Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Związki na odległość


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
450 odpowiedzi w tym temacie

#61 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 03 listopada 2007 - 15:51

ehh no ja własnie niedawno weszłam w taki etap..zwiazku na odległosc... moj misiu w warszawie studiuje a ja sie mecze w pracy na tym swoim zadupiu... spotykamy sie tylko w weekendy i to nie wszystkie.. ciezko jest ale na razie radzimy sobie :P mysle ze nasza sytuacja nie jest jeszcze najgorsza bo dzieli nas tylko 70 km :P

#62 psychophazuś:*

psychophazuś:*
  • Użytkownik
  • 335 postów

Napisano 03 listopada 2007 - 23:11

Od stycznia ... mój Robaczek kochany znowu bedzie w Irlandi ... az do wakacji ...

A najgorsze jest to, ze sama to zaproponowałam ;( Bo tylko w taki sposób będzie mógł spełnić swoje marzenia o szkole... A ja chce zeby spełnił to marzenie =) Oj, jak ja go kocham ;*
"W tej chwili, jest 6, 470, 818, 671 ludzi na świecie. Sześć miliardów ludzi na świecie. Sześć miliardów dusz. A czasami... ...wszystkiego czego potrzebujesz jest jedna."

#63 Shamatu

Shamatu
  • Użytkownik
  • 667 postów

Napisano 11 listopada 2007 - 22:35

A my jesteśmy cały czas na odległość.. Spotkania w weekendy i ciągłe liczenie minut..do wyjazdu <baj></span> a później do przyjazdu <bigkiss></span>
Ale jak narazie dajemy radę :mrgreen:

#64 Anija

Anija
  • Użytkownik
  • 2 822 postów

Napisano 12 listopada 2007 - 08:12

Shamatu, duża odległość Was dzieli?
Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić..

#65 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 12 listopada 2007 - 17:02

Shamatu, duża odległość Was dzieli?


no właśnie, że o to samo chciała zapytać ;)
no i ile czasu już tak na odległość jesteście razem?jeśli można :)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#66 Shamatu

Shamatu
  • Użytkownik
  • 667 postów

Napisano 12 listopada 2007 - 22:47

Dzieli nas 350km :-( a razem jesteśmy jak na suwaczku niżej.. ;-)

#67 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 13 listopada 2007 - 15:13

aż tyle? omg...
no to silni i zakochani :) tak trzymać <ookk></span>
nie ma mnie tu i nie będzie.

#68 madzia88

madzia88
  • Użytkownik
  • 2 409 postów

Napisano 14 listopada 2007 - 09:03

Dzieli nas 350km

o bardzo duzo.Ale jak sie bardzo kochacie to tylko mozna trzymac kciuki <ookk></span>

#69 Shamatu

Shamatu
  • Użytkownik
  • 667 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 19:12

No sporo..ale wszystko jest do przejścia..tym bardziej, że mamy jakieś tam wspólne plany i założenia i obydwoje tego chcemy :mrgreen:

#70 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 20:25

Co myślicie o byciu razem na odległość? Czy według Was mają szansę na przetrwanie w związku osoby żyjące na dwóch krańcach Polski (nie daj Boże świata :-P) Poradziłybyście sobie z czymś takim?

Ja osobiście myślałam że jest to niemożliwe. Jednak moja siostra (Szczecin) jest z chłopakiem z Bielska- Białej (północ i południe, morze i góry). Są ze sobą już długo. Wiadomo, że widząc się raz w miesiącu przez zaledwie kilka dni było im bardzo trudno. Wymaga to naprawdę ogromnego zaufania w stosunku do partnera. Na przyszły rok jednak planują ślub.
Mnie z resztą też dzieli od Kuby 150 km kiedy jest na uczelni od niedzieli do czwartku. Całe szczęście że Niemki nie należa do najpiękniejszych :-P


Ja sadze ze mozna pokonac km. chociaz niedlugo rozstane sie z moim chlopakiem na miesiac i nie wiem jak to zniose :( na codzien dzieli nas ponad 80 km, ale dajemy rade :) kazda wolna chwile wykorzystujemy na pobycie razem.

#71 isabell

isabell
  • Użytkownik
  • 33 postów

Napisano 19 grudnia 2007 - 17:15

ja bardzo mocno wierze w to że taki związek ma sznse na to aby przetrwał..... mnie i mojego faceta dzieli ponad 200 kilometrów widujemy sie w weekendy i to nie każde...róznie bywa....ale kocham go bardzo mocno i wiem że on mnie też.....
owszem jest wiele trudności..... i czasami to wszystko staje sie meczące..... ale mimo wszystko nie cghce z tego rezygnować bo to co mnie łączy z moim facetem mnie napędza i dodaje sił :mrgreen:

#72 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 19 grudnia 2007 - 19:26

i musisz przyznać, że ta tęsknota ma też pozytywne strony :) to szaleństwo jak się spotkacie :mrgreen:
nie ma mnie tu i nie będzie.

#73 Shamatu

Shamatu
  • Użytkownik
  • 667 postów

Napisano 20 grudnia 2007 - 11:14

ja bardzo mocno wierze w to że taki związek ma sznse na to aby przetrwał..... mnie i mojego faceta dzieli ponad 200 kilometrów widujemy sie w weekendy i to nie każde...


Łączę się z Tobą w cierpieniu moja Droga :-D ..ja tam uważam, że jeśli coś ma przetrwać-przetrwa, a jeśli nie-to nie.. Odległość jest tylko jednym z wielu utrudnień ale jest do przejścia :lol:
My już mamy na koncie 8 miesięcy z zabawą z odległością od samego początku :roll:
Trzymaj się ciepło, pozdrawiam :!:

#74 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 22 grudnia 2007 - 19:05

Jak pisalam mnie i miska dzieli na codzien ponad 80 km. Ale dajemy rade :-) W styczniu bedzie 10 mies. jak jestesmy razem ;-) i jakos udaje nam sie pokonywac odlegolsc. Na poczatku widywalismy sie co tydzien-nieraz dwa. Potem widywalismy sie znacznie czesciej(normalne ;-) ).Teraz spedzimy cale swieta razem :-)
Teraz gdy bylam za granica nie widzielismy sie 3 tyg. , poprzednim razem gdy musialam wyjechac byl to okres rozlaki 3 mies. :-( Ja strasznie tesknilam za granica a on czekal w Polsce.Na wiosne znowu bede musiala wyjechac i to na znacznie dluzszy okres :-( Wiem jednak ze przetrwamy ;-) Jesli dwoje ludzi sie naprawde kocha i bardzo im na sobie zalezy to odleglosc i rozlaka tylko wzmocni uczucie.

#75 Lorrie

Lorrie
  • Użytkownik
  • 150 postów

Napisano 25 grudnia 2007 - 13:50

Co myślicie o byciu razem na odległość? Czy według Was mają szansę na przetrwanie w związku osoby żyjące na dwóch krańcach Polski (nie daj Boże świata :-P) Poradziłybyście sobie z czymś takim?

Ja osobiście myślałam że jest to niemożliwe. Jednak moja siostra (Szczecin) jest z chłopakiem z Bielska- Białej (północ i południe, morze i góry). Są ze sobą już długo. Wiadomo, że widząc się raz w miesiącu przez zaledwie kilka dni było im bardzo trudno. Wymaga to naprawdę ogromnego zaufania w stosunku do partnera. Na przyszły rok jednak planują ślub.
Mnie z resztą też dzieli od Kuby 150 km kiedy jest na uczelni od niedzieli do czwartku. Całe szczęście że Niemki nie należa do najpiękniejszych :-P


Ja sadze ze mozna pokonac km. chociaz niedlugo rozstane sie z moim chlopakiem na miesiac i nie wiem jak to zniose :( na codzien dzieli nas ponad 80 km, ale dajemy rade :) kazda wolna chwile wykorzystujemy na pobycie razem.






Byłam rok w związku na odległość...dzieliło nas koło 400km...widzieliśmy sie co 2 tygodnie..co 3 czasem zdarzalo sie ze co tydzien...

Nasz zawiązek siie rozpadł poniewaz, ze strony mojego partnera nie bylo zaufania..kontrolowal mnie na kazdym kroku..wkradal sie na moje gg..czytal rozmowy nawet z kolezankami...czytal mi smsy jak byl u mnie...nie ufal mi..nie mogłam miec kolegów...jak tylko jakis do mnie napisal to zareaz ten go splawial...albo pisal nawet z mojej komorki ze pod tym numerem nie ma co szukac np...

Stał sie chory z milosci...nie wytrxymalam tego w pewnym momencie...czulam ze zaczynam tracic powietrze...i mimo tego, ze dzielilo nas tyle kilometrow ja ciagle czulam sie obserwowana..sprawdzana...podgladywana wrecz..to byla jakas paranoja, bo w takiej zylam przez ostatnie miesiace naszego zwiazku...zerwalam z nim...ale to nic nie dalo...i tak znalazl sposb zeby mnie sprawdzic...studiuje informatyke wiec nie problemem bylo dla niego ze swojego komputeraz wkrasc sie do mojego archiwum gg..zrobil to...czytal wszystki e rozmowy..po jakims czasie wyslal mi list pelnym nawiazan do moich rozmow...calkowicie sie przerazilam...jzu nie mowiac o tym, ze moja mama sie w nim wrecz zakochala i nie da mi powiedziec zlego slowa o nim...a on ciagle wysyla mi jakies piosenki mailem...na swieta wyslala kartke mi i moim rodzicom..z plyta z piosenkami swiatecznymi i oplatkirm..i tu kolejny horror...wigilia...dochodzi do dzielenia sie oplatkiem a moja mama wyciaga opaltek iz aczyna mowic ze ten jest od niego, ze kazdy ma wziac tez ten kawalek..tata wlacza plyte od niego...a matka sklada mi zyczenia typu:jaka to jestem glupia ze go zostawilam, ze to taki dobry chlopak...nie wytrzymalam..poplakalam sie...tylko siostra zaczela mowic zeby mi przestali ryc ze ja sama wiem co mam robic i czego chce...

Dlatego teraz zaufanie w zwiazku jest dla mnie na 1 miejscu...juz wiem, ze nigdy nie bede z c facetem ktory zacznie mnie sprawdzac i bedzie probowal mnie kontrolowac...dla mnie teraz to najgorsze co moze byc...

#76 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 25 grudnia 2007 - 13:57

To ja przez rok byłam w związku na odległość 100km, widywaliśmy się w weekendy, potem ja nie miałam czasu i ok 4 h na tydzień, strasznie się kłóciliśmy. Teraz jesteśmy w sumie 1, 5 roku razem i mieszkamy ze sobą i powiem Wam, że warto było:)
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#77 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 01 stycznia 2008 - 03:57

Ja juz mam za soba zwiazek na odleglosc ale niestety teraz odczuwam tego konsekwencje! <bezradny></span>

Przez 6 lat meczylismy sie!Ja dostalam szanse i wyjazd do USA a on NIE!
Ja wyjechalam a ON staral sie o wyjazd!Dostal w ambasadzie tyle odmow ze rece odpadaja!Dopiero po 6 latach staran dostal papiery o wyjazd na stale!W miedzy czasie wzielismy slub i urodzilo nam sie dziecko!

Ja staralam sie byc 6 miesiecy tu w US a 6 miesiecy z nim w PL!
Mieszkalismy razem zawsze jak ja przyjezdzalam do PL!
Myslalam ze sie znamy juz od podszewki!Dlatego pewnie szlam do slubu!
Niestety!Teraz albo odbija sie na nas ta ROZLAKA!I te 6 lat?
Albo ..... nie wiem?
Bo za dobrze pomimo tego ze w koncu jestesmy razem to nie jest? :roll:


POZDRAWIAM WSZYSTKICH i zycze wam zebyscie w koncu polaczyli swoje polowki!

#78 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 01 stycznia 2008 - 10:28

Ninka, straszne musiały być takie rozstania, ja dopiero poznałam mojego jak zaczęłam z nim cały czas mieszkać.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#79 Ninka

Ninka
  • Użytkownik
  • 1 757 postów

Napisano 01 stycznia 2008 - 16:37

My znalismy sie jakies 2 lata jak zaczely sie wyjazdy?
Pozniej te wyjazdy i przyjazdy!Na poczatku bylo strasznie ciezko , pozniej chyba sie przyzwyczailismy?A pozniej to juz bylo zmeczenie materialy czy co?
Wiec nie polecam ... zwiazek na odleglosc tak jest mozliwy ALE NIE NA DLUGO!!!Bo kiedys to rypnie! <bezradny></span>

#80 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 01 stycznia 2008 - 18:57

dokładnie, związek na odległość to ciężki kawałek chleba.
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych