jesli mialabym unikac tych wypowiedzi z poczatku artykulu to bym prawie caly czas milczala
wychowanie dziecka
#81
Napisano 29 września 2013 - 19:38
jesli mialabym unikac tych wypowiedzi z poczatku artykulu to bym prawie caly czas milczala
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#82
Napisano 29 września 2013 - 19:47
wiele razy slysze ze powinno sie mowic : jestem z Ciebie dumna, dasz rade .
#83
Napisano 29 września 2013 - 20:24
mysle ze mowienie tych slow zrobi wiecej dobrego niz szkodyjestem z Ciebie dumna, dasz rade .
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#84
Napisano 29 września 2013 - 20:33
Moje dziecko tysiąc razy dziennie słyszy, że jetem z niej dumna i jest świetna- gdyby ciągle słyszała, że jeszcze troszkę postaraj się- jakie mniemanie by o sobie miała? Że tak naprawdę ciągle brakuje jej czegoś do bycia dobrą
Uczono mnie na bycie pedagogiem, nauczycielką, która miała pracować z najmłodszymi dziećmi w przedszkolu i pierwszych klasach podstawówki. To co mi wpajano, to, że etykiety są złe- ale te złe etykiety. I że do tych słabszych, mniej grzecznych trzeba znaleźć coś w czym jest dobre i zachęcać je jak najczęściej do pokazywania tego, chwalić- przypiąć mu tą etykietkę- pamiętam słowa mojej psycholog "Choćby to miało być plucie na odległość- macie go za to chwalić do znudzenia, a nie ciągle piętnować, że coś jest nie tak w czymś innym lub czegoś mu brakuje"
#85
Napisano 30 września 2013 - 06:50
noi moze przez to czuc sie pod presja ?
co do slowa jestem z Ciebie dumna...ja malej mowie . I ze jest sliczna i dla mnie najwazniejsza...
Co do pochwaly pieknie narysowalas ....chyba chodzi o to ze jak dziecko cos narysuje a my nie wiemy co to ...lepiej zapytac Co narysowalas ?? opowiedz.
J anie slyszalam slow ze jestem madra, dzielna, sliczna, i ze mama jest ze mnie dumna
I niestety mam wrazenie ze brak tych slow zrobil swoje....
Noi chyba najgorsze co moze byc to porownywanie dziecka z innym....i obarczanie problemami dorosłych
#86
Napisano 30 września 2013 - 15:38
Od rodziców słyszałam i nadal słyszę, że są ze mnie dumni, że zrobiłam coś super, że świetnie sobie poradziłam, itp.
I na pewno nie będę żałowała tych słów swoim dzieciom. Wypowiadane mądrze i we właściwych momentach pozwalają, aby z dziecka wyrósł dorosły pewny siebie i znający swoją wartość. Wg mnie są bardzo potrzebne.
Moja mama bardzo częto, kiedy mi się coś nie udaje i się jej żalę, mówi mi "Spróbuje jeszcze raz, komu ma się udać, jeśli nie tobie?" . I mnie to bardzo motywuje, nie czuję sie pod presją. Ale to może zależy też od reakcji rodzica na niepowodzenie dziecka. U mnie nigdy nie było kar, czy wymówek za złą ocenę, czy coś takiego. Raczej "każdemu może się zdarzyć, spróbuj to naprawić jeśli możesz" i idzemy dalej.Kto jak nie ty da rade ...juz np. wydaje mi sie ze moga spowodac u dziecka cos w rodzaju : musze sie starac dla rodzicow bo oni wierza we mnie...
noi moze przez to czuc sie pod presja ?
To co mi wpajano, to, że etykiety są złe- ale te złe etykiety. I że do tych słabszych, mniej grzecznych trzeba znaleźć coś w czym jest dobre i zachęcać je jak najczęściej do pokazywania tego, chwalić- przypiąć mu tą etykietkę- pamiętam słowa mojej psycholog "Choćby to miało być plucie na odległość- macie go za to chwalić do znudzenia, a nie ciągle piętnować, że coś jest nie tak w czymś innym lub czegoś mu brakuje"
Dokładnie tak samo myślę.
Dziecko musi wierzyć, że jest dobre, mądre, kochane i najważniejsze dla kogoś.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#87
Napisano 30 września 2013 - 15:45
Chciałabym takie coś usłyszeć."Spróbuje jeszcze raz, komu ma się udać, jeśli nie tobie?" . I mnie to bardzo motywuje, nie czuję sie pod presją.
U mnie każda moja zła ocena była moją winą, bo się nie uczyłam. Nigdy nie było to traktowane jak podwinięcie nogi.
Owszem, zgadzam się. Mało słyszałam takich szczerych słów. Wszystko co dobrze zrobiłam, to było oczywistością. To co złe - wtedy słuchałam morałów :->Wypowiadane mądrze i we właściwych momentach pozwalają, aby z dziecka wyrósł dorosły pewny siebie i znający swoją wartość. Wg mnie są bardzo potrzebne.
#88
Napisano 30 września 2013 - 18:19
o raju...jak ja Ci zazdroszcze....Od rodziców słyszałam i nadal słyszę, że są ze mnie dumni, że zrobiłam coś super
mam fajnych rodzicow, ba swietnych...ale mama zawsze uwazala ze takie slowa tylo rozpieszczaja..
no i ja teraz mam ciagle niedosty...lubie byc pochwalona..doceniona
Kolezanka slyszała czesto slowa ze jest madra, ze sa z niej dumni i ona zna swoja wartosc , jest pewna siebie. Oczywiscie nie zadufana
oo wlasnie to..Wypowiadane mądrze i we właściwych momentach
Wiem po mojej eks przyjaciolce jaki znaczenie maja slowa wypowiedziane przez rodzicow...
ona byla dzieckiem nie tylko niedocenianym malo zauwazanym obarczanym problemami doroslych ale i miala przemoc w domu.
Strasznie to na nia wplynelo.
Do tej pory z moja corcia byla glownie pielegnacja . karmienie, przewijanie itp a teraz dochodzi wychowanie. Strasznie sie boje ze popelnie jakies bledy...
#89
Napisano 20 grudnia 2013 - 17:13
A jak myślicie, jakie są dobre metody na rozwijanie u dziecka zdrowych nawyków żywieniowych. Moja siostra ma problem, bo jej synek nie chce za bardzo jeść warzyw. Zainstalowała mu ostatnio taką aplikację na telefon Befit,. Dziecko hoduje warzywo/owoc, a te uczy o zdrowym odżywianiu w bardzo atrakcyjny sposób. Może to będzie pomocne.
#90
Napisano 20 grudnia 2013 - 17:24
bo jej synek nie chce za bardzo jeść warzyw.
Mój kuzyn od małego nie je większości warzyw, ani owoców. Ma teraz 11 lat. Na widok maliny czy jabłka ma odruchy wymiotne a gdy tylko zobaczy marchewkę w zupie to już koniec jedzenia.
My już nie próbujemy z tym walczyć, bo to walka z wiatrakami. Chyba, że siostra będzie miksować mu zupki w których będą warzywa, żeby ten ich nie zauważył. My w rodzinie czekamy aż mu się zmieni smak i zacznie w końcu jeść nie tylko mięso z ziemniakami.
Użytkownik inqaa edytował ten post 20 grudnia 2013 - 17:24
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#92
Napisano 22 grudnia 2013 - 15:56
@inqaa a zdrowy jest
fizycznie zdrowy, wszystko z nim w porządku. Wiadomo, że martwimy się o to, że za mało witamin spożywa ale nic nie możemy z tym zrobić.
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#93
Napisano 08 marca 2014 - 20:35
Mój kuzyn od małego nie je większości warzyw,
Skąd ja to znam.Moj syn prawie wcale nie je warzyw.Czasami rzepkę,surową marchewkę lub kiszoną kapustę.
Gotowanej marchewki,groszku,czy sałatki wielowarzywnej nie ruszy.Ogórka zielonego i pomidorki lubi.
My już nie próbujemy z tym walczyć, bo to walka z wiatrakami.
Dokladnie.Gotuję mu to co lubi.Dobrze,że chociaż różne owoce je.
Użytkownik viola edytował ten post 08 marca 2014 - 20:36
#94
Napisano 17 marca 2014 - 12:33
Mój synek zaraz kończy roczek, nie mam planu jak go będę wychowywać, na razie staram się dawać mu dużo miłości, radości i być cierpliwą. A później na pewno będę starać się dużo tłumaczyć i rozmawiać z dzieckiem, a nie krzyczeć - "Nie ruszaj! Nie wolno! Zostaw to!" dziecko musi wiedzieć dlaczego czegoś nie wolno, a z obserwacji, często widzę, że dużo rodziców zapomina o tym.
#95
Napisano 17 marca 2014 - 12:37
. A później na pewno będę starać się dużo tłumaczyć i rozmawiać z dzieckiem, a nie krzyczeć - "Nie ruszaj! Nie wolno! Zostaw to!" dziecko musi wiedzieć dlaczego czegoś nie wolno, a z obserwacji, często widzę, że dużo rodziców zapomina o tym.
Dokładnie,krzykiem nic sie nie zdziała,tylko rozmową i mnóstwem cierpliwości.
Agresja rodzi agresję,mowi powiedzenie.
#96
Napisano 01 maja 2014 - 12:30
Też jestem zdania, że zakazy w przypadku dziecka mają często odwrotny skutek - jeżeli nie dzisiaj, to po kilku latach. Przykładowo gdy rodzice zmuszają dziecko do jedzenia, to to wysoce prawdopodobne, że w przyszłości dziecko będzie miało zaburzenia odżywiania. Ja jestem zwolenniczką delikatnej sugestii, jak np. za pomocą tej bezpłatnej aplikacji Befit, która w przyjazny sposób rozwija u dziecka zdrowe nawyki żywieniowe. Po za tym dziecku też należy pozwolić działać, mylić się, bo to właśnie na własnych błędach dziecko się najskuteczniej uczy.
#97
Napisano 14 listopada 2014 - 16:19
Rozmawiałam ostatnio z wychowawczynią Adriana.Powiedziała mi ,że teraz dzieci są, nie takie jak kiedyś(oczywiście nie wszystkie).Pyskate,nic nie robią sobie z upomnień nauczyciela.Potrafią odezwać się w ten sposób-,,I co mi pani zrobi?''
Normalnie, kiedyś nauczyciel tylko spojrzał i człowiek wiedział o co chodzi.
Z czego to wszystko moze wynikać?No,ale i niektórzy rodzice także olewają i nie przychodzą na zebrania.Jakby nie interesowali się swoimi pociechami.Rozumiem,raz nie można przyjśc,ale są przypadki,że rodzica nie ma na każdym zebraniu. ![]()
#98
Napisano 14 listopada 2014 - 22:31
Potrafią odezwać się w ten sposób-,,I co mi pani zrobi?''
My w gimnazjum mieliśmy taką nauczycielkę - nie nadawała się do pracy z nastolatkami i było to czuć na kilometr - takie teksty (i dużo gorsze, bo nawet przekleństwa latały) na jej lekcjach były na porządku dziennym. A jak dobrze liczę to gimnazjum skończyłam 10 lat temu.
Z jednej strony - nauczyciel powinien potrafić wyrobić sobie szacunek, z drugiej - wychowanie rodziców odgrywa ogromną rolę, z trzeciej - takie czasy mamy, dzieciaki wiedzą, czego nauczycielowi nie wolno i potrafią to wykorzystywać
Kiedyś człowiek się ze 3 razy zastanowił, czy to jak się nauczyciel do niego wyraża to jest jeszcze w porządku czy już powiedzieć rodzicom, że coś jest nie 'halo'. A teraz? Szkoda gadać.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#99
Napisano 14 listopada 2014 - 22:50
A teraz? Szkoda gadać
Tu się zgadzam. Jak nieraz widzę te dzieciaki z podstawówki to aż się włosy na głowie jeżą....
Pyskują do rodziców, potrafią ich wyzwać, biją niekiedy
No horror ![]()
I zastanawiam się wtedy czy to wina rodziców czy po prostu to środowisko szkolne tak te dzieci zdemoralizowało.
Ja tak sobie czasem myślę, że jak miałabym urodzić dziecko, wychowywać je na dobrego człowieka w kochającym domu a potem miałoby pójść do szkoły i przesiąknąć tym chamstwem to mi się dzieci odechciewa, serio...
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#100
Napisano 15 listopada 2014 - 10:01
Ja tak sobie czasem myślę, że jak miałabym urodzić dziecko, wychowywać je na dobrego człowieka w kochającym domu a potem miałoby pójść do szkoły i przesiąknąć tym chamstwem to mi się dzieci odechciewa, serio...
No,ale z czego się bierze to ,,chamstwo''?
Pewnie z domu,bo to jednak rodzice powinni wychowywać dzieci,tłumacząc co dobre,co złe.Co wolno a co nie.Szkoła tylko wspiera współpracując z rodzicami(przynajmniej tak powinno być)
Wszystko jednak wynosi sie z domu,jakby nie patrzeć.
Użytkownik viola edytował ten post 15 listopada 2014 - 10:02
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
W co najlepiej zapakować drobiazgi dla dziecka na podroż samochodem? |
|
|
|
apteczka dla dziecka |
|
|
|
Pościel dla dziecka |
|
|
|
probiotyki dla dziecka |
|
|
|
Chce dziecka a wszyscy dookoła mi odradzają... |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych















