Bo niestety nadchodzi moment,ze zadnym slowem nie wytlumaczysz dziecku jesli ono za zadne skarby cie nie slucha,a nawet ostettacyjnie cie ignoruje
zgadzam się, czasem słowem nie da się nic wytłumaczyc

mój 6 latek jest tak cholerni uparty, że czasem ręce opadają, jeszcze męża słucha jako tako, bo jak on głos podniesie, to cały blok drży, ale mnie Mateusz ma w głębokim poważaniu

mogę 1000 razy coś powtarzać a on i tak ma mnie w nosie i najczęściej po tyłku dostaje właśnie ode mnie

a do tego, że jest taki rozwydrzony pczyczynił sie też fakt, że prawie 4 lata po ślubie mieszkaliśmy u moich rodziców, no i babcia jak to bacia, zawsze musiała bronić swojego kochanego wnusia, taki rozciaćkany się zrobił, że szok, a jak coś mu zabranialiśmy, to zaraz do babci leciał

ja nie mówię, że babcie są złe, ale jednak pozwalają na wiele rzeczy, na które rodzice nie chcą pozwolić i rośnie mi w domu mały terrorysta
ostatnio to już nawet pasek wyciągnęłam, bo jak ręką klapa dostanie, to się śmieje, że go nic nie boli i jeszcze mi przywali przy okazji, a siły ma coraz więcej
czasami to super niania by się chyba przydała, może doprowadziłaby wszystko do porządku