Dziewczyna mojego mężczyzny
#1
Napisano 10 września 2012 - 17:53
#2
Napisano 10 września 2012 - 18:05
Po 2.. współczuję Ci zaistniałej sytuacji ... Bywają i takie dziewczyny które są jak pies ogrodnika dosłownie...Nie wiem co Ci poradzić bo jak sama napisałaś on za nią zatęsknił bo odgrywała w jego życiu ważną rolę i w dodatku posunęła się do takiego czegoś... Wiadomo jaki jest człowiek póki jest to tylko gadanie to nic sobie z tego nie robimy ale jak już gadanie staje się czynem to wtedy człowiek zaczyna myśleć i mieć wyrzuty sumienia... Zawsze tak jest...
Po 1 ja na Twoim miejscu nie walczyłabym o coś czemu nie jestem winna... Miałabym żal o to że kocha mnie a zatęsknił za nią... Bo to boli nie ukrywajmy...
Powiedz mu że oczekujesz jasności ... albo wraca do kogoś kto go skrzywdził i będzie nie ufny ( kto raz zdradzi zrobi to jeszcze raz a tym bardziej jak wie że ta osoba mu wybaczy) Albo będzie z Tobą z osobą która go kocha bezgranicznie i jest wierna w 100% ... Powiedz mu jedno zdanie i wycofaj się w kont że tak to powiem... Przeczekaj i przekonaj się co on zrobi ... Bo tak jak napisałaś w trójkącie nie zamierzasz żyć ...Jednak jeżeli wybierze Ciebie to sądzę że długo nie będzie to to samo ... albo co gorsza może posunąć się on do zdrady jak ona nim dobrze zmanipuluje ...
#3
Napisano 10 września 2012 - 18:28
Boli mnie jej manipulacja ludźmi. Nie tylko jego w ten sposób skrzywdziła, wiele osób się od niej odwróciło. Gdy próbował się dowiedzieć, co się stało, po tym jak dostał wiadomość że jest w szpitalu, kazała mu dać spokój. A teraz sama się odezwała.
Nie mogę znieść myśli, o tym że ma go nie być. Chciałabym mu się oddać, kochać go bezgranicznie i udowadniać ile dla mnie znaczy i jak wartościowy jest.
Jestem prawie pewna, że ona znów go zrani...
To boli. Ale powiedziałam mu, że czekam aż przedstawi mi swoją definicję szczęścia. Będzie ona równoważna mi, lub jej. Czas najwyższy podjąć decyzję.
#4
Napisano 10 września 2012 - 18:36
#5
Napisano 10 września 2012 - 18:41
Dobrze, dam znać jeśli tylko coś stanie się bardziej klarowne. Dziękuję
#6
Napisano 10 września 2012 - 20:45
Sam mnie prosił o to, żebym nie pozwoliła mu do niej wrócić. Ale nie wiem czy jestem w stanie ją zastąpić...czy jego wizyta po moim powrocie jest dobrym pomysłem? Brakuje nam siebie. Swoich ramion, swojej obecności.
Chciałabym mu się oddać, kochać go bezgranicznie i udowadniać ile dla mnie znaczy i jak wartościowy jest.
Powiedz mu szczerze co czujesz i poczekaj... Po prostu... Nie rywalizuj bo po co? Co to zmieni? Tamta dziewczyna jest niedojrzała, potrzebuje pomocy, ale myślę, że potrafi też krzywdzić i szkoda żeby na niego trafiła jej trucizna. Niech On podejmie decyzję, a ta z kolei będzie odzwierciedleniem jego prawdziwych uczuć. Powodzenia.
#7
Napisano 10 września 2012 - 20:47
a) jest idiotą, którego IQ nie przekracza wymaganego progu przeciętności
b) tak na serio nie zależy mu na Twoich uczuciach. Może sam jeszcze o tym nie wie, ale gdyby mu zależało to... nie musiałabyś czekać aż chłopczyk się zdecyduje.
Moja rada: zostaw. Jeżeli nawet wybierze Ciebie (na ten moment) tak czy siak nigdy się od niej nie uwolnicie. Takie suki nie popuszczają. A jeśli wybierze ją... pamiętaj nie otwieraj drzwi, kiedy przyjdzie z podkulonym ogonkiem, że ona kolejny raz go zdradziła (bo zrobi to na 100 %).
Ale to tylko moje zdanie.
Z tego jak opisałaś tą historię wnioskuje, że jesteś wspaniałą, mądrą osobą. Nie daj się wciągać w jakieś chore gierki, bo jesteś znacznie więcej warta, niż jakiś niedojrzały niezdecydowany chłoptaś...
#8
Napisano 10 września 2012 - 22:33
On wie, że musi wybrać, przedstawić mi swoją definicję szczęścia. Jeśli to będę ja, to dołożę wszelkich starań by był szczęśliwy ze mną.
Jak bardzo go kocham? Nad życie. Gdyby mi się oświadczył, nie wahałabym się. Ale to taka mała dygresja.
malenka, niezmiernie dziękuję za radę. Sęk w tym, że niezmiernie mądry z niego facet. Muszę przyznać, że doceniam jego szczerość, że nie kłamał. Ona nigdy nie była między nami tematem tabu. Ale tak chciałam.
Jej uczucie do niego jest toksyczne. Uważam ją za manipulantkę i potwornie niedojrzałą osobę, chociaż jest ode mnie kilka lat starsza. Ale skoro ja pozwoliłabym mu odejść, z myślą o jego szczęściu, dlaczego ona nie potrafi? Czysty egoizm. Swojego czasu napisała do mnie, że mam się nim zaopiekować. Po próbie samobójczej, jemu kazała dać jej spokój. A teraz sama się odzywa, wpieprza w sprawy które jej już nie dotyczą.
A wiem, że gdyby nie ten incydent, gdyby nie rozmowa między nimi, nie byłoby takich wahań w jego głowie.
On wie, że musi wybrać. Ja sama nie odejdę, nie potrafię. Nie chcę go stracić.Ale jeżeli tak trzeba, jakoś będę musiała to przeżyć, choć myśl o kimś innym na moje miejsce jest jak nóż w serce. Tym bardziej gdy pomyślę o niej.
Wiem też, że gdy odejdzie, już nigdy nie pozwolę mu wrócić. Zbyt wiele mnie to kosztuje. Zbyt wiele już w życiu przeszłam.
#9
Napisano 10 września 2012 - 22:43
#10
Napisano 11 września 2012 - 09:29
#11
Napisano 11 września 2012 - 17:33
Wiem, że mnie kocha. Wiem, że boli go to, że mnie zranił. Wiem, że nie chce żebym przez niego płakała. Nadal dużo rozmawiamy, a on chyba powoli rozwiewa swoje wątpliwości. Zdaje sobie sprawę, jak i ja, że nie potrafimy bez siebie żyć.
Poczekam jeszcze kilka dni i spytam, wprost.
Dziękuję Wam serdecznie
#12
Napisano 12 września 2012 - 09:17
#13
Napisano 12 września 2012 - 20:41
#14
Napisano 18 września 2012 - 17:10
#15
Napisano 18 września 2012 - 17:48
#16
Napisano 18 września 2012 - 20:35
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Prezent na rocznicę ślubu dla mężczyzny |
|
|
|
witaminy dla mężczyzny |
|
|
|
Przyjciółka mojego chłopaka... |
|
|
|
Kto poślubi mojego syna |
|
|
|
Historia mojego męża |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















