Jak mam sobie z tym poradzić?
#661
Napisano 14 kwietnia 2013 - 20:24
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#662
Napisano 14 kwietnia 2013 - 20:50
Napisałam jej przeprosiny, czy zrozumie nie wiem, jej pewnie łatwo też nie będzie. Mi też nie jest, owszem mam to trochę na własne zyczenie, ale to łatwo ocenić z boku. Ale po raz pierwszy poczułam chęć zemsty na nim, a to chyba jedyny sposób jaki mi przyszedł do głowy.
Każdy z nas urodził się ateistą
#663
Napisano 17 kwietnia 2013 - 08:00
#664
Napisano 17 kwietnia 2013 - 08:11
A przed ślubem jak wyglądał Wasz seks? To znaczy piszesz, ze brakowało Ci tego czegoś, ale nie unikał seksu?
Każdy z nas urodził się ateistą
#665
Napisano 17 kwietnia 2013 - 08:22
#666
Napisano 17 kwietnia 2013 - 20:08
Teraz od czasu ślubu wszystko się zmieniło - mąż unika kontaktów cielesnych ze mną , nie zwraca na mnie uwagi , a ja fatalnie sie czuję.
Skoro jesteście ze sobą od 5 lat to znaczy, że od 4 lat seks jest 4-5 razy w miesiącu?bo trochę się gubię w Twoich opisach. Raz, że po roku ilość zmalała, potem, że dopiero po ślubie. Jak w końcu było?Tylko na początku kilka miesięcy było często i nawet dobrze. Po około roku ten seks jest 4-5 razy w miesiącu.
Bo jeśli od 4 lat seks jest średnio raz w tygodniu to może Twój mąż ma po prostu taki temperament?
A kiedy zamieszkaliście ze sobą?i zaczęliście mieć siebie na co dzień?
#667
Napisano 18 kwietnia 2013 - 07:16
#668
Napisano 18 kwietnia 2013 - 19:47
#669
Napisano 19 kwietnia 2013 - 08:15
#670
Napisano 26 kwietnia 2013 - 11:45
#671
Napisano 29 kwietnia 2013 - 22:57
#672
Napisano 02 maja 2013 - 13:29
Ale zacznę od początku.
W zeszłym roku cierpiałam bardzo długo po 8-miesięcznym związku. No ale nowa szkoła to i nowe znajomości. Poznałam wspaniałego chłopaka, ale na początku nie wiązałam z Nim nadziei związku. Odrzucałam go, jednak On nie dawał za wygraną i dalej walczył, zaczepiał, zagadywał, pisał. Zaczęliśmy więcej i więcej pisać. Naprawdę potrafił szczerze mówić, ze Mu zależy i to nie były tylko puste słowa. W styczniu tego roku, spotkaliśmy się po raz pierwszy sam na sam, a nie długo po tym zostaliśmy parą. Cała ta sytuacja zaczęła się w połowie grudnia. Związek naprawdę był cudowny, te wszystkie słowa, które mi mówił, nie były rzucane po prostu na wiatr. Gadaliśmy w szkole, spotykaliśmy się sam na sam, a także codziennie rozmawialiśmy przez program głosowy. Nadszedł dzień 8 marca i oczywiście dostałam od Niego różyczkę, ale pod wieczór się pokłóciliśmy. Naprawdę o głupotę. Postanowiłam do Niego pojechać 9 marca bo dość długo nie widzieliśmy się sam na sam, ale nic nie wiedział o tym, że przyjadę. Poprosiłam Jego przyjaciela by po mnie przyszedł na przystanek. Zgodził się. I tak 9 marca wyruszyłam do miejscowości oddalonej zaledwie 10 km ode mnie. Szliśmy z Jego przyjacielem do mojego byłego chłopaka i opowiedziałam całą sytuację. W końcu doszliśmy do mojego byłego domu. Już od początku nie chciał ze mną rozmawiać, kiedy podchodziłam odchodził. Powiedziałam "że jeżeli teraz pozwoli mi odejść to będzie oznaczało koniec", on powiedział do tego przyjaciela "zabierz ją stąd" i wyszłam. Wróciłam do domu, weszłam na znany portal społecznościowy i tam On z "w związku" na "wolny". Załamałam się, przecież żadne z Nas nie powiedziało wprost, że to koniec. Można rzec, że związek zakończył się 9 marca. Walczyłam, starałam się by wrócił, jednak On robił wszystko by mi pokazać, że już nie ma szans na odbudowanie czegokolwiek. 21 marca poszłam świętować dzień wagarowicza na imprezie i tam całowałam się z innym typkiem. Mój były się o tym dowiedział i powiedział, że całkiem zrypałam sobie szansę na odbudowanie czegokolwiek. Przecież od początku mi pokazywał, że nie ma na to szans. Pytany przez moje koleżanki, czy za mną tęskni, czy mnie kocha odpowiadał, że nie, jednak było widać, że kłamie. W poniedziałek moja przyjaciółka tak Go podpuściła i powiedział, że mnie kocha, ale mimo to nie chce ze mną być. Co ja mam robić ? Mimo iż to było tylko półtora miesiąca związku, bardzo Go kocham i wiem, że z Nim chce być. Proszę pomóżcie mi bo naprawdę nie wiem co robić. Jak Wy to wszystko widzicie? Dlaczego On się tak zachowuje? Co robić by Go odzyskać? Zaznaczam od razu, że On nie chce ze mną rozmawiać :< Ale moje przyjaciółki normalnie z Nim gadają. Proszę pomóżcie mi.
#673
Napisano 02 maja 2013 - 23:28
Związek naprawdę był cudowny, te wszystkie słowa, które mi mówił, nie były rzucane po prostu na wiatr. Gadaliśmy w szkole, spotykaliśmy się sam na sam, a także codziennie rozmawialiśmy przez program głosowy
weszłam na znany portal społecznościowy i tam On z "w związku" na "wolny"
na imprezie i tam całowałam się z innym typkiem
to było tylko półtora miesiąca związku
Jak Wy to wszystko widzicie?
#674
Napisano 15 maja 2013 - 22:59
#675
Napisano 18 czerwca 2013 - 13:23
#676
Napisano 18 czerwca 2013 - 19:07
Długo byłaś z tym facetem? Może jednak nie byłaś w nim zakochana, a jedynie zauroczona.
#677
Napisano 18 czerwca 2013 - 20:08
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#678
Napisano 19 czerwca 2013 - 20:34
Co myśleć o 26 letnim facecie, który robi podchody żeby wybadać moje uczucia
Pracujemy razem. Jest miły serdeczny, bardzo mi pomógł w jednej życiowej sprawie (kiedy nikt nie mgł pomóc już), obejmuje, gdy chce mu się wyrwać trzyma mnie mocno, dotyka mnie swoim ciałem niby przypadkiem nie odzywając się, nie zwracając niby na mnie uwagi. Sprzecza się ze mna, wspiera mnie jak nikt. Wymusza sytuację, żeby się odważyła w jakies przedsięwzięcie zawsze mnie wrabiając. Oczywiście zawsze mam wyjście i z niego korzystam nie opierając mu się .
Bardzo jest zestresowany gdy rozmawia ze mną, myli pojęcia, godziny daty, ale jednocześnie czuje chyba spokój po jakimś czasie. Ciągle się uśmiecha gdy mnie widzi. Łapie mnie by chwile pogawędzić, chcoaiż nasze rozmowy są pełne skrępowania. Sprawdza wcześniej zawsze czy chce z nim rozmawiać, bo czeka aż ja rozpoczne rozmowę. Nie jest nieśmiały. Wyłapuje każde moje słowo i bardzo długo o nich pamięta. Daje mi mnóstwo wsparcia mimo że nie jesteśmy nawet znajomymi. Dosłownie kilka razy dłużej rozmawialiśmy. Na moje maile też nie odpisuje. Odpowiada na nie zaczepiając mnie
Gdy ja podchodzę by porozmawiać nie ucieka, ale widzę że nie ma ochoty, ale jest pełen życia gdy on inicjuje nasz kontakt. Zaproszenie go gdzieś więc odpada. Skoro nie chce żeby inicjowała kontaktu to tym bardziej żebym inicjowała spotkanie.
Nie muszę mówić że bardzo mnie ujął. Różni się od facetów z którymi byłam. Jestem na pewno zauroczony może jeszcze nie zakochana... nie zawsze pokazywałam mu że fajnie że rozmawiamy. Gdy sama robiłam krok widziałam jego reakcje później przy następnej rozmowie byłam chłodniejsza, próbowałam się zdystansować. Na początku też go nie zauważałam.
takie coś niestety trwa już dobre parę miesięcy i mam już dosyć tego.
#679
Napisano 19 czerwca 2013 - 21:10
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#680
Napisano 19 czerwca 2013 - 21:26
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Jakie rośłiny do ogrodu w szeregowcu |
|
|
|
Jak dbacie o twarz |
|
|
|
Jak ustalić numer księgi wieczystej po adresie lub numerze działki? |
|
|
|
Siłownia. Jak sie ubrać? |
|
|
|
Konsolidacja wszystkich rat w jedną niższą – jakie banki warto sprawdzić? |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
















