Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Poród


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
648 odpowiedzi w tym temacie

#421 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 06 września 2013 - 14:29

Strach też jest i to wielki na pewno,

u mnie bardziej przewazał chyba strach o dziecko niz sam porod. Oczywiscie nie bede pisac ze jaka to ja bylam wyluzowana i nie myslalam czy dam rade, jak to jest, i ze nie balam sie.
Plus byl taki ze byl maz - cudowny czlowiek ktory dal mi wsparcie, siłe, otuche, zajal sie mna, pomagal poloznym, i pierwszy mial maluszka na raczkach
polozne tez fajne. Mile , ale kiedy trzeba - daly kopa.Bo mna czasem trzeba potrzasnac :lol:
Sala ( do porodu rodzinnego )super ! zupelnie inna, lepsza, ladniejsza niz ta ogolna.
Ja wogole polecam rodzinne porody. Oczywiscie..nic na sile.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#422 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 06 września 2013 - 20:32

Ja to w ogole chyba dziwna jestem, bo pomimo bolu, bardzo milo i chetnie wracam do wspomnien z porodu.
Bolec bolalo, ale kiedy dostalam Okruszka na rece zapomnialam i pozniej juz tez tylko troche bolalo.
Porod jest latwy, porownujac z wychowaniem dziecka :lol:

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#423 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 07 września 2013 - 08:57

Ja to w ogole chyba dziwna jestem, bo pomimo bolu, bardzo milo i chetnie wracam do wspomnien z porodu.

? czemu dziwna ? chyba kazda kobieta milo ( mimo bolu jaki byl ) wspomina porod milo
My z mezem czesto o nim rozmawiamy, wspominamy ;) O bolu sie szybko zapomina.
I jak piszesz porod to pikus do wychowania :P
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#424 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 08 września 2013 - 20:29

Ja to w ogole chyba dziwna jestem, bo pomimo bolu, bardzo milo i chetnie wracam do wspomnien z porodu.

? czemu dziwna ? chyba kazda kobieta milo ( mimo bolu jaki byl ) wspomina porod milo


Ja tam porodu miło nie wspominam. Nie dość, że trwał on bardzo długo, to jeszcze pod koniec wystąpiły komplikacje i wylądowałam na sali operacyjnej. Kocham moje dziecko nad życie, jednak sam poród nie był dla mnie wspaniałym przeżyciem.
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#425 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 11 września 2013 - 14:07

Melodia nie nastawiaj sie tak negatywnie ....wiaomo bolec bedziec, no musi.
Ale dasz rade.
Mnie przy porodzie pomagalo : maz, pozycja w kuchni,i oddychanie ;) To ostatnie przy skurczach bardzo.
A kolezance we wstepnej fazie pilka.
Pozniej wiele zalezy od Ciebie abys odp parła !
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#426 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 12 września 2013 - 08:49

? czemu dziwna ? chyba kazda kobieta milo ( mimo bolu jaki byl ) wspomina porod milo


ojjjjjj raczej nie....

Moja kolezanka rodziła 18 godzin, bez znieczulenia, przy czym personel wydzierał się na nią, ze tak długo to trwa, bo nie chce tego dziecka urodzić, i że jak się coś stanie, to będzie jej wina :shock: W końcu "zlitowali" się i zrobili cc- jakby poczekali jeszcze chwilę, to by Amelka w tej chwili po świecie nie chodziła... Wiec niektórych porodów nie da się milo wspominać. Jednak jestem zdania, że są to odosobnione wypadki ;-)

Poza tym tak naprawdę nigdy nie wiadomo jak poród będzie wyglądał <bezradny></span>

Melodia może się okazać, że się bardzo szybko uwiniesz, naprawdę nie stresuj się na zapaś. Dasz radę bo musisz, a tak naprawdę, wszystko okaże się już w trakcie.

A propos powyższego opisu- choć to nie ten temat- dlatego jestem za porodami rodzinnymi- gdyby moja koleżanka miała wtedy kogoś ze sobą, nikt nie odważyłby się jej tak traktować- tym bardziej, że szpital w którym rodziła, ma bardzo dobre opinie...

#427 smoczkowa

smoczkowa
  • Użytkownik
  • 645 postów
  • LokalizacjaMiasto :D
  • Wzrost:156
  • Włosy:ciemne
  • Stan:wydana za mąż :)
  • Partner:M...
  • Nastrój:Neutralna
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 12 września 2013 - 11:47

A propos powyższego opisu- choć to nie ten temat- dlatego jestem za porodami rodzinnymi- gdyby moja koleżanka miała wtedy kogoś ze sobą, nikt nie odważyłby się jej tak traktować- tym bardziej, że szpital w którym rodziła, ma bardzo dobre opinie...

ojj takk. Ważne aby był ktoś kto potrząśnie lekarzem i persolenem. Bo kobieta jest wtedy bezsilnna i samej trudno coś wywojować.

Melodia mnie teraz tez czeka poród siłami natury a raczej moimi bo natura tu nie pomaga. Z początku walczyłam z myślami i chciałam koniecznie cc, ale teraz wiem i juz jestem pogodzona z tym ,że trzeba urodzić i tak i tak. I wiem ze SN bedzie lepsze, wyidę zaraz do domu , będę bardziej na siłach , A mam Tomka i muszę być w formie , nie mam czasu na lezenie tydzien w szpitalu ;)

Melodia czasami warto tez posłuchac opowieści o szybkich porodach moja siostra 2 dzieci urodziła szybciej niz ja jedno i po 6 godzinach juz normalnie funkcjonowała. Córkie rodziła 3,50min od 1 skurczu a synka 3 godziny. Wiec można.

Wierze , ze i mi się uda to razo , M bedzie ze mną wrazie coś by się działo :)

Love Love Love


#428 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 17 września 2013 - 15:35

Melodia czasami warto tez posłuchac opowieści o szybkich porodach

racja;) A najlepiej nie sluchac i czytac wogole :-P bo kazdy porod inny.
Ja bylam pewna ze bede rodzic dlugo. A tu prosze ;) porod tzw ekspresowy :lol: gdybym miala jechac do Krk jak zamierzalam to moze i bym nie zdarzyla .

A propos powyższego opisu- choć to nie ten temat- dlatego jestem za porodami rodzinnymi- gdyby moja koleżanka miała wtedy kogoś ze sobą, nikt nie odważyłby się jej tak traktować-

tu sie zgadzam, pewnie dlatego ze byl moj maz bardziej sie liczyly..
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#429 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 18 września 2013 - 09:10

Ja znowu chyba zaczelam sie bac :-|
Wczoraj na zajęciach byl wlasnie temat dotyczący samego porodu i jego etapów.

Położna mówiła,ze jeśli zaczynają się skurcze to nie jechać od razu do szpitala,tylko wziąć np ciepłą kąpiel, i ze wszystko na spokojnie :roll:

Jak na spokojnie ,skoro nie będę wiedziała na pewno z którymi skurczami mam już wychodzic. :?: Przecież ja będę tak przerażona ,ze każdy głupi maly ból ,będe traktować jak "juz" . Wiem,ze musza być regularne,ale jak w tym wszystkim zachować zimna krew :?: tego sie boje :roll:
Najchetniej w dniu terminu w nocy o polnocy ,chcialabym byc pod opieka w szpitalu :lol:
Mozecie napisac, ktory etap porodu byl dla was najcięższy? Położna mówiła, ze bardzo ciezki jest ten moment pojawienia sie główki , bo ja najtrudniej wypchac, prawda?

Poza tym z takich pierdolek to wczoraj pokazywala nici i igle ,ktorymi zszywa sie krocze , oraz igle do zakladania tego calego wenflonu ( nigdy tego nie mialam, nigdy nie bylam w szpitalu niz tylko na badania),ale jak zobaczylam ta dlugasna igle to mi sie zrobilo lekko slabo.
to Ja sie chyyba nie nadaje do porodu jak mnie takie cos przeraza :roll:

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#430 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 18 września 2013 - 09:33

Melodia19, po pierwsze- nei nastawiaj sie, że urodzisz w terminie- to jest przybliżona data- +/- 2 tygodnie to norma.

Po drugie- spędziłam 3 dni przed porodem w szpitalu i pewnie większość rodzących się ze mną zgodzi- w domu jest bezpieczniej, przyjemniej, wygodniej. Możesz przyjąć dowolna pozycje, telewizje pooglądać, książkę przeczytać, odwrócić uwagę. W szpitalu jesteś Ty, KTG i inne rodzące...

Daleko masz do tego szpitala?

Dla mnie najtrudniejsze było rozkręcanie się skurczy- ponieważ ja miałam wywoływany oxo i to bardziej podobno boli <bezradny></span> Potem było znieczulenie, a na końcu, parcie, to już luzik dla mnie- raz się wydarłam :lol:

I co prawda to sie tak łatwo mówi, ale TYCH skurczy, naprawdę nie da sie z niczym pomylić.

Ale jeśli myślisz, że w szpitalu będziesz się czuć lepiej, to możesz się zgłosić- nie odeślą Cię, bez obaw.

#431 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 18 września 2013 - 09:43

po pierwsze- nei nastawiaj sie, że urodzisz w terminie- to jest przybliżona data- +/- 2 tygodnie to norma.

Wiem, wiem. Tylko pisze ,chciałabym być pod opieka jak juz sie zacznie ,a nie tak z zaskoczenia w domu. Tam przynajmniej wiedzieliby co ze mna robic, bo ja w domu mogę być tak spanikowana,ze nie będę miec o tym pojęcia. <bezradny></span>

w domu jest bezpieczniej, przyjemniej, wygodniej. Możesz przyjąć dowolna pozycje, telewizje pooglądać, książkę przeczytać, odwrócić uwagę. W szpitalu jesteś Ty, KTG i inne rodzące...

dokladnie to samo mowila polozna. Tylko jak tu spokojnie pooglądać tv jak wiesz ,ze coś sie zaczyna i ze w każdej chwili moze cos sie zaczac dziac większego.

Daleko masz do tego szpitala?


tylko 5 minut autem.

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#432 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 18 września 2013 - 09:51

tylko 5 minut autem.


To czego Ty się boisz? ;-) Zdążysz na pewno, nie panikuj :*

ze w każdej chwili moze cos sie zaczac dziac większego.


Melodia19, to nie jest tak, że masz trzy skurcze i główka wychodzi- wiem, ze wiesz, ale mimo wszystko ;-) To trwa, choć każdy poród jest inny.

Tam przynajmniej wiedzieliby co ze mna robic, bo ja w domu mogę być tak spanikowana,ze nie będę miec o tym pojęcia.


Melodia19, ale oni nie będą Cie uspokajać, tylko podłączą pod KTG i zostawią samą... To jest tak, że jak jest początkowa faza, to i tak sobie leżysz sama czy chodzisz i nikt się Toba nie zajmuje- tylko co jakiś czas Cie badają <bezradny></span>

#433 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 18 września 2013 - 10:14

Melodia19, mialam takie obawy jak ty, ze nie rozpoznam czy to juz. Ale nie da sie tego pomylic. Skurcz jest mocny.
Najgorszy etap to koncowka -parcie

ylko 5 minut autem.

a to luz. ;)
Bedzie dobrze. latwo sie mowi, samo mialam te wszystkie leki co ty. Wiec Ci z doswiadczenia pisze ze bedzie ok, i pozniej sama bedziesz innym forumka radzic ze nie ma sie co zamartwiac :-P
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#434 iwonaryki

iwonaryki

    Prawdziwa miłość , nie zna granic .

  • Użytkownik
  • 1 560 postów
  • Lokalizacja..
  • Wzrost:170
  • Włosy:Są jakie są :-p
  • Stan:Żoneczka.
  • Partner:Mój kochany Mąż :*
  • Nastrój:Zakochana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 18 września 2013 - 11:04

Melodia19, zgadzam się z Marzycielka24, i Sajuri, dziewczyny mają świętą rację , ja maiłam daleko do szpitala z trzy km lub więcej i zdążyliśmy Ty masz na prawdę blisko , w razie czego możesz karetę wezwać jakby już wybiła godzina zero , powiem Ci że ja mam trzy porody za sobą i dałam sobie radę .. Naszą pierwszą córeczkę w 2011 roku urodziłam , drugą w 2012 i dałam sobie radę to i Ty sobie poradzisz ;-)
Synek 13 lat , córeczka 7 lat , córeńka 6 lat .
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc
iv09vcqgirxd72tg.png
28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.

#435 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 18 września 2013 - 12:42

Melodia tak ja babeczki pisza, tych skurczy nie da sie pomylic z niczym innym ;-) Sama przeciez rodzilam pierwszy raz i nie wiedzialam co i jak.

Ale mowie ci w domu jest na 150% lepiej. Tak jak Marzycielka pisze, jak sie zglosisz i nic nie bedzie sie jeszcze dzialo, to podlacza pod ktg i pojda sobie. A dla mnie najgorsza bylaby samotnosc z tych momentach.

Ja z takimi "bolacymi" skurczami chodzilam na dobra sprawe caly dzien i noc przed porodem. Ale ja glupia sie jeszcze na zakupy wybralam :-P i miedzy stoiskami z warzywami, a miesem musialam przystawac, zlapalc sie meza lub wozka na zakupy (co mialam pod reka :lol: ) bo mnie skurcz lapal. Ja boje sie szpitali, lekarzy nienawidze, dlatego ociagalam sie z jazda do szpitala. W domu czulam sie bezpieczniej. Moglam sobie pol nocy po domu chodzic i na czas skurczy przystawac lub przyklekac przy krzesle czy kanapie i czulam sie ok.
A kiedy juz dojechalismy do szpitala, mialam rozwrcie na 7cm i po pol godz juz pelne.

Jesli chodzi o moment, ktory byl najgorszy, to tak jak Marzycielka pisze, wtedy kiedy podlaczyli mi oxytocyne :roll: . Matko co to byly za skurcze :roll:

#436 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 18 września 2013 - 15:15

Melodia19 Nie zamartwiaj się na zapas.
Masz 5 minut drogi do szpitala to zdążysz nawet jakby dziecko już wychodziło :lol:
Najpierw skurcze są rzadko ja pojechałam jak były co 5 minut i żałuje że dłużej nie czekałam, ale ja miałam kawałek do szpitala ;)
W domu tak jak nikus pisze możesz robić co chcesz a w szpitalu to w szpitalu. Nie położysz się co chwile ci podkładają to piłkę to jakieś przysiady to kręcenie biodrami ... W domu możesz się odświeżyć itd... I wszystko spokojnie.
Jak wody odejdą to trzeba jechać, ale jak dostaniesz skurczy regularnych to weź prysznic i sprawdź czy czasem nie miną po prysznicu, po odpoczynku ;) Może to być fałszywy alarm ;)
Dla mnie najgorszym momentem było końcowe rozwieranie i pierwsze parte ;)

#437 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 18 września 2013 - 17:40

Piszecie, że szpital do porodu to kilka minut od domu, kilka kilometrów. Ja mam u siebie w mieście szpital, ale wolałabym wybrać inny oddalony o ok.40 km. Co myślicie o tym pomyśle? Warto ryzykować? Zdążymy?

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#438 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 18 września 2013 - 19:09

halynka, ja Ci tu nie doradze. Bo ja planowo mialam rodzic w Krakowie, to godzina jazdy autkiem jakas. Rano skurcze sie zaczely( nieregularne ) ale ja nie bylam na sto procent pewna czy to TO. ( moze dlatego ze ja przez cala ciaze mialam pobolewania jak na @ ) Doszła 19 i maz mowi jedziemy.( tu juz skurcze byly takie ze w ich czasie mowiłam AŁŁA :lol: i nie da sie ich ..przegapic ) Pojechalismy jednak do siebie. I dobrze. Jak przyjechalam to juz bylo 7 cm rozwarcia, do Krk bym nie zdarzyla. Zreszta ja nie zaluje ze rodzilam u siebie...znalam juz polozne, lekarzy. Bylam wkoncu w tym szpitalu w ciazy pare razy;/
Ale mysle ze dziewczyny Ci tu doradza ze tak, ze zdarzysz, ze jak wyczujesz ze TO juz to, to pakujesz sie i jedziecie. Bo porod to nie raz dwa.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#439 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 18 września 2013 - 20:27

Zreszta ja nie zaluje ze rodzilam u siebie...znalam juz polozne, lekarzy

a ogolnie obsluga ok, czego sie obawialas , ze nie tu chcialas rodzic ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#440 Tulipan

Tulipan
  • Użytkownik
  • 12 postów

Napisano 19 września 2013 - 12:08

Piszecie, że szpital do porodu to kilka minut od domu, kilka kilometrów. Ja mam u siebie w mieście szpital, ale wolałabym wybrać inny oddalony o ok.40 km. Co myślicie o tym pomyśle? Warto ryzykować? Zdążymy?


Wybierając szpital warto mieć na uwadze, że może być fałszywy alarm i trzeba będzie wracać do domu.. No i takie kursowanie później partnera i rodziny do Ciebie - myśleliście o tym ?





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych