Dzieki za rady dziewczyny

dopiero dzis tu zajrzałam
Nie no, on nie oszczedza bo ma duuuze wydatki. Ma swoja firmkę, płaci ZUS co miesiac 340 zł, plus VAT czasem 700

plus paliwo, i podstawowe opłaty i pare innych. Na serio wychodzi duzo.. tylko niestety to są jego oplaty, nie moje... Ja tez płace za swoje wydatki, on za swoje. I miałby takie same nawet gdyby mnie tu nie było z nim. Wiec tego nie wliczam w koszty...
Ale tu jest problem ze ja kasy nie mam

wiecie jak z praca jest dziwnie teraz...szukam. Ale chyba pojde na staz znow

za 700 zł

wiec nie ma szans ze bede w stanie sie złozyc na cos wiecej..chociaz bardzo bym chciała, bo ja nie jestem pasożytem
Teraz wyszło ze moj facet to jakis idiota co każe mi sie składac na wszystko - nie nie nie! tak nie jest

Jak jest przy kasie to nie ma zadnych wypominań czy cos, bo on wie ze ja nie mam. kupi mi cos zawsze

Ale automatycznie jak mu gorzej ostatnio cos poszło to wspomniał... ze tez bym mogła sie dołozyc...a ja bardzo biore do siebie wszystko i...No...
Ale dzieki za rady:) jak kiedys znajde prace to zmienie "nasz system podatkowy"i bedzie poł na poł