Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

milość a-money money..kasa..kasa


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
212 odpowiedzi w tym temacie

#81 lowca_motyli

lowca_motyli
  • Użytkownik
  • 360 postów

Napisano 23 września 2008 - 13:45

To może i ja powiem coś na ten temat. Moje zdanie jest takie : :-) kolesie którzy wydają dużo kasy na dziewczynę wiedzą, że czegoś im brakuje. Wiedzą że nie mają dużo więcej do zaoferowania. Dla mnie taka sytuacja jest niedopuszczalna. Uważam sie za tak fajną osobę, że jest wystarczająco dużo innych powodów żeby ze mną być . I mimo że mam dobrą pracę, i w miarę nieźle zarabiam nigdy w kontaktach z dziewczynami o tym nie mówię. Bo dziewczyna którą interesują moje pieniądze jest dla mnie nic nie warta.
"Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy." Andrzej Klawitter

#82 666ilonka777

666ilonka777
  • Użytkownik
  • 4 470 postów

Napisano 23 września 2008 - 13:57

nie lubie nawet kiedy facet chce za wszystko zaplacic mimo, ze to on np.zaprosl mnie gdzies, dajmy na to na jakas kolacje, jak juz cos to zrzucamy sie i placimy po polowie, kiedy kupuje mi cos facet wtedy zle sie z tym czuje :-/

#83 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 23 września 2008 - 14:06

lowca_motyli, gdzies czytalam ze kasiasci faceci od razu wydaja sie atrakcyjniejsi :lol: Z wygladu itd

#84 lowca_motyli

lowca_motyli
  • Użytkownik
  • 360 postów

Napisano 23 września 2008 - 14:17

lowca_motyli, gdzies czytalam ze kasiasci faceci od razu wydaja sie atrakcyjniejsi :lol: Z wygladu itd


koleś, który ma kasę jest bardziej pewny siebie, a pewność siebie jest jednym ze składników budujących atrakcyjność mężczyzny w oczach kobiety ;-) Po prostu ktoś kto dobrze zarabia zna swoją wartość, wie że może coś osiągnąć i to myślę jest atrakcyjne
"Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy." Andrzej Klawitter

#85 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 23 września 2008 - 15:10

znam paru takich , którzy jedyne co mogą dać dziewczynie to kasa. Nic sobą nie reprezentują.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#86 matrans

matrans
  • Użytkownik
  • 32 postów

Napisano 25 września 2008 - 12:13

cóa po kasie jak nie ma uczucia miłosci zrozumienia radosc czerpania przyjemnosci z obcowania ze soba

#87 kayen

kayen
  • Użytkownik
  • 870 postów

Napisano 22 listopada 2008 - 14:58

Mój facet ciągle narzeka że nie ma kasy. Nigdzie nie wychodzimy razem bo on ciągle nie ma pieniędzy. W kinie ostatni raz byliśmy rok temu, na basenie, na imprezie też :-/
Irytuje mnie że każde pieniądze wydaje na samochód na wszystko inne żal mu kasy. Wczoraj jak dał mi prezent na urodziny głupio się czułam bo ciągle słyszę że nie ma pieniędzy, musi spłacić kredyt w banku a nie ma z czego. To już praktycznie jego jedyny temat do rozmów.
Do byle jakiej pracy nie pójdzie bo za 5-10 zł za godzinę nie będzie się dawał "wykorzystywać", jakby był bóg wie kim. Nie wiem już jak mu zwrócić uwagę, że nie da się tego codziennie słuchać :roll:
Jeśli jest ci dobrze, dwa razy lepiej jest mi!

#88 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 22 listopada 2008 - 17:15

Kayen moge sie domyslec , że jest ci ciężko. Niestety znam wielu facetów ( i nie tylko ;-( ) co tz mówia

za 5-10 zł za godzinę nie będzie się dawał "wykorzystywać", jakby był bóg wie kim

. Uważam , ze jak ktos nie poczuł co to bieda to ma takie "ambicje".

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#89 kayen

kayen
  • Użytkownik
  • 870 postów

Napisano 22 listopada 2008 - 19:51

Albo jest chory albo tu zajrzał bo zarezerwował bilety na Bonda na późny wieczór <bezradny></span>

#90 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 23 listopada 2008 - 01:47

kayen, moj eks tez tak mial, ale mial dobre oferty, tylko on wg siebie byl za dobry do nich, skonczylo sie to klopotami finansowymi dlugami u mnie rowniez i bylo jednym z czynnikow konczacych zwiazek
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#91 kayen

kayen
  • Użytkownik
  • 870 postów

Napisano 23 listopada 2008 - 20:48

Zielonooka, no właśnie boję się co będzie jak założymy rodzinę. On jest w tym względzie strasznie nieodpowiedzialny. Gra co 2 w dni w toto lotka i codziennie snuje plany co zrobi z wygrana zamiast wziąć się do pracy. Nie potrafie mu tego przetłumaczyć :-/
Jeśli jest ci dobrze, dwa razy lepiej jest mi!

#92 Carolka

Carolka
  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 23 listopada 2008 - 21:14

My nie mieszkamy razem i oboje pracujemy.
Mój K nie kupuje mi ciuszkow, torebek itp. Jak u innych kolezanek. Czy to zle <bezradny></span> Chyba ze sa urodziny:)
Za zakupy placimy roznie, raz on raz ja.
Jak jedziemy daleko to skladamy sie na paliwo i nocleg.
Słyszałam opinie kumpeli ze moj K jest skapy wobec mnie, nic mi nie kupuje itp.
Ale ja nie jestem z nim dla kasy, po to zeby mnie sponsorowal, tylko jestem z nim bo go kocham :)
Nie klocimy sie o kase:)
Dołączona grafika

#93 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 24 listopada 2008 - 09:48

Mój K nie kupuje mi ciuszkow, torebek

mój tez nie kupował bo na takie sprawy mam swoją kase i tyle

Słyszałam opinie kumpeli ze moj K jest skapy wobec mnie, nic mi nie kupuje itp

moim zdaniem głupie gadanie kumpeli nie przejmuj sie tym

Nie klocimy sie o kase:)

i to najważniejsze znaczy , że wszystko jest ok
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#94 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 24 listopada 2008 - 09:55

mi moj facet też nie kupuje torebek, czy butów- od tego mam swoja wypłate :mrgreen:

<ookk>


#95 sweet camilla

sweet camilla
  • Użytkownik
  • 308 postów

Napisano 24 listopada 2008 - 09:59

mój czasem mnie rozpieszcza ;)
..Doskonała argumentacja nigdy nie przekona zaślepiającej emocji....

#96 Carolka

Carolka
  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 24 listopada 2008 - 10:22

Calineczka - dziekuje za dobre słowa :)
Dołączona grafika

#97 Mystyc

Mystyc
  • Użytkownik
  • 69 postów

Napisano 24 listopada 2008 - 12:08

hmn... no dobra tez jako hmn... jak Wy nas nazywacie.hmn... a juz wiem Rodzyn <bezradny></span> sie wypowiem :D

Ze mna jest tak ze nie akceptuje sponsoringu pod zadna postacia... znaczy zebysmy sie zrozumieli to w zwiazku ok czasami cos kupie kobiecie tak po prostu bez okazji jakis drobiazg ale tak jak czytam tutaj posty typu ze facet kupuje dziewczynie ciuchy i tego typu rzeczy bo chce zeby ladnie wygladala aby sie kumple nie smiali albo ze na spotkaniach facet placi zawsze za kobiete to sorry ale nie wiem co mam powiedziec o tym... Przyjelo sie ze facet powinien ponosic koszty wszystkiego co jest obecne na spotkanio- randce... ale dlaczego ??? nie chodzi tu o skapstwo tylko o fakt ze ja osobiscie zle bym sie czul gdyby kobieta za mnie placila i wiem ze jest duza rzesza kobiet ktore tez sie zle czuja w takiej sytuacji....cos co wg mnie jest ok i ja sie tego trzymam to nie placenie po polowie ale raz place ja raz placi ona i jest ok ...

a co do facetow ktorzy wszystko kupuja kobiecie to tak jak juz lowca_motyli napisal i ja jestem tego samego zdania ze tacy faceci po prostu nie maja nic wiecej do zaoferowania poza kasa....


love
Mystyc


#98 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 25 listopada 2008 - 16:19

Mamy osobne pieniadze. Wojtek przewaznie placi jesli idziemy cos zjesc choc mi tez czasem sie zdarza ale zadziej. Za kosmetyki ubrania (moje) place sama. Robimy sobie prezenty ale raczej jesli jest okazja. W zabiera mnie do kina itd. Roznie to bywa!
Nigdy sie nie klocimy o kase chyba ze ja mu mowie ze za duzo wydaje np na mnie. Bo mnie to krepuje.

#99 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 08 grudnia 2008 - 16:28

Wcześniej pisałam Wam w tym temacie o tym, że:

U mnie z kolei jest tak, że D. zarabia dużo dużo więcej niż ja (jakieś pięć razy), z tej właśnie racji pomaga mi. Ale nie wygląda to tak, że ja go na cos naciągam w stylu : "kup mi to czy kup mi tamto.." tylko np. kiedy mi przybraknie a musze jechać na studia to wtedy sam mi daje, i niegdy nie chce żebym mu oddała. Ostatnio pożyczyłąm od niego na buty a jak już chciałam mu oddać to mnie wyśmiał. Mieszkamy u jego rodziców ale do góry na piętrze, on dokłada im za rachunki, np. za prąd, ale nigdy nie chciał żebym mu coś kolwiek dołożyła, ba gotów byłby się obrazić! Czasem mam wyrzuty sumienia, bo myślę że go naciągam, jak mówię o tym koleżance to mnie lekko wyśmiewa, mówiąc że on więcej zarabia i to jest taka forma pomocy...no ale wyrzuty sumienia i tak są.



Stan rzeczy na dziń dzisiejszy jest taki,że z ostatnimi tygodniami nasze pieniądze zaczęły się bardzo mieszać, z tego względu że robiliśmy i nadal robimy remonty. A wieć ja za swoje pieniądze (dostaję na rękę 1000 zł max) też kupowałam różne materiały, bo przeciez to ma być nasze gniazdko. Tak się złozyło że z tego między innymi powodu straciłam już 600 zł. No i mieliśmy jechac na sylwestra w góry. Wszystko załatwione itp. Ale w tej chcili zadzwonił i był bardzo wściekły...Kazał mi wyliczyć na co dokładnie wydałam tą kasę, fakt raz wyszłam ze znajomymi, i kupiłam też dla siebie brakujące rzeczy, teraz to w ogóle myślę o sobie jak o jakimś pasożycie...powiedział że nie liczę się kasą i mimo tego że ona zarabia więcej powinniśmy dzielić się kasą po połowie na wszystko...łatwo policzyć ile zostało mi pieniędzy, nie wiem jak mogłam yć tak lekkomyślna i pomyśleć że pojedziemy właściwie za jego pieniądze na sylwestra, bo ja już nie mam mioch, wszystko pójdzie na prezenty...musze kupić jeszcze takie tabletki, kurcze jakbym wiedziała to bym w tym miesiącu nie kupowała wykładziny parapetu i bóg wie czego jeszcze bo D. powiedział że na sylwestra płacimy po równo za siebie...powiedział że jego kolega ze swoją dziewczyną dzielą się po równo, pommimo że ona teraz nie pracuje. Pożycze kasę od szefa, jakoś dam radę. D. powiedział że nie licze się z pieniędzmi, i właściwie z jego tonu można wywnioskować, że chciałam go oskubać. Czuję się teraz jak posożyt. Ja na prawdę nie chcę i nie chciałam żeby kiedykolwiek tak pomyślał, to wszystko teraz przez te remonty które przestały już od jakiegoś dłuższego czasu różnicować nasze pieniądze, a teraz czuję że chcaiłam go oszukać, w jego samochód też jakąs kasę włożyłam, przegąd olej płyn hamulcowy...ale to w listopadzie było. Kupiłam sobie wtedy jedną spódniczkę za 65 zł i szampon i takie pierdoły...co myślicie, czy rzeczywiście mógł tak odebrać to, mógł pomyśleć że chce go oskubać? Bo juz sama nie wiem...dodam że on ma teraz trochę długów, bo przez miesiąc nie pracował...

<ookk>


#100 Madziuś

Madziuś
  • Użytkownik
  • 3 332 postów

Napisano 08 grudnia 2008 - 19:23

Otóż my nie mieszkamy razem,nie jesteśmy też małóżeństwem jeszcze..tylko parą.
Ja się uczę,chodz też sobie dorabiam w oriflame troszkę..Darek pracuję,często chce mi dac na kartę do telefonu,na jakiś ciuch lub coś..
Ale mi jest jakoś głupio wziąśc :-) Jestem tego zdania,że nie powinien mi dawac kasy,bo jesteśmy tylko parą jak narazie..




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych