Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

WYSTERYLIZUJ ZWIERZAKA


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
90 odpowiedzi w tym temacie

#41 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 21 maja 2009 - 12:55

Tilia, może i bym nie rozpoznała na pierwszy rzut oka czy pies jest kastratem czy tez nie. Moja ciotka jest straszna psiarą, wszystkie swoje psy zawsze kastrowała. Powiem tak- wszystkie były spasione i ociężałe. Nie miały juz własnie tego wigoru. Nic im się nie chciało. Mało tego husky mojej siostry padł ofiara jakiś bazmózgich ludzi, którzy związali mu jądra gumką po to aby nie dochodziła do nich krew. Siostra to niedawno dokryła, teraz Tiger (bo tak ma na imię) nie ma juz jąder. (był na suczkach w nocy, wymknął się z podwórka, i ktoś musiał mu zwiazać jądra). W taj chwili jest kastratem, zawsze był to żywiołowy pies, choć w upały był bardzo soswiały. W taj chwili nie ma w nim życia, idzie ledwo ledwo co. Wydaje się że nic go nie interesuje. Dla mnie osobiście wykastrowany pies czy kot kojarzy się jedynie ze smutnym, często spasionym zwierzakiem, bez chęci do życia. Ale to jest jedynie moja subiektywna opinia.

<ookk>


#42 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 21 maja 2009 - 13:02

. Powiem tak- wszysrtkie były spasione i ociężałe

To fakt po kastracji przemiana materii zwalnia dlatego trzeba kontrolować ilość pożywienia i zapewnić psu dużą dawkę ruchu,bo inaczej może być taka sytuacja niestety <bezradny></span>

Nic im się nie chciało. Mało tego husky mojej siostry padł ofiara jakiś bazmózgich ludzi, którzy związali mu jądra gumką po to aby nie dochodziłą do nich krew.

:shock: :shock: :shock:
brak słów na niektórych ludzi :roll: :roll:

Wię mnie osobiście wykastrowuany pies czy kot kojarzy się jedynie zze smutnym, często spasionym zwierzakiem, bez chęci do życia. Ale to jest jedynie moja subiektywna opinia.

A szkoda :-|


U mnie nie było tak,że podjęłam tą decyzję z dnia na dzień. Trochę to trwało. Rozmawiałam z właścicielami wykastrowanych psów,czytałam na necie wszystkie za i przeciw,rozmawiałam z weterynarzem i stwierdziłam,że decyzja jest słuszna.
Oski jest wykastrowany chyba od 3 lat,a dalej niezmordowanie wyrusza na długie spacery :-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#43 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 21 maja 2009 - 13:14

Oski jest wykastrowany chyba od 3 lat,a dalej niezmordowanie wyrusza na długie spacery :-)



no to mylę się co do kastracji, widac to po Twoim psie. Dużo widocznie zależy od właściciela. ;-)

<ookk>


#44 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 21 maja 2009 - 13:16

Roxi, zapomniałam dodać,że kot od stycznia też jest wykastrowany,a dalej wygląda jak niedokarmiony <bezradny></span> ;-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#45 Mała

Mała
  • Użytkownik
  • 759 postów

Napisano 21 maja 2009 - 13:43

Mieszkam w mieście,ale na jego obrzeżach i za płotem ogrodu mam już łąki i wsie... ;-)

no to wszystko tłumaczy miasto jest miastem ;-)

Po co psa pozbawiać jego wigoru? Tylko dlatego że nam się tak podoba, tylko dlatego ze my chcemy żeby zawsze był u naszej nogi? Myślę,że to bardzo egoistyczne podejście...

Roxi kastracja nie pozbawia psa żadnego wigoru. Podejrzewam,że nawet nie poznałabyś na pierwszy rzut oka (bo wiadomo nie ma jąder),że jest wykastrowany. Myślisz,że mój pies idzie cały czas koło nogi,bo zrobił się z niego ciapek?

mój brat kota wykastrował czego wcale nie pochwalam i kot zrobił się taki jakby miał ze 100 lat tak się zachowuje
a zresztą w internecie jak popatrzysz to pisze właśnie jak mogą się zmienić psy i inne zwierzęta po kastracji ,na takie ciapusie
a po co mi taki ciapuś w domu skoro ma pilnować a nie być taką kluseczką

tak jak nie ucięłabym psu ogona i uszu bo tak lepiej wygląda BO TO WG MNIE NIEHUMANITARNE :roll:

Wg mnie niehumanitarne jest niekontrolowanie przyrostu psów. A porównywanie kastracji z ucinaniem ogona i uszu jest bez sensu. Kiedyś zabieg cięcia uszu/ogona był potrzebny,aby psy polujące etc nie uszkadzały ich sobie. Obecnie nie ma to sensu więc jest zakaz.
A kastracja jest zabiegiem po którym pies bardzo szybko dochodzi do siebie. Ma wiele zalet. Zapobiega nowotworom narządów płciowych,prostacie,przepuklinom,pies nie gania za sukami...

a kto powiedział że nie kontroluje :?: <bezradny></span>
niech się martwi ten kto ma suczki i ten kto je puszcza wolno jak mają cieczkę <bezradny></span>
a pies owszem może i dojdzie do siebie szybko o ile wybudzi się po narkozie bo różnie to bywa <bezradny></span> mój miał chore serce i wątpię by to przeżył
a co do tych zalet to wiadomo że jak się wszystko poucina to na to nie zachoruje (chodzi o nowotwory narządów płciowych)
ale w takim razie u ludzi też niech wszystko usuwają co rzekomo zbędne i nie będzie w ogóle chorób <bezradny></span>

#46 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 21 maja 2009 - 15:57

no to wszystko tłumaczy miasto jest miastem ;-)

Ale tam są same domki jednorodzinne i prędzej wygląda moja okolica jak wioska :-)

a po co mi taki ciapuś w domu skoro ma pilnować a nie być taką kluseczką

Zapraszam do mnie :mrgreen: zobaczymy czy wejdziesz za bramkę :-P

a zresztą w internecie jak popatrzysz to pisze właśnie jak mogą się zmienić psy i inne zwierzęta po kastracj

Rozmawiałam i dużo czytałam w necie i jakoś większość osób mówiło,że ich pozostały takie same jak były ;-)

niech się martwi ten kto ma suczki i ten kto je puszcza wolno jak mają cieczkę <bezradny></span>

Uważam,że odpowiedzialni są za to zarówno właściciele psa jak i suki....tak samo jak u ludzi-kobieta zaszła w ciąże i to jej problem?sorry za porównanie ale tak mi się to kojarzy <bezradny></span>

mój miał chore serce i wątpię by to przeżył

Dlatego są robione badania jak przed każdym zabiegiem

że jak się wszystko poucina

Nie wycina się wszystkiego ;-)

ale w takim razie u ludzi też niech wszystko usuwają co rzekomo zbędne i nie będzie w ogóle chorób <bezradny></span>

Najlepiej wcale nie istnieć...
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#47 Mała

Mała
  • Użytkownik
  • 759 postów

Napisano 21 maja 2009 - 17:14

Najlepiej wcale nie istnieć...

no właśnie bo po co żyć nie pełnią życia <bezradny></span>

Rozmawiałam i dużo czytałam w necie i jakoś większość osób mówiło,że ich pozostały takie same jak były ;-)

no ja też swoje widziałam i czytałam wiadomo że czasem jest tak a czasem siak ale ryzyko jest :roll: a to twoja sprawa jak ryzykujesz <bezradny></span>
wiadomo że weterynarze głównie mówią o plusach bo dla nich to zarobek

no to wszystko tłumaczy miasto jest miastem ;-)

Ale tam są same domki jednorodzinne i prędzej wygląda moja okolica jak wioska :-)

z jednej strony płotu wieś a z drugiej miasto no to niewiem czy to wieś taka typowa <bezradny></span>
no w Częstochowie w prawie samym centrum też są domki jednorodzinne i nikt nie powie że to wieś <bezradny></span>

Nie wycina się wszystkiego ;-)

to wiem i bez studiowania ;-) :-P

niech się martwi ten kto ma suczki i ten kto je puszcza wolno jak mają cieczkę <bezradny></span>

Uważam,że odpowiedzialni są za to zarówno właściciele psa jak i suki....tak samo jak u ludzi-kobieta zaszła w ciąże i to jej problem?sorry za porównanie ale tak mi się to kojarzy

skoro się puszczała na prawo i lewo :mrgreen: :-P ;-) to tak jej problem , skoro tak głupio porównujesz to można porównać to do dziw...
Wiesz może jeszcze raz przeczytaj sobie co napisałam na początku ;-)

#48 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 21 maja 2009 - 17:24

wiadomo że weterynarze głównie mówią o plusach bo dla nich to zarobek

Mój mówił mi o wszystkich problemach jakie mogą się pojawić. I aż tyle nie kosztuje ten zabieg.

a to twoja sprawa jak ryzykujesz <bezradny></span>

Ale Ty chyba bardziej ryzykujesz skoro Twój pies znika na całe tygodnie i nie wiesz co się z nim dzieje?czy inny pies go nie zagryzł czy samochód nie przejechał?oczywiście nie życzę tego Twojemu psu,ale jednak lata samopas..

no właśnie bo po co żyć nie pełnią życia <bezradny></span>

wykastrowany pies nie żyje pełnią życia,bo nie kopuluje?to masz na myśli?

z jednej strony płotu wieś a z drugiej miasto no to niewiem czy to wieś taka typowa <bezradny></span>

Nie mówię,że mieszkam na typowej wiosce,tylko,że moja okolica ją przypomina ;-)

skoro się puszczała na prawo i lewo :mrgreen: :-P ;-)

Ale w przypadku suki nie ma ona świadomości,że będzie miała szczeniaki.

Wiesz może jeszcze raz przeczytaj sobie co napisałam na początku ;-)

Akurat tu nie wiem do czego się odnosisz...do którego posta?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#49 Mała

Mała
  • Użytkownik
  • 759 postów

Napisano 21 maja 2009 - 17:44

Tilia, to ci wklejam to co ostatnio pisałam o to mi chodzi może ze 2 razy przeczytaj
"Tilia, a co byś zrobiła gdyby na łańcuchu przy budzie nie jadł nie pił a do tego w proteście nie wchodził nawet w deszcz do budy :?: wyobraź sobie że większość psów na wiosnę tak ma :!: a zresztą czemu pies ma wisieć przy budzie na wsi :?: jak on po siatce potrafił wyjść to za ogon miał być do budy przybity gwoździem :?:
psy przy budzie głupią i stają się agresywne :!:
jak ktoś mieszka w bloku to wiadomo że pieska bądź co bądź ma cały czas na oku siłą rzeczy a na spacerki wyprowadza na 50 cm smyczy a na wsi to wiadomo że pies po ogrodzie lata a co sprytniejszy to po siatce przejdzie lub podkopie się pod płotem"
to w twoim rozumowaniu to psa albo wykastrować albo zabić :?: :?:

Ale Ty chyba bardziej ryzykujesz skoro Twój pies znika na całe tygodnie i nie wiesz co się z nim dzieje?czy inny pies go nie zagryzł czy samochód nie przejechał?oczywiście nie życzę tego Twojemu psu,ale jednak lata samopas..

jak wiesz albo nie wiesz wieś to nie to co miasto i tam niema takiego ruchu samochodów 8-)

[ Dodano: 2009-05-21, 18:46 ]
A wiem co miałam zrobić płot pod prąd podłączyć to by nie wyszedł taki pasterz elektryczny naokoło domu :mrgreen:

#50 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 21 maja 2009 - 17:52

Mała, ja tylko nie rozumiem po co ci pies, skoro się nim nie zajmujesz
<bezradny></span>
ja bym tak nie umiała
Pies to dla mnie członek rodziny
i czy wieś czy miasto zajmować się nim trzeba
a nie mieć go gdzieś, czy on se ucieknie, czy go coś przejedzie, czy cokolwiek innego
nie ma mnie tu i nie będzie.

#51 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 21 maja 2009 - 17:58

dobra ... z tematu steryliazcji robi sie rozważanie czy mieszkamy w miescie czy na wsi i jak to sie ma do zwierzaków ... <nenene1></span>

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#52 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 21 maja 2009 - 18:27

Mała, odpowiedziałam Ci już wcześniej,że ja bym go wykastrowała ;-)

to w twoim rozumowaniu to psa albo wykastrować albo zabić :?: :?:

Czy ja gdzieś napisałam ZABIĆ?? :shock:
Jeśli nie kastracja to już wolałabym,żeby się męczył zamknięty w kojcu niż miałby latać samopas...
Moja koleżanka też miała psa,który nie jadł,wył,jak uciekał to na dobre i w wieku chyba 6-7 lat go wykastrowała. I powiedziała,że nie żałuje ani chwili tej decyzji.

jak wiesz albo nie wiesz wieś to nie to co miasto i tam niema takiego ruchu samochodów

A wiesz ile km potrafi zrobić pies za suką z cieczką?często psy odnajdują się kawał drogi od domu...
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#53 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 21 maja 2009 - 19:12

nie wiedziałam ze jest taki temat <bezradny></span>
ja mam suczke , która nie jest wykastrowana, tylko pilnowana :-) ma 12 lat i kilka razy miała szczeniaki ale sie wydało :)
za to mam kolezanke , która ma domowego kota , który nie wychodzi na dwór i został wysterylizowany :-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#54 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 21 maja 2009 - 19:14

Jestem jak najbardziej za kastracją i pilnowaniem zwierząt.
Po pierwsze: nie ma problemu z niechcianymi ciążami.
Po drugie: nie ma problemu z typowo zwierzęcymi problematycznymi zachowaniami (znaczeniem terenu itp.)
Po trzecie: zwierzę niepilnowane może:
:arrow: zaatakować kogoś (3-krotnie przekonałam się na własnej skórze - 2 razy pies, 1 żeby było śmiesznie kogut jak byłam mała)
:arrow: złapać jakąś chorobę
:arrow: o czym wcześniej już była mowa: wyrządzić szkody w środowisku naturalnym
:arrow: połączenie powyższego i punktu pierwszego - spowodować zniszczenia materialne w obrębie miejsca zamieszkania, za które to my musimy płacić. Miałam przypadek napalonego na moją Perełkę psa który za wszelką cenę chciał się do niej dostać. W tym celu robił podkopy, przeskakiwał przez siatki (potrafił przeskoczyć 6 ogrodzeń sąsiadów). I wiele innych szkód przez niego było. A właściciel nie potrafił sobie z nim poradzić w postaci zamknięcia go gdzieś bo mu psa było szkoda. Wiązał go tylko na sznurku który ten namiętnie zrywał i uciekał i od nowa Polska ludowa...

Dlatego apeluję do właścicieli zwierząt płci męskiej by pilnowali swoich ukochanych zwierzątek i w razie wyrządzonych przez ich zwierzęta szkód mieli tyle przyzwoitości by zapłacić za szkody powstałe u kogoś. Jeśli nie umieją upilnować swoich zwierząt i dochodzi do ciąży to niech się później tymi małymi oni martwią, a nie właściciele suczek.
Żeby nie było że samców dyskryminuję: właściciele suczek niech nie doprowadzają do sytuacji typu suka wystawia tyłek przez bramę. A jeśli nie umieją upilnować to niech te zwierzęta wysterylizują.

#55 Mała

Mała
  • Użytkownik
  • 759 postów

Napisano 21 maja 2009 - 19:49

cerrata, jak nie wiesz to po co się wypowiadasz :?: :?: ja sobie nie mam nic do zarzucenia skoro pies był zamykany a po siatce uciekał :!: :!:
nie masz prawa mówić że się nim nie zajmuje skoro sama wszystkie swoje zwierzęta zawsze leczyłam jak były chore lub zajmowałam się obcymi zwierzętami :!:
żeby inni mieli tyle serca do zwierząt ...

Mała, ja tylko nie rozumiem po co ci pies,
<bezradny></span>

wiesz po co po to bo gdyby nie ja to by nie żył <bezradny></span>
może chcesz wiedzieć po co mi były inne zwierzęta jak pies nad którym znęcali się właściciele , jak mała sarna , jak dzikie kosy dzięcioły porzucone jeże , małe osierocone ślepe koty , pisklęta gołębi
wiesz po co mi były po to bo nikt się nimi nie chciał zająć i nie na miejscu jest to co piszesz :roll:


Tilia, a ja nie kastruję i zdania nie zmienię :!: bo uważam że to niehumanitarne
mam takie prawo

#56 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 21 maja 2009 - 19:52

wrzućcie trochę na luz..
każdy ma prawo do swojego zdania.
bez kłótni :roll:

#57 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 21 maja 2009 - 19:53

kastruje sie dla spokoju dla wygodny w pewnym sensie. sama sie zastanawiam nad kiastracja kota ale Mala jest na prawde matka dla zwierzat jesli to prawda co pisze i nie najezdzac na nia;*mala trzymaj sie :mrgreen:

#58 Pachulka

Pachulka
  • Użytkownik
  • 853 postów

Napisano 21 maja 2009 - 19:59

ojoj widzę ze gorąco tu się zrobiło :roll:

jestem zdecydowanie za kastracją/ sterylizacją ponieważ:
:arrow: dużo jest zwierzaków niechcianych, popatrzcie na strony schronisk ile ich jest i kto temu jest winien? nieodpowiedzialni właściciele, a pozatym lepiej sukę wysterylizować czy potem wrzucić szczeniaki do rzeki jak to się gdzieniegdzie robi
:arrow: widziałam suki które dostawały przez całe swoje długie życie zastrzyki coby w ciążę nie zaszły i wierzcie mi popłakałam się nad jedną z nich od gardła przez cały brzuch po sam tyłek guzy miała... aż serce się krajało :cry:
:arrow: Mała za niekontrolowane rozmnażanie się zwierząt odpowiedzialni są także właściciele psów, bo przepraszam bardzo jeśli miałabym sukę w kojcu i pies by podchodził a ja bym go odganiała to sorry ale nie do mnie pretensje a pozatym jeśli by kogoś zaatakował to jeszcze właściciel pozwany by był bo niedopilnował zwierzaka tak że odpowiedzialność jest zarówno po stronie właścicieli psów jak i suczek
:arrow: kolejna sprawa jest taka że często mieszanki psów i ich rozmnażanie powodują wypaczanie prawdziwych charakterów psów
:arrow: przemiana materii owszem zmienia się natomiast to że tyle zwierząt jest teraz otyłych to nie wina kastracji tylko niewłaściwego żywienia zwierząt z czym wielu właścicieli przesadza totalnie bardziej zwierzakowi szkodząc niż pomagając
:arrow: i ostatnie uważam że niejeden pies mieszkający w bloku jest bardziej wybiegany niż te pieski które często są w małych miastach/wsiach przy domu, i nie jest to prawdą że tylko na smyczach są wyprowadzane.... za to tzw popularnie "Burki" siedzą na 2 metrowym łańcuchu przez całe życie i to ma być wybieg??

chyba tyle chciałam powiedzieć :mrgreen:

[ Dodano: 2009-05-21, 21:01 ]
szanuję zdania na ten temat inne niż moje, natomiast uważam że jeśli nie chcemy mieć niespodzianki w postaci szczeniaków (zaznaczam że nieplanowanych) to warto tą opcję przemyśleć bo z punktu widzenia zdrowia zwierzaka to lepsze rozwiązanie niż zastrzyki czy leki co pół roku
Od aniołka mam skrzydełka... lecz diabełek dał mi charakterek :D

Dołączona grafika

#59 Mała

Mała
  • Użytkownik
  • 759 postów

Napisano 21 maja 2009 - 20:01

WweronikaA, ciekawe po kiego kija miała bym kłamać żeby komu się podlizać :?: nie mam takiej bujnej wyobraźni jak inni ,może coś udowadniać mam :?:
pisze bo nie lubię jak ktoś coś mówi a nie wie jaka jest prawda :roll:

[ Dodano: 2009-05-21, 21:10 ]

:arrow: kolejna sprawa jest taka że często mieszanki psów i ich rozmnażanie powodują wypaczanie prawdziwych charakterów psów

nie wiem o co ci za bardzo chodzi ale jeżeli o to o czym myślę to mieszanki psów ras uznawanych za agresywne mogą mieć tak jak ty to nazwałaś wypaczony charakter
takim typowym kundlom to nie grozi chyba że mieszają się w "rodzinie " wtedy to mogą wystąpić mutacje genetyczne itp.

#60 tuptunio

tuptunio
  • Użytkownik
  • 4 235 postów

Napisano 21 maja 2009 - 20:59

Mała napisał/a:
niech się martwi ten kto ma suczki i ten kto je puszcza wolno jak mają cieczkę

Uważam,że odpowiedzialni są za to zarówno właściciele psa jak i suki....

no właśnie, sorki Mała, ale pomyślałaś czy twój pies uciekając już jakiejś suczki nie dorwał? czy nie ma przez to niepotrzebnych szczeniąt?
Dołączona grafika

w jakim języku myśli głuchy od urodzenia?




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych