Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Jak dowiedzialas sie o swojej ciazy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
122 odpowiedzi w tym temacie

#61 mloda23

mloda23
  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 20 lipca 2010 - 22:37

Piekne historie;)


My z P. staralismy sie staralismy i nic, za kazdym razem @ przychodzila. A jak nie przychodzila to i tak po tygodniu byla a my juz po cichu wierzylismy ze juz zaszlam. W dniu naszej kolejnej miesiecznicy (zwiazku) po tygodniowym czekaniu na @ postanowilam zrobic test - P. nic nie wiedzial. Zrobilam i 2 kreski!!!! Planowalismy w ten dzien pojsc na deser do knajpy z okazji miesiecznicy. To ja wzielam wsadzilam tescik do malutkiej torebeczki na prezenty i heja do knajpy poszlismy. Jak czekalismy na zamowienie dalam mu prezent. Jego miny nie zapomne nigdy!! USMIECH OD UCHA DO UCHA :mrgreen:
Dołączona grafika

#62 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 20 lipca 2010 - 22:39

mloda23, piekny opis-wspomnienia :mrgreen:

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#63 mloda23

mloda23
  • Użytkownik
  • 85 postów

Napisano 20 lipca 2010 - 22:48

Chociaz niektore chwile sa piekne :-)
Dołączona grafika

#64 monia86

monia86
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 21 lipca 2010 - 11:13

ja postanwoilam zrobic test poniewaz okres spóźniał mi sie juz tydzień.zrobilam test,ale jakos zabarwil sie na różowo,i pomyslalam ze zrobilam go zle i wyrzucial go do kosza,ale po paru minutach pomyslamam sobie ze zobacze co sie stalo.no i jak wyjelam test z kosza to zobaczylam 2 wyraźne różowe kreski:):)
bylam zadowolona,a moj chlopak zaniemówil ze szczęścia:):)

#65 Kita

Kita
  • Użytkownik
  • 2 427 postów

Napisano 22 lipca 2010 - 10:25

W dniu spodziewanej @ zrobilam test ciazowy, na nim pojawila sie druga kreseczka, ale pozniej niz ta pierwsza i byla dosc blada, nadzieja sie pojawila, ale do konca ten wynik mnie nie przekonywal. Przyszlam do pracy i stwierdzilam, ze skoro mam blisko szpital, to skocze to laboratorium i zrobie bete. oczywiscie w pracy, nie moglam o niczym innym myslec, jak tylko o tym, jaki bedzie wynik. Po pracy poszlam do laboratorium, maz byl ze mna. Odebralam wynik, zajrzalam przy mezu. 388,6. Lzy same polynely mi po policzkach.

Na pierwszej wizycie u lekarza, niestety bylo za wczesnie, bo na tym etapie byl widoczny tylko pecherzyk ciazowy z cialkiem zoltkowym w srodku. 2 tygodnie czekania az po dwoch tygodniach ujrzalam bijace serduszko mojej fasolki (fasolka miala cale 9 mm), cala sie trzeslam, az gin ledwo ja zmierzyla :-P i znowu lezki po policzkach plynely.
Dołączona grafika

#66 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 23 lipca 2010 - 16:44

13 grudnia 2009 r. to była niedziela ;-) P. w piątek miał się bronić, w związku z czym chodził nabuzowany i zdenerwowany potwornie, ja w ten sam piątek miałam robić test, gdyż istniało podejrzenie, ze skoro zaczęliśmy się starać to mogę być w ciąży ;-) Oczywiście nie wytrzymałam i test zrobiłam już w minioną środę, ale ponieważ tylko ja, widziałam na nim druga kreskę to w końcu uwierzyłam w zapewnienia P. że sobie wmawiam ;-)

Rano wybyłam na zajęcia, nie czułam się najlepiej i spodziewałam trochę nadejścia @, co nie wprawiało mnie w najlepszy nastrój, ale powtarzałam sobie, ze w sumie przecież, dopiero pierwszy cykl spróbowaliśmy i jakie przyjemne to starania. Wracając do domu, nie wytrzymałam i wstąpiłam do apteki. Po przyjściu do domu, rozebrałam się, rzuciłam do P. cześć i popędziłam do łazienki...

Kiedy na teście pojawiła się słaba, ale wyraźna druga kreska, w oczach pojawiły mi się łzy, chwyciłam test i pobiegłam do kuchni, wydając z siebie "iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii" :lol: P. oderwał się od książki, spojrzał na mnie i spytał "Robiłaś test?". Tylko pokiwałam głową i pokazałam mu magiczne kreseczki. Wtedy mój mąż powiedział coś, czego nigdy nie zapomnę... "Kurde, a tak Cie prosiłem, naprawdę nie mogłaś poczekać do piątku? Teraz to juz na pewno się nie obronie!" <umieraam></span> Oczywiście chwilę później mnie przytulał i zastanawiał się jak to będzie i mówił jaki jest przerażony i szczęśliwy :lol:

