Pierwsza wizyta u przyszlych tesciow
Rozpoczęty przez katti, 17 lis 2007 14:16
32 odpowiedzi w tym temacie
#22
Napisano 28 listopada 2009 - 08:17
U nas było tak... Wojtka rodzice znali mnie tylko z jego opowieści, więc jego mama postanowiła mnie zaprosić na obiad. Trochę stresu było...Ale kiedy weszłam, kobieta popłakała się ze szczęścia
No tego się nie spodziewałam. Ale teraz jest w porządku
#23
Napisano 13 grudnia 2009 - 22:09
ja swojej przyszłej tościowej jeszcze nie poznałam ( poniewaz jest cięzko chora i mieszka w specjalnym ośrodku ),ale mam nadzieje ze juz niedługo poznam.
#24
Napisano 16 stycznia 2010 - 02:02
Ja przyszłych teściów poznałam we Wszystkich Świętych, stresowałam się strasznie ponieważ mieli być tylko teściowie, a okazało się że była jeszcze siostra i szwagier mojego K. byłam tak zdenerwowana,że z K. stałam chyba z 5 minut zanim weszłam, ale było ok
jego rodzina od razu zaczęła mnie traktować jak bym była w niej od samego początku
jak potem się dowiedziałam, gdy ze stresu bałam się wejść, oni wszyscy podglądali przez drzwi jak wyglądam
teraz gdy wspominamy to jest to strasznie śmieszne, a z przyszłymi teściami mam świetny kontakt
traktują mnie jak własną córkę
#25
Napisano 22 stycznia 2010 - 11:49
Ja z kolei swoich teściów poznałam po dwóch tygodniach znajomości. Wszystko potoczyło się szybko. Ale muszę przyznać, że są bardzo fajni. Napewno nie są zrzędliwi, nie czepiają się i muszę przyznac, że wszytsko się układa bardzo dobrze. Jak napisała wyżej Anka88 też traktują mnie jak swoją córke. A to bardzo miłe uczucie i myślę, że dla każdej kobiety bardzo ważne
#26
Napisano 10 lutego 2010 - 13:45
U nas było tak, że ja znałam ich tak "z widzenia" bo mieszkamy w jednej miejscowości.
Po kilku dniach od spotkania pojechałam do W po coś do domu razem z nim.
Miało nie być rodziców.
Ale wrócili właśnie jak my byliśmy w domu.
Przywitaliśmy się, chcieli mnie poczęstować herbatką, ciastem ale śpieszyliśmy się i tylko krótka rozmowa i tyle
Nie denerwowałam się, bo miało ich przecież nie być
Po kilku dniach od spotkania pojechałam do W po coś do domu razem z nim.
Miało nie być rodziców.
Ale wrócili właśnie jak my byliśmy w domu.
Przywitaliśmy się, chcieli mnie poczęstować herbatką, ciastem ale śpieszyliśmy się i tylko krótka rozmowa i tyle
Nie denerwowałam się, bo miało ich przecież nie być
#27
Napisano 14 czerwca 2011 - 08:29
U nas jest taka sytuacja, że S. już moich rodziców, a swoich przyszłych teściów zna.
często przychodzi do mnie, czasami coś tam pogada. Ja nie widziałam rodziców S. jeszcze w ogóle na oczy ani jego rodzeństwa
aż się boję tego pierwszego spotkania, ale mam nadzieję, że jak przyjdzie co do czego to nie będzie tak źle
[ Dodano: 2011-09-29, 00:37 ]
Ostatnio na weekendzie byłam z S. w jego rodzinnym domu. Wspominam tą wizytę bardzo miło. Ma bardzo fajnych rodziców. Jego mamuśka to kobieta z zasadami, jak coś jej nie pasuje to wali prosto z mostu (o czym miałam okazje się przekonać będąc tam
) bynajmniej nie na swoim przykładzie. S. ma 5 braci i 2 siostry. Poznałam prawie wszystkich
Padły nawet pytania kiedy slub. S. wtedy zaczął się śmiać i mówił:
zobaczymy i nic więcej nie zdradzał
W każdym bądź razie zapunktowałam pozytywnie u jego rodziców
często przychodzi do mnie, czasami coś tam pogada. Ja nie widziałam rodziców S. jeszcze w ogóle na oczy ani jego rodzeństwa
[ Dodano: 2011-09-29, 00:37 ]
Ostatnio na weekendzie byłam z S. w jego rodzinnym domu. Wspominam tą wizytę bardzo miło. Ma bardzo fajnych rodziców. Jego mamuśka to kobieta z zasadami, jak coś jej nie pasuje to wali prosto z mostu (o czym miałam okazje się przekonać będąc tam
zobaczymy i nic więcej nie zdradzał
W każdym bądź razie zapunktowałam pozytywnie u jego rodziców
#28
Napisano 29 września 2011 - 00:13
monia66, to fajnie,że pierwsze spotkanie wypadło pozytywnie
trzymam kciuki żeby tak było zawsze i że będziesz miała dobry kontakt z przyszłymi teściami
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"
#30
Napisano 29 września 2011 - 22:26
Ja zostałam rzucona na głęboką wodę. Moja pierwsza wizyta w domu przyszłych teściów była już dawno temu i była przy okazji dużej, rodzinnej imprezy z noclegiem. Jadąc tam stresowałam się bardzo,ale na miejscu okazało się,że niepotrzebnie;p Zostałam bardzo ciepło przyjęta, mama mojego Ukochanego przygotowała dla nas łóżko i szwagier polał wódkę,a na pożegnanie mama mnie wyściskała i zaprosiła ponownie. uwielbiam tam jeździć i świetnie się czuje w ich towarzystwie. Z teściową dzwonimy czasem do siebie i wymieniamy smsy, teść też spoko gość, mówi do mnie zdrobniale:D Moja rodzinka też uwielbia mojego Skarba, ale spokanie rodziców jeszcze przed nami:)
#32
Napisano 04 października 2011 - 13:40
ajjj a ja tego nie lubię
nie wiem czemu.. zawsze strasznie się stresuję
zarówno jak poznaję rodziców chłopaka (żeby dobrze wypaść) i kiedy on poznaje moich..
jednak jak do tej pory zawsze okazywało się, że świetni się z nimi dogaduje
z rodzicami obecnego chłopaka też jestem w bardzo dobrych relacjach
jednak jak do tej pory zawsze okazywało się, że świetni się z nimi dogaduje
z rodzicami obecnego chłopaka też jestem w bardzo dobrych relacjach
#33
Napisano 07 października 2011 - 12:52
U mnie jest trochę inaczej, bo rodzice K. nie mieszkają ze sobą. Poza tym, on nie ma zdolności do przedstawiania mnie rodzinie - zawsze wychodzi jakoś tak nieporadnie 
Mamę K. poznałam jak odwoziła nas na pociąg, nawet nie było jak sobie ręki podać, ale byliśmy razem na wakacjach trochę później więc trochę się poznałyśmy. Widujemy się w miarę często bo jak K. wraca to mieszka u mamy.
Ojca poznałam trochę później, zostaliśmy zaproszenie do niego na kolację i piwko. Atmosfera była dość luźna, siedzieliśmy i rozmawialiśmy. To było takie typowo 'przedstawiam wam moją dziewczynę'
Mamę K. poznałam jak odwoziła nas na pociąg, nawet nie było jak sobie ręki podać, ale byliśmy razem na wakacjach trochę później więc trochę się poznałyśmy. Widujemy się w miarę często bo jak K. wraca to mieszka u mamy.
Ojca poznałam trochę później, zostaliśmy zaproszenie do niego na kolację i piwko. Atmosfera była dość luźna, siedzieliśmy i rozmawialiśmy. To było takie typowo 'przedstawiam wam moją dziewczynę'
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Pierwsza wizyta u ginekologa |
|
|
|
Pierwsza wypłata |
|
|
|
Zajęcia pozalekcyjne dla pierwszaków |
|
|
|
Pierwsza koloryzacja |
|
|
|
Wizyta u ginekologa |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych






















