@
Wisienkowa jest taka teoria, która mówi, że dzieci nie powinno się karać. A tylko tłumaczyć i sprawić, żeby dziecko samo chciało zachować się dobrze, a nie pod presją kary. I w teorii to ja w to wierzę, że tak by było najlepiej. ALE nie zawsze się tego trzymam, Młoda nie raz stała w kącie - z mojej bezsilności, bo po prostu nie przychodziło mi do głowy nic mądrzejszego w danej chwili, a jednak jakoś poradzić sobie trzeba. Jednak widzę, że jeśli my jako rodzice, traktujemy Młodą jak człowieka, tak normalnie, tłumaczymy jej po raz kolejny, dlaczego zrobiła źle, mówimy o konsekwencjach, każemy naprawić (przeproś, przytul, pozbieraj, wytrzyj), to długoterminowo przynosi to lepsze efekty niż nawet najdłuższe stanie w kącie.
Dla nas niektóre rzeczy są oczywiste, a dla dzieci nie muszą być. Młoda mnie gryzła, a ja na nią krzyczałam, że nie wolno. A przestała po jednym razie jak jej powiedziałam 'mamusia ma teraz ałka, zobacz'. Wcześniej chyba o tym nie pomyślała..