Jak fajnie można dzięki forum zobaczyć czy pewne przekonania się w nas zmieniają czy są stałe...
Instynkt macierzynski
#181
Napisano 01 lipca 2013 - 10:29
Jak fajnie można dzięki forum zobaczyć czy pewne przekonania się w nas zmieniają czy są stałe...
#182
Napisano 01 lipca 2013 - 11:38
Ja ostatnio zauważyłam, że ciągnie mnie do małych dzieci, na pewno w przyszłości chcę mieć bobasa
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#183
Napisano 01 lipca 2013 - 15:52
Fajnie ze sie z tym jakos niekryjesz
A jak bliscy? np. rodzice ? czy ktos probuje Cie" nawrocic?"
Pamietam ze jak ja nie mialam dlugo dziecka to rodzina bardoz mnie meczyla kiedy i kiedy pojawi sie dziecko i czemu nie chcemy miec. ( nie mowilismy sie ze narazie nie mozemy)
#184
Napisano 01 lipca 2013 - 16:24
Na szczęście ani rodzice, ani ciotki, wujkowie, sąsiedzi czy znajomi nie udzielają mi złotych rad , nie naciskają i nie sugerują macierzyństwa, ale myślę, że za kilka lat zacznie się już powoli takie gadanie
Na szczęście Mąż co do posiadania dzieci ma identyczne zdanie, jak ja.
#185
Napisano 01 lipca 2013 - 16:48
Ale ja nic nie deklaruje otwarcie. Bardzo wąska grupa osób wie, że ja nie widzę siebie w roli matki. Np. moja Mama zna od dawna moje podejście, ale teściowa żyje w nieświadomości...Tilia, dobrze, że to otwarcie deklarujesz i mówisz wprost że nie chcesz
wszyscy wokół łącznie z dzieciatymi koleżankami męczą mnie pytaniem kiedy dziecko....A jak bliscy? np. rodzice ? czy ktos probuje Cie" nawrocic?"
Zobaczysz, że gadanie zacznie się szybciej niż przypuszczasz. Dopiero rok jesteś w związku więc obstawiam jeszcze z 2 lata spokojuNa szczęście ani rodzice, ani ciotki, wujkowie, sąsiedzi czy znajomi nie udzielają mi złotych rad , nie naciskają i nie sugerują macierzyństwa, ale myślę, że za kilka lat zacznie się już powoli takie gadanie
A czasem boje się tak otwarcie powiedzieć: nie, nigdy nie będę mieć dzieci, żeby potem jak za 10 lat mi się odwidzi nie wysłuchiwać tych wszystkich "a nie mówiłam"
#186
Napisano 01 lipca 2013 - 18:08
i chyba to najwazniejszeNa szczęście Mąż co do posiadania dzieci ma identyczne zdanie, jak ja.
Tilia, jak Ci sie odwidzi to bedzie a jak nie to - to Wasza sprawa i Wasz wybor
Opinie innych sa nie wazne. Ale meczace. Cos o tym wiem
#187
Napisano 01 lipca 2013 - 18:08
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#188
Napisano 01 lipca 2013 - 18:55
Mówili tak jak miałam 20lat i mówią teraz. Dla niektórych zdanie: Nie chcę być matką jest oznaką choroby.
Ja od zawsze mówiłam, że będę miała dziecko jak wpadnę, bo świadomie się nie zdecyduję. I mi się to generalnie nie zmienia. Na dzień dzisiejszy gdyby było można jajniki podwiązać to bym to zrobiła.
I Tilia doskonale Cię rozumiem z tym, że boisz się powiedzieć. Ja powiedziałam na jakiejś imprezie rodzinnej i nie mam życia. A teraz skoro się zbliżam do 30-tki tym bardziej słyszę, że zegar mi tyka i kiedyś będę żałować, zostanę sama, nikt się mną nie zajmie itp. Dzisiaj bym się nie odezwała wtedy.
Każdy z nas urodził się ateistą
#189
Napisano 01 lipca 2013 - 19:18
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#190
Napisano 01 lipca 2013 - 19:36
Tak i najlepsze jest to, że brat Miśka będzie miał we wrześniu dziecko to zamiast nam dać spokój to jest gorzejTilia macie rodzenstwo, zeby babcie mialo kogo o wnuki meczyc
To właśnie słowo klucz - męczące....Ale meczace.
dokładnie!jeszcze Ci się zachce, jeszcze będziesz chciała bo jak to można nie chcieć, przecież każda kobieta chce być matką.
Pewnie u mnie by było to samo...i najgorsze, że to nie jest informacja na zasadzie, że pogadają i zapomną tylko będą wałkować w nieskończonośćJa powiedziałam na jakiejś imprezie rodzinnej i nie mam życia.
#191
Napisano 01 lipca 2013 - 19:36
Jasne, że czasami górę biorą emocje i ten instynkt, ale w większości czasu jest rozsądnie i chcę, żeby to była jak najbardziej świadoma, z każdej strony przemyślana decyzja.
Uważam też, że każda para ma prawo do swojej decyzji. Nigdy nie komentuję małżeństw bez dzieci, z jednym dzieckiem, czy też wielodzietnych. Nie moja sprawa. Ważne, żeby tam, gdziu dzieci są, miały jak najlepsze warunki do rozwoju i były chciane i kochane.
Jedyne co budzi moje zastrzeżenia, to jeśli kobiety po 40 nagle zaczynają mieć instynkt i decydują sie na ciążę. Dla mnie to ryzyko, zbyt duże, żeby je podjąć. Ale też nie komentuję, nie oceniam- raczej wiem, że sama bym się nie zdecydowała. :->
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#192
Napisano 01 lipca 2013 - 19:49
Jeszcze kilka lat temu moje stanowisko w kwestii dzieci było zdecydowanie na nie. Teraz trochę się to zmieniło, ale nadal wiem, że to nie ten moment.
Nie znoszę też kiedy inne osoby wiecznie mi trują, że już powinniśmy mieć, że to takie wspaniałe, że na dziecko zawsze znajdą się pieniądze, że młodsza już nie będę i że nie ma na co czekać. No do jasnej ciasnej, przecież to chyba moja decyzja, ja wiem czego chcę a czego nie, wiem na co mnie stać a na co nie i nienawidzę jak ktoś próbuje uszczęśliwić mnie na siłę.
Podziwiam kobiety, które otwarcie mówią, że nie chcą mieć w ogóle dzieci, bo w naszym społeczeństwie nie jest to raczej popularne wyrażenie.
#193
Napisano 02 lipca 2013 - 05:44
Jak nie masz dziecka to slyszysz za plecami : Pani pewnie bezplodna ?? o jej....jak przykro
Nikt nie wezmie pod uwage ze moze nie chcesz dziecka
i nie wazne czy mowisz ze nie chcesz dzieci czy nie. I tak beda gadac. Byle tylko w swoim gronie.
Gorzej jak dostaje sie Tobie.
stara gadkaże na dziecko zawsze znajdą się pieniądze, że młodsza już nie będę i że nie ma na co czekać
#194
Napisano 02 lipca 2013 - 07:42
Ale wiem, że bym chciała i to najlepiej 3.
Będzie biednie to będzie, ale chcę mieć prawdziwy dom z radosnym dziecięcym śmiechem i takie tam
Tylko zastrzegam - nie od razu po ślubie, bo chciałabym się rok, albo 2 nacieszyć mężem
#195
Napisano 02 lipca 2013 - 08:39
U nas w domu zawsze pełno dzieci, i ciągle tylko chcialam sie nimi zajmować, opiekować.
Często pomagalam bratu i jego żonie w opiekowaniu sie małą. Czasem nie mogli sobie z nią poradzić bo płakała, nie chciala usnąć. A dla mnie to była chwila moment, od razu wiedziałam jak się nią zająć. Nawet często byli w szoku, że im sie nie udaje a mnie raz dwa.
Dlatego wiem , że ja będe dobrą mamą, i poradze sobie nawet w tych trudnych chwilach :->
#196
Napisano 02 lipca 2013 - 09:23
#197
Napisano 02 lipca 2013 - 11:22
no ale Ci co maja jedno dziecko tez tworza prawdziwy dom. I Ci do dziecka nie maja tezBędzie biednie to będzie, ale chcę mieć prawdziwy dom
czesto sie tak zdarza ze ktos z poza rodziny wyciszy dziecko raz dwa. tez mialam taka sytuacje. Tylko ze ja mysle iz to nie ma zwiazku z tym ze rodzice nie maja podejscia a ty masz;) Tylko moze rodzice sa juz wykonczeni, zestresowani i dziecko to czujeCzasem nie mogli sobie z nią poradzić bo płakała, nie chciala usnąć. A dla mnie to była chwila moment, od razu wiedziałam jak się nią zająć
#198
Napisano 02 lipca 2013 - 11:27
ylko ze ja mysle iz to nie ma zwiazku z tym ze rodzice nie maja podejscia a ty masz;)
Nic takiego nie napisalam, nawet mi to przez myśl nie przeszło.
Poza tym chodziło o to, że nigdy nie uciekałam od tego, jak dziecko płacze,niewiadomo o co mu chodzi. Tylko zawsze potrafilam je uspokoić i niezle sobie dawalam z tym rade
#199
Napisano 02 lipca 2013 - 11:36
Tak, przepraszam, źle to napisałam. Chodziło mi o to, że jestem jedynaczką i w swoim przyszłym domu chcę dużą gromadkęwszystko zalezy od ludzi.
#200
Napisano 02 lipca 2013 - 11:36
Będzie biednie to będzie, ale chcę mieć prawdziwy dom z radosnym dziecięcym śmiechem i takie tam
Zależy co rozumiesz pod pojęciem biednie. Bo ja raczej nie widzę za dużego uśmiechu u takich dzieci.
Niestety sama miłość nie zapewni dzieciom startu w dzisiejszym świecie. I tu nie chodzi o super ubrania, najlepsze zabawki czy coroczne wakacje na Majorce, ale o coś co będzie go rozwijać i da mu szansę spełniania marzeń i rozwijania talentu. Dodatkowe zajęcia z języków, taneczne, sportowe, muzyczne. To wszystko to są koszty i to niestety nie małe. I niestety w biednej rodzinie te drzwi się dziecku często zamykają.
Ja wiem po sobie ile kosztowałam ja i moje treningi, stroje, odżywki, wyjazdy itp. Potem płacił klub, ale aby dojść do tego momentu rodzice ponosili spore koszty. Mój brat w tym czasie grał w piłkę to też kosztowało.
Nie pochodzę z bogatej rodziny, ale w biednej moje marzenia by się nigdy nie spełniły.
Każdy z nas urodził się ateistą
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
INSTYNKT |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

