#67 Agniesia

Agniesia
  • Użytkownik
  • 20 postów

Napisano 29 lipca 2010 - 09:07

Ja w ogóle miałam problem z zajściem w ciążę, bo nie pękały mi pęcherzyki, ale w końcu chyba mój organizm wystraszył sie badań które miałam wykonać po zbliżającym się okresie i nie dostałam go. Dwie wyraźne krechy. :):)
To było w 2006 roku w lipcu jak je ujrzałam :)

#68 skorpion

skorpion
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 12 sierpnia 2010 - 12:28

Piękne opowieści,

Mnie się @ spóźniała 3 dni, więc się domyślałam już, bo "intensywnie" się wcześniej staraliśmy :-D
Zrobiłam test i wyszło, że tak <hura></span>
D powiedziałam jak z pracy wrócił i ogromnie się ucieszył, chociaż jeszcze przez kilkanaście dni to do nas nie docierało :-P
Bo kobieta zmienną jest...

#69 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 15 maja 2011 - 17:28

Mam opowiedzieć, więc dobrze ;-)

Więc jak już wspomniałem prawdopodobieństwo "wpadki" stało się realne, więc Kama po jakimś czasie zaczęła coraz intensywniej o tym myśleć i niepokoić się... a we mnie pojawiła się irracjonalna nadzieja. Namówiła mnie więc na zrobienie testu przed terminem spodziewanej miesiączki, po początkowym odradzaniu jej tego pomysłu uległem. Czekając pod drzwiami łazienki biłem się z myślami... z jednej strony nadzieja... z drugiej rozsądek. W końcu Kama wyszła, przytuliła się do mnie i podała test, ujrzałem bladziutką, wręcz niewidoczną drugą kreskę... nawet nie umiem powiedzieć jakie uczucia wtedy mną zawładnęły... Kama zdecydowała się test powtórzyć i wynik był identyczny. Postanowiliśmy następnego dnia zrobić betę... ale we mnie radość i obawy szalały :-D Kama po początkowym szoku stała się bardzo spokojna... długo rozmawialiśmy... w głębi czuliśmy już, że będziemy rodzicami ;-) Beta powtórzona dwa razy dała nam pewność ;-) I takim oto sposobem pokochałem moje małe niespodziewane Szczęście... takiego uczucia jeszcze nie czułem... ale jest niesamowicie ;-)
Wszystko brzmi tak różowo, bo tak na prawdę tragedii z tego nie robimy, kochamy się... a życia nie da się zaplanować... trzeba sobie jakoś poradzić ;-)
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#70 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 15 maja 2011 - 17:32

tragedii z tego nie robimy, kochamy się... a życia nie da się zaplanować...

prawda, fajnie ze tak podchodzicie ;-) Ja sobie siebie w takie sytuacji nie wypbrażam :lol:

Ładna historia, w sensie fajnie się czyta od tej drugiej strony ;-)
Jeszcze raz gratulację <flow1></span>

Jeszcze napiszesz jak zareagował teściu, i wszystkie będziemy myślę zaspokojone :lol:
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#71 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 15 maja 2011 - 17:46

nawet nie umiem powiedzieć jakie uczucia wtedy mną zawładnęły...

I takim oto sposobem pokochałem moje małe niespodziewane Szczęście... takiego uczucia jeszcze nie czułem... ale jest niesamowicie

Wszystko brzmi tak różowo, bo tak na prawdę tragedii z tego nie robimy, kochamy się... a życia nie da się zaplanować... trzeba sobie jakoś poradzić ;-)



Pięknie się czyta <chlipaj12></span> aż się lekko wzruszyłam :-P :lol: najważniejsze, że oboje do tego spokojnie podeszliście.

Jeszcze napiszesz jak zareagował teściu, i wszystkie będziemy myślę zaspokojone


O tuż to :mrgreen:

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#72 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 15 maja 2011 - 19:47

Doktorku ty wiesz, ze ja od poczatku sie ciesze i zycze mnustwo szczescia :mrgreen:
Bedzie dobrze, bo innej opcji nie ma.


No to ja przy okazji opisze jak to u mnie bylo :mrgreen:

Staralismy sie z mezem jakis czas (nie dlugo) o dzidziusia. Po ostatnich staraniach, po 6dniach zrobilam test i wyszedl negatywny. Wiec sobie powiedzialam, ze nie bedzie wiecej testow, az do momentu spodziewanej @.

Kiedy nadszedl 29dc i @ nie bylo postanowilam zrobic test, ale nie liczylam na to, ze bedzie pozytywny- w ogole. Poza tym ostatnie cykle zdazaly mi sie 33dniowe. Choc od momentu potencjalnego zapolodnienia czulam sie inaczej, nie przepuszczalam ciazy-po prostu nie wierzylam ;-)

Maz jeszcze spal.
Ja wzielam pierwszy test i poszalm do lazienki. W trakcie kiedy pojawialy sie kreski.... modlilam sie i kiedy otworzylam oczy, patrze a tam 2 bladziudka, ale jest kreska. Mowie sobie "Nie mozliwe" i pobieglam jeszcze po dwa testy i wyniki byly te same :mrgreen:

Rece mi drzaly, lzy same poplynely. Pomyslalam, jak to powiedziec mezowi. ZAwsze marzylam o takim stereotypie- male buciki czy skarpetki zapakowane, ale nie wytrzymalabym tyle czasu kiedy mialabym to kupic :lol:

Wiec wzielam test, zapakowalam w ozdobne pudelko, zrobilam mezowi sniadanie. Poszlam go zbudzic.
Schodzac ze schodow zamknelam mu oczy i mowie "tatam, sniadankio i prezent, bo zapomniales o naszej rocznicy :-P ". Maz sie tylko zdziwil jaka rocznica, ale nic odpakowuje pudelko, bierze test do reki i patrzy na mnie, bo nie wiedzial za bardzo co znacza 2kreski :-P A ja do niego "Zostaniesz tata :mrgreen: "
No i wpadlismy sobie w ramiona i wzuszylismy sie :mrgreen:

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#73 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 15 maja 2011 - 19:50

harry84, strasznie miło czyta się takie relacje :) Aż sama do siebie zaczęłam się uśmiechać :mrgreen:

Ja sobie siebie w takie sytuacji nie wypbrażam

Ja też. Ani teraz, ani za rok, ani za 5. Dla mnie oznaczałoby to tragedię prawdziwą :lol: Dlatego bardzo dobrze, że i Ty i Kamila podchodzicie do tego tak, a nie inaczej ;-)

#74 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 15 maja 2011 - 22:14

A u mnie żadnych testów nie było, po prostu czułam, że to już.. Nawet @ dostałam, ale była inna niż zawsze, więc co rusz do gincia, a tam 7 tydzień :) Cieszyłam się, bo ponad rok się staraliśmy, ale jak usłyszałam, że faktycznie, że "o tu jest serduszko" to taki strach i paraliż, że masakra. Na szczęscie miałam wsparcie dwóch przyjaciółek, które ze mną były i z tego szoku mnie wyciągnęły. A Ł. cieszył się jak dziecko :)
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#75 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 16 maja 2011 - 09:10

Harry ale wzruszająca historia, poważnie ;-) Świetnie się czyta takie rzeczy ( i oby takich postów było jak najwięcej) :)

nikus super wymyśliłaś z tym prezentem i rocznicą, ale musiał mieć niespodziankę :)

Madź to chyba u Ciebie było matczyne przeczucie :)
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#76 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 16 maja 2011 - 09:33

aż się lekko wzruszyłam

:-P

ZAwsze marzylam o takim stereotypie- male buciki czy skarpetki zapakowane

ja tez ;) ale pewnie tez nie wytrzymam aby tak długo czekac....choć... kto wie :-P powiem że nie robiłam testu jeszcze i juz :lol:

po prostu czułam, że to już..

podobno sie czasem czuje...

Fajnie sie Was czyta. :mrgreen:
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#77 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 16 maja 2011 - 18:29

Ja to się zawsze poryczę jak czytam takie wspominki i relacje <chlipaj12></span> :-)
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#78 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1 845 postów

Napisano 16 maja 2011 - 19:21

Przyznaję, również się trochę wzruszyłam czytając Wasze relacje :-)
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#79 majkowa

majkowa
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 19 maja 2011 - 18:32

A ja z mężem dziecka nie planowaliśmy. Nawet nie myśleliśmy o tym. R. miał intensywny okres w pracy, ja podobnie, do tego dochodziły jeszcze studia zaoczne, gdzie zawsze przed sesją zaczyna się zwyczajny koszmar. Mdłości i bóle podbrzusza chwyciły mnie jakiś tydzień po zapłodnieniu, ale wzięłam to za objaw przemęczenia. Mój mąż troche się niepokoił i zaciągnął mnie do lekarza, a ten z kolei skierował mnie do ginekologa, który stwierdził, iż jestem w czwartym tygodniu ciąży.
A teraz wyobraźcie sobie, że mój kochany mąż zaniemówił, a potem dosłownie oszalał z radości. Zanim jeszcze do domu dojechaliśmy R. obdzwonił już wszystkich znajomych i rodzinę ;)
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#80 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 19 maja 2011 - 20:42

A teraz wyobraźcie sobie, że mój kochany mąż zaniemówił, a potem dosłownie oszalał z radości.

To fantastyczne, kiedy facet tak cieszy się z dziecka. Tym bardziej, że nie planowaliście tego. ;-) Takiej reakcji męża można tylko pozazdrościć. ;-)

Przyznaję, również się trochę wzruszyłam czytając Wasze relacje :-)


Ja to się zawsze poryczę jak czytam takie wspominki i relacje <chlipaj12></span> :-)


A ja oprócz tego, że się wzruszam i poryczę, to jeszcze łapię się na tym, jak bardzo bym chciała maluszka. ;-)





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych