Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Związki na odległość


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
450 odpowiedzi w tym temacie

#21 oOmikuniaOo

oOmikuniaOo
  • Użytkownik
  • 430 postów

Napisano 19 września 2007 - 10:09

jej dziewczynki nie wiem jak wy sobie radzicie z taką tęsknotą jak wasi faceci wyjeżdżają na tak długo.. ja z moim nie widze się juz 4 dzień i nie wytrzymuje a tu jeszcze 4 dni..:( ja tu tak tęsknie po tygodniu to wyobrażam sobie co wy czujecie po takim czasie...
Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...

#22 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 19 września 2007 - 18:04

oOmikuniaOo pozwolę sobie zauważyć , że o tęsknocie mamy inny temat
tesknota-vt61,135.htm ;-)
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#23 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 19 września 2007 - 22:21

oOmikuniaOo, związki na odległość mają to do siebie, że ludzie przyzwyczajają się do takiej rozłąki ;) jak trwa rok szkolny to jakoś nawet tego nie odczuwam tak bardzo... po prostu przestawiam się na system widzenia się co tydzień i nie tęsknie jakoś specjalnie :) a przynajmniej jak mnie wtedy cieszą takie dłuższe przerwy typu święta czy ferie :)
najgorzej jest jednak, jak mam zły dzień, chciałabym się przytulić, a nie mam jak... a wtedy jednak rozmowa na gg, przez telefon czy nawet na skype razem z kamerką to nie to samo co wtulenie się w ramiona ukochanego... ale cóż zrobić... na szczęście przede mną już krócej niż dłużej życia w tego typu związku ;D

#24 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 21 września 2007 - 18:38

nie wiem czy mogę nazwać to związkiem na odległość, bo jej w sumie jakoś specjalnie nie odczuwam :)
dzieli nas aż 16 km (od granic Wrocławia), 15 minut pociągiem, 20 samochodem albo z godzinę, półtorej rowerkiem ;)
jest ok
mi się to nawet podoba, bo jest ta minimalna tęsknota, ta radość , że on PRZYJEŻDŻA a nie przychodzi :P

chyba nawet nei chciałabym żeby mieszkał we Wrocławiu :)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#25 Kaś

Kaś
  • Użytkownik
  • 210 postów

Napisano 22 września 2007 - 17:58

Byłam w takich związkach 2 razy.Nie udało się,ale kimże ja jestem by twierdzić,ze to niemożliwe,tylko dlatego,że mi nie wyszło :roll: .
To ciężki kawałek chleba,ale wydaje mi się ,że przetrwanie takiego związku jest możliwe.Potrzeba po prostu sporo dojrzałości,dobrej woli,siły psychicznej i zaufania.
Są tego wady...gdy widzimy,że coś jest nie tak,nie można po prostu wziąć za fraki i zarządać wyjaśnień.To straszliwie flustrujące.Moim zdaniem taki związek na odległość może być tylko stanem przejściowym...ciągnięcie latami stanu,w którym związek jest oparty głównie na telefonie i gg mija się z celem.
Zależy też jaka odległość.Moją kuzynkę i jej chłopaka dzieli 200 km.Widują się co tydzień.Wydaje mi się,że to norma.
"Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy.
Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt.
Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia"

#26 oll_03

oll_03
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 24 września 2007 - 15:20

Ja od trzech tygodni jestem w takim związku.. więc za wiele na ten temat jeszcze nie mogę powiedzieć.
Dzieli mnie z moim chłopakiem ok 350 km, wyjechał aby zająć sie swoją pasją - koszykówką. Na te trzy tygodnie przyjechał do mnie dwa razy (ale tylko na jeden dzień, bo podróż zajmuje reszte weekendu:/), póki co jest bardzo dobrze, ale wiem że od października nie będziemy się tak często widywać, zacznie się sezon, mecze w weekendy, turnieje itp...
Ale my nawet nie przyjmujemy do siebie wiadomosci że mogłoby się coś nie udać :) chociaz jesteśmy młodzi (Adam to moja pierwsza prawdziwa miłosć), staramy sie ze wszystkich sił aby było między nami jak najlepiej :) codzienne rozmowy na skypie, tysiące smsów i jakoś leci...
Bronić marzeń w bitwie o szczęście, o to by razem być :*

#27 klaudia20

klaudia20
  • Użytkownik
  • 332 postów

Napisano 25 września 2007 - 20:44

ja jestem ze śląska, a mój narzeczony z półwyspu helskiego.
ja mam 20 lat, on 28 skończy w październiku.
jesteśmy ze sobą już od 8 lutego 2006 i nie potrafimy sobie życia bez siebie wyobrazić.
kochamy się bardzo i nasza miłość przetrwała...
czasem było ciężko, ale daliśmy rade...
a poznaliśmy przez telefon, bo zaczęłam do niego smsy pisać będąc jeszcze we wcześniej związku...
a po zerwaniu to jemu wypłakiwałam się w słuchawkę...
okazał się dobrym powiernikiem:)
w sobotę bierzemy ślub:)

#28 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 26 września 2007 - 22:15

klaudia20, to jak często się widywaliście od rozpoczęcia Waszego związku do teraz?

#29 klaudia20

klaudia20
  • Użytkownik
  • 332 postów

Napisano 27 września 2007 - 07:37

no ja przyjeżdżałam na długie weekendy, ferie, wakacje...
czasem po prostu nie szłam do szkoly...
on brał urlopy...
tak wychodziło ponad tydzień miesięcznie...

#30 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 27 września 2007 - 17:07

a to nie mało?
nie ma mnie tu i nie będzie.

#31 klaudia20

klaudia20
  • Użytkownik
  • 332 postów

Napisano 27 września 2007 - 17:08

musieliśmy się cieszyć tym co mieliśmy...
teraz jesteśmy od kwietnia non stop razem...

#32 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 27 września 2007 - 17:53

ahaaa! a ja myślałam, ze wy dalej tak na odległość :P
to fajnie! :)
na pewno się cieszyliście, jak tak rzadko się widywaliście.. :)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#33 klaudia20

klaudia20
  • Użytkownik
  • 332 postów

Napisano 27 września 2007 - 18:01

tak szczególnie jak się pokłóciliśmy...
ale jak się spotykaliśmy to byliśmy w siódmym niebie...

#34 br0ken

br0ken
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 30 września 2007 - 11:34

Związek na odległość? hmm można powiedzieć, że to jest dobra metoda na to aby sprawdzić jak bardzo się kogoś kocha i czy ten związek ma sens.

A więc mam 25 lat i około 4 lata temu byłem w związku na odległość. Fakt mała różnica bo tylko 25 km, ale Ona była młodsza o 4 lata. Co tydzień spotkania później dowiedziałem się, że mnie zdradzała ze swoim przyjacielem i tak 9 miesięcy przestało istnieć w tydzień czasu... :(, teraz jestem w związku z Kasią od prawie 2 lat i oboje mieszkamy w Irlandii. Byłem tu najpierw sam i po miesiącu ją do siebie ściągnełem

#35 klaudia20

klaudia20
  • Użytkownik
  • 332 postów

Napisano 05 października 2007 - 09:46

Do związku na odległość trzeba podejść w odpowiedni sposób.
Ja przyznaje, że na początku podchodzilam do naszego związku z rezerwą i myślałam, że tego nie wytrzymamy...
Ale okazało się zupełnie inaczej...
A pomogło nam w tym zaufanie i po prostu prawdziwa miłość.
Bez tego nie dalibyśmy rady...

#36 NudnaBaba

NudnaBaba
  • Użytkownik
  • 2 192 postów

Napisano 08 października 2007 - 15:15

A ja chyba w taki związek się wpakowałam.
Tylko jest kłopot z dojazdami, ale jako zgadamy się i jest dobrze :)

tak szczególnie jak się pokłóciliśmy...
ale jak się spotykaliśmy to byliśmy w siódmym niebie...



bo najlepiej razem :)
Bo ja kocham tak jak wolność kocha ptak....

#37 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 09 października 2007 - 17:40

A ja chyba w taki związek się wpakowałam.

to co się nie chwalisz nic? ;>
jaka to odległość?

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#38 NudnaBaba

NudnaBaba
  • Użytkownik
  • 2 192 postów

Napisano 09 października 2007 - 17:42

Odległość ani taka duża, bo 50km.
Ale on uważa, ze dla niego to trochę dużo :-/
Bo ja kocham tak jak wolność kocha ptak....

#39 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 09 października 2007 - 17:52

50km

no to zależy co do siebie czujecie....jeśli jest już to naprawdę fajne, to warto spróbować :) a jeśli tylko trochę sympatii...to po prostu nie będzie Wam się chciało dojeżdżać. to jednak 100km w obie strony... :-/

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#40 martula

martula
  • Użytkownik
  • 650 postów

Napisano 09 października 2007 - 19:11

Ja należę do grona osób, które są w związku na odległość. Ktoś już napisał, że najgorsze jest to, że gdy mam zły dzień, nie mogę tak poprostu się do niego przytulić. Tylko muszę to wytrzymać... dla nas. :->
Oczywiście gdy się spotkamy, to nadrabiamy te nasze tęśknoty. Najgorsza właśnie ta tęśknota, ten brak drugiej-bliskiej osoby obok. :-(
Dzieli nas 100km, generalnie widujemy się co dwa tygodnie, czasami wypadnie co 3. Wiecie co było jak dotąd najgorsze? Gdy mój TZ wyjechał do Holandii na 3 tygodnie i niby to było tyle samo czasu co wcześniej, ale to było najdłuższe 3 tygodnie w moim życiu. <cryyy></span> Każdy dzień był jak miesiąc. Ta świadomość, że nie mogę ot tak sobie pojechać do niego. <bezradny></span> Rozryczałam się gdy go zobaczyłam i powiedziałam, że nigdy więcej nie pojedzie zagranicę beze mnie. Ech nikomu nie życzę takich rozstań, tej tęsknoty.

pozdrawiam <buzki></span>





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych