ja podobnie , przez 3 miechy mialam jakies drobne zaoszczedzone, ale w tym miesiacu poplynełam, w kolejnym lepiej nie bedzie , moze marzec lepszy.nie mam z czego oszczędzać, a jak już coś mam to się rozchodzi w mgnieniu oka
oszczędzanie
#81
Napisano 23 stycznia 2013 - 19:10
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#82
Napisano 23 stycznia 2013 - 19:55
#83
Napisano 25 stycznia 2013 - 08:57
Zaraz po wypłacie odkładam jakąś, niewielką kwotę na konto oszczędnościowe. Z miesiąca na miesiąc troszkę się uzbiera i będzie na jakieś małe szaleństwo
Mam tabelki z wydatkami, stan konta często sprawdzam - muszę mieć wszystko pod kontrolą!
Coraz rzadziej płacę kartą. Wypłacam z bankomatu jakieś 50-100 zł i MUSI mi to starczyć na ileśtam dni
Zakupy robię "z głową". Nie kupuje rzeczy niepotrzebnych i nie umiem robić zakupów na zapas.
I najważniejsze - pilnuję M.
#84
Napisano 25 stycznia 2013 - 10:49
#85
Napisano 27 stycznia 2013 - 12:34
Zaproponowałam mu teraz, żeby i on nauczył się z każdej zarobionej sumy odłożyć gdzieś do skarbonki. Oboje będziemy miesięcznie jakąś sumę odkładać na wesele.
#86
Napisano 27 stycznia 2013 - 12:38
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#87
Napisano 27 stycznia 2013 - 12:40
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#88
Napisano 27 stycznia 2013 - 12:49
Teraz bedzie chwilowy kryzys ekonomiczno-portfelowy, i dopiero w sumie po nim zweryfikuję moje umiejętności trzymania paluchow na wodzy i nie wydawania kasy na głupoty...
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#89
Napisano 27 stycznia 2013 - 12:55
często jestem poza domem i trzeba coś jeść... + jakiś tam kosmetyk, ciuch, wyjście do knajpki i jak tu cokolwiek odłożyć
a jak już mam większą sumę to od razu wiem na co wydać.
fajnie było by tak odkładać co miesiąc coś ale nie umiem.
musiałabym chyba otworzyć konto bez możliwości wypłaty pieniędzy przez kilka lat
#90
Napisano 27 stycznia 2013 - 13:41
b dokladnie , polowa wyplaty to tzw koszty stale , ktora sa co miesiac i siennie ucieknie od nich .trzeba zapłacić za internet, za telefon, ratę za laptopa, dać kasę mamie na dom, na paliwo(!),
ja najmniej wydaje jak jestem popludniami zajeta , czyli np fitness czy silownia , wtedy nie mam czasu nigdzie chodzic i kupowac . a tak z nudow ide do marketów i kupuje a to jakies owoce , a to wpadne na pomysl zrobienia ciasta i potrzebuje skladników etc
Ale zeby byc zajetym to tez trzeba kase na karnet kupic.
teraz sobie objecałam zero wydawania kasy do konca miesiaca , to trzeba bylo ksiazke odkupic , a za 2 dni ide do kolezanki i trzeba jakąs pierdólke dziaciakom dac
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#91
Napisano 27 stycznia 2013 - 13:42
Jak musiałam na coś odkładać to w miarę skrupulatnie odkładałam do puszeczki kasę.
Miałam na wesele psiapsióły wrzucać codziennie małą kwotę, ale jak przyszedł kryzys to musiałam sięgnąć do skarbonki i ciężko jest później włożyć
a wiem, że gorzej będzie później odrazu tyle wywalić
ja swojemu połówkowi też, bo później marudzi jak jest większy wydatek a on nie maZaproponowałam mu teraz, żeby i on nauczył się z każdej zarobionej sumy odłożyć gdzieś do skarbonki.
w najbliższym czasie ma ubezpieczenie do płacenia, garnitur musi kupić, później wesela, na wakacje trzeba coś odłożyć... skąd barć odrazu jak są przecież bieżące wydatki
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#92
Napisano 27 stycznia 2013 - 14:02
Mam prosty schemat. Najpierw opłacam rachunki, czyli to co muszę, później odkładam, czyli oszczędzam. Mam tu na myśli dwie polisy + konto oszczędnościowe. Za resztę żyję.
Tak było zawsze i wtedy kiedy tylko małż pracował i tak jest teraz. Wtedy kiedy mieszkaliśmy sami i teraz kiedy mieszkamy jeszcze z mamą. I tak będzie kiedy się przeprowadzimy.
Ja mam w sobie takie jakieś wewnętrzne poczucie, że pieniądze na czarną godzinę muszą być. Tym bardziej, jak ma się kredyt hipoteczny. Nawet nie zaczynałabym tematu kredytu gdyby na koncie nie było sumy, która pozwalałaby mi spłacać raty co najmniej 2 lata w przypadku utraty pracy któregokolwiek z nas. I to są pieniądze nie do ruszenia. A polisy zagwarantują nas spłatę kredytu w krótszym czasie, po to były zakładane już jakiś czas temu kiedy jeszcze nawet nie wiedzieliśmy kiedy kredyt hipoteczny weźmiemy.
Dzięki takiemu systemowi czuję się pewniejsza.
Lubię czytać!
Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"
#93
Napisano 27 stycznia 2013 - 14:20
Poza tym biorąc pod uwagę, że raz w roku musimy wydać sporo kasy na opał, to niestety ale cały rok musimy składać, aby mieć za co kupić. Nie wspominając już o kredycie, na który trzeba po prostu mieć zabezpieczenie.
Niestety nie zarabiamy tyle, żeby nie musieć oszczędzać
#94
Napisano 27 stycznia 2013 - 16:22
Bardzo fajne podejścieNawet nie zaczynałabym tematu kredytu gdyby na koncie nie było sumy, która pozwalałaby mi spłacać raty co najmniej 2 lata w przypadku utraty pracy któregokolwiek z nas. I to są pieniądze nie do ruszenia.
Moja Mama np. wszelkie opłaty, które wiadomo, że z góry można sobie opłacić np. rata za tv, dekoder, internet zawsze ma opłacone miesiąc / dwa do przodu
A ja ostatnio wymyśliłam sobie nowy sposób na oszczędzanie. Mam konto normalne i oszczędnościowe. Co tydzień w weekend na konto oszczędnościowe przelewam końcówkę z konta głównego. A końcówka to dla mnie to co zostaje powyżej każdej sumy podzielnej przez 50zł czyli przykładowo jak na koncie byłoby 1342zł w weekend to przelewam wtedy 42zł, jak 4258 to przelewam 8zł
Ja w większości sklepów płacę kartą więc u mnie na koncie ciągle są różne kwoty.
W tym roku mamy trochę wydatków m.in. dwa wesela więc na pewno coś uda mi się odłożyć i mieć spokój, a nie potem na ostatnią chwilę szukać funduszy
#95
Napisano 27 stycznia 2013 - 16:25
Lubię czytać!
Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"
#97
Napisano 27 stycznia 2013 - 16:39
ale juz nie chodze prawie wcale do lumpków , w pracy nie przykladam uwagi do ubran byleby cieplo bylo to wykanczam ciuchy , ktore mam, do brata nie jezdze to 20 zł do przodu na biletach . moja bratanica ma za 2 lata komunie i powiinam zaczac odkladac , bo przy mojej pensji potrzeba duzo czasu . w sierpniu mam ostatnie w rodzinie wesele i tez na prezent trzeba uciułac.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#98
Napisano 27 stycznia 2013 - 16:56
#99
Napisano 27 stycznia 2013 - 17:15
ale ogolnie nie oszczedzamy bo narazie nie zabardzo jest jak wydatkow masa. Jak pracowałam i ja - nie bylo problemu. Ale teraz - niemozliwe. co jedynie , do skarbonki odkladam drobniaki i pod konie miesiaca jest od 30 do 50 zł. A kolezanka zbiera tak przez rok. I pod koniec ma spora sume.
#100
Napisano 04 lutego 2013 - 20:11
Ja na razie odkładam z każdej wypłaty po pare stów i już mi się ładna kwota uzbierała
lepiej mi z tym że mam coś już odłożone
Odkładasz do banku czy przysłowiowej skarpety
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

















