Klaudia20 życzę byś miała przy sobie odpowiedzialne i życzliwe osoby pa
Poród
#41
Napisano 16 października 2007 - 19:43
Klaudia20 życzę byś miała przy sobie odpowiedzialne i życzliwe osoby pa
#42
Napisano 16 października 2007 - 20:11
#43
Napisano 24 października 2007 - 15:47
#44
Napisano 26 października 2007 - 10:16
#45
Napisano 14 listopada 2007 - 10:14
#46
Napisano 14 listopada 2007 - 10:18
#47
Napisano 14 listopada 2007 - 10:23
Fajnie kochana, ze juz jestes po i masz maluszka juz ze soba...to wynagradza wszystko
#48
Napisano 14 listopada 2007 - 10:36
pewnie to jest najwazniejszeFajnie kochana, ze juz jestes po i masz maluszka juz ze soba...to wynagradza wszystko
#49
Napisano 14 listopada 2007 - 12:21
Oczywiście nikt nie mówił, że poród to coś przyjemnego, ale dlaczego nie można liczyć na zrozumienie, pomoc i przez to ulżenie w tej trudnej chwili?
Polacy się nie szanują i tyle!
Przychodzi na świat nowy polak i na dzień dobry już spotyka się z obojętnością.
Ręce opadają.
Dobrze, że są też inne położne.
Moja bratowa jak rodziła pierwsze dziecko, to położne najpierw się z niej śmiały, że cyt. "to ta co koncert robi". Bratowa ciężki poród miała i bardzo krzyczała. A inna położna powiedziała poprostu " zamknij gębę bo uszy puchną!.
Życie
#50
Napisano 14 listopada 2007 - 12:24
#51
Napisano 14 listopada 2007 - 12:56
#52
Napisano 14 listopada 2007 - 13:37
a jestem ciekawa jak takie polozne zajmuja sie noworodkami
Ja sobie tego nawet nie chcę wyobrażać. Niestety wiem, jak w moim szpitalu jedna pani doktor pediatra neonatolog zajmuje się dzieciaczkami
Jak urodzila się moja Ala, to było kilka dziewczyn po cesarce (między innymi ja). Ja nie oczekiwałam pomocy położnych, bo moje dziecko było grzeczne, jadło i spało. Ale ze mną na sali leżała dziewczyna, której córeczka cały czas płakała. Dziewczyna po cesarce, ledwo się ruszała, nie miała już siły, była niewyspana, więc zapytała położną, czy nie mogłaby na noc dać małej do noworodków, bo już ledwo żyje, chciałaby chociaż pół nocy przespać. Pani odpowiedziała, że nie, bo to jej dziecko, a one nie od tego tam są
Ja mam już pewne doświadczenie z położnymi i na pewno nie dam się traktować w taki sposób, jak za pierwszym razem. Ale tak to jest niestety, że często człowiek boi się odezwać i przez to położne myślą, że wszystko im wolno. A zawsze się trafi jakaś jędza
#53
Napisano 14 listopada 2007 - 23:05
A personel
#54
Napisano 07 stycznia 2008 - 18:29
#55
Napisano 08 stycznia 2008 - 22:22
Ale tak to jest niestety, że często człowiek boi się odezwać i przez to położne myślą, że wszystko im wolno. A zawsze się trafi jakaś jędza
wlasnie,ja tam sie odzywalam bo wlasnie one sa od tego i nieraz trzeba im to przypomniec
Potem gdy zawiezli mnie na sale powiedzialam,ze jestem glodna i maja mi cos przyniesc
I wlasnie dlatego bylam tam dwa dni.
Zreszta przy wypisie tez nie wytrzymalam
Myslalam,ze szpitale w niemczech sa super,ale jak trafisz...
Ja mialam wiecej stresu pod koniecIm blizej porodu, tym mniej stresu i obaw
[ Dodano: 2008-01-08, 22:24 ]
Sorki za wyraz wymcknelo mi sie
#56
Napisano 09 stycznia 2008 - 04:01
Ja nie wiem jak sie rodzi w PL!I chyba nie chce sie przekonywac i porownywac?U mnie w szpitalu bylo ok!Opieka super!Ja sie panicznie balam porodu!I juz od drzwi prosilam lekarza o epidural nie dlatego ze mnie tak bolalo tylko dlatego ze sie tak panicznie balam tego bulu
#57
Napisano 09 stycznia 2008 - 08:43
Agnieszko jestem w szokumnie zostawily godzine rozkraczona z nieumytym synkiem a potem jedna wchodzi i zdziwiona..oo pani jeszcze do szycia???
Brak mi słów.
Nie mam dzieci ale z Waszych opisów wynika,że poród naturalny jest w istocie bardzo bolesny.CHoć to zależy od organizmu.Przyjaciółka rodziła ok.2 godzin i lekko ją bolało, inną też a jedna znajoma dostała z bólu takiej traumy, że nie chciała się dzieckiem opiekowac.
#58
Napisano 09 stycznia 2008 - 08:53
Nie wiem kiedy zdecyduje sie na 2 dziecko
Ja tez.
wiesz niektore dziewczyny mowia,ze to nie boli,ze wola rodzic niz zeby wyrywac np.moja mamaNie mam dzieci ale z Waszych opisów wynika,że poród naturalny jest w istocie bardzo bolesny
Kazda inaczej rodzi i nie mozna wychodzic z zalozenia,ze bedzie okropnie
#59
Napisano 09 stycznia 2008 - 09:27
#60
Napisano 09 stycznia 2008 - 10:33
Problemy zaczęły się później, już w domu. W skrócie, to w szpitalu nie zdjęli mi wszystkich szwów, które trzeba było zdjąć i w domu zamiast rana się goić to te szwy wrastały w skórę i strasznie bolały. Aż mi słabo jak o tym teraz piszę.
Doskonale cie rozumiem,ale ja bym sie nie dala rozciac;naczytalam sie i pytalam sie lekarza wiec moje zdanie jest takie,ze lepiej peknac.
Mnie jak szyli to nic nie czulam mialam znieczulenie w plecy ktore jeszcze dzialalo,ale na wszelki wypadek ja chcialam jeszcze jedno na dole
Siusiu jak robilam to bolalo mnie okolo 3 dni,potem wszystko bylo oki wiadomo rwalo mnie troche,ale to bylo bardzie nieprzyjemne niz bolesne
wspolzylam tez 4 tyg po porodzie i troche mnie tam cos kulo,ale bylo lepiej niz przed ciaza
A teraz wogole juz nic nie widac bo peklam w srodki i trochu na zewnatrz,ale duzej roznic nie ma.Dlatego nie wyobrazam sobie tego pekniecia jeszcze raz
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Poród po śmierci |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















