Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

milość a-money money..kasa..kasa


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
212 odpowiedzi w tym temacie

#1 Wielkopolanka

Wielkopolanka
  • Użytkownik
  • 202 postów

Napisano 02 marca 2008 - 21:06

miłość najważniejsza w życiu... pieniądze..w sumie tez niezbędne do życia..
czy zdarza Wam sie kłócić o pieniądze? jak to w ogole jest macie wspolna kase? on daje Wam na ciuchy kosmetyki (rowniez w opcji ze nie mieszkacie razem...)
klocicie sie o pieniądze?
u mnie jest tak, ja studiuje, on pracuje. kupuje mi czasem jakis kosmetyk torebke czy cos, zawsze płaci w restauracji, na imprezie itp (choc czesto to ja chce to zrobic ale mi nie pozwala) jedank wkurza mnie to ze on cala wypłatę "przepuszcza" tzn traci i nic nie odklada, a ja uwazam ze powinien cos tam odkładać (na jakis większy pozniejszy wydatek,zeby nie bylo ze kase musi nagle kombinować bo potrzebna większa gotówka). on zawsze mowi ze u mnie w domu jest inaczej bo mi raczej rodzice na wszystko daja a on wszystko co ma kupuje sam-rozumiem to. ale i tak sadze ze powinien oszczedzac (chocby mniej wyjsc na obiad piwo do restauracji bo 2 razy w tygod to przesada.. wg mnie) i o to czasem jest klotnia.
mieszkamy osobno z rodzicami swoimi oboje

dziwne jest dla mnie jak laska wola na chłopaka tak natretnie zeby dal jej na to.. czy tamto..

a jak jest u was?
kto placi, kto trzyma kase, kto rządzi tak jakby
czy bez slubu tez sa klotnie dotycz finansów?

#2 Sayuri

Sayuri
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 02 marca 2008 - 21:13

Hmm... no my nie mieszkamy razem, każde z nas pracuje i studiuje i w związku z tym pieniądze wspólne nie są. A kto za co płaci? Różnie, zalezy od tego kto akurat jest przy forsie, zeby zafundować kino, restauracje etc :-D nigdy z tego nie robiliśmy żadnych problemów, wiadomo, że czasami może kasy brakować, nikt nam nic nie sponsoruje,a tu i czynsz za mieszkanie i czesne za szkołę trzeba płacić i jeść też by wypadało :mrgreen:

#3 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 02 marca 2008 - 21:24

My mieszkamy razem i sytuacja wygląda tak, że ja studiuję i czasem na jakichs korkach cos dorobie, kosmetykach, on pracuje. Nie daje mi na ciuchy czy kosmetyki. Zakupy robimy razem, ubrania kupujemy razm itd wiec ta granica jest plynna, aczkolwiek nie mamy kasy wspolnej jako takiej, razem odkladamy pieniadze, kazde po 100 zl na miesiac.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#4 Pijaczyna

Pijaczyna
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 02 marca 2008 - 21:47

U nas jak byłem ze swoja była dziewczyna tez się starałem za wszystko płacić…. No bo przecież ja utrzymują rodzice a ja siebie sam. Więc normalne ze wolałem za Nią płacić niż jakby miała ciągnąć pieniądze od rodziców.

#5 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 02 marca 2008 - 21:52

Pijaczyna a jakby to ona miała więcej kasy to jak byś sie odnosił do tego że ona chce płacic albo coś droższego ci kupic?pytam bo widze że faceci to jakieś dziwne podejście do tego mają,duma im nie pozwala czy co <bezradny></span>
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#6 Pijaczyna

Pijaczyna
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 02 marca 2008 - 22:01

Nie chodzi o dume czy coś, nie wiem jakbym sie zachowywał ale uwazasz ze to by było ok gdybym ja ciagnoł na wczasy a jej rodzice by nie mieli zeby jej na to dac ?? wydaj mi sie ze skoro ja gdzies zabieram to ja za to płace...

a wy zacznijcie na to patrzyc perspketywa ze dla mezczyzny nie graja roli ile wydaje pieniedzy jesli tylko wydaje je na was... Bo dla nas druga osoba jest wszystkiem, i pieniadze tu nie graja rolii....

#7 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 02 marca 2008 - 22:09

Pijaczyna no dokładnie ale co jeśli jest odwrotnie?jak ja chce gdzieś iśc to ja zapłace...ale faceci często sie na to nie zgadzają :-/
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#8 Sayuri

Sayuri
  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 02 marca 2008 - 22:09

Pijaczyna, nie wszyscy mężczyźni mają do tego takie podejście jak Ty, ale na szczęście wciąż jest ich trochę :-) A mnie najbardziej wzruszyło, kiedy jeszcze na początku związku mój chłopak powiedział mi, że jestem pierwszą dziewczyną, której moze bez problemu powiedzieć, słuchaj nie idziemy dziś do kina, bo akurat jestem bez kasy... Przecież to jasne, że my kochamy naszych mężczyzn tak samo z kasą czy bez :-) :-) a ja świetnie rozumiem, ze można czasem jej nie mieć, po prostu wspieramy się nawzajem jak możemy :-)

#9 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 02 marca 2008 - 22:14

My mamy oczywiscie wspolna kase no i ja w sumie rzadze,ale zawsze sie pytam co mysli o tym jakbym to kupila czy mu sie podoba itp.on tak samo.
I tak bylo w sumie od poczatku jak u niego zamieszkalam i moim zdaniem tak powinno byc ;-) a nie jak niektore malzenstwa maja osobna kase :?: :?: to jest dla mnie chore!
Zyja razem a dziela sie oplatami,zywnoscia a potem jak beda dzieci to co??ja dzis kupilam mleko a ty jutro??
Jesli chodzi wczesniejsze zwiazki to zawsze facet mi placil ja pracowalam,ale on mi jeszcze pomagal i nie widze nic w tym zlego zreszta nie chcialabym miec faceta ktory ma mniej kasy odemnie.Mozw to glupio brzmi,ale moim zdaniem facet powinien mi pokazac,ze jest w stanie mnie utrzymac jak przajda dzieci i nie bede musial sie o nic martwic.
Mialam takiego kolesia ktory wlasnie probowal do mnie postaw to bo zapomnialem portfela,pozycz bo jade do PL i tak w kolko-a kasy nie oddawal wiec powiedzialam aby mi pozyczyl pieniadze mu nie oddalam wiec gdy sie zapytal kiedy mu oddam to powiedzialam kiedy on mi odda i gadka sie skonczyla.
Bo co innego by powiedzial daj mi,a nie pozycz,zreszta co tu wiecej pisac moim zdanie facet powinien byc niezalezny i musi potrafic cos kobiecie dac.

#10 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 02 marca 2008 - 22:28

Piajczyna ma sporo racji np z tymi wakacjami, skoro on ja zapraszal na wakacje to glupio byloby gdyby sponsporowali to jej rodzice:) U nas nie ma proeblemu z kasa, jak nie ma jedno to ma drugie, albo oboje mamy:)
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#11 Magdaru

Magdaru
  • Użytkownik
  • 3 650 postów

Napisano 02 marca 2008 - 22:33

My mamy oczywiscie wspolna kase no i ja w sumie rzadze,ale zawsze sie pytam co mysli o tym jakbym to kupila czy mu sie podoba itp.on tak samo.

mogę się pod tym podpisać :) jeszcze nigdy nie pokłóciliśmy się o kasę :) wszystkimi opłatami, zakupami itd. zajmuję się ja :-P a jeżeli chodzi o jakieś większe wydatki, to zawsze podejmujemy decyzje razem :)

#12 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 03 marca 2008 - 00:54

my mamy 2 mieszkania i przez ok poł roku mieszkamy razem...a pol oddzielnie :P w sumie to oddzielnie nawet troche wiecej od kąd ze studiów zrezygnowałam :P jako ze nie mieszkamy sami to z kasa jest tak :P kazde z nas ( z naszej 5) ma swoje konto w banku i mamy 1 wspolne :D na wspolne kazdy wpłaca co miesiac 300 zł :P ( moja siostra nie ma konta swojego ale i tak wplaca swoja czesc z renty) i to jest na opłaty mieszkaniowe i czasem jakies dodatki ( typu mebel, srodki czystosci...) jedno z mieszkan nalezy do mojej kumpeli wiec opłaty za nie mamy o wiele mniejsze :D
kaską ze wspolnego konta rozporzadzamy w 5 :) i wszystkie wydatki sa skrupulatnie ksiegowane zawsze :D jeszcze siue nie zdarzyło zeby cos było nie tak :)


jesli chodzi o jakies wyjscia itp to panuje u nas równouprawnienie :D stawia ten kto jest przy kasie :) ostatnio raczej on czesciej jest wiec on stawia :) chociaz nie szastamy bo wiadomo...studia, mieszkanie....

z ubraniami to jest tak ze mnie łatwiej ( taniej) jest ubrac niz jego :) ja se skocze do 6 tanich jadziek i jakąs fajowo bluzke znajde zawsze :D czasem coś kupie w Wawie w H&M lub w reporterze :) dla faceta ciezko cos znaleźć w jadzi :P

ja na razie nie wymagam jak smerfetkahh zeby facet mnie utrzymywał - tzn nie zrozumcie mnie żle :P smerfetkahh ma racje, powinien jesli chce wiazac ze mna przyszłosc swoja :P tylko po prostu dopoki on studiuje a ja mam zamiar wrócic na studia, i mieszkamy w 2 mieszkaniach to nie ma na to wielkich szans :P ciesze sie na razie z tego ze sie uczy i ma checi ( wieksze niz ja :P) ze pracuje i ze jakos sobie radzimy na razie :mrgreen: O utrzymywaniu mnie i dzieci bede myslała wtedy gdy sama uznam sie za samodzielna..a na razie sie gubie strasznie we wszystkim :P

nie sepie od niego jak niektore laski od swoich chłopakow :P przeciwnie :P nie raz pozyczałam kase jak mi brakowało na cos od przyjaciółki ( jego aktualnej wspołlokatorki) tak zeby nie wiedział...jest mi bardzo miło gdy mi cos kupi :) ja tez staram sie mu czasem zrobic jakis drobny prezent :)

#13 Aneczka

Aneczka
  • Użytkownik
  • 1 325 postów

Napisano 03 marca 2008 - 06:14

My z mężem też mamy wspólną kasę, którą wspólnie rządzimy. Przy czym zawsze większy zakup jest konsultowany z drugą osobą. Nie wyobrażam sobie sytuacji aby każde z nas miało oddzielne konto.Kiedy przychodzi cas opłat, za dom działkę czy inne tego typu świadczenia płaci Wojtek, ja zajmuję się sprawiami żywieniowymi. Jeszcze nigdy przez całe dziesięć lat nazego małżeństwa nie pokłóciliśmy się o pieniądze. Temat kasy załatwiliśmy zaraz na początku naszego związku i konsekwentnie trzymamy się tego do dziś.
Dołączona grafika

#14 Diablica666

Diablica666
  • Użytkownik
  • 1 419 postów

Napisano 03 marca 2008 - 07:06

U nas często są kłotnie ostatnio o pieniądze a w sumie o to że mój połowek wyjechał do pracy do Jeleniej zdobyć doświadczenie w zawodzie i odlożyć kasę na dodatkowe kursy.Zamiast kursów jest laptop,media center i kupa pierdół do nich i do kompa który ma w domu.Zalożył sobie internet w domu w którym bywa ok 24 godz w tygodniu za ...200 zł miesięcznie ...bo szybki jest :shock: po zamieszkaniu razem to się zmieni bo kase przejmuje ja i basta nie będzie kupowania pierdół i to zbędnych.
W barze czy sklepie panuje zasada u nas kto ma akurat więcej kaski ten stawia i tutaj wychodzi po równo.
Dołączona grafika

#15 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 03 marca 2008 - 09:17

U mnie wygląda to różnie.
Nie jestem mężatką więc konta wspólnego nie mamy.
On kupuje żywność, paliwo do samochodu a ja płacę czynsz, wodę, energię elektryczną.
Wychodzi to mniej więcej po połowie.
Wspólne wyjścia ( kino, teatr, kawiarnia) w większości płaci on ale czasami sama proponuję,że zapłacę i płacę.
Nie mamy z tym problemów.Nie ma żadnych kłótni.
Pracuję od 19 roku życia nawet kiedy się uczyłam zawsze miałam jakąś pracę i swoje pieniądze, aby nie być zależną od mężczyzny.
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#16 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 03 marca 2008 - 10:17

Piajczyna ma sporo racji np z tymi wakacjami, skoro on ja zapraszal na wakacje to glupio byloby gdyby sponsporowali to jej rodzice:)

no zależy jak to jest, bo my np z Piotrkiem też jeździmy na wakacje, ale on mnie nie musi na nie zapraszać, bo po prostu oboje wiemy, że jak tylko się uda to gdzieś jedziemy, a nie, że jedno drugie zaprasza :D

wkurza mnie to ze on cala wypłatę "przepuszcza" tzn traci i nic nie odklada, a ja uwazam ze powinien cos tam odkładać

no tak, ale to są jednak jego pieniądze i moim zdaniem nie powinnaś się za bardzo do tego wtrącać. Ja mam podobną sytuację i kiedyś to zrozumiałam. Dopóki nie mieszkamy razem, nie mamy wspólnych wydatków, zobowiązań, to Piotrek ma prawo wydawać pieniądze na to co chce ( chociaż dla mnie czasami to jest wydawanie kasy na bzdury). Ale w końcu to jego pieniądze. Ja co prawda, nie zarabiam jako taka, ale mam kasę od rodziców i ze stypendium. I wystarczył raz, że Piotrek mi coś tam powiedział, że ja nie umiem oszczędzać tylko na ciuchy i jakieś bzdury wydaję. Ale mnie wkurzył - wtedy zrozumiałam jak on musiał się wkurzać jak ja mu coś o jego kasie marudziłam. Ja, tak samo jak on mam swoją kasę i sobie nie życzę, żeby on moją kasą rozporządzał.
Logiczne jest dla mnie, że to się zmieni w momencie gdy zaczniemy razem mieszkać. Ale myślę, że wtedy po prostu czeka nas jedna poważna rozmowa na temat kasy - co jak dzielimy itd i będzie dobrze.

Co do wyjść - płaci Piotrek. Nie pozwala mi płacić, bo wtedy głupio się czuję - on ma bardzo zakorzenioną gdzieś tą właśnie męską dumę, która mu mówi, że to facet powinien płacić. Ja już przestałam się z nim o to kłócić, bo nigdy nie przyniosły te kłótnie skutków. A jak jedziemy gdzieś razem - czy to wakacje, czy sylwester czy jakiś wypad po prostu, to się składamy po równo i wtedy wszystko kupujemy z tej ściepki ;)

#17 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 03 marca 2008 - 10:37

po pierwsze zasadnicza różnicą jest to czy mieszka sie razem czy nie :-)

Wazne zeby w zwiazku nie bylo "ja daje kase Ty dajesz d*py"

zgadzam sie z Kociakiem co do tego, zeby nie mieszac sie w sprawe wydawanych pieniedzy przez polowka. jesli to zarobione przez niego to ma prawo robic z nimi co chce.

(...)Dopóki nie mieszkamy razem, nie mamy wspólnych wydatków, zobowiązań, to(...)

:-D
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#18 impresja

impresja
  • Użytkownik
  • 519 postów

Napisano 03 marca 2008 - 14:54

My z Rafciem mamy wspólną kasę (tzn mamy dwa konta w banku, ale zazwyczaj i tak np. jak chcę sobie coś kupić i mi brakuje to on mi dokłada, a jak mu brakuje do czegoś to ja mu dokładam:)) Zakupy robimy razem i obojętne jest którą kartą płacimy. W końcu to nasze wspólne pieniądze. Jeszcze się o to nigdy nie pokłóciliśmy, tylko kiedyś sprzeczka była, bo On mówi, że ja jestem bardziej rozrzutna od niego. W sumie to prawda... :roll:

#19 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2 636 postów

Napisano 03 marca 2008 - 16:05

My na razie nie mieszkamy razem, każde z nas ma własne zarobki i własne konto, ale w praktyce często za coś płacimy praktycznie wspólnie. Za wyjścia płacimy raczej na zasadzie, że płaci ten, kto ma. Piotrek zarabia dużo więcej niż ja, ale ma też większe wydatki (np. ubezpieczenie samochodu, paliwo, on musi płacić za studia - ja nie), dlatego różnie to wychodzi. Często się zdarza, że kupi mi jakiegoś ciucha, jak razem jesteśmy w sklepie, ale też ja nieraz kupię coś jemu :)

#20 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 03 marca 2008 - 16:26

Mieszkamy razem kase trzymam ja z kilku powodów
:arrow: właściwie żyjemy z mojej pensji bo Krzysiek tylko dorabia z racji kończenia studiów
jesli sa akurat targi i jest wiecej to to co mu zostanie ( sam opłaca swój telefon i dojazdy jedzenie kiedy na przyklad nie chce mu sie szykowac w domu) daje na zycie
:arrow: Krzysiek obecnie może mniej ale kiedys byl okropnie rozrzutny to co zarobił od razu przepuścił...masakra
:arrow: wieksze wydatki jak wakacje na przykład odkładamy wczesniej
:arrow: generalnie nie mamy wiekszych problemów z kasa ale jak widze , że Krzysiek na przykład chciałby coś kupic a my mamy inne wydatki to go sprowadzam na ziemie bardzo szybko ;-)
Dołączona grafika
Dołączona grafika




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych