Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Rozstanie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
864 odpowiedzi w tym temacie

#41 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 17 października 2007 - 14:51

Trzy lata..? 1095 dni.. 26280 godzin.. Nie wytrzymam tyle..


Atriu to nie kwestia wytrzymania ale tak się ułożyło.
To nie tak że założyłam sobie, że będę tyle sama.
Nie byłam wcześniej gotowa by z kimś być ani też nikt odpowiedzni się nie pojawił.
U każdego wygląda to inaczej.Zależy od człowieka.Jeden jest sam tydzień inny trzy lata.Ja tyle potrzebowałam ale to nie znaczy że Ty też.
Zresztą mężczyzna to nie woda czy żywność-da się bez niego żyć i to całkiem dobrze :-)
Pozdrawiam i trzymaj się
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#42 atria

atria
  • Użytkownik
  • 36 postów

Napisano 20 października 2007 - 18:10

Wiem, ale brakuje mi go jak powietrza..
Brakuje mi wszystkiego, co miało z nim związek..
Jego ciepła..jego zapachu..
Głupiego smsa na dzień dobry i buziaka na dobranoc.
Spacerów..
Wypraw samochodem i tej durnej płyty słuchanej setny raz..
Pizzy na Kremerowskiej, najlepszej na świecie, bo z nim.
Kubełka z kukurydzą w multikinie..
Brakuje mi jego dotyku.. jego głosu..
Wszystkiego.

I Szymka też..

Dziś napisałam, żeby uściskał go ode mnie. Odpisał:
„(..) Dzięki za pamięć”..

Takie zwykłe „dzięki za pamięć”.

#43 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 22 października 2007 - 08:12

Dziś napisałam, żeby uściskał go ode mnie. Odpisał:
„(..) Dzięki za pamięć”..

Wiesz.....................wieje od tego totalnym chłodem.
Wielu mężczyzn zachowuje się wspaniale, kiedy tworzy z nami związek a po rozstaniu zachowują się tak, jakbyśmy nigdy nic dla nich nie znaczyły, jakby tych kilku wspólnych lat nie było. Pojęłam to dopiero po kolejnym rozstaniu. Atriu ja nie potrafiłam robić zakupów w tym samym sklepie w którym robiliśmy je razem!Uciekłam kiedyś z płaczem!Dopiero po 2 latach odważyłam się pójść do kawiarenki, która ( tak mi się wydawało) była dla nas szczególna.Mieliśmy tam zawsze zamówiony ten sam "romantyczny"stolik.Padały tam "wielkie słowa".To miejsce było dla mnie święte!Wchodzę tam kiedyś z koleżanką a on siedzie przy "naszym" stoliku i mizdrzy się do jakiejś tlenionej lali o wyglądzie Pameli Anderson!Ot cali oni.
Koleżance, którą facet zostawił po 3 latach, kiedy bardzo cierpiała kazał kupić książkę psychologiczną z poradami mówiąc że takie jest życie!
Inna przeżyła romantyczne chwile nad morzem ze swoim ukochanym.Kiedyś chciała mu te chwile przypomnieć tj. pocałunki przy zachodzie słońca,słowa kocham wypowidziane na molo on powiedział "Ty pamiętasz takie pierdoły?? "!!!!! :shock:
Moi byli nie pamiętają o urodzinach, świętach,nigdy nikt nie zapytał czy w czymś mi pomóc mimo iż wiedzieli że bywałam bez pracy i środków dożycia.Choć może i dobrze.Łatwiej będzie nam ich zapomnieć.
Atriu nie pisz do niego. Nie warto.
Mój były kiedy raz zapytałam co słychać? odpisał mi,że się narzucam :-(
Brakuje Ci dziecka ale nic nie poradzisz. Ten chłopczyk zostanie w Twoim sercu.
Trzymaj się.Wiem jak bardzo cierpisz, oj znam to tak dobrze, ale jak śpiewa Enya "Only time"-----tylko czas---------Poza nim nic nie da się niestety zrobić
Gdyby ktoś wymyślił lek na złamane serce osobiście oponowałabym, aby dostał nagrodę nobla!
Ściskam Cię dziewczyno mocno <pocieszacz></span> i wiem że będzie dobrze.
JESTEM TEGO PEWNA! :-)
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#44 Kaś

Kaś
  • Użytkownik
  • 210 postów

Napisano 22 października 2007 - 11:58

Zgadzam się,że jedyne co działa to całkowite odcięcie się.To krok najtrudniejszy,ale tylko to pomaga.Ja zaraz 'po' potrafiłam godzinami gapić się w jego 'słoneczko' na gg.Nie byłam w stanie mówić i myśleć o niczym innym,ciągle gadałam o nim z ludźmi,ale nie wyrzucałam tego z siebie.Tego sie nie da z siebie wyrzucić,to jak samoodnawialne źródło...Tylko się dodatkowo nakręcałam.Trzeba starać się żyć tak jakby jego nie było,z początku to będzie sztuczne,ale z czasem będzie przychodziło coraz łatwiej,a z czasem okaże się,że tej luki już nie ma.
Pozdrawiam,trzymaj się Beatko.
"Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy.
Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt.
Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia"

#45 atria

atria
  • Użytkownik
  • 36 postów

Napisano 22 października 2007 - 17:45

Ja to wszystko doskonale wiem...

Tylko czasem jest mi tak trudno, jak narkomanowi na głodzie..

Miałam Wam tyle do powiedzenia a w efekcie nie chce mi się nic pisać. Bo wszystko i tak jest bezsensu.. Cokolwiek by powiedzieć to i tak meritum problemu polega na tym, że nie można zmusić nikogo do kochania..

Mam pewne podejrzenia, że on znalazł to forum i czyta, bo powiedział mi, że robie z siebie ofiarę opowiadając o całej sytuacji.. Z tym, że ja z nikim nie rozmawiam o tym bo jeszcze nie umiem..Tylko tu..

Dorotea, chciałam Ci bardzo podziękować za wszystkie słowa. Bardzo pomagasz mi..Naprawdę.. Gdybyś tylko mogła zmaterializować się i zafundować mi solidnego kopa w tyłek z motywacją.. Potrzebuję, żeby ktoś mną mocno potrzepał to może wtedy obudzę się..

Kaś, też całuję (wiem,ze ostatnio jestem do kitu..sorry Kasia).

#46 Kaś

Kaś
  • Użytkownik
  • 210 postów

Napisano 22 października 2007 - 18:41

Kaś, też całuję (wiem,ze ostatnio jestem do kitu..sorry Kasia).


Oj daj spokój Beatko.A w razie czego pamiętaj,że jestem na posterunku ;).Buzi.
"Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy.
Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt.
Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia"

#47 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 23 października 2007 - 08:36

Gdybyś tylko mogła zmaterializować się i zafundować mi solidnego kopa w tyłek z motywacją..


Atriu "kopniaki" nie pomagają. Przyjaciele próbowali tego wobec mnie i było jeszcze gorzej. Myślałam,że nie rozumieją mojego bólu.
Tylko Ty sama tak naprawę możesz sobie pomóc-ten słynny czas o którym już tyle napisałam.Wiem,że chciałabyś aby szło go jakoś przesunąć do przodu i zostawić ból za sobą.
Niestety to niemożliwe.
Życie składa się z radości i bólu. Teraz przyszedł dla Ciebie czas bólu. Kolejna próba i kłoda od życia. Przejdziesz ją.
A co do kontaktu z byłym - uwierz mi-lepiej się wogóle nie kontaktować.Ja wyłam w poduszkę całe noce, brałam leki ale............nie skontaktowałam się.
Teraz po 3 latach bycia samej w nowym związku jest inaczej.Mam większy dystans (twardszy tyłek).Już nie tak łatwo mnie zranić.Uodporniłam się.Mój związek jest przez to mądrzejszy i za to mogę podziękować mojemu byłemu!
Wątpię czy Twój były czyta to forum. Jak większość panów (wybacz szczerość) zostawił już przeszłość za sobą.Idzie dalej.CIebie już tam nie ma i wiesz co? Bardzo dobrze!Po co Ci taki niepewny uczuć partner?CIągle byś w przyszłości przez niego cierpiała.Chcesz tego?Ja tam miałam i psychicznie mnie ten związek wykańczał.
Teraz po 4 latach mówię sobie-dobrze że odszedłeś, bo dałeś mi szansę na prawdziwe uczucie z kimś innym, kogo bym nie spotkała gdybym nadal męczyła się z Tobą.
KIEDYŚ TO ZROZUMIESZ ATRIU!Teraz póki co pisz kiedy CI źle-jestem tutaj :-)
A co do "bycia ofiarą" jak napisał Twój były, to................................on jest ofiarą-ofiarą własnej zmienności i braku stałości uczuć.
Trzymaj się dziewczyno bo tyle pięknego w życiu czeka na Ciebie <pocieszacz></span>
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#48 atria

atria
  • Użytkownik
  • 36 postów

Napisano 23 października 2007 - 11:17

Wątpię czy Twój były czyta to forum. Jak większość panów (wybacz szczerość) zostawił już przeszłość za sobą.Idzie dalej.CIebie już tam nie ma i wiesz co? Bardzo dobrze!


Niestety czyta. Dziś powiedział mi kilka dosadnych zdań odnośnie tego co tu pisałam.. Robię z siebie ofiarę, manipuluje Wami i takie tam..

Cóż..
Nie będę już kontynuować tego tematu..
Poza tym, mam mocne postanowienie zmian. Nie chce się już zadręczać i tysięczny raz analizować jak wiele zawiniłam, czy można było inaczej, czy wszystko zrobiłam by naprawiać..

Gdzieś przeczytałam "Jesli coś kochasz, puść to wolno. Jak wróci - jest Twoje. Jesli nie - nigdy Twoje nie było".

Życie toczy się dalej. Trzymajcie za mnie kciuki ;-)
Dorotea, dziękuję Ci serdecznie :*

#49 kasiulka

kasiulka
  • Użytkownik
  • 270 postów

Napisano 06 maja 2008 - 18:43

cześć wszystkim! piszę ten temat bo przypomniały mi się złe chwile kiedy to mnie zostawił facet :-| może opowiemy sobie o tych najgorszych rozstaniach takich które nas najbardziej dobiły i zrobi mam się cieplej na serduszku ;-)
ja zacznę pierwsza: kilka lat temu byłam z chłopakiem któremu chciałam dac wszystko i wyciągnąć go z kłopotów. robiłam wszystko co mogłam bo bardzo mi na nim zależało. byłam z nim w sumie 3lata ostatni rok był w wojsku. pisał ze boi sie przeraźliwie ze go zostawie ze nie wytrzymam ale ja...jak ta pokutnica czekałam nigdzie nie wychodziłam ze znajomymi itp. byłam szczęsliwa że wychodzi z wojska że juz bedziemy razem. tymczasem dwa dni po wyjściu i wspaniałym powitaniu...napisał mi sms ze zrywa ze mną bo to wszystko już mu sie nie podoba i żębym do niego nie dzwoniła i nie pisała...możecie tylko sobie wyobrazic co poczulam...chciałam umrzeć z bólu. na dodatek moja najlepsza koleżanka powiedziala mi ze on do niej od 3m,iesiecy pisal ze ja kocha...nie jest juz moją kooleżanka...w każdym razie sprawdziło sie u mnie powiedzenie co mnnie nie zabije to mnie wzmocni. czasem wraca tylko [ytanie dlaczego...?

jak to było u Was kochane czekam na posty. <bezradny></span>
Cierpliwość...to spokój, że przecież się stanie!
Dołączona grafika

#50 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 06 maja 2008 - 18:54

Ja jużw którms temacie pisałam że mój byly zerwał ze mną przez gg.
Myślę że każde rozstanie jest trudne i bolesne. Jednak kiedy osoba która się kocha okazuje Ci totalny brak szacunku (zrywając przez gg) to ból jest znacznie większy. Wiadomo, że czasem miłośc się kończy żadna z nas chyba nie chciała by żeby mężczyna tkwił przy niej i męczył się tylko po to by jej nie sprawić przykrości przez zerwanie. Ale ważne by potrafił zerwać z klasą, by umiał powiedzieć to prosto w twarz słowami przez które nie poczujesz się jak porzucony śmieć. Myslę że zerwac z klasą to ogromna sztuka. Szkoda że tk mało osób to potrafi :(
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#51 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 06 maja 2008 - 18:58

a ze mną nikt nigdy nie zerwał,zawsze ja to robiłam.i przyznam że też nie bardzo mnie obchodziło co oni czuli <bezradny></span> no ale przynajmniej zawsze zrywałam osobiście,a nie z jednym to nawet nie zarwałam tylko przestałam odbierac telefony od niego :oops:
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#52 kasiulka

kasiulka
  • Użytkownik
  • 270 postów

Napisano 06 maja 2008 - 18:59

to prawda maleńka to jest gorsze bo nie wiesz co masz sama zrobic gdzie uciec schowac sie czy kkrzyczec. tyle ze coraz czesciej faceci wlasnie wybieraja te opcje prawdopodobnie ze strachu i niepewności byc może tego co robia.

[ Dodano: 2008-05-06, 20:02 ]

przyznam że też nie bardzo mnie obchodziło co oni czuli

gratulujre takiego podejscia bo życie potoczylo by sie inaczej gdybysmy wszystkie tak potrafiły ale czy lepsze to nie wiem... <bezradny></span>
Cierpliwość...to spokój, że przecież się stanie!
Dołączona grafika

#53 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 06 maja 2008 - 19:10

kasiulka nie wiem czy to jest jakieś moje podoejście ale skoro sie zdecydowałam że od kogoś odchodze to znaczy że był jakiś powód,więc nie będe sie przejmowac tym co sobie owy osobnik pomyśli.bo albo mnie wkurzył,albo już mi nie zależy,albo mam innego na oku...są wyjątki ale mi sie nie trafił
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#54 kasiulka

kasiulka
  • Użytkownik
  • 270 postów

Napisano 06 maja 2008 - 19:13

:mrgreen: jak ja chciała bym mieć takie podejscie jak ty kilka lat temu oooo...inaczej by śpiewała ale cózt ak juz jest...w sumie to potem sie cieszylam bo moze w glebi duszy mi tez bylo w tym zwiazku ciezko a bym nigdy nie zerwala a tak...mnie wyreczył.


anusek napisałam ci w dziale o torebkach :mrgreen:
Cierpliwość...to spokój, że przecież się stanie!
Dołączona grafika

#55 gosiaczek-81

gosiaczek-81
  • Użytkownik
  • 94 postów

Napisano 18 maja 2008 - 19:07

Rozstanie są bardzo cieżkie ale nie raz to wyjdzie na dobre ale potrzeba dużo czasu, też jestem w trakcie rozstanie jestem z facetem 8 lat zero rozmów na temat zaręczyn , slubu i dziecka ileż bede czakała a ostatnio wszystkiego sie czepia bez powodu. :roll:

#56 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 18 maja 2008 - 19:12

jestem z facetem 8 lat zero rozmów na temat zaręczyn , slubu i dziecka


:shock: kupa czasu i nic?
ja bym nie wyczekała... ;-)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#57 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 18 maja 2008 - 19:15

8 lat,kupa czasu,gosiaczek-81 81 to chyba twój rocznik...w tym wieku i po takim czasie to naprawde bardzo dziwne że o tym nie rozmawialiście.no cholera to do czego ten związek prowadzi :-/ tak żebyście sobie poprostu byli :roll:
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#58 gosiaczek-81

gosiaczek-81
  • Użytkownik
  • 94 postów

Napisano 18 maja 2008 - 19:18

wiesz mu to chyba pasuje jest mu to na ręke, trudno też odejśc po 8 latach jest bardzo cieżko.

#59 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 18 maja 2008 - 19:22

gosiaczek-81, na pewno jest trudne rozstanie bo oprócz uczucia jest tez przywiązanie po tylu latach i na pewno wiele wspólnych spraw.
Ja juz dawno zaczęłabym rozmowę na temat kolejnych etapów Wasze go związku i to czego ty oczekujesz od życia , niego itp,tak mi się wydaje , że to sa podstawowe fundamenty zwiazku aby takie rzeczy wiedziec. I tu pojawia sie moje pytanie czy owe rozmowy byly przeprowadzone i jaki jest jego stosunek do dalszego zycia
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#60 gosiaczek-81

gosiaczek-81
  • Użytkownik
  • 94 postów

Napisano 18 maja 2008 - 19:27

wiesz co niby miały być zareczyny dwa lata temu i nic cisza,




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych