Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

milość a-money money..kasa..kasa


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
212 odpowiedzi w tym temacie

#21 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 03 marca 2008 - 18:13

my jeszcze nie mamy 'wspólnej' kasy, ale na bank będziemy się o nie sprzeczać bo Radek nie umie oszczędzać a ja aż nadto :mrgreen:
nie ma mnie tu i nie będzie.

#22 Wielkopolanka

Wielkopolanka
  • Użytkownik
  • 202 postów

Napisano 03 marca 2008 - 18:25

zauważylam, e moja kumpla bardzo często pozycza swojemu połowkowi kase ( nie mieszkaja razem-on zawsze jej oddaje to) jest to tak raz w miesiącu,czasem rzadziej. co o tym sądzicie? (nieraz 50zł. nieraz 500zł-róznie-ale on oddaje to)

#23 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 03 marca 2008 - 18:28

no jak oddaje to spoko, ale skąd ma żeby oddać a jak ma to na co tyle wydaje? ...
nie ma mnie tu i nie będzie.

#24 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 04 marca 2008 - 00:38

50 to nie ma problemu ale 500 to juz cos nie halo :P tym bardziej ze tak czesto, i ze najpierw nie ma...a potem ma :P

#25 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 04 marca 2008 - 01:58

my jeszcze nie mamy 'wspólnej' kasy, ale na bank będziemy się o nie sprzeczać bo Radek nie umie oszczędzać a ja aż nadto :mrgreen:


no wlasnie tak juz od jakiegos czasu mialam zamiar was o to zapytac jak trzymacie wspolna kase??????

U nas jeszcze przed slubem jak mieszkalismy razem to kasa byla wspolna mielismy wspolne konto.I cala kase trzymalismy razem!I jak ja pracowalam i jak siedzialam w domu nigdy nie bylo problemu i klotni o kase!
Teraz odkad R przyjechal tutaj ja poszlam do pracy ( corka do przedszkola - przedszkole jest tutaj do 5 roku zycia baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo drogie) zaczely sie schody R zaczol sie klocic o kase!Wydzielac moj twoj czek.Doszlo do tego ze otworzylam jemu osobne konto bo nie chcialam trzymac wspolnej kasy! Dołączona grafika

Teraz nadal mamy osobne konta ( ona zarabia i pracuje dwa razy wiecej niz ja) wiec daje mi polowe kwoty za przedszkole i na tym sie konczy jego dofinansowanie Dołączona grafika jedzenie dla majel do przedszkola kupuje ja, ubranie, buty ...... wiadomo dziecko kosztuje za wszystko place ja.
Teraz on zbieral sobie kase na wyjazd.Splaca samochod ( raty)
Nie chce mieszkac do smierci z moimi rodzicami chcialabym sie kiedy wyprowadzic Dołączona grafika ale jak narazie to stoje na kruchym lodzie i nie wiem czy wogule zaczynac rozmowe z Mr.R na temat kasy jak ma zamiar to(podzial kasy na moje twoje) dalej ciagnac?

Jak to jest u was?Jak macie podizelone podzial placenia rachunkow itd......

#26 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 04 marca 2008 - 10:59

Rachunki na spółkę płacimy i wszystkie tego typu opłaty.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#27 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 04 marca 2008 - 19:04

ja mam tak samo jak Zielonooka rachunki i wyzywienie opłacamy wspolnie a to co zostanie dopiero na nasze indywidualne przyjemnosci przeznaczamy

#28 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 05 marca 2008 - 13:20

My nie mieszkamy razem ....jeszcze ;-) Planujemy to na pazdziernik ze wzgledu na moje obecne zobowiazania w moim miescie.Jak dotej pory to za wyjscia, knajpy itp. placil moj M, twierdzac, ze nigdy kobieta za niego nie zaplaci. Z czasem przemowilam mu do rozumu i zdarza sie tak, ze ja place w knajpie :-) Jak jestem u niego np pare dni to kwestia zakupow wyglada tak, ze jak wie, ze przyjade wtedy i wtedy to wczesniej zapelnia lodowke, bylem ja nie placila za zakupy <bezradny></span> Ale jak nie zdazy to placimy na pol, albo ja robie zakupy poprostu wczesniej bez niego ;-)
Jak np mi zbraknie na cos to mi pozycza.Ale zawsze oddaje. Nie chce zeby mi "dawal" kase. Zona jego jescze nie jestem.

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#29 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 05 marca 2008 - 18:34

my od momentu, w którym zamieszkaliśmy razem mamy wspólne pieniążki. ślub w zasadzie zmienił tylko tyle, że po nim zlikwidowaliśmy konto Marcina i założyliśmy 1 wspólne. ale od zawsze pieniążki były wspólne. obydwie wypłaty przychodzą na konto i z nich ja opłacam rachunki, kredyt itd. w ogóle to pieniędzmi ja zarządzam ;-) to, co Marcin przyniesie z taxi idzie na życie i tez ja inkasuję wszystko (oprócz tych pieniążków, które M. odkłada sobie na prezenty dla mnie ;-) ), natomiast kasa, którą ja mam z korków idzie często na moje zachcianki - jakiś ciuszek czy coś tam innego. staram się też zawsze którąś tam kaskę odłożyć na bok, czy to na wakacje, czy na jakiś mebel, czy sprzęt droższy.

ogólnie problemów nie ma i nie było :) po prostu od razu założyliśmy, że mieszkając razem mamy wspólne pieniądze i tak jest dla nas najzdrowiej i najwygodniej :) dziwne jest dla mnie bardzo, kiedy pary, małżeństwa mieszkające razem liczą się co do grosza :roll:

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#30 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 06 marca 2008 - 13:49

Madzia81, widzisz u nas do tej pory tez tak bylo, i nie bylo problemow ale odkad ja tutaj poszlam do pracy i on zarabia duuuuzo wiecej teraz nie w pl to jemu odbila totalna plama i z lacha daje mi na przedszkole polowe sumy, a reszte oplacam ja.Rach z komorki, jedzenie i ubranie dla malej, no przepraszam on spalaca samochod raty i sobie wycieczki do pl :cry: stad sie wzielo moje pytanie jak dzielicie kase?Bo ja teraz nie wiem jak mam dzielic rachunki kto za co ma placic!A jak cos powiem to on sie drze ze ja wyciagam lape do jego pieniedzy :-(

#31 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 06 marca 2008 - 15:02

to on sie drze ze ja wyciagam lape do jego pieniedzy

chyba Waszych.
Myślałam że w małżeństwie jest nie "moje i twoje" ale wspólne.
Na dziecko żałować?
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#32 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 06 marca 2008 - 17:05

Madzia81no przepraszam on spalaca samochod raty i sobie wycieczki do pl :cry: stad sie wzielo moje pytanie jak dzielicie kase?Bo ja teraz nie wiem jak mam dzielic rachunki kto za co ma placic!A jak cos powiem to on sie drze ze ja wyciagam lape do jego pieniedzy :-(


Szok dla mnie :!: :!: :!: Jestescie malzenstwem :!: A dziecko jest tez jego :!: Wogole nie rozumiem :!: Przeciez to sa wasze pieniazki ....... powinny byc wspolne :!:

Jak mozna bedac malzenstwem postepowac w ten sposob. Widze ze on przyjmuje zasade kazdy sobie :!: CHORE :!: :!: :!:

Sobie wycieczki do pl, a Tobie nie :?: Poprostu mnie zatkalo :!:

#33 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 07 marca 2008 - 03:01

ostatnio wziol nas na wycieczke do zoo i za wszystko placil :roll:
ja za to placilam w knajpie za lunch

no wlasnie tez nie wiem dlaczego tak sie dzieje?
Dlaczego on tak robi?Przeciez do tej pory nie bylo problemu z kasa?
A teraz?Czy za duzo zarabia?Czy dlatego ze w PL ja jak zarabialam to mialam raptem 400 w porywach 500 zeta co starczylo jedynie na rach.I dlatego wtedy bez gadania oddawal mi kase i nie mial z tym problemow i wszystko bylo na wspolnym koncie! <bezradny></span>
A teraz dzieli na moje twoje? <bezradny></span> eeech wszystko mnie juz dobija jak ja z tym czlowiekiem mam myslec o wspolnym mieszkaniu?Skoro nie moge na niego liczyc w zadnej kwestii :-(

#34 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 07 marca 2008 - 13:58

Ninka naprawde ciezka sprawa :-/ Mojej kolezanki maz tez tak dzieli - moje- twoje.Ona zarabia 800zl., On 4500zl. Ona skarzy sie bardzo na to, np. na paliwo skladaja sie po polwie <co></span> na wszystko po pół. Tylko ze ile on zarabia, a ile ona :!: Ale przeciez w malzenstwie wszystko powinno byc "nasze wspolne", a nie kazdy sobie. Jak dzieci <bezradny></span>


Pogadaj moze z nim, jak sie da.

#35 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 07 marca 2008 - 14:39

Ninka, szkoda gadac,naprawde twojemu facetowi przydalaby sie taka ostra baba!!! Ktora pokaze mu na czym polega malzenstwo,milosc itp....
Bo przy kazdych postach jak czytam jakiego masz meza to narmalnie w niektorych przypadkach plakac mi sie chce.
Sa rozne malzenstwa,ale to co robi twoja maz <olaboga></span> przepraszam,ale juz dawno mialam ci to napisac,bo mi jest normalnie cibie szkoda ;*
Jesli on zaluje kasy na wlasne dziecko to z tym facetem musi byc cos nie tak :-/

#36 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 07 marca 2008 - 22:32

Ninka, szok :roll: to o czym piszesz jest dla mnie niewyobrażalne i nawet nie umiem doradzić. sama nie wiem czy lepiej próbować po dobroci rozmawiać, czy lepiej na złość...bo na złość to mam pomysł, tylko pytanie czy to odniesie jakikolwiek skutek <hmm></span>

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#37 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 08 marca 2008 - 01:54

Ninka, szkoda gadac,naprawde twojemu facetowi przydalaby sie taka ostra baba!!! Ktora pokaze mu na czym polega malzenstwo,milosc itp....
Bo przy kazdych postach jak czytam jakiego masz meza to narmalnie w niektorych przypadkach plakac mi sie chce.
Sa rozne malzenstwa,ale to co robi twoja maz <olaboga></span> przepraszam,ale juz dawno mialam ci to napisac,bo mi jest normalnie cibie szkoda ;*
Jesli on zaluje kasy na wlasne dziecko to z tym facetem musi byc cos nie tak :-/


Ale ja to wszystko wiem! :cry: I tez tego nie pojmuje i nie rozumiem! Tylko teraz pytanie jak JEMU TO uswiadomic?

Moja mama powiedziala zebysmy zalorzyli sobie wspolne konto i obie wyplaty szly na wspolne konot bierzace lub oszczedosciowe i zeby z tego wspolnego konta oplacac rach. wydatki itd... itd..... to byloby najrosadniejsze wyjscie?

ale ostatnio mielismy wspolne konto i po oplaceniu podatku, ubezpieczenia za auto i raty za samochod malo zostalo a on mi wywrzeszlaczal ze ja jego okradal :evil: dlatego to ja sie wkurzyla i zalorzylam jemu osobne konto ( bo niby dlaczego ona za moje pieniadze ma sobie robic wycieczki do Polski?) Moze za rok i ja uzbieram na bilety dla mnie i malej i za rok to my sobie polecimy a on bedzie siedzial i zarabial ( o ile ja do zyje za ten rok :cry: )

normalnie nie wiem jak ja mam dzielic rachunki?
No bo niby przedszkole placimy na pol
:arrow: Ja oplacam komorki, karte kredytowa( ale tylko ja ja uzywam wiec tu nie chce jego laski)
i dziecko ( jedzenie do przedszkola, ubranie itd.....)
:arrow: On na glowie ma tylko samochod ( splaca raty) + ubezpieczenie + paliwo

za mieszkanie nie placimy, za jedzenie nie placimy nie mamy zadnych rachunkow i jeszcze sa problemy?
Ja boje sie z nim isc na stancje :cry: czy zaciagac kredyt na dom :cry: bo skoro jest teraz klotnia o kase to co bedzie jak dojda rachunki , ogrzewanie itd :shock:

#38 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 08 marca 2008 - 01:59

mam sporo kasy,czasami mi brakuje bo pracuje nieregularnie ale po jakimś czasie znowu moge sobie na wiele pozwolic...i wtedy denerwuje mnie jak słysze że nie chce żebym za coś płaciła itp.kurde to co mam sama jeśc pizze a reszte wyrzucic :-/ skoro mam ochote to ja zapłace.dziwna męska duma mnie wnerwia :evil: pieniądze nie są po to żeby je miec tylko po to żeby z nich korzystac,a wydawanie ich z kimś kogo sie kocha jest jeszcze przyjemniejsze :-D
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#39 Teona100

Teona100
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 09 lipca 2008 - 23:05

Mam problem z tym płaceniem rachunków.Mój narzeczony na poczatku znajomosci chetnie płacił za mnie.Raz poszlismy na dyskoteke i wydał sporo.Na drugi dzien wyraził niezadowolenie,stwierdził ze nie mozemy tyle wydawac,bez słowa oddałam mu połowe pieniedzy które wydał.Nie zaprotestował.Nie uzneje sponsoringu wiec czesto płace za narzeczonego tak aby było pół na pół.Przykro mi tylko bo byłoby miło gdyby on czasem nie pozwolił mi zapłcic.Ja studiuje i dorabiam ale nie mam duzo.On pracuje,ma duzo wiecej pieniedzy jednak czesto narzeka ze cos jest drogie,ze nie ma kasy,rezygnuje z kupna jakiegos ciucha dla siebie bo szkoda mu pieniedzy...ja lubie kupowac innym.tak okazuje uczucia.Chciałabym tylko zeby nie było to na zasadzie-on sie przyzwyczai ze ja tak czesto płace.Zeby powiedział''nie nie Kochanie ja zapłace''a nie tak chetnie brał ode mnie pieniadze.Nie chce go podliczac ale ostatnio naprawde sporo wydałam na nas.Drugi problem,on nie kupuje mi kwiatów.Ewentualnie na urodziny i Dzien Kobiet.A ja bym tak chciała tak po prostu..głupiego tulipana czy żonkila wiosna za 20 groszy chociaz.On mówi ze piekne kwiaty sa dla mnie stworzone i na tym sie konczy.Mówiłam mu kiedys jakos pry okazji tematu'' kwiaty''ze kupuje mi tylko na okazje,jeszcze kiedy indziej podawałam przykłady ze tak miło dostac kwiatka,ze tak je lubie.Nic....A dzis tekst''chciałbym Ci dawac piekne kwiaty''czy jakos tak...jestesmy na pizzy pan chodzi z rózami i nic :-( i zawsze kiedy przechodzimy obok kwiaciarek i one zachecaja do kupna,on odmawia,a mi jest smutno.Przepraszam ze nudze..chciałam sie wygadac
.

#40 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 10 lipca 2008 - 15:39

Teona100, nie nudzisz!!! dobrze że sie wygadałaś może ci ulży <pocieszacz></span>

ja miałam taki sam problem z moim eksem próbowałam wszystkiego słodkich oczek kiedy szliśmy obok kwiaciarni, wyrzutów, pokazywania przykładów np gdy koleżanka dostała kwiatek i zawsze on zagadywała to czymś innym... wkurzało mnie to ..ale nic nie pomogło :( od koleżanki wiem że jak kiedyś sie wkurzyła i zaczęła sobie przysyłać sama kwity to wywołała sensacje w związku a gdy chłopak zapytał ja skąd sa te kwiaty (jak dostała już 5 wiązankę) ona powiedział że sama sobie przysyła żeby koleżanki nie pomyślały że ma takiego chłopaka ofermę co nawet jej kwiatka nie daje i o dziwo ten sposób pomógł. Ale ja nie miałam odwagi go zastosować.

Co do kasy wogóle to zawsze też za mojego eksa płaciłam niby były to grosze bo chodziliśmy wyedy do liceum i spotykalismy sie w szkole a po szkole jakies tam chipsy i cola i było miło no ale zawsze to ja płaciłam...a nie pracowałam a pieniądze dwali mi rodziec ... i tak to jemu w krew wszeło że juz nawet przestał pytac z kultury że zapłaci :-/

Możę spróbujesz sie postawiać czyli nie idziemy do kina bo nie mam pieniędzy itd nie kupie sobie tego bo mnie nie stać... a gdy zapyta o co chodzi to mu wyjaśnij że zarabiasz mało i co prawda nie oczekujesz że cię będzie utrzymywać ale wasze wspólne wyjścia cię drogo kosztują , niech wie że czasem liczysz że on zapłaci za coś bo w końcu nie musicie wyliczać sie do ostatniego grosza bo było by to nielo0giczne bo ciebie na polowe tych rzeczy nie było by stać ... może zapytaj czy ty pamięta jak kiedyś cie zapraszał i on płacił? że chciał byś czasem dostać prezent bo lubisz też prezenty dawać i starasz sie choć zarabiasz mnie. pogadaj z nim na spokojnie... musicie to wyjaśnić jeszcze przed ślubem byś nie maiła problemów później ... trzymam za ciebie kciuki




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych