dziewczyny ! wpadła mi właśnie w ręce taka kolekcja gazety wyborczej (tylko że to już jakiś czas była) kulinarny atlas świata. mój tatuś to zbierał a ja teraz to przechwyciłam. no mistrzostwo! każdy kraj ma swoje oddzielne parę stron, jest napisane o potrawach narodowych, specjalnościach oraz fura przepisów na różne egzotyczne i mniej egzotyczne jedzonko. ja mam ostatnio fazę na żarcie włoskie i meksykańskie i naprawdę jest w czym wybierać. dzisiaj na kolację zrobiłam na przykład krem z czerwonej fasoli i zjedliśmy go z moim szczęściem z nachosami zwykłymi, takie solone, nie smakowe, żeby fasolka dała smak. no pychotka... zobaczymy co ta fasolka nam z siebie odda w nocy