Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

wychowanie dziecka


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
146 odpowiedzi w tym temacie

#1 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 14 sierpnia 2007 - 09:17

Tak sie zastanawiam czy macie jakieś pomysły co do tego jak będzie wychowywać swoje pociechy :?: :?:

Czy będzie to tzw bezstresowe wychowanie czy tez bierzecie pod uwagę klapsy kary itp. :?: :?:


Ja osobiście nie wierzę w wychowanie bezstresowe.Widze u znajomej taki przykład i mimo , żę ona uważa , że ma rację dzieciak wchodzi juz jej na głowe a ma dopiero trzy lata :-/ :-/

Dziecko owe słucha tylko matki ojca olewa :-/ :-/ o ile w ogóle teraz kogos słucha :!:

Mamusia nigdy nie pdniosła głosu na synka :-/ :-/
:-/
Nienawidze przemocy ale mały klaps jeszcze nigdy nikomu chyba nie zaszkodził
:-/ Co Wy o tym sądzicie??
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#2 kasia69

kasia69
  • Użytkownik
  • 93 postów

Napisano 14 sierpnia 2007 - 09:55

Nienawidze przemocy ale mały klaps jeszcze nigdy nikomu chyba nie zaszkodził
:-/

zgadzam sie z toba jak najbardziej.Kiedy bylam jeszcze mloda bezdzietna mezatka to myslalam sobie:ja moje dzieci bic nie bede,nie bede stosowac kar fizycznych.Jednak zycie nas zmienia i zmieniaja sie nasze opinie.Bo niestety nadchodzi moment,ze zadnym slowem nie wytlumaczysz dziecku jesli ono za zadne skarby cie nie slucha,a nawet ostettacyjnie cie ignoruje

#3 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 14 sierpnia 2007 - 10:39

Bezstresowe wychowanie na pewno ODPADA, później widzę takie dzieciaki na ulicę, które biją swoich rodziców. Ja postaram się dzieci wychowywać stanowczo, nie ulegać ich zachciankom, ale jednak wolałabym unikać nawet klapsów - ale to nigdy nie wiadomo. Mam nadzieję, że nie będą mnie małe bachorki do tego zmuszały :D
A później jak już tak gadaliśmy z Piotrkiem to na pewno dzieciaki będą na każde kieszonkowe musiały sobie zapracować - jakimiś drobnymi pracami domowymi czy pomocą przy zrobieniu czegoś, ale to już starsze dzieciaki.
Tak szczerze mówiąc, to przeraża mnie myśl o wychowaniu dziecka w tych czasach, jak toto uchronić, żeby nie stało się chuliganem i nie przeklinało w wieku 10 lat z fajką w ustach :roll:
A! I jeszcze jedno, na pewno będzie miało ograniczony czas spędzania na komputerze - a strony nieodpowiednie dla dziecka będą blokowane :D

#4 Magdaru

Magdaru
  • Użytkownik
  • 3 650 postów

Napisano 14 sierpnia 2007 - 11:22

Bo niestety nadchodzi moment,ze zadnym slowem nie wytlumaczysz dziecku jesli ono za zadne skarby cie nie slucha,a nawet ostettacyjnie cie ignoruje


zgadzam się, czasem słowem nie da się nic wytłumaczyc :-/ mój 6 latek jest tak cholerni uparty, że czasem ręce opadają, jeszcze męża słucha jako tako, bo jak on głos podniesie, to cały blok drży, ale mnie Mateusz ma w głębokim poważaniu :-/ mogę 1000 razy coś powtarzać a on i tak ma mnie w nosie i najczęściej po tyłku dostaje właśnie ode mnie :-( a do tego, że jest taki rozwydrzony pczyczynił sie też fakt, że prawie 4 lata po ślubie mieszkaliśmy u moich rodziców, no i babcia jak to bacia, zawsze musiała bronić swojego kochanego wnusia, taki rozciaćkany się zrobił, że szok, a jak coś mu zabranialiśmy, to zaraz do babci leciał :-/ ja nie mówię, że babcie są złe, ale jednak pozwalają na wiele rzeczy, na które rodzice nie chcą pozwolić i rośnie mi w domu mały terrorysta <bezradny></span> ostatnio to już nawet pasek wyciągnęłam, bo jak ręką klapa dostanie, to się śmieje, że go nic nie boli i jeszcze mi przywali przy okazji, a siły ma coraz więcej :evil: czasami to super niania by się chyba przydała, może doprowadziłaby wszystko do porządku ;-)

#5 kasia69

kasia69
  • Użytkownik
  • 93 postów

Napisano 14 sierpnia 2007 - 11:26

czasami to super niania by się chyba przydała, może doprowadziłaby wszystko do porządku ;-)

mnie tez,ale ona niestety do wloch nie przyjedzie <bezradny></span>

#6 Magdaru

Magdaru
  • Użytkownik
  • 3 650 postów

Napisano 14 sierpnia 2007 - 11:29

mnie tez,ale ona niestety do wloch nie przyjedzie


haha, a nie macie u siebie też takiej niani ??

#7 kasia69

kasia69
  • Użytkownik
  • 93 postów

Napisano 14 sierpnia 2007 - 14:49

a nie macie u siebie też takiej niani ??

nie ,wlosi jeszcze na taki pomysl nie wpadli,bo oni sa za bez problemowym chowaniem dzieci.I to widac :evil: :evil:

#8 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 15 sierpnia 2007 - 07:35

na pewno moje dziecko nie bedzie bezstresowo wychowywane, a juz przypuszczam ze przy Misku będzie chodziło jak w zegarku.ja nie wiem czy bede stanowcza czy nie <bezradny></span> ale wole dac dziecku klapsa, niz potem gowniarz ma pic, cpac i palic, albo dymić do ludzi.

#9 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 16 sierpnia 2007 - 08:55

Ważne jest żeby dziecko widziało, że może z rodzicami o wszystkim pogadać. Że ma w nich przyjaciół. trzeba twierać dziecku umysł na świat. Twórcze zabawy, to pachnie tak, to wygląda tak.. itd
Nie tylko piaskownica, dom, McDonald i pokemony..
Uważam, że zakazy są głupie. Trzeba tak dziecko wychować, żeby robiło jak najmniej głupich i nieprzewidywalnych rzeczy, które nas bolą, czy martwią. Ważne, żeby samo znalazło granicę. Ja tak mam. nie miałam nigdy zakazów. A teraz jak coś zrobię głupiego, to rodzice nie muszą mi nic mówić, nie muszą mi prawić morałów. Ja wiem co zrobiłam i mam okropne wyrzuty sumienia. nawet przy najdrobniejszych sprawach

Oj, co ja będę teoretyzować.. Jak się dzieciaczków 'dorobię' to zwrócę się z pytaniami do was ;)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#10 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 16 sierpnia 2007 - 09:40

Ja tak mam.

Wiesz, ja miałam podobnie, ale wydaje mi się, że nasze pokolenie jednak zostało wychowane w trochę innych czasach. Jak ja miałam 11 czy 12 lat to nawet nikt jeszcze nie myślał o paleniu czy piciu :roll: a teraz? to zaczyna być normą <bezradny></span>

#11 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 16 sierpnia 2007 - 09:43

Najgorsze jest to , że końca nie wiadomo jak temu zapobiec <bezradny></span>
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#12 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 16 sierpnia 2007 - 10:32

Ja tak mam.

Wiesz, ja miałam podobnie, ale wydaje mi się, że nasze pokolenie jednak zostało wychowane w trochę innych czasach. Jak ja miałam 11 czy 12 lat to nawet nikt jeszcze nie myślał o paleniu czy piciu :roll: a teraz? to zaczyna być normą <bezradny></span>


Ale nie każde dziecko czy nastolatek zaczyna już pić, ćpać itd..
Ja mam 18 lat, zaczęło się to wszystko jak poszłam do gimnazjum. Do tej pory pozostało mi tylko palenie, przez picie codzienne już przeszłam, a nigdy niczego nie brałam itp chociaż przyznam, że po każdy narkotyk mogę tylko pstryknąć a już go mam. Ale jakoś mnie to nie kręci...
To zależy. Może jednak uda się dziecku wpoić inne wartości.. itd..
Się obaczy ;)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#13 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 16 sierpnia 2007 - 10:34

Może jednak uda się dziecku wpoić inne wartości.. itd..

no ja mam taką nadzieję, ale wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach będzie to o wiele trudniejszym zadaniem niż było kiedyś :)

#14 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 16 sierpnia 2007 - 10:37

MYślę , że ważną sprawą jest wyrobienie sobie szacunku . Aby dzieci szanowały rodziców i na odwrót .
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#15 kasia69

kasia69
  • Użytkownik
  • 93 postów

Napisano 16 sierpnia 2007 - 14:35

wiecie co, napewno macie racje,ze w dzisiejszym swiecie bardzo ,ale to bardzo konsumpcyjnym,wychowanie dzieci to bardzo trudne zajecie.Ja czesto przyznam sie wam,ze wole pracowac niz np.siedziec caly dzien z moja dwojka.I nie choci tu o obopolny szacunek,ale po prostu oni cie wykoncza <bezradny></span>

#16 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 17 sierpnia 2007 - 10:01

MYślę , że ważną sprawą jest wyrobienie sobie szacunku . Aby dzieci szanowały rodziców i na odwrót .


Yhm, to jest bardzo ważne. Równie istotne jest to, żeby tez szacunek nie był taki 'sztywny' tylko żeby dziecko szanowało rodzica ( i na odwrót) a jednocześnie miał w nim takiego przyjaciela 'na luzie', ale żeby wiedzieli (obydwoje) gdzie są granice tego luzu

Może jednak uda się dziecku wpoić inne wartości.. itd..

no ja mam taką nadzieję, ale wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach będzie to o wiele trudniejszym zadaniem niż było kiedyś :)


to nie tylko teraźniejszość wychowuje dziecko. W pierwszych latach jego życia na dziecko największy wpływ mają rodzce (mym zdaniem). Później zaczynają się koledzy z piaskownicy itd. Ale to i tak z rodzicami jest najwięcej czasu. Trza nauczyć dziecko świata - i dobrego i złego. Pokazać mu różne drogi..

oni cie wykoncza <bezradny></span>


Jeśli damy im sobie włazić na głowę...
nie ma mnie tu i nie będzie.

#17 kasia69

kasia69
  • Użytkownik
  • 93 postów

Napisano 17 sierpnia 2007 - 10:40

kasia69 napisał/a:
oni cie wykoncza <bezradny></span>


Jeśli damy im sobie włazić na głowę...


to jakie masz rady,zeby nauczyc tego szacunku.
jak mialam 18 lat i urodzila mi sie siostra,mojej mamie mowilam ,ze na szacunek trzeba zasluzyc sobie
teraz majac dzieci zdanie zmienilam,bo czy prosba czy grozba nie daje siew nic zdzialac

#18 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 17 sierpnia 2007 - 12:35

Kasiu, nie mam jeszcze doświadczenia. Ale myślę, że przecież dziecko to nie jest istota całkowicie obca, że na jej zachowanie rodzice mają olbrzymi wpływ. Wiem, ze nie tylko oni kształtują jego osobowość, ale GŁÓWNIE oni mają na na nią wpływ..
nie ma mnie tu i nie będzie.

#19 Niunia

Niunia
  • Użytkownik
  • 185 postów

Napisano 17 sierpnia 2007 - 12:54

jeśli chodzi o szcunek to myślę, że duże znaczenie ma to jak rodzice odnoszą sie do siebie nawzajem...bo jak dziecko ma sznować rodziców skoro oni siebie nie szanują???

moim zdaniem nie ma uniwersalnego środka "jak wychowywać dziecko"!!! dzieci są różne, tek samo jak różni są rodzice i ich podejścia do sprawy... są naprzykład dzieci nadpobudliwe czy zamknięte w sobie-do każdego tżeba podejść inaczej, zastosować inne środki!!! najważniejsza jest miłość rodziców i ich zainteresowanie dzieckiem!kożde dziecko, które czuje sie kochane odwdziecza sie rodzicom i otoczeniu tym samym
NIE CZUĆ NIC ZNACZYŁOBY WOGÓLE NIE ISTNIEĆ...

#20 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 17 sierpnia 2007 - 18:56

racja.
Każde dziecko jest inne, ale to jest NASZE dziecko a nie czyjeś. ktopowinien je lepiej znac niż rodzice?..
nie ma mnie tu i nie będzie.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych