Związki na odległość
#61
Napisano 03 listopada 2007 - 15:51
#62
Napisano 03 listopada 2007 - 23:11
A najgorsze jest to, ze sama to zaproponowałam
#63
Napisano 11 listopada 2007 - 22:35
Ale jak narazie dajemy radę
#64
Napisano 12 listopada 2007 - 08:12
#65
Napisano 12 listopada 2007 - 17:02
Shamatu, duża odległość Was dzieli?
no właśnie, że o to samo chciała zapytać
no i ile czasu już tak na odległość jesteście razem?jeśli można
#66
Napisano 12 listopada 2007 - 22:47
#67
Napisano 13 listopada 2007 - 15:13
no to silni i zakochani
#68
Napisano 14 listopada 2007 - 09:03
o bardzo duzo.Ale jak sie bardzo kochacie to tylko mozna trzymac kciukiDzieli nas 350km
#69
Napisano 16 listopada 2007 - 19:12
#70
Napisano 16 listopada 2007 - 20:25
Co myślicie o byciu razem na odległość? Czy według Was mają szansę na przetrwanie w związku osoby żyjące na dwóch krańcach Polski (nie daj Boże świata
) Poradziłybyście sobie z czymś takim?
Ja osobiście myślałam że jest to niemożliwe. Jednak moja siostra (Szczecin) jest z chłopakiem z Bielska- Białej (północ i południe, morze i góry). Są ze sobą już długo. Wiadomo, że widząc się raz w miesiącu przez zaledwie kilka dni było im bardzo trudno. Wymaga to naprawdę ogromnego zaufania w stosunku do partnera. Na przyszły rok jednak planują ślub.
Mnie z resztą też dzieli od Kuby 150 km kiedy jest na uczelni od niedzieli do czwartku. Całe szczęście że Niemki nie należa do najpiękniejszych
Ja sadze ze mozna pokonac km. chociaz niedlugo rozstane sie z moim chlopakiem na miesiac i nie wiem jak to zniose
#71
Napisano 19 grudnia 2007 - 17:15
owszem jest wiele trudności..... i czasami to wszystko staje sie meczące..... ale mimo wszystko nie cghce z tego rezygnować bo to co mnie łączy z moim facetem mnie napędza i dodaje sił
#72
Napisano 19 grudnia 2007 - 19:26
#73
Napisano 20 grudnia 2007 - 11:14
ja bardzo mocno wierze w to że taki związek ma sznse na to aby przetrwał..... mnie i mojego faceta dzieli ponad 200 kilometrów widujemy sie w weekendy i to nie każde...
Łączę się z Tobą w cierpieniu moja Droga
My już mamy na koncie 8 miesięcy z zabawą z odległością od samego początku
Trzymaj się ciepło, pozdrawiam
#74
Napisano 22 grudnia 2007 - 19:05
Teraz gdy bylam za granica nie widzielismy sie 3 tyg. , poprzednim razem gdy musialam wyjechac byl to okres rozlaki 3 mies.
#75
Napisano 25 grudnia 2007 - 13:50
Co myślicie o byciu razem na odległość? Czy według Was mają szansę na przetrwanie w związku osoby żyjące na dwóch krańcach Polski (nie daj Boże świata
) Poradziłybyście sobie z czymś takim?
Ja osobiście myślałam że jest to niemożliwe. Jednak moja siostra (Szczecin) jest z chłopakiem z Bielska- Białej (północ i południe, morze i góry). Są ze sobą już długo. Wiadomo, że widząc się raz w miesiącu przez zaledwie kilka dni było im bardzo trudno. Wymaga to naprawdę ogromnego zaufania w stosunku do partnera. Na przyszły rok jednak planują ślub.
Mnie z resztą też dzieli od Kuby 150 km kiedy jest na uczelni od niedzieli do czwartku. Całe szczęście że Niemki nie należa do najpiękniejszych
Ja sadze ze mozna pokonac km. chociaz niedlugo rozstane sie z moim chlopakiem na miesiac i nie wiem jak to zniosena codzien dzieli nas ponad 80 km, ale dajemy rade
kazda wolna chwile wykorzystujemy na pobycie razem.
Byłam rok w związku na odległość...dzieliło nas koło 400km...widzieliśmy sie co 2 tygodnie..co 3 czasem zdarzalo sie ze co tydzien...
Nasz zawiązek siie rozpadł poniewaz, ze strony mojego partnera nie bylo zaufania..kontrolowal mnie na kazdym kroku..wkradal sie na moje gg..czytal rozmowy nawet z kolezankami...czytal mi smsy jak byl u mnie...nie ufal mi..nie mogłam miec kolegów...jak tylko jakis do mnie napisal to zareaz ten go splawial...albo pisal nawet z mojej komorki ze pod tym numerem nie ma co szukac np...
Stał sie chory z milosci...nie wytrxymalam tego w pewnym momencie...czulam ze zaczynam tracic powietrze...i mimo tego, ze dzielilo nas tyle kilometrow ja ciagle czulam sie obserwowana..sprawdzana...podgladywana wrecz..to byla jakas paranoja, bo w takiej zylam przez ostatnie miesiace naszego zwiazku...zerwalam z nim...ale to nic nie dalo...i tak znalazl sposb zeby mnie sprawdzic...studiuje informatyke wiec nie problemem bylo dla niego ze swojego komputeraz wkrasc sie do mojego archiwum gg..zrobil to...czytal wszystki e rozmowy..po jakims czasie wyslal mi list pelnym nawiazan do moich rozmow...calkowicie sie przerazilam...jzu nie mowiac o tym, ze moja mama sie w nim wrecz zakochala i nie da mi powiedziec zlego slowa o nim...a on ciagle wysyla mi jakies piosenki mailem...na swieta wyslala kartke mi i moim rodzicom..z plyta z piosenkami swiatecznymi i oplatkirm..i tu kolejny horror...wigilia...dochodzi do dzielenia sie oplatkiem a moja mama wyciaga opaltek iz aczyna mowic ze ten jest od niego, ze kazdy ma wziac tez ten kawalek..tata wlacza plyte od niego...a matka sklada mi zyczenia typu:jaka to jestem glupia ze go zostawilam, ze to taki dobry chlopak...nie wytrzymalam..poplakalam sie...tylko siostra zaczela mowic zeby mi przestali ryc ze ja sama wiem co mam robic i czego chce...
Dlatego teraz zaufanie w zwiazku jest dla mnie na 1 miejscu...juz wiem, ze nigdy nie bede z c facetem ktory zacznie mnie sprawdzac i bedzie probowal mnie kontrolowac...dla mnie teraz to najgorsze co moze byc...
#76
Napisano 25 grudnia 2007 - 13:57
#77
Napisano 01 stycznia 2008 - 03:57
Przez 6 lat meczylismy sie!Ja dostalam szanse i wyjazd do USA a on NIE!
Ja wyjechalam a ON staral sie o wyjazd!Dostal w ambasadzie tyle odmow ze rece odpadaja!Dopiero po 6 latach staran dostal papiery o wyjazd na stale!W miedzy czasie wzielismy slub i urodzilo nam sie dziecko!
Ja staralam sie byc 6 miesiecy tu w US a 6 miesiecy z nim w PL!
Mieszkalismy razem zawsze jak ja przyjezdzalam do PL!
Myslalam ze sie znamy juz od podszewki!Dlatego pewnie szlam do slubu!
Niestety!Teraz albo odbija sie na nas ta ROZLAKA!I te 6 lat?
Albo ..... nie wiem?
Bo za dobrze pomimo tego ze w koncu jestesmy razem to nie jest?
POZDRAWIAM WSZYSTKICH i zycze wam zebyscie w koncu polaczyli swoje polowki!
#78
Napisano 01 stycznia 2008 - 10:28
#79
Napisano 01 stycznia 2008 - 16:37
Pozniej te wyjazdy i przyjazdy!Na poczatku bylo strasznie ciezko , pozniej chyba sie przyzwyczailismy?A pozniej to juz bylo zmeczenie materialy czy co?
Wiec nie polecam ... zwiazek na odleglosc tak jest mozliwy ALE NIE NA DLUGO!!!Bo kiedys to rypnie!
#80
Napisano 01 stycznia 2008 - 18:57
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Niepodległość Kosowa |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych













