Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Jak mam sobie z tym poradzić?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
683 odpowiedzi w tym temacie

#641 Histeria:)

Histeria:)
  • Użytkownik
  • 826 postów
  • LokalizacjaDolny Śląsk
  • Wzrost:w sam raz:P
  • Włosy:brąz
  • Stan:Jeszcze panna...
  • Partner:K.
  • Nastrój:Brak
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 27 stycznia 2013 - 15:32

[quote]Niestety odebrałam to osobiście. Od tego momentu pokazywałam mu że nim gardzę m.in nie odpisałam na jego maila, patrzyłam na niego z powątpiewaniem, komentowałam ze znajomymi jego błedy merytoryczne, językowe, zachowanie co nieco dziwne... itp. [/quote] Bardzo hmm... dziecinne zachowanie, przeciąż dla niego to był wyraźny sygnał, że nic z tego nie będzie.
[quote]Zauroczyłam się mocno, gdy tylko zobaczyłam że umawia się z moją kolezanką z roku, co oczywiście jest nieprofesjonalne. [/quote] Ale gdyby umówił się z tobą, to było by bardziej profesjonalne? :-P
A tak poważnie to na studiach warto mieć zasadę "nie kręcę z wykładowcą" i nie jest ważne czy jest od ciebie starszy 3 czy 30 roczników. Jak raz przylgnie do ciebie łatka, że umawiasz się prowadzącym, to będziesz mieć przekichane zarówno u studentów, jak i innych prowadzących (takim sposobem jedna z dziewczyn stała się u nas "niewidzialna" dla całego roku). Co do FB to nie widzę przeszkód, żeby go zaprosić.[/quote]

#642 mloda89

mloda89
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 15:40

To prawda, jednak nic wtedy do niego nie czułam i nie byłam jedyna (która go obgadywała). Niestety chyba słyszał to z parę razy. Nadal jednak był dla mnie taki sam, co mnie przez jakiś czas bardzooo drażniło.

Koleżanka, z którą się spotyka z nim jako znajoma nie ma łatki przeciwnie. Z wieloma dziewczynami się koleguje, nawet zastanawiali się wszyscy czy jest gejem. Prowadzący odpuszczają jej niektóre zaliczenia, ma łatwiej. Już wcześniej miała ale teraz tym bardziej. Po pierwsze nie sądzę, że się umówię z nim kiedykolwiek.. no błagam. Po drugie u nas i tak na wydziale hmm jest ciekawie jeżeli chodzi o sympatie.. Nawet jakby coś wyszło nie sądzę żeby był źle nie wiem nie chcę nawet myśleć co by było gdyby

[ Dodano: 2013-01-28, 21:23 ]
pomoże ktoś jeszcze?

#643 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 08 lutego 2013 - 16:48

Nawet jakby coś wyszło nie sądzę żeby był źle nie wiem nie chcę nawet myśleć co by było gdyby


Strasznie zagmatwane to Twoje myślenie. W ogóle wiesz czego Ty tak naprawdę chcesz? On Ci się podoba, chciałabyś żeby coś z tego wyszło? Z drugiej strony gdyby on chciał, [po prostu by Ci coś zaproponował (skoro do innej nie brakło mu śmiałości). Moim zdaniem powinnaś się zastanowić czy warto w ogóle roztrząsać te wydarzenia, czy olać i iść dalej...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#644 mloda89

mloda89
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 03 marca 2013 - 13:12

To nie jest tak że jest z nią. Jej najblizsi znajomi mówią, że się przyjaźnią. A ona sama mówi osobom z roku, ktrym chcę zaimponować głupoty że z nim jest ale zrywa, bo jej nie chce pomóc dostać się na doktorat i zajęcia z nim się skończyły. Rok temu z innym młodym wykładowcą też była, ale to już bardziej jest prawdą. Najlepsze jest to że jeszcze z nim jest blisko, a ten jej "były" jest najlepszym przyjacielem "obecnego" wykładowcy. Ludzie ciągle się z niej nabijają i z niego też. Nie wiem jaka jest prawdą nie jestem nie jestem z nimi przecież. facet z resztą to taka "dupa wołowa" wieczny optymista oderwany od ziemi. Dla mnie to makabra to wszystko, wiem, że to wszystko nie prawda, ale i tak czuję do niego niesmak.

Poza tym posunął się trochę o krok (o ile tak można nazwać). Przed każdym egzaminem stał blisko przy mnie ale gdy się odwracałam uciekał (tak bardzo dziecinne). Na jednym z ustnych koleżanki mnie odpytywały, to stanął blisko za mną i słuchał ile umiem. Stał chyba jakiś czas, bo koleżanki które mnie odpytywał uśmiechały się, a wcześniej były skupione,gdy się odwróciłam uciekł. Nie uśmiecha się zazwyczaj ma poważna minę (gdy ucieka) Gdy spotykamy się na korytarzu mówi mi pierwszy dzień dobry czeka chwilę, jak gdyby chciał coś powiedzieć i odchodzi

#645 syrenka25

syrenka25
  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 09 marca 2013 - 16:11

Hej, Chłopak mówi, że chce się spotkać z dziewczyna, ale za każdym razem jak mają się spotkać, to on odwołuje spotkanie, mówiąc że nie może, bo musiał jednak pójść do pracy, albo źle się czuje.Jeśli nie chce się z nią spotkać, to czemu po prostu jej tego nie powie? Jak myślicie?
Dołączona grafika I like to feel your heart beat

#646 Histeria:)

Histeria:)
  • Użytkownik
  • 826 postów
  • LokalizacjaDolny Śląsk
  • Wzrost:w sam raz:P
  • Włosy:brąz
  • Stan:Jeszcze panna...
  • Partner:K.
  • Nastrój:Brak
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 09 marca 2013 - 18:24

A ile razy się to powtórzyło?

#647 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 09 marca 2013 - 18:40

Hej, Chłopak mówi, że chce się spotkać z dziewczyna, ale za każdym razem jak mają się spotkać, to on odwołuje spotkanie, mówiąc że nie może, bo musiał jednak pójść do pracy, albo źle się czuje.Jeśli nie chce się z nią spotkać, to czemu po prostu jej tego nie powie? Jak myślicie?


Jeżeli to się regularnie powtarza, to powinno dać to dziewczynie do myślenia, że chłopak najwyraźniej ją zbywa i że powinna dać sobie z nim spokój. ;-)
Czemu jej otwarcie nie powie?? Bo się wstydzi?? Jest nieśmiały?? Nie wie jak pozbyć się jej, to umawia się z nią, a w ostateczniści mówi jej, że coś mu wypadło i wierzy, że w końcu laska zorientuje się, że mu się narzuca i da mu wreszcie spokój. ;-)
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#648 syrenka25

syrenka25
  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 09 marca 2013 - 19:26

Dokładnie to się zdarzyło 4 razy.To raczej on mi nie daje spokoju, bo odzywa się co jakiś czas i ostatnio mi zaproponował sam spotkanie.
Dołączona grafika I like to feel your heart beat

#649 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 10 marca 2013 - 07:52

Wiesz co syrenka, jeżeli temu chłopakowi zależałoby na Tobie, to już dawno spotkałby się z Tobą. Daj sobie z nim spokój, bo za każdym razem tak będzie. Jeżeli taka sytuacja miała miejsce 4 razy, to pewnie będzie miała i 5, 6... I za każdym razem jakaś wymówka. Czy warto tracić czas na znajomość z kimś takim? <bezradny></span>
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#650 lillianna

lillianna
  • Użytkownik
  • 20 postów

Napisano 15 marca 2013 - 09:04

sama byłam już w kilku takich sytuacjach, że czekałam i łudziłam się, ale teraz wiem, ze jeśli facet chce to wie co i jak robić, a jeśli nie odzywa się i nie dązy do spotkania to znaczy, ze nie zalezy mu na bliższych kontaktach

#651 mloda89

mloda89
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 25 marca 2013 - 10:03

Sytuacja trochę się zmieniła. Po miesiącu brak kontaktu, gdy już próbowałam sie odkochać i zapomnieć. Odnaleźliśmy się na korytarzu. Stałam z koleżankami, stałam tyłem, był na tyle blisko że czułam go i przez chwile przysłuchiwał się o czym mówię,gdy się odwróciłam uciekł. Parę dni później szedł z wykładowca, minął mnie bokiem, odprowadził wykładowcę do gabinetu, zszedł na dół i wrócił z powrotem do mnie. Wtedy zrobił coś cudownego cały sobą się uśmiechał, był skierowany do mnie, zamglone i świecące oczy, przymrużył oko i bezdźwięcznie powiedział "cześć". Na tyle pozwolił sobie jak na razie, kiedy już byliśmy sami. Oczywiście odwdzięczyłam się. Wie, że już go nie odpycham. Trochę zbił mnie z tropu. Z tego co wiem, zerwał kontakt z tamtą koleżanką, Nie umawiał się z nią, przyjaźnili się, a ona podsysała temat wymyślając różne rzeczy. Co o tym myślicie?

#652 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 25 marca 2013 - 22:26

moze leci na Ciebie ale z jakis powodów nie chce sie angazowac <bezradny></span> <bezradny></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#653 mloda89

mloda89
  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 25 marca 2013 - 23:17

Nie wiem... myślę, że jakby chodziło tylko o seks to dałby spokój kiedy go olewałam przez tyle miesięcy. Jest niewiele ode mnie starszy, moje znajome z roku, kolegują się z jego. Wiem od nich, (okazało sie jednak!)że miał dziewczynę jakoś parę lat temu (od tej pory ponoć nie miał nikogo), ale strasznie go skrzywdziła. Rzeczywiście zachowywał się jak gej, z dystansem do dziewczyn, ale za to dobry przyjaciel, pomocny człowiek, taki do wykorzystania

#654 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 14 kwietnia 2013 - 12:48

Napisałam do narzeczonej R. Długi, pełen emocji mail. Opisałam wszystko, przeprosiłam. To moja forma zemsty na R. Za to, że zostawił mnie samą z tym wszystkim, że nie umiał, nie chciał nawet udać, że to go cokolwiek obchodzi, że mój ból jest ważny,. Dlatego dla mnie jego uczucia nie będą ważne dla mnie.

Nie wiem czy poczuję ulgę, czy poczuję się jeszcze gorzej, ale to zrobiłam.

Każdy z nas urodził się ateistą


#655 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 14 kwietnia 2013 - 12:56

była jakaś reakcja na ten mail?

nie wiem czy zrobiłaś dobrze czy nie.
ale dlaczego ty masz cierpieć a on nie ponosić żadnych konsekwencji?

#656 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 14 kwietnia 2013 - 13:03

Na razie nie, bo wysłałam go dzisiaj. Pisałam od rana, potem wkleiłam i siedziałam i nie mogłam kliknąć WYŚLIJ. Aż w końcu to zrobiłam.

Też nie wiem czy mi to w czymś pomoże, ale tak chcę aby on też cierpiał i aby poniósł konsekwencje tego jak się zachował. Gdyby zachował się jak dojrzały facet to pewnie bym tego ie zrobiła. Ale nie mogę znieść tego, że ja jestem na prochach i ciągle rozmyślam, a on się bawi na dyskotekach i ma to wszystko gdzieś.

Każdy z nas urodził się ateistą


#657 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 14 kwietnia 2013 - 13:12

Riia, ja bym zrobila podobnie, ale to datego, ze msciwa kobieta jestem ;-)
Dobrze zrobilas, a czemu niby mialo byc to zle? Nie tylko ty powinnas cierpiec.
Ale pytanie, czy ta jego narzeczona to tak na serio, czy on nawet po jej stracie cierpiec nie bedzie :roll:

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#658 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 14 kwietnia 2013 - 13:18

nie wiem czy zrobiłaś dobrze czy nie.

moim zdaniem nie <bezradny></span>

Bo najpierw dzwoni do Ciebie a Ty ją oszukujesz, a później smarujesz taka wiadomość?
Powinnaś się całkowicie odciąć od tego wszystkiego, a nie zastanawiać czy dobrze zrobiłaś, czy poczujesz ulgę. Takie jest moje zdanie :->


chcę aby on też cierpiał i aby poniósł konsekwencje tego jak się zachował.

a wydaje Ci się, że awantura czy zerwanie z narzeczoną go ruszy? może to taki typ, że gdzieś ma uczucia i wcale się tym nie przejmuje, a tylko dziewczyna będzie miała kolejny rollercoaster związkowy <bezradny></span>
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#659 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 14 kwietnia 2013 - 13:39

Ale pytanie, czy ta jego narzeczona to tak na serio, czy on nawet po jej stracie cierpiec nie bedzie :roll:


Też się zastanawiałam nad tym i myślę, że nie będzie cierpiał po niej. Bo on jej nie kocha, po prostu mu wygodnie. Cierpieć będzie pewnie ona.
Ale pewnie mu trochę rozwalę życie, pewnie trochę problemów będzie miał.

[ Dodano: 2013-04-14, 14:46 ]

nie wiem czy zrobiłaś dobrze czy nie.

moim zdaniem nie <bezradny></span>
Bo najpierw dzwoni do Ciebie a Ty ją oszukujesz, a później smarujesz taka wiadomość?
Powinnaś się całkowicie odciąć od tego wszystkiego, a nie zastanawiać czy dobrze zrobiłaś, czy poczujesz ulgę. Takie jest moje zdanie :->


Tu masz rację, najpierw ją oszukałam, teraz piszę inaczej. O tym też napisałam, wyjaśniłam, przeprosiłam. Nie wiem co z tym zrobi.
A ja się niestety od tego nie odetnę chyba nigdy, niestety, bo bardzo chciałabym o nim zapomnieć, o tym wszystkim zapomnieć, ale nie wiem czy się uda.

Każdy z nas urodził się ateistą


#660 marcys

marcys
  • Użytkownik
  • 688 postów

Napisano 14 kwietnia 2013 - 18:28

Riia ja podobnie jak nikus jestem po prostu mściwa i zrobiłabym tak jak Ty. Wiem, że złość i ból nie dałyby mi spokoju i musiałabym znaleźć jakiś sposób na ujście złych emocji, inaczej po prostu bym oszalała.
Poza tym mimo wszystko szkoda by mi było tej dziewczyny. W końcu skoro nic nie wiedziała to nie jej wina a ja na jej miejscu wolałabym się dowiedzieć, że mój narzeczony mnie zdradza i oszukuje i dać sobie z nim spokój niż tracić kolejne miesiące i lata na takiego człowieka jak R.

Riia myślę, że kiedyś się od tego odetniesz. Z pewnością czasem będzie to do ciebie wracać, ale jednak z biegiem czasu będzie coraz lepiej i tego Ci życzę.

fMCSp1.png
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono."






Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych