Mam jeden wielki mętlik w głowie... Wkurza mnie takie coś, że nie potrafi się określić... Ale on jest taki kochany, naprawdę. Zresztą widzę ile lasek za nim lata a ich wiek waha się od 17 do 40 paru lat, koleżanki z pracy w ogóle masakra. Więc go pytam, dlaczego sobie kogoś nie wybierze? To mi powiedział, że dla niego liczy się jakość. No i pogadane. On chce dziewczynę, która będzie mieszanką delikatnego kwiatuszka z pancerzem.

Aaa i w 90% związkach w których był, laska wchodziła mu na głowę, bo on lubi rozpieszczać. Chyba się boi, że ja będę taka sama.

Ale jak ja mu mam wytłumaczyć, że chcę z nim być za to jaki jest i że nie interesuje mnie jak wygląda, czy ma kasę czy jej nie ma? Przejechał się na jakiś wrednych laskach i przez to ja mam teraz ciężej.

Ale cholera ja nie potrafię się poddać. Może uznacie, że zwariowałam, ale wiem, że on też coś do mnie czuje i jeszcze powalczę o niego.
3mać kciuki Dziewczynki. I dziękuję za Wasze wszystkie wypowiedzi.