Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Kłótnie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
416 odpowiedzi w tym temacie

#321 calineczka

calineczka
  • Użytkownik
  • 7 470 postów

Napisano 16 listopada 2009 - 20:31

Oj własnie mamy kolejna za sobą i jeszcze mi do końca nie przeszlo :evil: :evil: poszlo o drobnostke niby (dla niego ale nie dla mnie) my nie umiemy życ bez klotni
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#322 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 18 listopada 2009 - 10:41

Jak ja to zawsze stwierdzam 'za długo nie może byc dobrze'
najbardziej mnie wkurza sie kłócimy na weekend a godzimy w poniedziałek ;-)
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#323 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 18 listopada 2009 - 12:30

Zazwyczaj klotnia oczyszcza atomsfere,jakby bylo idealnie byloby nudno.Cudownie jest pozniej godzic sie. ;-)

#324 CukierkowaDama

CukierkowaDama
  • Użytkownik
  • 156 postów

Napisano 18 listopada 2009 - 13:25

Jak czesto sie klocicie ze swoimi połówkami? i czy są kłótnie poważne czy raczej drobne? Jak się godzicie? Tydzień ciszy? Czy zaraz któreś pęka? Kłótnia miedzy Wami to krzyk czy raczej milczenie i fochowanie sie?



*Jak często? : Róznie, niekeidy potrafimy sie kłocic przez miesiac po 2 razy dziennie, a niekeidy raz na jakis dłuższy czas,

*hmm niektóre uważam za dorbne, ale Mój uważa je że to są ogromne problemy ;]

* Albo przyjeżdza do mnie i mnie przeprasza, albo dzwoni , albo npisze smsa

*3razy w ciągu całego związku pokóciliśmy się tak, że przez tdyzień się nie odzywalismy a tak to przeważnie dzień czasem 2 dni trwają nasze kłotnie


*Pekamy obydwoje :D

*W czasie kłotni krzyczymy po kłotni milczymy.

[ Dodano: 2009-11-18, 13:27 ]

Zazwyczaj klotnia oczyszcza atomsfere,jakby bylo idealnie byloby nudno.Cudownie jest pozniej godzic sie. ;-)


Tak tak cudownie jest się godzic :P
Nie lubie keidy nie odzywamy się do siebie przez tydzien.. wole kiedy juz są te 2 nid lub dzien.. a najlepiej to w ogóle;d

#325 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 18 listopada 2009 - 23:18

Ostatnio na religii katecheta powiedział, że jeśli para się nie kłóci tzn że ma prawdopodobnie takie same temperamenty a to źle.
Nie będą się takie pary kłócić, ale jak już po kilku latach wybuchną to nie będzie co zbierać...

To ja już wolę przeżyć te kilkadziesiąt lat w zgodzie i wybuchnąć niż mieć awantury średnio raz na tydzień ;-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#326 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 19 listopada 2009 - 14:33

ale to nie są awantury i nie raz na tydzień po prostu osoby o innym temperamencie będą mówić co im leży na sercu a nie dusić to w sobie przez 5 lat a później wybuchną i powiedzą takie słowa że po związku bedzie :-P

#327 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 21 listopada 2009 - 01:06

po prostu osoby o innym temperamencie będą mówić co im leży na sercu a nie dusić to w sobie

My z Misiakiem mamy podobne temperamenty i zawsze sobie mówimy co nam nie pasuje-więc ta teoria się nie sprawdza w moim przypadku ;-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#328 zogusia

zogusia
  • Użytkownik
  • 263 postów

Napisano 21 listopada 2009 - 08:50

wczoraj spędziliśmy miły wieczór bez kłótni :lol:
Nie żyjemy dla siebie, żyjemy dla tych którzy nas kochają żeby dać im siłę choć częściej to Oni dają siłę Nam.

#329 monia86

monia86
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 15 grudnia 2009 - 00:27

ja jestem osoba która lubi sie kłucić.Ale nasze kłótnie to drobnostki,raz była taka powazna kłótnia ze o mały włos nie rozstalismy sie.

#330 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 15 grudnia 2009 - 16:58

ja jestem osoba która lubi sie kłucić.Ale nasze kłótnie to drobnostki,raz była taka powazna kłótnia ze o mały włos nie rozstalismy sie.

Ojej,jestem w szoku,jak mozna lubic sie klocic.Bron Boze,nie chce Cie urazic.Mimo,ze jestem nerwusem to jednak staram sie lagodzic konflikty ;-) No,ale kazdy jest inny. ;-)

#331 zo$ka

zo$ka
  • Użytkownik
  • 150 postów

Napisano 15 grudnia 2009 - 21:49

Ja wrecz nienawidze sie klocic. Lubie jak jest wszystko ladnie i pieknie ;-) Ogolnie malo sie klocimy z A. Raczej staram sie z nikim nie klocic ale jak wiadomo nikt nie jest idealny i klotni nie da sie calkowicie uniknac <bezradny></span>

#332 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 18 lutego 2010 - 23:51

ja dzisiaj byłam niemiła i marudna, popstrykałam się z mężem. Jestem chora, zmęczona okres mi się zbliża, albo i nie...jakaś podminowana jestem. Jednak to raczej kłótnie z cyklu tych małych na szczęście raczej u nas rzzdko się pojawiają.
lilian

#333 marce-linka

marce-linka
  • Użytkownik
  • 91 postów

Napisano 19 lutego 2010 - 07:38

Ja z moim W.nie klocimy sie......to sa raczej takie sprzeczki o mycie naczyn i sprzatanie.........Ale nie powiem ze nie lubie sie ,,godzic" po takich sprzeczkach........ :mrgreen:

#334 Camomile

Camomile
  • Użytkownik
  • 180 postów

Napisano 19 lutego 2010 - 20:56

Pewne jest to, ze nikt kłótni nie lubi. Ale takie drobne są zdrowe dla związku, tak samo jak zazdrosć (nie mówię o tej obsesyjnej i zaborczej).
Ja z moim M. jeszcze sie nie pokłóciłam tak na poważnie... Zdarzało sie, ze mnie czymś denerwował, ale on robi taki słodkie minki, ze od razu mu "wybaczam" ;)
Kobiety... nie można z nimi ani przegrać, ani wygrać :)

#335 hiccups

hiccups
  • Użytkownik
  • 57 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 18:19

Hejka forumowiczki.. <hello></span>

Spóźnię sie zaraz do pracy, a kurczę mam problem...
Pokłóciłam się wczoraj z moim chłopcem i ani nie wrócił na noc, a wczoraj zadzwonił do mnie dopiero o 20, spytać się czy wszystko OK.. Miałam nadzieję, ze do dzisiaj mu przejdzie, ale dzisiaj też zadzwonił o 16, był słodki, ale ja byłam taka zdenerwowana, że zaczęłam się złościć na niego i rzuciłam słuchawką... :-/ Dzisiaj też zapewne zostanie u rodziców..
Ja nie rozumiem, tyle czasu było cudownie i co z dnia na dzień nagle wielkie BUM?
Poszło o to, że kiedyś coś napisał do kolegi i ja to znalazłam, zresztą nie ważne..
Nie rozumiem jak mam to załagodzić, ani nie odbiera telefonu, ani nie odp. na sms-y.. A nie chce iść do niego, bo jakoś nie mam ochoty spotykać się z jego rodzicami.

Jeżeli źle umieściłam temat to przepraszam, ale mam 10 minut na wyjście, a kurcze już nie wytrzymałam, musiałam napisać..


#336 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 18:26

Poszło o to, że kiedyś coś napisał do kolegi i ja to znalazłam, zresztą nie ważne..

Właśnie bardzo ważne. Najważniejsze jest to czy macie poważny powód żeby się pokłócić czy to tylko błahostka :-/

Nie rozumiem jak mam to załagodzić, ani nie odbiera telefonu, ani nie odp. na sms-y.. A nie chce iść do niego, bo jakoś nie mam ochoty spotykać się z jego rodzicami.

Wyjścia są dwa albo weźmiesz sprawę w swoje ręce i nie przejmując się niczym pójdziesz tam i to wyjaśnisz jak najszybciej albo będziesz czekać aż on się odezwie i denerwować...
Ciężko jest radzić jak nie wiemy co jest powodem kłótni...

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#337 hiccups

hiccups
  • Użytkownik
  • 57 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 21:42

Po prostu robiłam porządki w naszym notebooku i znalazłam archiwum.txt.. Pomyślałam sobie wejdę i zobaczę co to jest, bo nie wiedziałam czy to wyrzucać czy nie, a na komputerach znam się całkiem dobrze.. Więc zajrzałam, a tam rozmowa z jego kumplem:
cyt: ' nie wiem czy chcę dalej z nią być, A. jest mi bardzo bliska i super spędzam z nią czas.. Stary sam już nie wiem co robić.. '
Po prostu zatkało mnie... :-? Oczywiście żeby tego było mało popołudniu nie chciałam się kłócić, mówię.. juz sie z nia nie spotyka to co tam.. Ale on mi bezczelnie zajrzał w moje dokumenty i w moje zapiski, notki.. I się zaczęło.. Wygarnęłam mu wszystko co było tam na pisane, a jego zatkało.. Zaśmiał się, powiedział żebym przestała, a ja dalej swoje.. No i się zaczęła wojna damsko-męska..
Wróciłam teraz z pracy [zastępowałam koleżankę.. jest nianią na weekend, przy okazji super zajęcie, ale nie jako praca :-D ], a jego dalej nie ma... już nawet wyciszyłam dzwonek żeby nie odbierać, ale co tam po co? skoro i tak zero znaku życia.. w końcu zadzwoniłam, ale też nie oddzwonił.. :(

#338 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 08 sierpnia 2010 - 11:24

Klocimy sie.... hmm.... tego raczej klotniami nazwac nie mozna ;-) ..... co jakis czas ciagle o te same rzeczy - telefon, wspollokatorka, mieszkanie, zapominanie M o czyms tam.

Dlaczego nie mozna nazwac tego klotniami?
A dlatego, ze moj M to ostoja spokoju i .... slucha co ja mu gadam, a jak juz skoncze 30-minutowy poemat :lol: to on tylko "juz Skarbie skonczylas ? :-P "albo "idz sie poloz Kochanie :-P " i mnie przytula i probuje udobruchac :lol:
Na temat sporu rozmawiamy dopiero, az opadna mi emocje, czyli jak wyrycze te wszystkie moje zale <cryyy></span> bo inaczej nie da rady, ja jestem zlosliwa i niemila :-/

Przyznam, ze ten Jego spokoj jest bardzo korzystny dla mnie...
Ja jestem okropny nerwus (co zreszta juz wiecie :-D ) gdyby on zachowywal sie tak samo, to talerzami bysmy w siebie rzucali :oops: :oops:

#339 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 08 sierpnia 2010 - 11:40

U mnie jest dokładnie tak samo. M bardzo rzadko się na mnie złości, najczęściej wszystkie kłótnie zaczynam ja, czego później strasznie żałuję, ale czasem naprawdę nie mogę wysiedzieć cicho, kiedy M mnie czymś zdenerwuje, a ja na dodatek jestem przed @.
Z tym, że mnie na przykład strasznie denerwuje to, że ja mówię, mówię, mówię, potem krzyczę, a on nic. Słucha mnie, nie odzywa się i czeka, aż się wykrzyczę i mi przejdzie. A mnie czasem takie coś jeszcze bardziej nakręca. Chociaż rzeczywiście,

gdyby on zachowywal sie tak samo, to talerzami bysmy w siebie rzucali :oops: :oops:

więc chyba lepiej, że jest, jak jest ;)

#340 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 08 sierpnia 2010 - 12:22

Ja jestem okropny nerwus (co zreszta juz wiecie :-D ) gdyby on zachowywal sie tak samo, to talerzami bysmy w siebie rzucali :oops: :oops:


To mysmy sie tak dobrali ja i K. ze czasami jak sie poklocimy to iskry doslownie leca.
Klocimy sie ostro tak ze nie raz mam ochote cos wziasc i mu w tym gniewie przylozyc <jacidam></span> na szczescie szybko nam obojgu przechodzi. Poprztykamy sie i na tym koniec. Pozniej sie zawsze godziny <love></span> najgorzej jest przed @ i w trakcie.
Zawsze wtedy takie tematy poruszam, ze klotnia murowana <zlyzly1></span>

201407101662.png





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych