U mnie własnie trwa zmowa milczenia...... niby Łukasz przyjezdza codziennie ale tak jakos dziwnie jest...... odpowiadamy tylko na zadawane pytania..... zadnej klejącej rozmowy nie ma
Kłótnie
#101
Napisano 20 września 2007 - 09:06
U mnie własnie trwa zmowa milczenia...... niby Łukasz przyjezdza codziennie ale tak jakos dziwnie jest...... odpowiadamy tylko na zadawane pytania..... zadnej klejącej rozmowy nie ma
#102
Napisano 20 września 2007 - 09:26
#103
Napisano 20 września 2007 - 09:30
#104
Napisano 20 września 2007 - 13:34
u mnie jak zwykle bez kłótni
#105
Napisano 20 września 2007 - 15:09
#106
Napisano 20 września 2007 - 18:14
Czase sa takie dni typu "zmeczenie" ja tam wolalabym sie wtedy w ogole juz nie spotykac...
W pierwszym miesiącu naszego związku poczułam właśnie takie "zmęczenie", kiedy to widwaliśmy się po 15 h/d. Powiedziałam o tym Kubie, zaproponowałam by nie spotykać się przez jakiś czas ale on to odebrał tak, jakbym powiedziała że go zostawiam. Za to teraz nie wyobrażam sobie kilku dni bez tego brzdąca
#107
Napisano 20 września 2007 - 21:19
#108
Napisano 20 września 2007 - 21:23
#109
Napisano 20 września 2007 - 21:26
#110
Napisano 20 września 2007 - 21:52
Kayen............ja dzisiaj swojemu powiedzialam ze chcialabym abysmy mieli chociaz jeden dzien w tygodniu dla przyjaciół itd...jesoooooooooooooooo jak on to odebrał to szok!
Reakcja Kuby była taka sama. Ehhh faceci
#111
Napisano 21 września 2007 - 10:05
#112
Guest_Kociak_*
Napisano 21 września 2007 - 11:21
ale to nie znaczy, że teraz musiscie widywać się dzień w dzień, każdy przecież może mieć czas dla siebie, zresztą po ślubie też tak powinno być... porozmawiaj lepiej z tym swoim, wytłumacz mu, że nie możecie się ani teraz ani już po ślubie ograniczać do samych siebie, każde z Was przecież może się spotkać ze znajomymi i dla mnie niewyobrażalne jest, aby o każde takie wyjście była kłótniachcemy ze sobą byc juz zawsze i co bedzie np po slubie ?Bedziemy jezdzic do mamusi zeby odpoczywac od siebie
U nas bojowy nastrój przeszedł, ufff
#113
Napisano 21 września 2007 - 15:48
cerrata....to się ciesz ze bez kłótni;) u mnie to zdarza sie raz na miesiac gdzies mniej wiecej;) a najbardziej mnie złosci ze o byle co:/pierdoły które nic nie znacza no cóż
ależ oczywiście, cieszę się
no w sumie u nas też czasem są małe sprzeczki o byle co, ale to ani nie jest jakoś szczególnie długie ani intensywne, więc no problemo
#114
Napisano 21 września 2007 - 18:22
Kayen...mam nadzieje ze do mojego też to dotrze
Kuba nie zrozumiał tego od razu. Nie odzywał się przez tydzień prawie, ale wreszcie do niego dotarło. Spokojna więc głowa, Twój Łukasz też zrozumie, będzie dobrze
chcemy ze sobą byc juz zawsze i co bedzie np po slubie ?
Według mnie czy przed czy po ślubie, każdy czasem potrzebuje chwili samotności, spokoju lub kontaktu z innymi. Przynajmniej tak mi się wydaje, po ślubie nie jestem
No a u mnie topór wojenny zakopany
#115
Napisano 21 września 2007 - 18:32
chcemy ze sobą byc juz zawsze i co bedzie np po slubie ?
kochanieńka, już ci dziewuszki mówiły, powiem ci i ja
Będziecie żyć ze sobą, będziecie mieszkać ze sobą.. będziecie ze sobą spędzać większość czasu, ale to nie znaczy że CAŁY czas.
Wypad gdzieś z koleżankami i różne takie na pewno cię nie ominą !
Myślę, że on zrozumie jeśli kiedyś będziesz chciała pobyć chwilę sama i posiedzisz sobie sama w pokoju, czytając przez pól dnia książkę, czy jeśli pojedziesz do kol na noc, na babski wieczór
nie martw się
#117
Napisano 14 października 2007 - 10:03
Wczoraj jak wrocilismy do domu po mojej pracy czyli ok 22 (jeszcze bylismy u teściowej na kolacji jak zawsze prawie w soboty ) Padło wiele przykrych słów .
Ja w takich sytuacjach czasami wolę przez chwilę pomilczec ochłonąć a On w tym czasie uważa , że ja sie obrażam (zresztą to akurat najmniej ważne) Generalnie sprawa rozchodzi się o alkohol pity w domu(bo wiadomo , że na imprezie nie ma problemu)
W swoim zyciu przeszłam gehennę alkoholem przez najstarszego brata i On o tym doskonale wie (kiedy zaczynalismy byc razem chciałam aby sie zastanowil dobrze bo wiedział , że pod tym względem partnerką łatwą nie jestem)
Wiem , że nie ma z tym problemu ale za każdym razem jak pije piwo w domu to mnie krewa zalewa i wierzcie mi walczę z tym ale wiem , że ten strach nie minie .
Myślałam , że sprawa jest załatwiona kiedy jakieś pol roku temu sam zaporoponował , że ograniczy piwo do dwóch razy w tygodniu a teraz mówi , że to głupia umowa .....nie rozumie mnie bo wierzy , że ja sie zmienie a ja ja wiem , że jego nie zmienię
doszliśmy nawet do pewnych rozważań na temat rozstania ( nawet jezeli teraz się pogodzimy to temat pewnie i tak wróci prędzej czy pozniej in naprawdę mam powazne watpliwości chociaż zdaję sobie sprawę , ze z punktu widzenia osób trzecich to ja przesadzam ale chyba po prostu dmucham na zimne -za duzo przeszłam
#118
Napisano 14 października 2007 - 13:16
trudna sytuacja bo ani do jednego ani do drugiego 'nie dociera'...
może faktycznie trochę przesadzasz..
Może on po prostu nie chce cię zrozumieć...albo traktuje sprawę z przymrużeniem oka..
hmm...
Ułoży się
piwo dziennie nikomu nie zaszkodziło
#119
Guest_Kociak_*
Napisano 14 października 2007 - 17:06
#120
Napisano 14 października 2007 - 17:52
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















