Dziś kupiłam sobie farbę, bo nie mogę patrzeć już na swoje włosy
Ja kupiłam już jakiś czas temu i tak od tygodnia nie mogę się zabrać za farbowanie. Może w końcu jutro. Chociaż nie, na jutro obiecałam sobie w końcu dobrze się wyspać. No to pojutrze 
Fajnie mieć babcie na miejscu, ale już widzę, ze będą spiny między nami.
Może nie będzie tak tragicznie 
przymrozki powyzej -30 (przynajmniej u mnie) od lutego
Mam nadzieję, że mieszkasz daleko ode mnie 
ja kiedys 72 h ale bylam jak zywy trup.
Za mną już 38, więc już za półmetkiem. Jeszcze nie jestem zmęczona, miałam siłę na piwo i pogaduchy po pracy, więc nie jest najgorzej. Najbardziej współczuję koledze, którego w sobotę czeka praca od 12 do 5-6 następnego dnia! On o dziwo podchodzi do tego ze stoickim spokojem i odrzucił moją propozycję, żebym chociaż przez 8 godzin popracowała za niego. Dla mnie byłoby to jeszcze o te 8 godzin więcej, ale postawiłam się w jego sytuacji i stwierdziłam, że tak nie można. No ale widocznie ja przejmuję się bardziej, niż on sam 
zrobiłam sobie nocny jogging na rozładowanie emocji
Nie boisz się biegać sama w nocy? Do tego ta zimnica na pewno zniechęca. Sama chciałam wrócić do biegania, bo Chodakowska mnie nudzi i nie sprawia przyjemności, ale stwierdziłam, że chyba poczekam do wiosny 
No i witam wieczornie, po pracy, po piwie i przy gorącej herbacie na rozgrzanie po tym lodowatym dniu. Miałam brać się za obiad na jutro, ale jednak sobie odpuszczam i zostawiam to na rano.
Mąż gdzieś na piwie z kolegą, więc termofora brak
Mijamy się ostatnio przez tę moją pracę nieszczęsną. Mam nadzieję, że jakieś dłuższe wolne odbiję sobie w przyszłym tygodniu i w końcu umówimy się na jakąś randkę
Stęskniłam się strasznie, bo widujemy się po pół godziny dziennie.
Poczekam na tę powsinogę, poczytam książkę, bo na półce mam jeszcze dwie, a kolejne trzy już w drodze, więc muszę czytać szybko i uciekam spać.
Dobrej nocy 