boli że kłamie
A miał Ci się przyznać, po tym jak go z miejsca osądziłaś, założyłaś blokadę na kompa i urządziłaś piekło? Zresztą nawet jeśli od tamtego momentu nie oglądał takich filmów lub zdarzało mu się to sporadycznie to pewnie i tak w to nie uwierzysz. I nie pisz proszę, że odpuściłaś z zazdrością i podejrzeniami, bo pierwsze co zrobiłaś po wizycie Twojego chłopaka u Ciebie to przetrzepałaś komputer w poszukiwaniu... sama nie wiem... dowodów na coś co się zdarzyć nie powinno. To nie tylko zazdrość i kontrola, to kompletny brak zaufania. Nie wiem jak Ty, ale dla mnie jest to jedna z podstaw związku i dlatego nie szpieguję swojego połówka, nie czytam jego maili, nie buszuję po telefonie, bo ma on prawo do prywatności jak każdy człowiek. Zdarza mu się również włączyć sobie jakiegoś pornosa i nie robię z tego wielkiego problemu, bo wiem, że faceci tak już maja i większość z nich po prostu lubi sobie pooglądać zboczone filmy. Mnie to nie kręci, ale też nie siedzi mi wciąż w głowie, że mu nie wystarczam albo, że któraś z tych wyginających panieniek podoba mu się bardziej niż ja. Po co się samemu nakręcać na takie rzeczy?
ale on musi być UZALEŻNIONY
NIE MUSI- to Twoja ocenia i coś mi się zdaje, że nie ważne czy oglądałby raz w tygodniu czy raz w miesiącu, bo dla ciebie to i tak za często
to może zniszczyć nasz związek.
Owszem może- jeśli masz na myśli chorobliwą zazdrość i nieustającą kontrolę, bo to może zabić nawet najbardziej udany związek. Plus zero jakiegokolwiek zrozumienia. Może zamiast stawiać mu ultimatum, bo Tobie się nie podoba to co robi i ma przestać, spróbuj pójść na jakiś kompromis. W związku należy się także liczyć z potrzebami i zdaniem partnera.