witam
tak na początek szybko powiem tylko, że jestem nowa i jeszcze trochę zielona w forum, ale siedzę na zwolnieniu, więc będę zaglądać i się wdrażać ![]()
a jeśli chodzi o storczyki, jakoś wyjątkowo one mnie chyba nie kochają... mieszkam w drewnianym domu, wszystkie inne kwiatki rosną jak szalone, a storczyki się buntują. stoją na oknie zachodnim, wyłączony mają pod spodem grzejnik, bo nie chcę ich suszyć za mocno.
kwitną raz na rok, jak przekwitną to stoją i stoją i stoją, czasem nawet liścia puszczą, ale nic więcej ![]()
przyznam, że podlewam rzadko (co 2 tygodnie, jak mi się przypomni), bo kiedyś przelałam i mi zgnił. Odżywiam raz na jakiś czas. Teraz od męża dostałam na walentynki phalaenopsisa (tylko takie mam), białego w ciemnofioletowe piegi - no cudny i bardzo bym chciała, żeby kwitł.. już pomysłów mi brak co z nimi robić.. grrr.. ![]()















