Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Jak mam sobie z tym poradzić?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
683 odpowiedzi w tym temacie

#621 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 22 listopada 2012 - 18:07

Bo z drugiej strony, widzę , że mu na mnie zależy, widzę sposób w jaki się na mnie patrzy, ciągle by mnie przytulał , całował.

no, to masz wytumaczenie. Jakby go ciagło do tamtej to by raczej cie unikał i kambinował. Wiecej zaufania, choc wiem ze to pewnie nie łatwe.


gadasz z facetami, z którymi kiedyś kręciłaś? I czy to od razu oznacza zdradę?

ja gadam :mrgreen: ale to tylko zwykle gadu gadu ;)


syrenka25, jak pisze Katiuszka, zajmij sie soba. Niech zateskni :)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#622 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 22 listopada 2012 - 19:50

Codzienne widywanie sie nie jest dobrym pomyslem. Obie strony musza sie za soba steskniac.
to zależy na jakim są etapie związku. bo jeśli to początki to jestem w sanie zrozumieć, że każdy ma do robienia coś innego i nie trzeba, może nawet nie ma sie potrzeby widywać codziennie.

u nas na przykład nie ma pytanie kiedy się widzimy? tylko o której ;)

#623 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 22 listopada 2012 - 22:50

Dziewczyny nie wiem co mam robić. siedze teraz i rycze.

Był u mnie K,oczywiscie bylo super. Zjedlismy kolacje a potem położylismy się na łóżko.
No i oczywiscie zaczelismy się przytulać, całowac. K, po raz pierwszy rozpiał mi spodnie i zaczelismy się pieścić. Oboje odplywalismy, ale gdy ja zasugerowalam , że może coś więcej ( tzn nie mowilam mu tego, tylko po prostu to bylo chyba widac) to on pokiwal glową, że nie...A potem mi powiedział, że uważa, że ludzie muszą się kochać, żeby coś takiego zrobić.
I oczywiscie rozumiem to!!! Ciesze się , że tak mysli tylko dlaczego sam zaczął a potem powiedzial mi cos takiego.Czuje się jakbym dostała w twarz. Niby sobie wyjasnilismy, powiedzialam mu , że też uważam , że dwoje ludzi musi cos do siebie czuć , żeby zacząć się kochać. Tylko ja myslalam, że on coś czuje? Powiedzial mi tylko, że u niego jest na dobrej drodze. A ja czuje sie z tym fatalnie bo najpierw sam zaczął , wszystko rozpalił a potem wszystko zagasił . Powiedział " jestes cudowna , ale ludzie muszą się kochać jesli chcą to zrobić". Co mam na ten temat mysleć? po co w ogole zaczynał? Czuje się jak idiotka

i sory za takie szczegóły, ale nie komu mam to napisac?

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#624 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 22 listopada 2012 - 23:08

Co mam na ten temat mysleć? po co w ogole zaczynał

może po prostu się opamiętał... poniosło go i znalazł siłę żeby przystopować. Mądry chłop z tego co czytam ;)

#625 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 23 listopada 2012 - 09:50

wszystko rozpalił a potem wszystko zagasił . Powiedział " jestes cudowna , ale ludzie muszą się kochać jesli chcą to zrobić".

myślę, że powinnaś się cieszyć, że nie chce Cię przelecieć od razu kiedy nadarzyła się okazja ;-)

Ja też nie chciałabym się kochac z kimś bez miłości ;-)
uczucie miłości przychodzi z czasem, dopiero sie poznajecie, nie czuj sie jak idiotka tylko teraz poczekaj na ruch z jego strony :->

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#626 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 23 listopada 2012 - 10:49

myślę, że powinnaś się cieszyć, że nie chce Cię przelecieć od razu kiedy nadarzyła się okazja


No oczywiście, że się cieszę. Tylko to jest takie troche dziwne, bo po prostu facet rozpala mnie do czerwoności, a potem po prostu STOP.

No i ten tekst" jesteś cudowna... ale ludzie muszą się kochać,żeby..."
I też to rozumiem, i super ,że tak myśli. Tylko z tego co powiedział wywnioskowałam, że to wczesniejsze nie miało żadnego znaczenia? tzn ,że do tego już nie trzeba uczuc? <bezradny></span>
Wczoraj w nocy napisał mi, że bardzo chce być ze mną.A dzisiaj też ciągle pisze. Chce mi o czymś powiedzieć jak się w niedziele zobaczymy, i że tęskni za mną bardziej niż kiedykolwiek bo z czegoś sobie zdał sprawe. Nie wiem sama . Czasami ciężko z niego wyjść, ale myślę , że będzie dobrze

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#627 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 23 listopada 2012 - 10:56

Melodia19, za dużo myślisz i przez to komplikujesz sobie życie. Dla faceta też może być na coś za wcześnie i tyle. Nie ma co rozkładać jego słów na czynniki pierwsze.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#628 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 23 listopada 2012 - 11:20

Melodia19, masz szczęście , że trafiłaś na takiego faceta.
nie każdy facet potrafi otwarcie mówić o swoich uczuciach. i nie każdy powiedział by stop.


poczekaj spokojnie do niedzieli :->
trzymam kciuki

#629 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 23 listopada 2012 - 11:55

Melodia19, mysle tak samo jak dziewczyny- masz szczescie, ze nie masz takie "szybko-numerkowego" faceta.
Potrzebuje czasu- daj mu go! A ze jeszcze nie kocha - ok, ale powiedzial, ze jest na dobrej drodze.
Mi moj maz tez pierwszy powiedzial, ze mnie kocha, ale ja nie bylam gotowa jeszcze na te slowa i odpowiedzialam mu, ze... ide zrobic kawe :-P :lol:
Jestem pewna, ze K. cholernie duzo na tobei zalezy.

Nasuwa mi sie jeszcze jedna sprawa: a moze on nie uprawial jeszcze seksu?

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#630 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 23 listopada 2012 - 12:03

masz szczescie, ze nie masz takie "szybko-numerkowego" faceta.

wiem, że mam szczęście. Może wczoraj dla mnie to był taki szok. Jeszcze w swoim życiu na takiego faceta nie trafilam.
Chyba faktycznie musi mu na mnie zależeć.

Nasuwa mi sie jeszcze jedna sprawa: a moze on nie uprawial jeszcze seksu?


Jestem pewna, że uprawial. Miał kiedyś dziewczynę przez 1,5 roku. Poza tym widać to , że ma duże pojęcie o tym

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#631 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 23 listopada 2012 - 13:57

Miał kiedyś dziewczynę przez 1,5 roku.

To jeszcze o niczym nie świadczy.

Poza tym widać to , że ma duże pojęcie o tym

Może niekoniecznie z praktyki ;-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#632 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 12 grudnia 2012 - 20:09

Melodia i jak tam , juz uspokojona jesteś ;-) Dziewczyny tez czasem ponosi z facetem , a w pewnym momencie mowia stop ;-)

[ Dodano: 2012-12-12, 20:11 ]

"
I też to rozumiem, i super ,że tak myśli. Tylko z tego co powiedział wywnioskowałam, że to wczesniejsze nie miało żadnego znaczenia? tzn ,że do tego już nie trzeba uczuc? <bezradny></span>

ludzie jak zaczynaja sie spotykać całuja sie , trzymaja za rece , przytulaja , ale czesto nie ma jeszcze milosci . sex to juz wyzyszy stopien wtajemniczenia ;-) i wiekszosc chce byc pewnym swych uczuc.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#633 Melodia19

Melodia19
  • Użytkownik
  • 3 228 postów

Napisano 14 grudnia 2012 - 12:29

Melodia i jak tam , juz uspokojona jesteś

jestem już uspokojona.

Wiem, że ten facet mnie kocha, i chyba chce żeby wszystko miało " ręce i nogi" i było dla nas obojga wyjątkowe! :-)

Wszystko jeszcze przed nami , narazie oboje się poznajemy. I cieszę się, że on ma taki tok myślenia, to znaczy , że jest dojrzałym facetem.

iv09i09kftvt0mdm.png

 

 

 


#634 mloda89

mloda89
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 14:11

W tym roku składałam papiery na studia IIst. Nie dostałam się na pierwszą listę. Rozmawiałam o tym, czy mam jakieś szanse się dostać z jednym panem. Był w komisji rekrutacyjnej, właśnie o niego chodzi. Jest niewiele starszy ode mnie. Okazało się niedawno, że możliwe jest to że miał duży wpływ na to, żebym się dostała. Powiedział nawet coś w stylu " Pani, pani na pewno się dostanie" i swoje dopomógł. Od początku bardzo go polubiłam, uśmiechaliśmy się ciągle do siebie. Okazało się, że będzie prowadził u mnie 2 przedmioty. Potrafił rozmawiać z kimś, kto stoi przy tablicy i jednocześnie odwracać i się uśmiechać. Mailowaliśmy ze sobą, ale wyłącznie "służbowo" chodziło o zadanie. Potrafił odpisać na mojego maila przed 2 w nocy. Bardzo mi pomógł. Do tego czasu bardzo lubiłam go, ale nie w jakiś znaczący sposób.
Przyszedł czas kiedy chyba coś się stało u niego. Zrobił niezapowiedziane kolokwium za to że grupa zrobiła zadania (w tym ja jedno). Niestety odebrałam to osobiście. Od tego momentu pokazywałam mu że nim gardzę m.in nie odpisałam na jego maila, patrzyłam na niego z powątpiewaniem, komentowałam ze znajomymi jego błedy merytoryczne, językowe, zachowanie co nieco dziwne... itp.
Skończył te zajęcia wcześniej. Po nich miałam mieć z nim kolejne w małych grupkach 6 os. Nie wytrzymałam wtedy i w przerwie jaka się zrobiła między zajęciami postanowiłam wyjść na papierosa. Przy wyjściu znajdują sie automaty z batonikami itp.. On tam stał kupował słodycze. Chciał coś powiedzieć, ale chyba nie wiedział co. W końcu powiedział "do widzenia", musiał zapomnieć że mam zaraz z nim zajęcia. Chciałam coś zażartować ale sprzątaczka wkroczyła do akcji i go "porwała". Od początku tak jest, że włąsnie świetnie się nam rozmawia służbowo, a jak chce z nim porozmawiać zachowuje się jakby połknął kij. często się tak zawstydza przy ładniejszych dziewczynach, ale coś tam zawsze skleci, jakieś zdanie. Pokiwałam tylko głową przecząco i wyszłam. Po drugich zajęciach nie odpowiedział na moje do widzenia, siedział przy biurku, i nagle spuścił głowę. Dla mnie nie były to znaczące gesty, był po prostu kolejnym młodym wykładowcą. Na kolejnych zajęciach był miły, uprzejmy, chwalił bardzo m.in mnie. Ciągle pytał czy nie potrzebuje pomocy. Raz chciałam się o coś zapytać, ale nic mi nie wytłumaczył nachylił się bardzo blisko nade mną i zrobił o co go pytałam. Zrobiło mi się gorąco przez chwile, ale później o tym zapomniałam. Traktowałam go jako dla mnie nieosiągalnego i blokowałam u siebie wszystko. Podobał mi się od początku, coś nas do siebie przyciągało mocno, ale jako znajomych, tak myślałam
Wiem, że koleżanka z roku ostro z nim mailuje. nie przeszkadzało mi to, nie interesowało mnie jego życie. Nagle przed egzaminem przyszedł do nas, zaczął z nią rozmawiać akurat przy mnie. Umawiali się gdzieś. Wtedy coś zaskoczyło u mnie. Zaczełam sobie przypominać jak wcześniej się zachowywał przy mnie. Na przedostatnich zajęciach podeszłam do niego żeby mi wyjaśnił, czy weźmie pod uwagę nasze niezaliczone niezapowiedziane kolkwium. Stwierdził, że zajmnie się mną oddzielnie spytał o dane. Patrzyliśmy sobie w oczy, było niezręcznie, nieswojo. Nie wiedział, gdzie moje dane zapisać, mimo że przed sobą miał stos czystych kartek.. Po południu koleżanka z mojej podgrupy (która ma iTS) pokazywała mu nasz projekt. Był wściekły. Mówił że jest bardzo źle zrobiony. Zwolnił ją (bo już odbyła ostatnie zajęcia w podgrupach kiedy indziej i powiedział jej że sobie porozmawia poważnie na temat pracy z osobą odpowiedzialną za to (czyli ze mną). Na następny dzień kiedy prezentowałam prace, byłam przerażona, onieśmielona. On stwierdził że widział pracę. Kiedy powiedziałam, że co nieco słyszałam co on o niej powiedział zaczał tłumaczyć o co mu chodziło żeby zawrzeć w pracy, ale ostatnią część wypowiedzi mruczał pod nosem, spuścił wzrok. Na koniec powiedział, że jest świetna. Odwrócił się ode mnie, poszedł do grupy i się spytał czemu go nasz rok tak nie lubi.Skończyłam z nim zajęcia ale nie wiem czy w ciągu 1,5 roku nie będę mieć z nim jakiś.
Co myślicie o tej sytuacji.. pomocy! Zauroczyłam się mocno, gdy tylko zobaczyłam że umawia się z moją kolezanką z roku, co oczywiście jest nieprofesjonalne. Okazało się, że są tylko przyjaciółmi. Jest starszy ode mnie o 3 roczniki, Od znajomych jego znajomych wiem że nie miał dziewczyny nigdy (albo im nie powiedział), ma duże kompleksy i dlatego się dziwnie zachowuje.
Mam świadomość, że to wyglądam, jak kolejna historyjka żywcem z Bravo. Sama się tego wstydzę...w dodatku już pisałam o tym na jednym z for :/chciałabym jednak znać jak najwięcej opinii. Chciałabym nie zostać zlinczowana. To nie jest prowokacja!

#635 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 14:18

sytuacja jest trudna bo on jest wykladowca , wiec nie powinien umawiać sie ze studentakmi . ale jest czlowiekiem i czasem cos robi potem mysli. moze te wasze kontakty byly dla niego normalne , ale w pewnej chwili pomyslał , ze moze z boku to inaczej wyglada i powinien sie zdystansowac <hmm></span>
jak piszesz moze faktycznie jest niesmialy i nie ma wprawy w kontaktach z kobietami , nie wie gdzie jest granica kolezenstwa czy bycia uprzejmym.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#636 mloda89

mloda89
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 14:29

Pomyślałam coś innego. Od początku do końca dla mnie był taki sam. Czyli te uśmiechy, wpatrywanie się, dezorientacja. Ani na chwilę się nie zdystansował. Przykro mi że nawet nie udało nam się porozmawiać jak z innymi rozmawia, przy mnie nigdy nie wie jak zagadać. Mimo że jest straszną gadułą.
Na tych ostatnich zajęciach w podgrupach też tego nie rozumiem powiedział że praca jest świetna a dzień wcześniej był wściekły, krzyczał przy tej koleżance, wyszedł z gabinetu zostawił ją samą. Ona wystraszona zadzwoniła do mnie żebym broniła się przed nim. Nie wiedział (koleżanka mówiła mi że mu nie powiedziała :)) że to ja odpowiadam za tą pracę. Jak było nie wiem.

#637 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 14:42

Na moje, sama sobie wyszukujesz "sygnałów", "sytuacji" i innych podobnych. Ale przecież tak to działa ;-) Poza tym, czego tak właściwie od niego oczekujesz?

A co do pracy - przecież nie raz bywa tak, że są2 identyczne race, jedna dostaje 3, druga 5. Jakby na to nie patrzeć, sympatia prowadzącego też się odbija na ocenie.

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#638 mloda89

mloda89
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 14:51

Niczego nie oczekuję bez przesady. Nie wymyślam sytuacji. Po prostu napisałam że to była jedna z niewielu sytuacji gdzie mogliśmy na spokojnie sami o czym kolwiek porozmawiać. Zaczepił mnie ale nic nie był w stanie powiedzieć Poza tym w żadnym zdaniu nie napisałam, że myśle że też się zauroczył więc nie wiem na prawdę czemu tak pomyślałaś. Różnica wielu jest między nami niewielka, tematów pewnie mnóstwo więc mi szkoda. Jedyne co to zastanawiam się czy do niego napisać, wysłać zaproszenie może kiedyś na FB zwyczajnie

#639 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 15:06

Niczego nie oczekuję bez przesady.

No więc o co chodzi?

Jedyne co to zastanawiam się czy do niego napisać, wysłać zaproszenie może kiedyś na FB zwyczajnie

No ale w czym problem? sama mam w znajomych na FB przynajmniej 3/4 wykładowców, z częścią dalej kontakt utrzymuję...

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#640 mloda89

mloda89
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 15:09

Nie oczekuje niczego od tej znajomości. Będzie co będzie. Zawsze się tego trzymam.

W tym, że w kontaktach ze mną sie zawstydza. Nie wiem co mu w głowie siedzi, nic nie myślę Nie rozmawialiśmy nigdy tak poza zajęciami. Nie wiem jak zareaguje jak nagle napisze. Nie chcę hmm żeby sobie pomyślał coś, bo nagle jestem rozgadana





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych