Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Dziewczyna mojego mężczyzny


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
15 odpowiedzi w tym temacie

#1 Cavendish

Cavendish
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 10 września 2012 - 17:53

Witam wszystkie forumowiczki. Temat zapewne się przewijał wielokrotnie, ale każdy wątek jest inny. Mam 18 lat. Jak na swoje 18 lat, bardzo dużo w życiu przeszłam. Moja samoocena jest tak niska, że czasem pół żartem pół serio mówię, że w ogóle jej nie ma :). Między innymi z tego powodu nigdy nie byłam w związku. Nigdy się nie całowałam, nie miałam nikogo przy sobie, żyjąc w poczuciu niedostatecznej wyjątkowości by na związek zasłużyć. Zawsze byłam zamknięta, bojaźliwa i generalnie nie zachęcająca. Jego poznałam rok temu w listopadzie, przez internet. Przypadkowo do mnie napisał. Czym mnie zaintrygował?Mądrymi wypowiedziami, a jak się otworzył przekonałam się jak bardzo uczuciowym jest człowiekiem. To jak kochał swoją byłą dziewczynę przygniotło mnie do muru z impetem. To jak był oddany, to jakie wartości prezentował. Mieli poważne plany, ale ona go zdradziła, skrzywdziła niemiłosiernie. Był połamany psychicznie na kawałki, w proszku jak go poznałam. I to ja go pozbierałam do kupy, za co niezmiernie mi jest wdzięczny. Stałam się jego azylem,a on moim. Łaknął mojej obecności, rozmowy jak nikt nigdy wcześniej. Był smutny gdy mnie nie było. A ja chciałam mu oddać całą siebie. Nie chciałam innych facetów, randek, wyrywania, pindrzenia się dla przypadkowych frajerów, imprez. Chciałam być jego za zawsze. Kochać go całą sobą. Był dobry, inny, niewinny, ciepły. Całe dnie i noce spędzone na rozmowach pozwoliły mi mu zaufać, bezgranicznie. Pierwszy raz w życiu tak się otworzyłam. On się zakochał we mnie, z czasem ja w nim. Oszaleliśmy na swoim punkcie, nie mogąc wytrzymać dnia bez rozmów. I ogień nigdy nie przygasał chociażby, nie było momentów ciszy, tabu, barier. Pozwolił mi przetrwać dotykającą mnie w międzyczasie tragedię. Realia zmusiły mnie do wyjazdu za granicę. Bolało, bo wiem że wakacyjny czas spędziłabym w jego ramionach. Oboje nas trzymał plan długoterminowego spotkania po moim przyjeździe. Chciałam mu pokazać miasto, miał poznać moją mamę, siostrę, brata. Dziś jest tydzień przed moim powrotem do Polski. Kilka ostatnich dni było dziwnych. On jakoś przycichł. Nie było w nim entuzjazmu w związku z rozmową ze mną. Zdecydowałam poczekać, aż w końcu wyznał o co chodzi. Jego była dziewczyna kilkanaście dni temu targnęła się na swoje życie, bo on nie chce do niej wrócić. Warto nadmienić, że skrzywdziła wiele osób w podobny sposób, a mnie nazwała "napaloną małolatą", wydała na mnie wyrok, że i tak nigdy go nie będę mieć, a on do niej wróci jak piesek z podkulonym ogonkiem. Chyba jednak nie była taka twarda jaką zgrywała. Targnęła się na swoje życie, na szczęście nie z powodzeniem. On za moim pozwoleniem skontaktował się z nią. Nie chciałam mu tego zabraniać, wiem że grała niebagatelną rolę w jego życiu. Ostatnio mi wyznał, że brakuje mu dwóch kobiet, mnie i jej. Że chce z nią utrzymywać kontakt, ale chyba nie potrafi się z nią tylko przyjaźnić. I sam nie wie co zrobić. Wiem, że mnie kocha, bardzo mnie kocha. Ale chyba nie potrafi o niej zapomnieć. Zdawałam sobie z tego sprawę, ale jest różnica między nieumiejętnością zapomnienia o kimś, a wątpliwościami. Zadziwia mnie jak zmienił nastawienie. Nienawidził jej, tak bardzo go skrzywdziła, a teraz zatęsknił. Na moje oko, jej gra to czysta manipulacja, a on się daje zwodzić. Wiem, że sama powinnam odejść, skoro wątpi w słuszność związku ze mną, ale nie potrafię...chcę być jego, chcę by był mój, chcę być z nim na zawsze. Dał mi poczucie wyjątkowości, kobiecości, mobilizację do życia. Obdarował mnie miłością, czułością, opiekuńczością. Zazdrosny o każdego mężczyznę wokół mnie. Powiedziałam, że dam mu czas. Ale musi podjąć decyzję. nie chcę go stracić, ale nie chcę żeby był ze mną z litości. Bo wiem, że nie chce mnie skrzywdzić. Doceniam jego szczerość, to że mi o tym wszystkim powiedział. Ale nie wiem co teraz. Nie mogę tkwić w takiej niepewności, niewiedzy. Sam mnie prosił o to, żebym nie pozwoliła mu do niej wrócić. Ale nie wiem czy jestem w stanie ją zastąpić...czy jego wizyta po moim powrocie jest dobrym pomysłem? Brakuje nam siebie. Swoich ramion, swojej obecności. I oboje do tego dążyliśmy. Ale to, że zatęsknił, jest chyba świadectwem tego, że czegoś mu ze mną brakuje. To mnie tylko utwierdza w moim poczuciu niedoskonałości. Z jednej strony mam ochotę mu zacytować pewnego artystę słowami "albo mnie kochaj, albo zostaw w spokoju". Ale nie damy bez siebie rady. Ani ja, ani on. W trójkącie żyć nie zamierzam. Chcę by podjął decyzję. Ale co jeśli mnie zostawi? Boję się...:(

#2 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 10 września 2012 - 18:05

Po 1 pięknie to opisałaś... mimo iż jest to dla Ciebie bolesne opisałaś to pięknie...
Po 2.. współczuję Ci zaistniałej sytuacji ... Bywają i takie dziewczyny które są jak pies ogrodnika dosłownie...Nie wiem co Ci poradzić bo jak sama napisałaś on za nią zatęsknił bo odgrywała w jego życiu ważną rolę i w dodatku posunęła się do takiego czegoś... Wiadomo jaki jest człowiek póki jest to tylko gadanie to nic sobie z tego nie robimy ale jak już gadanie staje się czynem to wtedy człowiek zaczyna myśleć i mieć wyrzuty sumienia... Zawsze tak jest...
Po 1 ja na Twoim miejscu nie walczyłabym o coś czemu nie jestem winna... Miałabym żal o to że kocha mnie a zatęsknił za nią... Bo to boli nie ukrywajmy...
Powiedz mu że oczekujesz jasności ... albo wraca do kogoś kto go skrzywdził i będzie nie ufny ( kto raz zdradzi zrobi to jeszcze raz a tym bardziej jak wie że ta osoba mu wybaczy) Albo będzie z Tobą z osobą która go kocha bezgranicznie i jest wierna w 100% ... Powiedz mu jedno zdanie i wycofaj się w kont że tak to powiem... Przeczekaj i przekonaj się co on zrobi ... Bo tak jak napisałaś w trójkącie nie zamierzasz żyć ...Jednak jeżeli wybierze Ciebie to sądzę że długo nie będzie to to samo ... albo co gorsza może posunąć się on do zdrady jak ona nim dobrze zmanipuluje ...

#3 Cavendish

Cavendish
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 10 września 2012 - 18:28

Opisałam pięknie, bo jest najpiękniejszym człowiekiem jakiego spotkałam i nie mówię o wartościach wizualnych. Obdarowaliśmy się cennymi darami wzajemnie, dlatego tak bardzo mi tego żal. Nie wierzę sama w to, w jakim punkcie się znaleźliśmy. Wiem, że mnie nie zdradzi, tego jestem pewna na 100%, bo zna ból jaki jest z tym związany. Doceniam to, że rozmawiamy o tym wszystkim. Już jedną bliską osobę straciłam, dosłownie, 5 miesięcy temu, nie jestem gotowa na to kolejny raz. Jak ktoś powiedział, jeśli odejdzie, puszczę go wolno. Jeśli wróci, przyjmę go, jeśli nie to znaczy jedno: że nigdy tak naprawdę nie był mój.

Boli mnie jej manipulacja ludźmi. Nie tylko jego w ten sposób skrzywdziła, wiele osób się od niej odwróciło. Gdy próbował się dowiedzieć, co się stało, po tym jak dostał wiadomość że jest w szpitalu, kazała mu dać spokój. A teraz sama się odezwała.
Nie mogę znieść myśli, o tym że ma go nie być. Chciałabym mu się oddać, kochać go bezgranicznie i udowadniać ile dla mnie znaczy i jak wartościowy jest.
Jestem prawie pewna, że ona znów go zrani...
To boli. Ale powiedziałam mu, że czekam aż przedstawi mi swoją definicję szczęścia. Będzie ona równoważna mi, lub jej. Czas najwyższy podjąć decyzję.

#4 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 10 września 2012 - 18:36

Cavendish, postaw mu jasno sprawę ... powiedz co czujesz i ile dla Ciebie znaczy ... że wy macie czyste sumienia wobec siebie że wasz związek jest " czysty" nie ma w nim niczego bolesnego i niech pomyśli czy warto to tracić dla byłej która jest jaka jest i każdy o tym wie... ona zapewne robi Tobie na złość... Daj znać jak się to potoczy bo jestem ciekawa...

#5 Cavendish

Cavendish
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 10 września 2012 - 18:41

Mam poczucie jej triumfu. Na początku wręcz mi groziła, że mam go zostawić, bo on i tak do niej wróci. Ale tu nie chodzi o nią, mam ją gdzieś, to zła kobieta. Chodzi o niego :).
Dobrze, dam znać jeśli tylko coś stanie się bardziej klarowne. Dziękuję :)

#6 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 10 września 2012 - 20:45

Cavendish,

Sam mnie prosił o to, żebym nie pozwoliła mu do niej wrócić. Ale nie wiem czy jestem w stanie ją zastąpić...czy jego wizyta po moim powrocie jest dobrym pomysłem? Brakuje nam siebie. Swoich ramion, swojej obecności.


Chciałabym mu się oddać, kochać go bezgranicznie i udowadniać ile dla mnie znaczy i jak wartościowy jest.


Powiedz mu szczerze co czujesz i poczekaj... Po prostu... Nie rywalizuj bo po co? Co to zmieni? Tamta dziewczyna jest niedojrzała, potrzebuje pomocy, ale myślę, że potrafi też krzywdzić i szkoda żeby na niego trafiła jej trucizna. Niech On podejmie decyzję, a ta z kolei będzie odzwierciedleniem jego prawdziwych uczuć. Powodzenia.

#7 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 10 września 2012 - 20:47

Cavendish, powiem Ci coś i to będzie brutalne. Jeżeli on nie potrafi wybrać to znaczy, że tak na prawdę nie kocha żadnej z was. Do niej ma sentyment do Ciebie również. Ale żadnej z was nie kocha. Wiem, że to boli, ale skoro facet daje się tak łatwo zmanipulować to:
a) jest idiotą, którego IQ nie przekracza wymaganego progu przeciętności
b) tak na serio nie zależy mu na Twoich uczuciach. Może sam jeszcze o tym nie wie, ale gdyby mu zależało to... nie musiałabyś czekać aż chłopczyk się zdecyduje.

Moja rada: zostaw. Jeżeli nawet wybierze Ciebie (na ten moment) tak czy siak nigdy się od niej nie uwolnicie. Takie suki nie popuszczają. A jeśli wybierze ją... pamiętaj nie otwieraj drzwi, kiedy przyjdzie z podkulonym ogonkiem, że ona kolejny raz go zdradziła (bo zrobi to na 100 %).

Ale to tylko moje zdanie.
Z tego jak opisałaś tą historię wnioskuje, że jesteś wspaniałą, mądrą osobą. Nie daj się wciągać w jakieś chore gierki, bo jesteś znacznie więcej warta, niż jakiś niedojrzały niezdecydowany chłoptaś... <bezradny></span>
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#8 Cavendish

Cavendish
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 10 września 2012 - 22:33

Ona jest toksyczną osobą, co do tego wątpliwości nie mam. I wiem, ze go po niej pozbierałam, a było z nim naprawdę niedobrze. Nie sądziłam nigdy, że mężczyzna tak może kochać kobietę. Ale wiem też, że wiele dla niego znaczę. Domaga się wręcz mojej obecności, nie bez powodu przecież.
On wie, że musi wybrać, przedstawić mi swoją definicję szczęścia. Jeśli to będę ja, to dołożę wszelkich starań by był szczęśliwy ze mną.
Jak bardzo go kocham? Nad życie. Gdyby mi się oświadczył, nie wahałabym się. Ale to taka mała dygresja.

malenka, niezmiernie dziękuję za radę. Sęk w tym, że niezmiernie mądry z niego facet. Muszę przyznać, że doceniam jego szczerość, że nie kłamał. Ona nigdy nie była między nami tematem tabu. Ale tak chciałam.
Jej uczucie do niego jest toksyczne. Uważam ją za manipulantkę i potwornie niedojrzałą osobę, chociaż jest ode mnie kilka lat starsza. Ale skoro ja pozwoliłabym mu odejść, z myślą o jego szczęściu, dlaczego ona nie potrafi? Czysty egoizm. Swojego czasu napisała do mnie, że mam się nim zaopiekować. Po próbie samobójczej, jemu kazała dać jej spokój. A teraz sama się odzywa, wpieprza w sprawy które jej już nie dotyczą.
A wiem, że gdyby nie ten incydent, gdyby nie rozmowa między nimi, nie byłoby takich wahań w jego głowie.
On wie, że musi wybrać. Ja sama nie odejdę, nie potrafię. Nie chcę go stracić.Ale jeżeli tak trzeba, jakoś będę musiała to przeżyć, choć myśl o kimś innym na moje miejsce jest jak nóż w serce. Tym bardziej gdy pomyślę o niej.
Wiem też, że gdy odejdzie, już nigdy nie pozwolę mu wrócić. Zbyt wiele mnie to kosztuje. Zbyt wiele już w życiu przeszłam.

#9 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 10 września 2012 - 22:43

Cavendish, Skoro mądry z niego facet to da sobie z nią spokój, proste! Jedyne co może dla niej zrobić to dać wizytówkę dobrego psychiatry i tyle, bo ta laska nie jest normalna! A jeśli do niej wróci to ostatni kretyn, nie wierze w to, ze można kochać dwie osoby jednocześnie, ale jeśli tak jest to raczej nie miłość.

#10 kasienka22

kasienka22
  • Użytkownik
  • 47 postów

Napisano 11 września 2012 - 09:29

Cavendish, Ja tez uwazam ze jesli jest madrym i rozsadnym facetem posle ja w diabli, po prostu dla samego siebie. Przeciez wie jak ona go skrzywdzila i ile przez nia przeszedl, chcialby znowu przechodzic przez pieklo tylko przez sentyment? Bo z tego co piszesz wydaje mi sie ze teraz on Ciebie kocha. Wiadomo ze jesli ona byla w jego zyciu bardzo wazna osoba to cos moze go jeszcze do niej ciagnac, wspomnienia wracaja i tego tak szybko nie wymarze z pamieci dlatego sie gubi. Oczywiscie nie ma co walczyc za wszelka cene jesli on i tak bedzie sklanial sie ku niej, to bedzie jego strata <bezradny></span> Ale skoro zalezy ci bardzo na nim moze powinnas bardziej uswiadomic mu co moze stracic i jakie cierpienie czeka go znowu przy tamtej pannie, co nieuniknione. Jesli ma troche zdrowego rozsadku i naprawde Ciebie kocha to wybor powinien byc dla niego oczywisty

#11 Cavendish

Cavendish
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 11 września 2012 - 17:33

Jest naprawdę dobrym człowiekiem. Dlatego tym bardziej irytuje mnie jej postawa. Powinna schować dumę w kieszeń, jeśli go kocha, to powinna chcieć dla niego szczęścia i puścić go wolno. Racja, jeśli wróci do niej to z sentymentu. Ja od niego nie wymagam, żeby o niej zapomniał raz na zawsze, bo wiem że to niemożliwe. Ale ufa mi na tyle, by o niej mówić, nie jest ona i nie była tematem tabu, a ja miałam świadomość takiego ryzyka jak zaczęłam się angażować. Jeśli mnie zostawi, to tak naprawdę nigdy nie był mój.
Wiem, że mnie kocha. Wiem, że boli go to, że mnie zranił. Wiem, że nie chce żebym przez niego płakała. Nadal dużo rozmawiamy, a on chyba powoli rozwiewa swoje wątpliwości. Zdaje sobie sprawę, jak i ja, że nie potrafimy bez siebie żyć.
Poczekam jeszcze kilka dni i spytam, wprost.
Dziękuję Wam serdecznie :)

#12 kasienka22

kasienka22
  • Użytkownik
  • 47 postów

Napisano 12 września 2012 - 09:17

Jestem ciekawa rozwiazania waszej sprawy ale mysle ze bedzie pozytywne dla Ciebie :-) Daj znac jak sie wszystko wyjasni

#13 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 12 września 2012 - 20:41

Ja również czekam na happy end oczywiście :-D Życzę Wam jak najlepiej :-D

#14 Cavendish

Cavendish
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 18 września 2012 - 17:10

Oświadczam wszem i wobec że został ze mną :)

#15 malwitka

malwitka
  • Użytkownik
  • 1 213 postów

Napisano 18 września 2012 - 17:48

Cavendish, No to świetnie, gratulacje <ookk></span> <tanczy7></span> Penie jesteś wniebowzięta :?:

#16 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 18 września 2012 - 20:35

Cavendish, No i dobrze się stało oby tylko nie było więcej problemów przez tamtą dziewczynę ale zerwał z nią kontakt?





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych