Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

milość a-money money..kasa..kasa


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
212 odpowiedzi w tym temacie

#181 SexyBack

SexyBack
  • Użytkownik
  • 31 postów

Napisano 08 listopada 2009 - 19:04

A dziewczyny powiedzcie mi jak u was jest z mieszkaniem ze swoim? Ja mieszkam u mojego od jakiegos czasu, w jego domu, bez rodziców itp. I cos ostatnio mam problem, bo nie wiem na co sie składać z nim: zakupy ja robie z mojej kasy wszystkie (800 zł na miesiąc), i w sumie na nic wiecej sie nie składam... on cos ostatnio mi wypomina ze powinnam tez na wszystko sie dołożyc...gaz, prąd, woda.....węgiel..... <bezradny></span>
Jak to u was jest z tym? Bo ja juz nie wiem sama...Kłocic sie nie lubie i nie będe z nim, bo nie wiem kto ma racje...Moze dlatego mi dopiero teraz to mowi, bo finansowo cos kiepsko u niego ostatnio, ale zawsze było 100% lepiej niz u mnie... kase ma i bedzie miał...
Co o tym myslicie...
"Nigdy nie odchodze od swojej koleiny" Leo da Vinci

#182 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 08 listopada 2009 - 19:05

SexyBack, chyba powinniscie wszystkie wydatki dzielic na pol....

#183 SexyBack

SexyBack
  • Użytkownik
  • 31 postów

Napisano 08 listopada 2009 - 19:10

No racja...ale on ma wiecej kasy niz ja..To co ja zarobie wszystko wydaje...Nic mi nie zostaje :-| to ja juz nie wiem :-( aha i obecnie szukam pracy....to chyba sie wyprowadze bo nie bede pasożytem u kogoś :-(

[ Dodano: 2009-11-08, 19:31 ]
On nie płaci za wszystko, to wlasnie ja płace za zakupy a to duzo kasy idzie na to;/ wszystko co mam to daje...A on ma swoje wydatki, ale to juz nie moja wina...NIgdy nie czułam od niego ze cos jest zle...On mi tez nie daje na nic, ja sama sobie musze radzic...Jak bede zarabiać 1200 zł to sie złoże na to co zużyje, zaden problem...ale teraz...
"Nigdy nie odchodze od swojej koleiny" Leo da Vinci

#184 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 08 listopada 2009 - 19:17

SexyBack, ale to musisz mu powiedziec, bo on sie moze czuc oszukany, ze za wszystko placi, ja bym sie tak czula.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#185 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 08 listopada 2009 - 19:54

ciekwa jestem ile miesiecznie wychodza opłaty , które on robi , bo oze to wcale nie ejst duzo wieksza kwota od tego co ty inwestujesz w ten dom.
no ale tez jak dziewczyny pisały rozmowa. Wytłumacz mu ze dokładasz sie jak mozesz .

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#186 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 09 listopada 2009 - 14:34

SexyBack, troche dziwe podejście ma twój facet. skoro nie pracujesz a mimo to dokładasz sie na ile mozesz sobie pozwolic to powinien to zrozumiec :roll:
poza tym gaz i opłaty za prąd nie są co miesiąc :!: u mnie butla starcza na 2 miesiące a jest nas 4 w domu a was jest 2. niech nie przesadza z tymi opłatami ;-)
musisz mu powiedziec że niezręcznie sie czujesz i żeby postarał sie ciebie zrozumiec :mrgreen:
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#187 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 09 listopada 2009 - 14:38

SexyBack, a nie mozecie dzielic sie rowno po polowie? zakupy plus oplaty oboje? wtedy bedzie sprawiedliwie
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#188 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 09 listopada 2009 - 20:08

a ja powiem, ze dla mnie troche dziwne to... mieszkacie razem, zyjecie ze soba, a tu on robi takie problemy. Dla mnie to niepojete <bezradny></span> Chyba powinien zrozumiec, ze mniej zarabiasz i starasz sie jak mozesz, a nie rozliczac Cie ze wszystkiego. W koncu to Wasze wspolne zycie, kto ile dal na dom nie powinno miec w tej sytuacji znaczenia (biorac pod uwage, ze Ty masz w utrzymaniu domu duzy wklad). Jedyne co mozna zrobic, to szczera rozmowa, nic wiecej, powinien on zrozmiec, ze nie trwonisz swoich pieniedzy na blahostki, tylko na Wasze wspolne zycie.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#189 gwiazdeczka1888

gwiazdeczka1888
  • Użytkownik
  • 31 postów

Napisano 10 listopada 2009 - 09:54

Według mnie skoro Ty płacisz za wyżywienie ok. 800 zł miesięcznie to on płacąc rachunki jeszcze oszczędza !! Jeśli mieszkacie w domu to odchodzi czynsz, tylko zapłacić gruntowe czy jakoś tak, dochodzi wywóz śmieci i ewentualnie prąd i gaz co drugi miesiąc. A węgiel no to troszkę większy wydatek, ale głównie 2 razy do roku. Przy zebraniu wszystkiego do kupy i podzieleniu na każdy miesiąc to może go wynosi 600 - 700 zł. No ale ekspertem w tych sprawach nie jestem. Wiadomo, że skoro teraz nie masz pracy to nie powinien tyle od Ciebie wymagać, ale kto facetów zrozumie ?

#190 SexyBack

SexyBack
  • Użytkownik
  • 31 postów

Napisano 12 listopada 2009 - 11:01

Dzieki za rady dziewczyny ;-) dopiero dzis tu zajrzałam
Nie no, on nie oszczedza bo ma duuuze wydatki. Ma swoja firmkę, płaci ZUS co miesiac 340 zł, plus VAT czasem 700 :-o plus paliwo, i podstawowe opłaty i pare innych. Na serio wychodzi duzo.. tylko niestety to są jego oplaty, nie moje... Ja tez płace za swoje wydatki, on za swoje. I miałby takie same nawet gdyby mnie tu nie było z nim. Wiec tego nie wliczam w koszty...
Ale tu jest problem ze ja kasy nie mam 8-) wiecie jak z praca jest dziwnie teraz...szukam. Ale chyba pojde na staz znow :shock: za 700 zł :mrgreen: wiec nie ma szans ze bede w stanie sie złozyc na cos wiecej..chociaz bardzo bym chciała, bo ja nie jestem pasożytem ;-)
Teraz wyszło ze moj facet to jakis idiota co każe mi sie składac na wszystko - nie nie nie! tak nie jest ;-) Jak jest przy kasie to nie ma zadnych wypominań czy cos, bo on wie ze ja nie mam. kupi mi cos zawsze ;-) Ale automatycznie jak mu gorzej ostatnio cos poszło to wspomniał... ze tez bym mogła sie dołozyc...a ja bardzo biore do siebie wszystko i...No...

Ale dzieki za rady:) jak kiedys znajde prace to zmienie "nasz system podatkowy"i bedzie poł na poł :mrgreen:
"Nigdy nie odchodze od swojej koleiny" Leo da Vinci

#191 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 12 listopada 2009 - 19:06

SexyBack, Ja też miałam podobną sytuacje do ciebie, jak mojego faceta przycisnęło to zaczęły się schody. Z resztą jest to opisane na poprzedniej stronie. Ale to był chwilowy kryzys. W moim zwiazku panuje model przewidujacy brak podziały pieniedzy, mamy osobne konta, ale każdy z nas ma do nich pełny dostęp. Razem zapisujemy wydatki i je omawiamy, wszystko jest wyliczone na każdy miesiąc uwzgledniajac ile razem bedziemy mieli pieniedzy. i myślę że tak jest najlepiej. Rzadko zdarza sie że mężczyzna i kobieta zarabiaja po równo, realia są takie że w 90 % przypadków to facet zarabia dużo więcej. Dlatego też nie jestem zwolenniczka podziału pół na pół, bo w takim wypadku w związku nie ma równosci, osoba która zarabia mniej jest tutaj na przegranej pozycji. Znam osobiscie taka parę która sie ze wszystkiego bardzo dokładnie wylicza. Byłam swiadkiem tego jak ona oddawałą ma pieniądze za piwo na ogródkach :shock: mnie sie po prostu takie cos nie podoba.,

#192 SexyBack

SexyBack
  • Użytkownik
  • 31 postów

Napisano 15 listopada 2009 - 19:39

Oddawanie pięniedzy za piwko facetowi to małe przegięcie juz...Chyba ze on miał mało kasy...ale to i tak przesada...To juz skrajność :-/
Ale zgodze sie z tobą, ze mezczyzni zazwyczaj wiecej zarobią, choc to wcale nie znaczy ze mają za wszystko płacić. Nigdy bym nie chciała, nawet gdyby był milionerem, zeby mi wszystko kupował, gdyż mam swoją godność i jestem sama w stanie na siebie zarobić. Jak juz pisałam, znajde prace to zawsze dołożę sie na wiecej opłat :-> Kasa nie jest w zyciu najwazniejsza, ale bez niej nie da sie zyc. Wszystko jest pieknie jak są pieniądze - taka prawda :-P
"Nigdy nie odchodze od swojej koleiny" Leo da Vinci

#193 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 17 listopada 2009 - 14:35

SexyBack, ja też mieszkam u faceta i czasem coś w żartach powie że jestem pasożyt ale nie każe mi dawać połowy pieniędzy, bo wie że tyle nie mam. Facet zazwyczaj jest dumny tergo ze może utrzymywać rodzinę itp :P Jako że ja robię zakupy w naszym domu to powiem ci że na pewno o wiele więcej wychodzi na jedzenie niż na rachunki

Wszystko jest pieknie jak są pieniądze - taka prawda :-P

święte słowa

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#194 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 17 listopada 2009 - 14:42

Facet zazwyczaj jest dumny tergo ze może utrzymywać rodzinę itp :P


no właśnie mój chłopak ma takie podejście że to on powinien więcej zarabiać żeby i dla mnie na wszystko starczyło .. kochany jest zawsze mi pomaga jeśli potrzebuje... póki co to nie mieszkamy razem ale jesli do tego dojdzie to wiem że nigdy mi nie powie że mnie musi utrzymywać czy coś w tym stylu :roll:

teraz jest tak że wpieramy sie nawzajem, i jesli on nie ma to ja mu daje jesli mi zabraknie to on mnie wspomaga-bez kłótni kto więcej wnosi pieniedzy czy coś takiego

był czas że on nie pracował i "żyliśmy" za moje stypendium i skromną wypłate a teraz się sytuacja odwróciła ja nie pracuje ale mimo tego on nie odmawia mi niczego :-)

#195 agatka_H

agatka_H
  • Użytkownik
  • 110 postów

Napisano 17 listopada 2009 - 20:35

Kiedy studiowalam, to nic nie chcial ode mnie, bo nie mialam kasy. Za wszystko placil: mieszkanie, jedzenie, ciuchy i wypady. Czasem kupowalam cos dobrego do jedzenie, mu jakiegos ciucha lub placilm restauracje jak bylam przy kasie, tzn. moje stypendium...
Dodam, ze pracowal i mial dobra pensje.

#196 SexyBack

SexyBack
  • Użytkownik
  • 31 postów

Napisano 19 listopada 2009 - 00:39

To wasi faceci to skarby :-P moj tez skarb, ale troche inne podejscie do zycia ma ;-)
a co do tego ze na jedzenie wiecej kasy sie traci niz na rachunki to sie zgodzę - my robimy zakupy co tydzien, i czasem na tydzien 200 zł idzie albo i więcej 8-) jak sie ma ochote na coś pysznego.. nie wiem czy to duzo czy mało, a u was jak to wygląda
"Nigdy nie odchodze od swojej koleiny" Leo da Vinci

#197 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 19 listopada 2009 - 00:51

a u was jak to wygląda

SexyBack, nie zaczynaj robic OT. To nie temat o kosztach utrzymania
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#198 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 21 marca 2010 - 12:14

Oj nie raz nam sie zdarzalo klocic o pieniadze. Dawniej klocilismy sie o to dosc czesto.
Na poczatku jak sie poznawalismy i zaczynalismy ze soba chodzic to kupowal mi wszystko wszystko stawial potem nagle przestal. Mialam o to do niego zal i pretensje. Wytlumaczyl mi jak malemu dziecku ze nie zarabia nie ma pieniedzy i go nie stac.
Ciezko mi to bylo zaakceptowac i duzo czasu musialo uplynac zanim to zrozumialam, ze on mi juz nigdy wiecej nic nie kupi ani nie postawi bo go na to nie stac.
Chyba ze zajdzie jakas wyjatkowa sytuacja to zaplaci za mnie albo mi dolozy.
Zawsze jak gdzies wychodzimy to kazdy placi za siebie. <bezradny></span> Ja za siebie i on tak samo
Po tylu latach w koncu to zaakceptowalam ale bylo ciezko.

201407101662.png


#199 wsooo

wsooo
  • Użytkownik
  • 245 postów

Napisano 21 marca 2010 - 12:24

kasa to jest problem nie ma co ukrywać. Jak zaczynałam chodzić z R. to dostawałam prezenty i inne kosztowności, jak zaczeliśmy mieszkać ze sobą na wynajętym mieszkaniu to z kasą było ciężko i często się o to kłóciliśmy można powiedzieć, że codziennie. Obecnie jesteśmy na swoim, wspólna kasa tak było od zawsze, dobrze nam się powodzi, więc nie ma z kasą problemu, nie ma o to kłótni, ale małe nieporozumienia zawsze się zdarzają, to chyba nie nieuniknione.

#200 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 21 marca 2010 - 12:31

jak zaczeliśmy mieszkać ze sobą na wynajętym mieszkaniu to z kasą było ciężko i często się o to kłóciliśmy

wtedy to sie oszczedza wiadomo.
Trzeba opalacic wszystkie rachunki i juz czlowiek niektorych rzeczy musi sie wyrzec. Sytuacja jeszcze jest o tyle trudna jak tyko jedna osoba pracuje i z takiej jednej pensji sie utrzymac <bezradny></span> Dobrze ze ja z moim K nie mieszkamy na swoich smieciach. Nie widze tego na obecna chwile. zwlaszcza ze ani on ani ja nie zarabiamy swoich pieniedzy. Chociaz i z tego powodu zdarzaja sie nam klotnie.
Wlasnie z tego powodu ze nie pracuje ani on ani ja i na nic nas nie stac a juz tym
bardziej zeby gdzies wyjsc i zaszalec na weekendzie :evil:

201407101662.png





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych