Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

WYSTERYLIZUJ ZWIERZAKA


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
90 odpowiedzi w tym temacie

#61 Mała

Mała
  • Użytkownik
  • 759 postów

Napisano 21 maja 2009 - 21:30

tuptunio, a nie wiesz może co z nim miałam zrobić skoro był zamykany , w domu miałam go trzymać :?: raz jak był uwiązany to niemal się powiesił więc nie było na niego rady
prawda jest taka że najgrzeczniejsze i najbardziej pilnowane psy mogą uciec u mnie w okolicy nawet psy które nieraz szczelnie zamykane i trzymane w domu wiały na wiosnę i cuda i dziwy po okolicy latały począwszy od yorków skończywszy na wilczurach więc jednak nie jest to takie do upilnowania
mądrzy ci co w blokach mieszkają i maja kanapowce zapasione

[ Dodano: 2009-05-21, 22:35 ]
ja nikomu problemów nie robiłam jak do mnie na podwórko jak pies był zamknięty przylatywały stada suk i innych psów <bezradny></span>

#62 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 21 maja 2009 - 21:42

nie na miejscu jest to co piszesz :roll:

nie na miejscu jest to w jaki sposób odpowiedziałaś
z mojej strony nie był to żaden zarzut, nie chciałam cię sprowokować
I nie zarzucam ci braku serca, czy umiejętności

Miałam na myśli to, że pozostawianie psa całymi dniami bez opieki jest dla mnie co najmniej dziwne
Bo dla mnie nie jest to odpowiedzialność za niego ani za inne zwierzęta

i również uważam, że za rozmnażanie odpowiedzialny są właściciele obydwu psów.
Potem się dziwić, że tyle jest bezpańskich, porzuconych i innych, które przygarniasz
jak kręcenie się w kółko


mądrzy ci co w blokach mieszkają i maja kanapowce zapasione

albo ci co potrafili jednak nauczyć swojego psa posłuszeństwa
nigdy w życiu pies mi nie uciekł i bynajmniej nie dlatego, że był zbyt spasiony i nie mógł się poruszać... :/


i do prawdy nie wiem czemu się tak unosisz <bezradny></span>
nie ma mnie tu i nie będzie.

#63 Mała

Mała
  • Użytkownik
  • 759 postów

Napisano 21 maja 2009 - 21:52

cerrata, unoszę się bo wszyscy na mnie wyskakują a mam prawo do własnego zdania a zapewne więcej się znam niż wy , pies był wytresowany dla twojej informacji ale gdy dochodzą hormony pies głupie
no tak zostawał sam w domu bez opieki bo wszyscy u mnie pracują :!: lub się uczą więc ciężko żeby specjalnie ktoś w domu zostawał by pilnować czy pies po siatce nie ucieknie a niańki dla psa nie mam :-/

#64 Pachulka

Pachulka
  • Użytkownik
  • 853 postów

Napisano 21 maja 2009 - 21:56

Mała, nie odbieraj tego jako krytyki czy coś.... każdy ma swoje zdanie i dany pogląd na tę sprawę... a że dyskusja rozgorzała na dobre to nie na darmo jesteśmy w tematach kontrowersyjnych ;-) nikt nie zmieni niczyich poglądów, tylko czasami warto też spojrzeć na sprawę z drugiej strony i rozumiem Twoje racje jednak j.w. jestem za kastracją
Od aniołka mam skrzydełka... lecz diabełek dał mi charakterek :D

Dołączona grafika

#65 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 21 maja 2009 - 21:58

Trzymamy sie scisle tematu.
Prywatne wymiany pogladow, kontynuujemy poza forum.
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#66 Szczęśliwa

Szczęśliwa
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 24 maja 2009 - 09:53

Kiedyś byłam taką dziewczyną, o której wspomniała założycielka tematu na początku, uważałam, że kastracja czy sterylizacja robi kotom tylko krzywdę, lecz teraz, kiedy już poczytałam parę informacji na temat tych zabiegów na jednym z kocich for, jestem jak najbardziej za kastracją nierodowodowych zwierząt, dzięki temu zmniejszy się liczebność bezpańskich kotów czy psów.

#67 Jacqueline

Jacqueline
  • Użytkownik
  • 1 963 postów

Napisano 27 maja 2009 - 15:48

A ja jak najbardziej jestem za kastracją. I moje zwierzęta nigdy nie były jakieś ospałe, ociężałe- dziwne. Poza tym nie wiem czy to kit czy nie, ale weterynarz polecał mi specjalną karmę dla tzw. kastratów i mój np. kot nie miał po niej żadnych problemów i wydaje mi się tez, że większość teorii typu ' zwierzęta są po tym ociężałe i ospałe ' pochodzą gł. od przeciwników kastracji, chociaż nie mówię, że niektóre zwierzęta tak się akurat nie zachowują. Ale uważam że duże znaczenie ma w tej sytuacji właściciel.

#68 Lidia52

Lidia52
  • Użytkownik
  • 20 postów

Napisano 01 czerwca 2009 - 16:14

Jestem za sterylizacją.Lepsze to niż bezdomnośc zwierzaka czy schronisko. <bezradny></span>

#69 kashira

kashira
  • Użytkownik
  • 5 282 postów

Napisano 03 czerwca 2009 - 08:04

moja ruda pieska jest wysterylizowana i jakoś źle to na nią nie wpłynęło... nie uważam zeby to była wielka krzywda dla zwierzęcia, w sumie pierwszy raz spotykam się z taką opinia <bezradny></span>
Ale mimo tego jestem przeciw temu, by psy czy koty same sobie po podworku latała. Martwiłabym sie o zwierzaka, przeciez tyle samochodów jest, inne psy, ktore czasem lubią atakowac... No nie wyobrazam sobie tego. Raz nam uciekł piesek, to nasz poprzedni... nie było go 3 dni to ryczałysmy z mamą jak bobry :roll:
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#70 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 04 lipca 2009 - 22:00

Moja psina Emi jest wysterylizowana, nie był to nasz wybór, zwyczajnie taka do nas trafiła. mi jest żal, w moim odczuciu ktoś jej zrobił krzywdę, bo jest niedojrzała, a z drugiej strony to kochane psisko, trochę jak dzieciak. wydaje mi się, że niezależnie od sterylizacji i tak byłaby obżartuchem. co do cieczki- miałam wcześniej tez suczkę i nie jest to w ogóle uciążliwe w domu, gorzej z psami, które wystają pod bramą bloku, a i często odprowadzają do sklepu czy na przystanek. co do psa- rozumiem powody, dla których ktoś pozbawia go "męskości". mojej babci, która mieszka na wsi, uciekło trochę piesków. ogrodzenie nie było przeszkodą, żeby pójść na suczki. marnie skończyły, bo zostały potrącone przez auta. więc dla ich dobra- to mądra decyzja

#71 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 stycznia 2011 - 15:44

Jestem, ZA.
Choć usłyszałam od znajomej że przczyniam sie do mordu....
pytanie tylko....co robic z tymi kotkami ???

moje zwierzęta nigdy nie były jakieś ospałe, ociężałe- dziwne

jedyny efekt uboczny to wiecej je wiec trzeba uważać aby zwierzak nie był gruby;)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#72 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 22 lipca 2011 - 20:56

Kontynuacja z wątku:http://babskiswiat.n...,180.htm#517657

Ale też o tą sterylizację zapytam bo nigdy tego nie robiliśmy :oops: . Na czym to polega??? Jakieś zastrzyki dostanie czy jakiś zabieg jej zrobią?????

Kastracja kotki (potocznie zwana sterylizacją) polega na usunięciu układu rozrodczego czyli jajowodów,jajników i macicy. Kotka oczywiście na czas zabiegu jest pod narkozą,ale potem szybko dochodzi do siebie :-)

Anonimka kup jej tabletki hormonalne. Ja swojej kupuję i kociaków nie ma. Daję jej co tydzień i jest ok.

Ale długotrwałe stosowanie tabletek może powodować ropomacicze.
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#73 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 23 lipca 2011 - 06:27

Ale długotrwałe stosowanie tabletek może powodować ropomacicze.

nawet nie długotrwałe - ja dawałam mojej kotce tabletki przez niacały rok i miała, i strsznie było znią - dobrze, że wogóle kot przeżył. I tak generalnie musiał w końcu zostać wysterylizowany, tylko ztym, że jej usunięto całą macicę. Jesli ktoś wpada na pomysł tabletek hormonalnych - STANOWCZO odraczam.
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#74 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 23 lipca 2011 - 08:32

Jesli ktoś wpada na pomysł tabletek hormonalnych - STANOWCZO odraczam.

mi to duzo osob polecało na zasadzie : no wiesz, jak możesz robic kotu tak wielka krzywde i go kastrować... :roll:
Sama jednak nie miałam zaufania do hormonów - bałam sie że moga byc jakies problemy , powikłania. Jak to czesto po kuracji hormonalnej bywa. Wiec sporo sobie poczytałam, pogadałam z ludzmi na portalach o kotach.
Broszka sterylizacje przeszła dobrze. Jedyny minus - roztyła sie. ...
Tofik kastracje przeszedł zaś srednio....
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#75 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 23 lipca 2011 - 08:42

Broszka sterylizacje przeszła dobrze. Jedyny minus - roztyła sie. ...

mój nie przytyła wcale, więc nie wiem od czego to zależy <bezradny></span> od kota, od karmienia etc ;-)
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#76 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 23 lipca 2011 - 11:11

Tofik kastracje przeszedł zaś srednio....

Właśnie dlatego o swoją kotkę się boję :(

#77 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 23 lipca 2011 - 11:14

Właśnie dlatego o swoją kotkę się boję

kotki z tego co się orientuję po znajomych przechodzą nieźle. Poza tym kastracja jest raz, a ruja jest męczarnia i dla właściciela i przede wszystkim dla zwierzęcia, więc lepiej moim zdaniem. Znajdź dobrego weta i będzie ok ;-)
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#78 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 23 lipca 2011 - 11:20

Właśnie dlatego o swoją kotkę się boję :(

A tego,że np. przy którymś porodzie umrze to się nie boisz?teraz może być u niej ciąża za ciążą i uważasz,że to nie jest bez znaczenia dla organizmu?
kastracja to zabieg,niesie ze sobą ryzyko,ale tak naprawdę niewiele zwierząt ma jakieś powikłania.

Poza tym wystarczy również spojrzeć na kocie strony ile jest kociąt do oddania,u mnie w mieście schronisko apeluje,że jest nadmiar kociaków i szukają nowych właścicieli,ogłoszeń na lokalnych stronach jest mnóstwo.
Kastracja to także walka z bezdomnością zwierząt.
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#79 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 23 lipca 2011 - 11:20

Znajdź dobrego weta i będzie ok

Dobrego weta to mam. Muszę jechać do niego i zapytać ile taka przyjemność kosztuje i wziąć się za tą moją kotkę bo wczoraj już urzędowała z jakimś "sąsiadem" także teraz i tak już po ptokach :-?

[ Dodano: 2011-07-23, 12:30 ]

Poza tym wystarczy również spojrzeć na kocie strony ile jest kociąt do oddania,u mnie w mieście schronisko apeluje,że jest nadmiar kociaków i szukają nowych właścicieli,ogłoszeń na lokalnych stronach jest mnóstwo.
Kastracja to także walka z bezdomnością zwierząt.

Tym mnie najbardziej przekonałaś ;-)

Teraz może być już zapłodniona (bo rujkę ma już kilka dni), na te kociaki chętni będą. Ale po porodzie biorę się za nią :roll:

#80 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 23 lipca 2011 - 11:39

zapytać ile taka przyjemność kosztuje

za sterylizacje płacilam grubo ponad 130 zl
Za kastracje chyba 50zł. Tofik krwawił nam przez pare godzin...probowałam mu to opatrzyc jaks ale nic to nie dało. Broszka przeszła to swietnie mimo ze u kotki ingerencja chirurgiczna jest wieksza

Kastracja to także walka z bezdomnością zwierząt.

lepsza kastracja niz kociaki poniewiarajace sie na smietniku

od karmienia

jak czesto karmisz ?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych