Rozstanie
#21
Napisano 04 października 2007 - 12:07
Trzymaj się!
#22
Napisano 04 października 2007 - 13:08
Przesyłam
Jestem z Tobą
#23
Napisano 04 października 2007 - 15:51
#24
Napisano 06 października 2007 - 21:53
#25
Napisano 07 października 2007 - 11:57
Najorsze są "furtki", które zostawia nam odchodząca osoba.. Właściwie zostawia też sobie, chyba już tylko z czysto egoistycznych pobudek.
Taka furtka to np. kocham Cię ale odchodzę, jesteś za dobra dla mnie, albo inne tego typu banały.. I mówię to z punktu widzenia osoby zostawionej, jak i osoby która też kiedyś odeszła.
Furtki tylko przedłużają agonie.. Dają złudną nadzieję, że można naprawić wszystko.
Najlepiej szybko podomykać je.. Dla własnego dobra. Ja wiem, ze jest to potwornie trudne ale najwłasciwsze..
Ktoś zapytał mnie czy wiem co należy robić, kiedy jest się na statku i cierpi się na chorobę morską.. Trzeba odnaleźć wzrokiem jakiś stabilny punkt i mocno się go trzymać.
Dla mnie takim punktem jest moje dziecko.. Na razie muszę sama utwierdzać się w tym przekonaniu bo strata K. przysłoniła mi wszystko..
Lia..głowa do góry. Jak to Kaśka Nosowska śpiewa: "Muszę to przespać.. przeczekać, przeczekać trzeba mi.."
#26
Napisano 11 października 2007 - 15:45
#27
Napisano 12 października 2007 - 11:43
Twoja historia jest w istocie bardzo smutna. Doskonale Cię rozumiem ponieważ sama to przechodziłam. Moja historia jest trochę inna ale przechodziłam przez ból rozstania kilka razy. Ostatnim razem ( trzy lata temu) kiedy mój były ( mieszkaliśmy razem kilka lat) zostawił mnie dla innej myślałam,że nie będę umiała dalej żyć. Straciłam pracę, opuściłam się na studiach.HORROR!Tęsniłam i cierpiała a pytań typu: "dlaczego" było dużo. Myśłałam,że tego nie da się przeżyć. Nie widziałam sensu życia. Bezsenne noce, opieka psychiatry, leki, itp. Ale...................czas zrobił swoje.
Beatko nikt nie jest Ci w stanie pomóc tylko TY sama i czas. Może teraz trudno w to uwierzyć ale zapomnisz i przestaniesz cierpieć. Twoja reakcja jest naturalna. Jesteś wrażliwą osobą i reagujesz prawidłowo. Teraz ciepisz bo kochałaś. Ja z perspektywy czasu wiem,że to nie był partner dla mnie a Ty też kiedyś zrozumiesz, że skoro zostawił Cię z powodu kilku słów (może różnicy charakterów) to nie miałabyś nigdy silnej podstawy w tym związku, pewności i oparcia w każdej sytuacji. Zauważyłabyś to kiedyś i cierpiała. Może lepiej że odszedł teraz.
Wiem, że to Cię teraz nie pocieszy i nie dotrze do Ciebie ( do mnie też nie docierało) ale Twoje cierpienie kiedyś skończy się. A teraz..............................bądź dla Twojego synka bo to że go masz to cud. Mówi Ci to 33 latka która kiedyś została sama jak palec w 4 ścianach.
Trzymaj się i pozwól sobie na cierpienie i żal. To naturalne. Krytyczny okres przeminie.
Przytulam Cię bardzo mocno:) Mocno:) Dbaj o zdrowie:)
#28
Napisano 12 października 2007 - 17:02
#29
Napisano 12 października 2007 - 17:06
#30
Napisano 12 października 2007 - 20:41
Tylko,że ja nie umiem DZISIAJ przyjąć tego do wiadomości.. Za dużo w tym wszystkim emocji..
Poza tym, brakuje mi potwornie Sz. (jego synka). Dzieciak ma 4 lata.. Przez rok, systematycznie co dwa tygodnie przyjeżdżał do mojego domu.. Jest wyjątkowo kochany..taka przylepa ciągle tuląca się.. Odbiło mi zupełnie w tym temacie. Nie potrafię nawet rozmawiać o nim bez łez. Unikam jakichkolwiek dyskusji na ten temat.
Dziwię się Najwyższemu, że tworząc Człowieka nie pomyślał o funkcji "reset"..
Pozdrawiam, Dziewczyny..
#31
Napisano 14 października 2007 - 08:02
#32
Napisano 14 października 2007 - 23:16
NIE MARTW SIĘ, NIE PIERWSZY I NIE OSTATNI
będzie dobrze
#33
Napisano 15 października 2007 - 15:08
Rozumiem Cię doskonale. Ja też kiedyś bardzo przywiązałam się do dwójki malutkich uroczych dziewczynek. Nie widuję się z nimi bo nie chcę by tęskniły za mną, cierpiały.Dużo mnie to kosztowało ale musiałam to dla nich zrobić aby mogły żyć dalej. A ja................też żyję choć nigdy już nie będzie w moim życiu tak samo.
Ktoś napisał że "życie jest podróżą, wsiadasz do pociągu, spotykasz ludzi a oni czasem wysiadają na innej stacji niż Ty"
Trzymaj się
#34
Napisano 15 października 2007 - 21:37
"Train De Vie"
Życie nie jest niczym innym jak podróżą pociągiem składającą się z wsiadania i wysiadania, naszpikowanym wypadkami, przyjemnymi niespodziankami oraz głębokimi smutkami.
Rodząc się, wsiadamy do pociągu i znajdujemy tam osoby, z którymi myślimy być zawsze podczas naszej podróży: naszych rodziców.
Niestety, prawda jest inna.
Oni wysiadają na jakiejś stacji pozbawiając nas swojej czułości, przyjaźni i niezastąpionego towarzystwa..
Jednak to nie przeszkadza, by wsiadły inne osoby, które staną się dla nas bardzo szczególne.
Przybywają nasi braci, przyjaciele i cudowne miłości..
Wśród osób, które jadą tym pociągiem, będą takie, które robią sobie zwykłą przejażdżkę;
Takie, które wywołują w podróży tylko smutek...
oraz takie, które krążąc po pociągu będą zawsze gotowe do pomocy potrzebującym.
Wielu wysiadając pozostawi ciągłą tęsknotę...
Inni przejdą tak niezauważenie, że nie zdamy sobie sprawy, że zwolnili miejsce.
Ciekawe jest, że niektórzy pasażerowie, którzy są przez nas najbardziej ukochani, zajmą miejsca w wagonach najbardziej oddalonych od naszego..
Dlatego będziemy musieli przebyć drogę oddzielnie, bez nich.
Oczywiście, nic nam nie przeszkadza, by w trakcie podróży porozglądać się
-choć z trudnością - po naszym wagonie
i dotrzeć do nich...
Ale niestety, nie będziemy już mogli usiąść przy ich boku, ponieważ miejsce to będzie już zajęte przez inną osobę.
Nie ważne; ta podróż właśnie tak wygląda: pełna wyzwań, marzeń, fantazji, oczekiwań i pożegnań...
Ale nigdy powrotów.
A zatem, odbyjmy naszą podróż w możliwie najlepszy sposób.
Próbujmy zawierać znajomości z każdym pasażerem szukając w każdym z nich ich najlepszych cech.
Pamiętajmy, że zawsze w jakiejś chwili w podróży oni mogą bełkotać i prawdopodobnie będziemy musieli ich zrozumieć…
Ponieważ nam również wiele razy będzie plątać się język, i będzie ktoś, kto nas zrozumie.
Wielka tajemnica na końcu polega na tym, że nigdy nie będziemy wiedzieć na jakiej stacji wysiadamy, ani gdzie wysiądą nasi towarzysze, ani nawet ten, który zajmuje miejsce
przy naszym boku.
Zastanawiam się, czy kiedy wysiądę z pociągu, poczuję nostalgię...
Wierzę, że tak.
Oddzielić się od niektórych przyjaciół, z którymi odbywałem podróż będzie bolesne.
Pozwolić, by moje dzieci pozostały same, będzie bardzo smutne.
Ale chwytam się nadziei, że kiedyś przybędę na stację główną i zobaczę jak przybywają z bagażem, którego nie posiadali przy wsiadaniu.
Uszczęśliwi mnie myśl, że współpracowałem przy tym, by ich bagaż rósł i stawał się
bardziej wartościowy.
Mój przyjacielu, sprawmy, by nasz pobyt w tym pociągu był spokojny i wart starań.
Róbmy tak, by gdy nadejdzie chwila wysiadania, na naszym pustym miejscu pozostała tęsknota i miłe wspomnienia dla tych, co kontyuują podróż.
Tobie, gdyż jesteś częścią mojego pociągu, życzę...
Szczęśliwej podróży!

Coś się rozżaliłam zbytnio dzisiaj..
#35
Napisano 16 października 2007 - 09:13
Trzymaj się kobietko, przesyłam gorące uściski.
#36
Napisano 16 października 2007 - 11:02
#37
Napisano 16 października 2007 - 13:29
atria dreszcze mi przeszly po całym ciele jak to czytałam
To nie ja.. To Dorotea
#38
Napisano 16 października 2007 - 13:55
A tak na marginesie to czasami mam ochotę zaśpiewać " niech ktoś zatrzyma świat, ja wysiadam"
Atriu cały czas myślę o Tobie ale wiem,że cierpienie przejdzie. U mnie trwało to trzy lata ale PRZESZŁO!
Człowiek ma w sobie więcej siły niż mu się z początku wydaje
Trzymaj się kobieto
A jak nie dajesz rady to pisz-jesteśmy tu z Tobą
#39
Napisano 16 października 2007 - 14:09
#40
Napisano 16 października 2007 - 15:56
bardzo przykre ale jezeli sie naprawde kochacie to sie zejdziecie a to wszystko co sie stałao w waszym zwiazku bedzie wielka nauczka pozwolcie za soba zateskniec czasem tak bywa ze trzeba nabrac sił by pozniej było znacznie lepiejTeraz przyszła kolej na mnie..
Z tym,ze u mnie to juz raczej nie kryzys a koniec.. Czuje się fatalnie.. Własciwie koszmarnie.. Nie będę Was zanudzać historią. Chciałam tylko powiedzieć to komuś..i tyle.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych












