Zmieniło się, ale nie chcę o tym pisać.Wisienkowa tak ostatnio piszesz, ze zastanawiam sie czy w kwestii seksu przed slubem sie u ciebie cos zmienilo
![]()
"Seks - tak ale dopiero po ślubie"
#341
Napisano 13 września 2012 - 20:49
#342
Napisano 15 września 2012 - 12:25
#343
Napisano 15 września 2012 - 13:53
Jesli facet kocha, szanuje, zalezy mu na kobiecie -poczeka. A jesli chodzi tylko o bzykanko to szuka gdzie indziej
#344
Napisano 15 września 2012 - 14:48
Jesli facet kocha, szanuje, zalezy mu na kobiecie -poczeka. A jesli chodzi tylko o bzykanko to szuka gdzie indziej
no ale moze ja żle mysle.
No wydaje mi się, ze nie do końca tak jest. Broń Boże nikogo nie zachęcam, jeśli nie ma ochoty na seks przed ślubem, i nie generalizuje, ale jednak człowiek jest tylko człowiekiem, i nawet jeśli kocha, to za przeproszeniem "wyposzczony" łatwiej może ulec jakiejś innej kobiecie
Wobec tego to nie jest prawdziwy zwiazek . Tylko sam seks. Porzadanie.
Czyli uważasz, że jeżeli seks w związku jest ważny, partnerzy nie mają zahamowań i umieją się nim cieszyć to to nie jest prawdziwy związek?
#345
Napisano 15 września 2012 - 17:52
a napisalam tak ??Czyli uważasz, że jeżeli seks w związku jest ważny, partnerzy nie mają zahamowań i umieją się nim cieszyć to to nie jest prawdziwy związek?
chodzi mi o sytuacje gdy kobieta chce poczekac pare miesiecy,bo akurat jeszcze nie czuje sie gotowa, juz nawet nie mowie ze chce po slubie. Ja nigdzie nie pisalam ze seks jest nie wazny w zwiazku , nie dopelnia go itp
ale sa pary, sa kobiety ktore chca poczekac. I jesli jest szacunek dla drugiej osoby - poczeka sie. I ja wierze ze moze nie kusic skok w bok.
a co do tego ze wyposzczony moze ulec bardziej. No prosze. Ile jest skokow w bok mimo ze facet z zwiazku i seks jest :-> a i tak go kusi. MImo ze seks dobry i tak szuka pociechy w ramionach innej
#346
Napisano 16 września 2012 - 00:30
Wniosek z tego taki, że albo o swoich poglądach trzeba mówić na samym początku, a nie potem, albo wiązać się tylko z osobami o takich samych poglądach. Tylko rzecz w tym, że takie rozmowy przeprowadza się dopiero po jakiejś chwili trwania związku.
#347
Napisano 16 września 2012 - 07:46
chyba nie wiele a kazdy;) od zakochania. A miłosc przychodzi z czasem. Jednak wydaje mi sie ze jesli facetowi juz zalezy na kobiecie, na tyle ona go zafascynowała , na tyle sie zakochał, oszalał na jej punkcie ...poczeka:)Wiele zaczyna się od zauroczenia, fascynacji
Nie wiem jak to jest teraz... Przynajmniej ja ( dla jasnosci ) nietrafiłam na faceta ktory by mi to proponował na pierwszej randce a ja juz na pierwszej czy drugiej musialam mowic mu o swoich pogladach na seks.. A jak przyszła na to pora- to mowiłam ze nie jestem gotowa. I nie wiem ale ja ne trafiłam na faceta ktory powiedział ok no to papa skoro seksu nie bedzie. I chyba dobrze jest mowic prawde, i swoje poglady moze nie na pierwszej randce bo na pierwszej sie nie mowi o tym raczej nie poznajesz juz chłopaka z rodzicami, nie mowisz czy chcesz załozyc rodzine, miec dzieci, a seks po slubie. Nie ukrywac ani pogladow, ani np. problemow np. ze zdrowiem. Ja mowilam szczerze. Niezniecheciłam zadnego faceta swoja szczeroscia.I wierze ze facet moze poczekac. Wierze że nie pojdzie na inna. Ale to jest moja wiara, moje zdanie i jak mowilam... nie probuje przekonac nikogo do tego. Tylko mam takie doswiadczenia jakie mam , i ze swojego zycia, i z opowiadac kolezanek że poprostu wierze iż facet może poczekac.
#348
Napisano 12 października 2012 - 07:47
fajny artykuł na onecie przeczytałam
- Z seksem grzecznie czekałem do ślubu i – nigdy nie było naprawdę fajnie. Bardzo się starałem, mam nadzieję, że ona też, ale nasze potrzeby i oczekiwania były tak różne, że mimo dziesiątków rozmów i tak nic z tego nie wychodziło – pisze Tejrezjasz. W czasach, w których coraz więcej par odkłada decyzję o ślubie na później: bo najpierw praca, mieszkanie, stabilizacja - czekanie z seksem do ślubu wydaje się być czymś niemożliwym do zrealizowania. A jednak niektórzy podejmują ryzyko. Warto? Zapytaliśmy o zdanie naszych blogerów, użytkowników, ekspertów i ... księdza.
Seks przed ślubem niszczy wszystko
- Postawienie na seks przed ślubem to szaleństwo i drastyczne zmniejszenie szansy na udane małżeństwo, to odwrócenie do góry nogami naturalnego porządku, podcięcie gałęzi na której się siedzi – uważa Rafał. - Zamiast wyostrzyć zmysły duchowe i zdrowy rozsądek, wrzucamy sobie bombę emocjonalną, która oślepia i osłabia zdrowy rozsądek – dodaje. Według Rafała, jeśli zależy nam na znalezieniu partnera na całe życie, to seks przedmałżeński zabije to co najpiękniejsze – proces powolnego, wzajemnego poznawania, wszystkich aspektów swojego życia, potrzeb, nadziei, oczekiwań, ale także słabości, wad, problemów. - Seks przed ślubem nie pozwala rozwinąć się związkowi, nabrać wzajemnego szacunku i zaufania, nie pozwala się skupić na tych wartościach, które są niezbędne do budowania szczęśliwej rodziny – pisze dalej Rafał. Tajemniczy jegomość zauważa z kolei, że Kościół propagując taką postawę, występuje w obronie ludzi, którzy nie są jakimiś wulkanami seksu. - Mogą być dobrymi współmałżonkami i dlatego, żeby nie pozostało zbyt dużo osobników na lodzie bez partnera, wiara proponuje takie rozwiązanie: seks po ślubie. W dzisiejszych czasach takich par na pewno nie jest dużo. O ich niewielkiej liczebności mogą świadczyć burze na forach, gdzie młode pary opisują swoje przeżycia ze spowiedzi przedślubnej, kiedy to musieli się tłumaczyć księdzu z przedmałżeńskiego seksu… Szminka trafnie zauważa, że kobietom, które chcą czekać z seksem do ślubu, przypina się łatki "cnotek", a na głowę nakłada moherowy beret. - Ci bardziej dowcipni twierdzą zwyczajnie, że pewnie "nie miała okazji", albo "nikt ich nie chciał". Kiedyś, trzymanie "wianka" do ślubu było rzeczą naturalną i nikogo nie dziwiło – pisze kobieta. Obecnie na osoby czekające z seksem do ślubu patrzy się z niedowierzaniem, no bo jak to – będziesz kupował kota w worku, weźmiesz taki samochód bez jazdy próbnej? Według Gonza czekanie do ślubu było dobre, kiedy ludzie pobierali się w wieku 18 lat. - Teraz, jak pobierają się w wieku 24-27 lat – to jest to trochę chore – stwierdza. Psycholog i seksuolog Magdalena Boniuk uważa, że przedmałżeński seks, to w dzisiejszych czasach już norma, a nie wyjątek. Młodzi ludzie pokonują granice intymności coraz wcześniej, ponieważ coraz szybciej dojrzewają i stają się bardziej świadomi swoich potrzeb. Obecnie partnerzy wiedzą, jak ważną rolę seks odgrywa w związku i dlatego, często słyszymy, że chcą się "sprawdzić" przed ślubem – przyznaje.
Czekaliśmy z tym do ślubu i klapa
Tejrezjasz dziś jest już po rozwodzie. - Z seksem grzecznie czekałem do ślubu i – nigdy nie było naprawdę fajnie. Bardzo się starałem, mam nadzieję, że ona też, ale nasze potrzeby i oczekiwania były tak różne, że mimo dziesiątków rozmów i tak nic z tego nie wychodziło. Inna sprawa, że po latach dowiedziałem się, ile przemilczała, ale to już inna bajka – wyznaje. Według niego Kościół robi ludziom krzywdę, każąc czekać z seksem do ślubu. Pobudki jakie nim kierują są bardzo proste – nikim się tak dobrze nie kontroluje, jak nierozładowanym frustratem – stwierdza mężczyzna. Przed ślubem trzeba się wypróbować – uważa Krzyś, żeby związek nie skończył się rozwodem, tak, jak to było w jego przypadku. Marcin też czekał z seksem na swoją dziewczynę. Jej bardzo zależało na tym, żeby zaczekać z tym do ślubu. Ale wstrzemięźliwość była dla mężczyzny uciążliwa: - W końcu nie wytrzymałem i jej wygarnąłem, że ja tak dłużej nie mogę i kończę ten związek. Dziewczyna po kilku dniach od rozmowy – obiecała mu zmianę w swoim nastawieniu. Ale czas płynął dalej, a nic się nie zmieniało. Zaplanowali małżeństwo, a Marcin postanowił, że wytrzyma już do końca. - Był ślub – hura… W końcu straciła dziewictwo. Po roku małżeństwa – taki krótki wniosek – kompletnie do siebie nie pasujemy w sprawach łóżkowych. Ja mam potrzeby wielkie, ona nie. Ja uwielbiam eksperymentować w łóżku i nie tylko w łóżku, ona nie. Dla niej jedna pozycja to jest ekstra. Od ślubu minęły już cztery lata…
Wszystkie zazdrościłyśmy jej takiego romantyka - Znałam tylko jedną parę, która czekała z seksem do ślubu – pisze na blogu Toandfro - Całe pięć lat. Byli szalenie romantyczni – on codziennie odbierał ją z uczelni, nosił jej torbę z książkami i przynosił róże. Nabijałyśmy się wtedy trochę, ale chyba przede wszystkim z zazdrości, bo takich romantyków to często nie uświadczysz – wspomina Toandfro. W końcu nadszedł moment wesela i wyczekanego seksu. Po roku on powiedział, że ma kryzys tożsamości, a po dwóch, że jest gejem. Rozwiedli się wkrótce. I co ciekawe, ona poszła wtedy w tango – bez żadnych skrupułów moralnych. On zamieszkał z jakimś innym panem. Szalona, strasznie smutna historia – wspomina kobieta. Babcia Molly zwykła mawiać, że związek zaczyna się psuć już w łóżku – potem jest tylko z górki. Jej związek też rozbił się o niedopasowanie seksualne. - Mieliśmy podobne podejście do życia, poglądy, stosunek do rodziny, marzenia i oczekiwania – pisze kobieta. Wszystko padło w łóżku. - Zaczęliśmy milczeć, nie mówić sobie wszystkiego, żeby siebie wzajemnie nie ranić, a przez to tłumiliśmy emocje, potem zaczęły się uniki, obustronne bóle głowy, zmęczenie – wylicza kobieta. - W przypadku kiedy okazuje się, że małżonkowie nie są zadowoleni ze współżycia (bez względu na to, czy wiedzieli o tym przed ślubem, czy nie) powinni skorzystać z pomocy seksuologa – uważa Magdalena Boniuk – psycholog i seksuolog. W terapii seksuologicznej partnerzy otwierają się przed sobą wzajemnie, poznają swoje potrzeby i wymagania, co daje możliwość wypracowania nowych, bardziej dopasowanych zasad i technik współżycia. Często powodem problemów "łóżkowych" są zahamowania jednego z partnerów, z którymi pracuje się na terapii małżeńskiej. Należy jednak podkreślić, że warunkiem koniecznym do rozpoczęcia terapii seksuologicznej (lub partnerskiej) jest chęć do pracy obojga partnerów – zaznacza seksuolog. Nie chciałbym mieć przykrej niespodzianki po ślubie O tym jak istotne jest dopasowanie małżonków, także pod względem seksualnym, zdają sobie sprawę też księża, choć nie każdy katolik może się o tym przekonać. Danuta opisuje swój przypadek, kiedy 33 lata temu poszła z przyszłym mężem dać na zapowiedzi. Ksiądz sam zapytał, czy zgadzają się w sprawach seksualnych, bo to jest bardzo ważne w małżeństwie. W ten sposób można uniknąć wielu nieporozumień, czy nawet rozpadu małżeństwa. Ksiądz Jacek Stryczek dodaje: To, że nie uprawiamy seksu przed ślubem wcale nie oznacza, że będzie to mocno zbudowany związek. Sama decyzja o seksie po ślubie jest pokazaniem, że związek budowany jest na wartościach, a nie tylko na przyjemnościach, chociaż ta przyjemność związana z seksem jest wpisana. Takich otwartych księży jednak nie ma zbyt wielu. Kobieta zadaje bardzo istotne pytanie. Co ma zamiar zrobić mężatka – wierząca, która zdecydowała się zaczekać z seksem do ślubu, a po wszystkim okazało się, że mąż jej zupełnie nie odpowiada? - Przecież jest katoliczką, więc nie poszuka sobie kochanka. To co, całe życie ma się modlić o orgazm? Nie oszukujmy się – dobry seks jest fundamentem udanego związku – reasumuje kobieta. W takim samym tonie wypowiada się Anna. Zwraca uwagę, na to, że po ślubie seks może nie wyglądać tak, jak to sobie kobieta wymarzyła. - To fajnie, że są jeszcze takie osoby, ale seks jest podstawą związku i nie wiem, czy warto jest poświęcać wszystko, żeby sie dopiero po ślubie przekonać – wyznaje. - Osobiście, nigdy nie czekałabym na niespodziankę po ślubie – zaznacza Koszula. - Pomimo, że Wy kobiety wmawiacie nam, że po zaobrączkowaniu nasze życie się nie zmieni, a jeśli już, to na lepsze. To patrząc na doświadczenia innych, niestety nie wygląda to tak kolorowo. Stąd wniosek, aby poznawać się na każdej płaszczyźnie już przed ślubem - w tym seksu. On tak samo jak milion innych powodów, może być przyczyną rozpadu związku, dlatego, że jest to solidny fundament, do zachowania "szczęścia" – zauważa Koszula. Czy seks przedmałżeński nie osłabia instytucji małżeńskiej na zasadzie "po co jak i tak mam"? – to pytanie, które padło na czacie o seksie przedmałżeńskim skomentował prof. Zbigniew Lew-Starowicz: To są dwie różne kategorie. Seks nie służy tylko do tego by „coś już mieć”. Bo jeżeli jest takie nastawienie by tylko mieć seks z partnerem - to po co małżeństwo? Małżeństwo to coś więcej niż relacja tylko seksualna - to bardzo wiele różnych rzeczy np. chęć tworzenia wspólnie domu. Seks przedmałżeński jest dosyć powszechny już od dawna, a jakoś nie widać by doszło do kryzysu małżeństwa z tego powodu, podobnie jak brak seksu przed ślubem nie gwarantuje udanego małżeństwa.
#349
Napisano 12 października 2012 - 08:41
Czyli ksiądz Stryczek ma podobne podejście do mojego.Ksiądz Jacek Stryczek dodaje: To, że nie uprawiamy seksu przed ślubem wcale nie oznacza, że będzie to mocno zbudowany związek. Sama decyzja o seksie po ślubie jest pokazaniem, że związek budowany jest na wartościach, a nie tylko na przyjemnościach, chociaż ta przyjemność związana z seksem jest wpisana.
Mnie też czasami sie wydaje, że te nieliczne pary, które czekają z seksem do ślubu, czują się lepsze od innych i mają takie przekonanie, że skoro czekały, to ich związek na 100% przetrwa- bez większego starania. I to je gubi.
Odnośnie budowania związku na wartościach i przyjemnościach, to uważam, że da się to pogodzić. Przecież nie trzeba tego rozdzielać: "Teraz kochanie skupmy się na wartościach, a po ślubie będziemy sie skupiali na przyjemnościach".
Podsumowując:
Czekanie z seksem do odpowiedniego momentu- tak. Czekanie z seksem do ślubu jako recepta na udany związek- zdecydowanie nie.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#350
Napisano 12 października 2012 - 10:03
Jestem tego samego zdaniaCzekanie z seksem do odpowiedniego momentu- tak. Czekanie z seksem do ślubu jako recepta na udany związek- zdecydowanie nie.
Ludzie są tylko ludźmi i czują wzajemny pociąg do siebie, to normalne
Zdecydowanie uważam, że seks przed ślubem może jedynie wzmocnić partnerów a nie im zaszkodzić
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#351
Napisano 13 października 2012 - 12:56
ja tez tak uważam ...Zdecydowanie uważam, że seks przed ślubem może jedynie wzmocnić partnerów a nie im zaszkodzić
Nie rozumiem par które czekają z sexem do ślubu a potem po ślubie okazuje się że do siebie nie pasują pod tym względem .. no i co tu zrobić... albo są nieszczęśliwi , albo się zdradzają albo rozwód bo każdy ma inne oczekiwania...
Dobrze że ja nie mam czegoś takiego że z sexem do ślubu , znam jedną dziewczynę która z tym czekała do 18stki i tak sobie może czekać ale nie do ślubu ...
#352
Napisano 13 października 2012 - 14:03
Znam pary co po slubie i wszystko super sie układa, znam tez takie co przed slubem, i to 10 lat;) i tez rewelacyjne małzenstwo.
#353
Napisano 13 października 2012 - 17:56
dokladnie , wazne aby ani jedno ani drugie nie czula sie zmuszane do czegokolwiekA ja uwazam ze to czy para sie bedzie kochac przed slubem czy po slubie to jej wybor. Jedno i drugie jest ok. jesli oboje tego chca
jasne , ze sex moze wzmacniać zwiazek , ale spror ludzi traktuje drugiego czlowieka jak ,to lew starowicz okreslił w wywiadzie , który dzie czytałam , "zywy wibrator".
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#354
Napisano 14 października 2012 - 08:09
To jest jak najbardziej jasne. Nie lubię myślenia, że jak ktoś nie uprawia seksu przed ślubem, to tym samym zapewnia sobie trwałe i fajne małżeństwo. Bo sam brak seksu, to chyba za mało, żeby być potem szczęśliwym.Znam pary co po slubie i wszystko super sie układa, znam tez takie co przed slubem, i to 10 lat;) i tez rewelacyjne małzenstwo.
Nie chcę generalizować, bo na pewno nie wszystkie pary takie są, ale jednak te nieliczne, które znam i które chcą poczekać z seksem do ślubu albo ten ślub biorą w pierwszym roku znajomości, albo są sfrustrowane i zmęczone.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#355
Napisano 23 stycznia 2013 - 17:34
Rozumiem względy religijne i jeśli ktoś czeka właśnie z tego powodu to ode mnie wielki szacunek, bo przestrzega reguł wiary. Ale musi to czuć, a nie robić na siłę. Bo często jest tak, że czeka, ale myśli tylko o tym, chodzi poddenerwowany i zestresowany bo z fizycznością ciężko jest walczyć. Nie da jej się wyłączyć.
Ale nie rozumiem argumentu, że to scala związek. Jak mówiła moja koleżanka to hartuje faceta i jego popędy? Na boga, przecież związek to nie męki i nie obóz. Dla niej jego czekanie to gwarancja na to, że jej nie zdradzi i nie zostawi jak np ulegnie wypadkowi i nie będzie mogła się kochać.
I tego nie rozumiem, bo nie wiem jaka to ma być gwarancja na cokolwiek.
Ja jak chce do do łóżka idę, jeśli czuję że naprawdę chcę to nie widzę powodów dla których miałabym mówić nie. I w sumie tez wolałabym przed ślubem siebie sprawdzić na wielu płaszczyznach i na tej też.
Słyszałam kiedyś bardzo smutną historię o parze, która czekała i w noc poślubną on okazał się dość brutalny, bo tak lubił. Oczywiście to są skrajne rzeczy i zawsze moga się wydarzyć, ale może ona by to odkryła wczesniej.
Jednak wszystko zalezy od pary. Najwazniejsze to nie robić czegoś na siłę i życ według swoich zasad.
Każdy z nas urodził się ateistą
#356
Napisano 23 stycznia 2013 - 17:51
dokladnie.Najwazniejsze to nie robić czegoś na siłę i życ według swoich zasad.
nie wydaje mi sie , aby to mialo jakiś wplyw. pokazuje szacunek dla pogladów drugiej osoby , ale jak facet nie chce czekac to sie go nie zmusi do czekania, pojdzie gdzies indziej . w dzisiejszych czasach faceci czekaja ale do czasu , czasem mniej czasem wiecej...Jak mówiła moja koleżanka to hartuje faceta i jego popędy
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#357
Napisano 23 stycznia 2013 - 17:56
facet nie chce czekac to sie go nie zmusi do czekania, pojdzie gdzies indziej . w dzisiejszych czasach faceci czekaja ale do czasu , czasem mniej czasem wiecej...
Dokładnie. Można by powiedzieć, że kochając się przed ślubem nie będzie szukał bo już ma, ale jeden szuka a drugie nie. Tak samo będzie w sytuacji poczekania do ślubu. Wszystko zalezy od indywidualnego podejścia do tej sprawy.
Ja osobiście nie wyobrażam sobie, że byłabym w stanie poczekać jesli mój partner by tego chciał. Nie wiem, nie czuję tego. Nie mam w głowie myśli, że mąż to musi być mój jedyny partner łóżkowy. I nie byłabym chyba w stanie czekać, bo to byłoby coś wbrew mnie.
#358
Napisano 23 stycznia 2013 - 18:05
raczej chodzilo mi o to , ze nie potrafia czekac , nie rozumieja , ze ktos tego chce .nic nie daje gwarancji , ze facet nie bedzie szukal gdzies na boku , moze byc sex 5 razy dziennie a on pojdzie do innej bo tamta wcale nie jest lepsza, ale inna , a ten ma taka nature , ze nie potrafi byc monogamista.Można by powiedzieć, że kochając się przed ślubem nie będzie szukał bo już ma
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#359
Napisano 24 stycznia 2013 - 15:38
Dla nie to chłopiec, a nie facet.ale jak facet nie chce czekac to sie go nie zmusi do czekania, pojdzie gdzies indziej
Brzydki też był świadomy, że być może będę chciała poczekać do ślubu z seksem. Pewnie, że cukierkowe to dla niego nie było, ale skoro chciał mnie, to musiał spiąć poślady, wypiąć klatę i czekać. I nawet gdybym ja nie zmieniła myślenia, to i tak nie uważam, żeby na jakiś list gratulacyjny tym zasłużył.
Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie czekać z seksem do ślubu. Może w przypadku pary , która się poznaje- od razu zaręczyny, po niespełna roku ślub- wtedy ok.
Ale w przypadku związków, które trwają kilka lat wydaje mi się to nienaturalnym zwalnianiem czegoś, co po prostu powinno toczyć się swoim biegiem. Męczące jest takie hamowanie i sprawia, że coś fajnego kojarzy się tylko z wysiłkiem, umęczeniem i nie a w tym naturalnej radości.
Oczywiście to moje odczucia, każdy może mieć inne.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#360
Napisano 24 stycznia 2013 - 15:47
Mój też trochę czekał, nie miał wszystkiego na tacy od razu, tez musiał wziąć pod uwagę moje poglądy... Poznaliśmy się i ja zadeklarowałam mu, że żadnego seksu przed ślubem. Ale nie zraził się ani trochę.
Powiem szczerze, że gdybym nie czuła bliskości psychicznej i nie miała do niego zaufania to bym się na to nie pisała. Przyszedł odpowiedni czas i odpowiedni facet, to i się stało
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Baleriny czy mokasyny |
|
|
|
Terminale płatnicze |
|
|
|
Wypalenie zawodowe |
|
|
|
Krasnale, fontanny i inne ozdoby ogrodowe |
|
|
|
Audyt energetyczny - co to takiego? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 3
0 użytkowników, 3 gości, 0 anonimowych













