Poród
#381
Napisano 19 sierpnia 2012 - 17:59
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#383
Napisano 19 sierpnia 2012 - 18:29
#384
Napisano 19 sierpnia 2012 - 19:26
Niech sie zdrowo chowa
#385
Napisano 19 sierpnia 2012 - 20:07
Niech dzidzia zdrowo rosnie
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#386
Napisano 19 sierpnia 2012 - 20:35
I przesyłam uściski dla Maleństwa!
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#389
Napisano 20 sierpnia 2012 - 09:12
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
#390
Napisano 20 sierpnia 2012 - 11:02
#392
Napisano 20 sierpnia 2012 - 16:59
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#393
Napisano 20 sierpnia 2012 - 17:21
Niech się zdrowo chowa
#395
Napisano 20 sierpnia 2012 - 19:41
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#396
Napisano 21 września 2012 - 15:11
Ja podobnie, tyle ze mialam porod SN i robilam przy sobie i dziecku praktycznie od poczatku, praktycznie od 1godziny.w domu wszystko robiłam sama kładłam do łózeczka, wyciagałam, kapałam
Pielegniarka co prawda musiala pojsc np. ze mna pod prysznic, ale nie czulam takiej potrzeby. Jednak byl to jej obowiazek, w razie jakby sie cos stalo. Czulam sie bardzo dobrze, a raczej nawet swietnie jak na porod SN. Chcialam zeby tego samego wieczora wypisno mnie do domu
Ale ok, to juz inny bajka
[ Komentarz dodany przez: elizabeth: 2012-09-22, 08:29 ]
skoro wiesz, że to nie ten temat, to pisz we właściwym
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
#397
Napisano 26 lipca 2013 - 15:32
Coś zaczęło dziać się po 3.30 nad ranem w poniedziałek. Zazwyczaj jak do tamtej pory twardniał mi brzuch tak teraz dochodził dziwny ból brzucha. Z początku nic sobie z tego nie robiłam twierdząc, że znowu pewnie jakieś nowe bóle ciążowe. Ale zaczęłam patrzeć na zegarek i te bóle (jeszcze znośne) zaczęły być co 9-10 minut. Ale jeszcze czekałam. Za jakąś godzinkę były częstsze i już wiedziałam, że rodzę. Obudziłam Męża, zeszłam do kuchni.
Mężuś wstał, powoli się ubrał, wzięliśmy wszystko i sru do szpitala na IP. Tam szybko mnie przyjęli, zrobili KTG, wykazało regularne skurcze co 6-7 minut, rozwarcie na półtora palca. I z początku na oddział ginekologiczny. Tam czekałam na badanie, ordynator stwierdził, że mamy ładną akcję porodową, rozwarcie na 2,5 palca. Potem USG, na którym stwierdzili, że Mały waży 2700g, że jest malutki to tylko kichnę i urodzę
Za chwilę kolejne badanie na fotelu porodowym (najgorsze co może być) i nagle słyszę odgłos pękniętego balonu napełnionego wodą, to były wody płodowe.
Od tego momentu ból naprawdę nie do zniesienia ale musiałam być dzielna. Chwilę poskakałam na piłce i poczułam mocny ból. Szybko trafiłam znowu na salę porodową z Mężem. Tam już z bólu nie mogłam pod tym KTG uleżeć i w pewnym momencie czuję, że muszę przeć. położna szybko mnie zbadała i rzeczywiście rozwarcie było na 4 palce i nadszedł czas parcia. Szybko się przygotowała, przyszła pomocnica i się zaczęło. Jedno parcie, drugie, trzecie... I tak schodziło. Okazało się, że Mały wyszedłby wcześniej gdyby wcześniej pomyślały o nacięciu krocza bo ponoć jestem tam bardzo mięsista i główka by nie przeszła tym bardziej, że Mały wychodził na Supermena z pępowiną w ręce
A jak mnie nacięli w trakcie parcia to nawet nie zwróciłam na to uwagi, znaczy się nie czułam tego praktycznie choć wiedziałam co mi robią. No ale jak już Mały wyszedł to ulga niesamowita, Mąż przeciął pępowinę, Mały krzyczał, po chwili położyli mi Go na klatce piersiowej, płakał i patrzył się na mnie
Później było rodzenie łożyska, bardziej bolesne niż rodzenie Synka. Naciskały mi brzuch, bolało jak cholera ale wytrzymałam. Choć odruchowo ginkę łapałam za rękę
Później szycie, na szczęście na znieczuleniu więc aż tak nie czułam. Niestety i skórę na lewym pośladku miałam zszywaną i teraz muszę tylko na prawym siadać
Ogółem sam poród trwał może ze 20 minut i to był pikuś w porównaniu z tym co było przed ale WARTO BYŁO dla takiego Szczęścia
[ Dodano: 2013-07-26, 16:33 ]
A! Synek mimo wagi z USG miał jednak 3150g
#398
Napisano 26 lipca 2013 - 16:13
Z jednej strony może dlatego , że pięknie to opisałaś,a z drugiej może ze strachu przed tym co mnie czeka.
Za chwilę kolejne badanie na fotelu porodowym (najgorsze co może być)
Jakie to ? i dlaczego takie straszne?
bolało bardziej jak pękły0?nagle słyszę odgłos pękniętego balonu napełnionego wodą, to były wody płodowe.
ale WARTO BYŁO dla takiego Szczęścia
Mimo nieprzespanych nocy Mały jest Kochany, nasz ukochany Synek
Gratulacje!
[ Dodano: 2013-07-26, 17:48 ]
tak czasem sobie myślę, że i ja dam rade :->
Każda matka przez to przez to przechodzi, i musi boleć... ale warto na pewno :->
#399
Napisano 27 lipca 2013 - 06:49
Ja urodzenie łozyska to raz dwa i zero bolu. A slyszałam ze to grosze niz porod. Za to bole parte- koszmar;) i szycie tez .
Fajnie jak jest maz obok prawda? ja sobie nie wyobrazam aby go mialo nie byc
ciut wiecej od mojej corciA! Synek mimo wagi z USG miał jednak 3150g
ja z pilki nie korzystałam, za to z gazu owszem-ale nic to nie dalo
U mnie porod trwal 2h jak przyjechalam to juz bylo zapozno na lewatywe. Mialam 7 cm rozwarcie
Nie wiedzialam ze ta lewatywa pomaga w porodzie
#400
Napisano 27 lipca 2013 - 12:38
Ja myslalam, ze przy pelnym 10cm rozwarciu mozna przecpołożna szybko mnie zbadała i rzeczywiście rozwarcie było na 4 palce i nadszedł czas parcia.
Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,
zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,
nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -
byłam gotowa za Ciebie umrzeć...
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Poród po śmierci |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych





















