Kocham swoje ciało.Lubię jak jest gładkie,pachnące,miękkie.Martwią mnie wypryski,pękające naczynka i zmiany kolorystyczne no i obserwuję pieprzyki...wiadomo dlaczego.
Od dawna,w zasadzie od wielu lat mocno ograniczam opalanie.Nie wystawiam ciała na otwarte,ostre słońce i nie korzystam z solarium...moja koleżanka...miłośniczka brązowej karnacji,słońca i solarium,oprócz tego,że miała suchą,szorstką skórę,cieniutką jak pergamin,opalała i pieprzyki i znamiona...przecież ich nie zakrywała...no i zachorowała...czerniak...3lata nie ma jej już z nami.Więc opalanie tylko przy okazji,tzn.nie leżę na słońcu tylko jak mi sie skóra opali przy okazji spaceru,prac na działce czy jazdy na rowerze.No i opalanie u mnie nie jest dobre też z tego powodu,że mam niewielkie ale mam...żylaki a raczej mocno rozwiniętą
siatkę naczyń krwionośnych coś na kształt mozaiki.
Ciało pielęgnuję balsamami,robię peelingi cukrowe własnej roboty,uwielbiam te czynności,czuję się taka zadbana.
A jak to jest z Wami moje Panie?
















