Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

miłość mimo wszystko


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
84 odpowiedzi w tym temacie

#61 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 15:49

nie(d)oceniona, wiesz, ale ja wychodze z zalozenia, ze nie ma milosci po 2 randkach, wiec nie moge mowic, ze uczucie zwyciezyloby chorobe, jesli od poczatku bym wiedziala.
nie chodzi o skreslanie, jak mowie jesli osoba mialaby taka osobowosc, ktora by mnie przyciagnela to owszem, aczkolwiek mnie jest ciezko czymkolwiek przyciagnac, wiec w takiej sytuacji ktos naprawde musialby byc wyjatkowy. to samo tyczy sie zreszta zdrowych osob u mnie. nie bede klamac ze z radoscia weszlabym w taki zwiazek, ba, nawet bym unikala go, bo to jednak duze obciazenie, slowa slowami, ale zycie wtedy jest ciezkie.

#62 tina

tina
  • Użytkownik
  • 53 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 15:51

niedocenoina, zadalas mnostwo interesujacych pytan, ale nie odpowiedzialas sama na pytanie czy Ty zwiazalabys sie z osoba niepelnosprawna? czy podjelabys wyzwanie? czy rozumiesz w rzeczywistosci problem?czy potrafilabys zyc ze swiadomoscia, ze musisz ciagle wspierac mezczyzne swojego zycia i ze nie mozesz w rzeczywistosci na niego liczyc, ze wzgledu na jego oganiczenia. Ze musisz sama wstawac do niemowlaka, pozniej wychowywac dzieci, biegac do lekarza z nimi, ale tez jezdzic na rehabilitacje z partnerem?

do tego dochodzi obciazenie psychiczne... zanim odpowiesz zastanow sie dobrze i szczerze spojrz w siebie...

#63 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 15:57

nie(d)ocenionana napisała:

i jeszcze zostają niepełnosprawni ...

kiedyś usłyszałam... "jesteś za młoda żeby opiekować się starym inwalidą.. nie jestem egoistą" :-( :-(


tina, masz dużo racji... trudne to wszystko :(
dużo jednak od nas zależy

#64 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 16:06

Torii1988, od nas wszystko zalezy, tylko, ze trzeba sobie ze wszystkiego zdawac sprawe, ja sadze, ze duza role pelni to kiedy sie czlowiek dowie i na jakim jest etapie, sa takie znajomosci,gdzie ktos dowie sie na poczatku a i tak to nie ma znaczenia
Torii1988, nie dziw sie temu co Ci to powiedzial, ktos Cie widocznie kocha i martwi sie, ze bedzie ciezarem, ale wiadomo to nie znaczy, ze taka osobe sie zostawia po takim tekscie
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#65 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 16:22

ale wiadomo to nie znaczy, ze taka osobe sie zostawia po takim tekscie

jasne ze nie, w moim przypadku to jest bardziej zagmatwane wiec nie będę wchodzić w szczegóły....

miłość przychodzi sama i niespodziewanie. i najważniejsze miłość nie wybiera

#66 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 16:35

Torii1988, i to jest sedno-milosc nie wybiera, tylko jak juz wczesniej zaznaczylam, nie nazywajmy zauroczenia miloscia, bo milosc dla mnie to nie cos co sie rodzi szybko i od razu.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#67 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 16:41

Zielonooka, dokładnie.... miłość przychodzi z czasem :)

#68 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 17:07

Zielonooka, zacznijmy od tego że chyba mnie źle zrozumiałaś ... chodziło mi raczej o sytuację kiedy znamy osobę, wiemy o chorobie, a jednak pojawia sie miłość ... nie mówię o 2 czy 3 randkach a potem : pobierzmy sie ! tak cie kocham ... nie mówię nawet o półrocznym związku po którym następuje ślub ... czy inne takie ... ja mówię o sytuacji kiedy znamy taką osobę, wiemy że jest chora ... a jednak pojawia sie miłość. no właśnie ... czy sie pojawia ???

tina, ktoś tu jest chyba ciety na mnie :P ja ci powiem najszczerzej jak potrafie - nie byłam w takiej sytuacji i nie mam pojęcia jakbym sie zachowała. ogólnie wychodzę z założenia że wszystkim trzeba dać szansę ... ale jak zauważyła Zielonooka miłość i zauroczenie to 2 różne sprawy ... a miłość nie przychodzi łatwo. jednak nie miałabym żadnych obiekcji jeżeli zakochałabym sie w kimś chorym czy niepełnosprawnym bo w miłości nie ma miejsca na egoizm i wygodę ... jeżeli kocham - to szczescie drugiej osoby jest dla mnie ważniejsze niż moje. może nie w każdym aspekcie (nie popadajmy w skrajności), ale jeżeli mam do wyboru być z kochaną osobą i jej pomagać, choćby samą moją obecnością, a być egoistką i zostawić ukochanego tylko dlatego, że jest chory ... chyba logiczne że wybrałabym pierwsze. wiem, zaraz mi napiszesz że to sie fajnie mówi, albo wynajdziesz mi 1000 powodów przeciw ... ok... ale takie sąoje zasady ... a przede wszystkim uważam że miłośc wymaga od nas poświęceń

ktos Cie widocznie kocha i martwi sie, ze bedzie ciezarem

to jest chyba główny problem w takich związkach ... bardzo często osoba chora uważa sie za ciężar dla partnera i nawet nie chce słuchać że partnerowi jego/jej choroba nie przeszkadza ...

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#69 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 17:30

nie(d)oceniona, popieram to co napisalas o byciu z kims jesli go kocham i jest chory, bo milosc to milosc, a ona nie jest egoistyczna.
mysle ze milosc to nie cos nad czym mozna zapanowac i to czy sie pojawi czy nie nie zalezy od nas.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#70 tina

tina
  • Użytkownik
  • 53 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 17:52

niedoceniona dlaczego sadzisz, ze jestem na Ciebie cieta? chyba nie chcesz sie klocic?

ja chcialam pokazac aspekty opieki nad niepelnosprawna osoba, ktore trzeba uwzgledni podejmujac taka decyzje.

Bo tak ladnie sie pisze ze szczescie drugiej osoby jestwazniejsze niz swoje.
i bardzo latwo...

a zycie jest zyciem

#71 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 17:54

tina, każdy ma swoje zdanie. niepotrzebna dyskusja się zaczyna. wystarczyło odpowiedzieć na pytanie zawarte w temacie.

#72 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 18:08

tina, dlaczego sądzę ... tak sie pisze ... i tyle ;-) po prostu nie pamiętam żadnej sprawy w której nasze zdanie było by takie samo :mrgreen: możesz to odczytaćjako wstęp do moich dalszych rozważań ... tyle OT ...

Bo tak ladnie sie pisze ze szczescie drugiej osoby jestwazniejsze niz swoje.
i bardzo latwo...

łatwo sie pisze, owszem, ale jak napisałam - to są moje zasady i trzymam się ich ...

to czy sie pojawi czy nie nie zalezy od nas.

no i o to mi chodzi cały czas ... :mrgreen: dlatego uważam że choćby nie wiem ile od nas wymagała - jeżeli jest prawdziwa - będzie nam ciężko, owszem, ale nie poświęcimy jej po to żeby sobie życie uprościć

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#73 tina

tina
  • Użytkownik
  • 53 postów

Napisano 05 kwietnia 2009 - 19:08

wydaje mi sie jednak, ze moje przemyslenia i aspekty tyczace sie osob niepelnosprawnych lub chorych sa wlasnie na temat.
jezeli dyskutowac, to wlasnie potrzebne jest omowic wszystkie za i przeciw.

natomiast nie rozumiem co maja osobiste zasady z latwoscia wypowiadania sie na temat o ktorym sie nie ma pojecia? <bezradny></span>
ale nie rozwijamy juz tego, bo to rzeczywiscie nie na temat.

sadze, ze jezeli partner jest wart, to mimo jego choroby (np.rak) warto byc z nim do smierci, jezeli to ma byc nawet tylko 10 lat. Warto te lata przezyc majac swiadomosc ze sie znalazlo osobe wlasciwa. nalezy saobie jednak zdawac sprawe, ze ostatnie chwile beda bardzo ciezkie.
jezeli zas jest to osoba niepelnosprawna, to trzeba tez wszystko wziac pod uwage. a nie za pare miesiecy opuscic taka osobe, bo sie nie zdawalo sprawy jakie to sa wyrzeczeia. Bo wtedy niepelnosprawnemu, ktory pokocha, robi sie najwieksza krzywde.

Tak ze nalezy przedyskutowac tez niewygodne tematy, takie na "nie". mozna uniknac wtedy rozczarowania, bo tlumaczenia typu: "bo ja nie wiedzialam, albo ja sobie nie zdawalam sprawy" - zaden niepelnosprawny nie zrozumie.

ok to tyle, nie chce wywolywac burzy wiec lepiej juz sie nie wypowiadam :)

#74 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 06 kwietnia 2009 - 16:26

myślę, że warto prawdziwie kochać, choćby miało to trwać chwile. związałabym się z osobą chorą na raka, z osobą cierpiąca na nieuleczalną chorobę, chyba, że byłoby to AIDS- taka osoba mogła by być tylko moim przyjacielem, związałabym się z inwalidą, . jeżeli bym kochała- ta osoba przeżyłaby cudownie swe ostatnie chwile, a ja zachowałabym jak najwspanialsze wspomnienia, choć wiem, że pielęgnacja takich osób bywa trudna. kurcze przecież nas też może dotknąć inwalidztwo, czy to ma znaczyć, że jesteśmy skreśleni dla innych ludzi???

#75 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 06 kwietnia 2009 - 19:27

warto prawdziwie kochać, choćby miało to trwać chwile


Zawsze powtarzam, że wole zaznać choćby 5 minut prawdziwej miłości, ale takiej prawdziwej niż żyć z jej namiastką ...

"miłość mimo wszystko"no właśnie... mimo wszystko...

sama od jakiegoś czasu jestem .... szczęsliwa ;-) właśnie mimo wszystko-zaryzykowałam mimo paru przeciwności i była to najlepsza decyzja :-)

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#76 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 08 kwietnia 2009 - 23:24

mój D. powiedział że zawsze chciał miec jakąś dziewczynę z wadą .... no i ma mnie.. powiedział że kocha mnie taką jaka jestem i nie przeszkadza mu to że jednak nie jestem doskonała i coś mi dolega ... :) więc potrafi mnie zaakceptowac mimo wszystko i kochac :) ludzie dojrzali wiedzą że nie wygląd i to czy partner ma 2 nogi bądź nie ma ucha jest ważne ... ludzie mądrzy i dojrzali potrafią kochac mimo wszystko i zrozumiec partnera :)

#77 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 09 kwietnia 2009 - 08:09

krowka17, a przepraszam jeśli Cie uraże pytaniem, ale co Ci dolega?

<ookk>


#78 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 10 kwietnia 2009 - 18:16

dziewczynę z wadą

że tak powiem... eeee?? czy Twój chłopak jest normalny?? wiesz nie chcę go obrażać... ale jeśli się kogoś kocha to chyba pragnie się żeby ta osoba była w pełni zdrowa i silna a nie żby miała wadę... chyba, że Twój facet ma jakąś silną potrzebę opiekwania się kimś to radziłabym raczej wolontariat a nie "kochankę" z wadą... :roll:
Zgadzam się, że związek z osobą chorą to dość trudna kwestia... na początku zawsze wydaję nam się, że "och i ach miłość przetrwa wszystko!!" a potem kiedy twój ukochany za przeproszeniem robi pod siebie i wymiotuje Ci prosto do obiadu, czy musisz ciągle przy nim być, w razie np jakiegoś ataku to okazuje się, często, że miłość nie była aż tak silna lub nie było jej wcale... ale mimo wszystko pragnę wierzyć, że taka prawdziwa miłość do grobowej deski istnieje, i oddaje wielki szacunek osobom które zdecydowały się "poświęcić" dla miłość rozrywki, młodość itp... to coś niesamowitego, pięknego i cudownego...
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#79 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 10 kwietnia 2009 - 22:34

malenka, wiesz com... troche nie fajnie się poczułam ... nie jestem kaleką on po prostu jest opiekuńczy ... nie wiem dokładnie dlaczego chciał zawsze miec dziewczynę z wadą ... a że ja mam to trudno ... kocha mnie i nie patrzy na to że mam jakąś wadę ....

Roxi, ciekawośc ... :) mam ubytek słuchu duży ....

#80 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 11 kwietnia 2009 - 10:37

krowka17, ale samo stwierdzenie "chciałbym mieć dziewczynę z wadą" jest dla mnie conajmniej dziwne. To tak jak ja bym powiedziała "chciałabym mieć dziecko z wadą". Kocha się mimo wszystko, czy ktoś ma wade czy nie, czy jest kaleką czy nie.
Nie chciałam Cię w żaden sposób obrazić, a jeśli tak się poczułaś to przepraszam. Moja wypowiedz nie dotyczyła Ciebie jako osoby tylko wypowiedzi Twojego chłopaka.
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych