Kiedyś nawet wpadłam na pomysł wspólnego obejrzenia, skończyło się na wspólnej głupawce.
I mnie i M. odrzucają Ci aktorzy, aktorki. Nawet, jeśli są seksowni to odrzucające jest to, że robią wszystko. Z każdym. Bez finezji, bez emocji. Tak mechanicznie.
Gdyby jednak M. lubił takie filmy to zmartwiłabym się dopiero w momencie, gdy stałoby się to pewnym nałogiem.

















