To niech przestaną Cię martwić! Dla "jedynie" piersi chcesz faszerować sie całe życie tabletkami? Jak dla mnie głupie podejście, naprawdę, takie dziecinne- "Chcę brać tabletki bo wtedy mam ładne, jędrne piersi", no sorry. To co ja mam powiedzieć? Cały czas mam biszkopciki z rodzynkami i jakoś żyję, mam faceta, wkrótce męża i nie interesuje Go to, że moje piersi są małe, grunt, że mieszczą się w dłoniachno ale martwią mnie piersi
odstawiam pigulki
#21
Napisano 07 lipca 2012 - 20:06
#22
Napisano 07 lipca 2012 - 20:43
A ile z Twoich koleżanek badało się na płodność przed rozpoczęciem brania tabletek? Wkurza mnie takie stwierdzenie, bo pewnie żadna z nich nie badała się i nie wiadomo czy problem z zajściem w ciąże jest od tabletek, bo może być od wielu innych czynników.Ja wolałam z tabletek zrezygnować bo już niejedna znajoma miała problemy z zajściem w ciąże jak długo tabletki brała, a co najmniej jedno dziecko chciałabym mieć
A kiedy miałaś ostatnio robione próby wątrobowe? Ja po 2 latach zażywania tabletek miałam zdrową wątrobę, bo robiłam badania.Wątrobę mam okropna zapewne bo wiecznie mnie brzuch boli
krowka17 niestety też miałam silne bóle miesiączkowe przed zażywaniem tabletek, a teraz ich nie mam. Jak kiedyś odstawiłam tabletki niestety bóle wróciły z taką samą siłą
Ogólnie to żadnych skutków po odstawieniu tabletek nie powinnaś mieć. Ja nie miałam jak odstawiłam na rok. A z piersiami boisz się że zmaleją czy co?
#23
Napisano 07 lipca 2012 - 20:54
No o dziwo te co nie brały zaszły w ciążę dość szybko. Zresztą i taką opinię lekarza ginekologa usłyszały. I ja niekoniecznie zrezygnowałam bo tak akurat usłyszałam od nich ale zrezygnowałam wcześniej. Wolę nie ryzykować i dmuchać na zimne. A tabletki antykoncepcyjne nie na każdą kobietę wpływają tak samo...A ile z Twoich koleżanek badało się na płodność przed rozpoczęciem brania tabletek? Wkurza mnie takie stwierdzenie, bo pewnie żadna z nich nie badała się i nie wiadomo czy problem z zajściem w ciąże jest od tabletek, bo może być od wielu innych czynników.
Zresztą zażywając tabletki antykoncepcyjne zwiększa się ryzyko wystąpienia ot choćby raka piersi... Potwierdzone naukowo.
#24
Napisano 07 lipca 2012 - 21:01
gdyby to bylo takie grozne to mnostwo kobiet by tego nie przyjmowało.Zresztą zażywając tabletki antykoncepcyjne zwiększa się ryzyko wystąpienia ot choćby raka piersi... Potwierdzone naukowo.
dwie kolezanki po odstawieniu tabletek zaszłwy w ciaze w pierwszy cyklu.A ile z Twoich koleżanek badało się na płodność przed rozpoczęciem brania tabletek? Wkurza mnie takie stwierdzenie, bo pewnie żadna z nich nie badała się i nie wiadomo czy problem z zajściem w ciąże jest od tabletek, bo może być od wielu innych czynników.
krowka pewnie po odstawieniu moze byc troche okres nieregularny , ale z czasem sie unormuje. a piersi no coz sa rzeczy wazniejesze
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#25
Napisano 07 lipca 2012 - 21:15
Oprócz tego zmalały mi piersi, a raczej wróciły do rozmiaru sprzed tabletek i troszeczkę pogorszyła się cera ( nie była już taka idealna).
Ale za to poczułam się tak jakoś lekko, raczej pozytywnie.
Okres od razu miałam regularny, tylko niestety bolesny bardzo.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#26
Napisano 07 lipca 2012 - 21:32
Tak też może być bo ginek mi kiedyś powiedział, że po odstawieniu tabletek można prędzej zajść w ciążę. Ale ja postanowiłam już nie ryzykować i w ogóle nie brać...dwie kolezanki po odstawieniu tabletek zaszłwy w ciaze w pierwszy cyklu.
A myślisz, że lekarze podpisujący umowy z danymi firmami zwracają uwagę na to co przepisują? Oni chcą przepisać to co z daną firmą chcą sprzedać aby jakąś kasę też z tego mieć. Od tego są firmy farmaceutyczne, z którymi właśnie lekarze umowy podpisują. To samo z ginekologami. Każdy wie, że tabletka zagraża zdrowiu kobiety, a także i życiu.gdyby to bylo takie grozne to mnostwo kobiet by tego nie przyjmowało.
W opracowanym przez Ministerstwo Zdrowia wykazie czynników rakotwórczych na miejscu 17 i 18 znajdują się doustne środki antykoncepcyjne Załącznik do rozporządzenia Ministra Zdrowia i opieki Społecznej z dn. 11.09.1998r.
Współczynnik zgonów kobiet stosujących pigułkę wzrasta w przypadku:
- raka szyjki macicy- dwukrotnie
- wylewu- 1,7 raza
- chorób układu krążenia- 1,2 raza
Tendencja ta utrzymuje się do 10 lat po zaprzestaniu stosowania środka Dane z British Medical Journal (styczeń 1999)
Fakt... te informacje nie są "świeże" ale wiele za siebie mówią. I zwróćcie uwagę na ulotki dołączone do opakowań. Pisane są bardzo małym druczkiem i rzadko przez wiele z nas czytane bo po co. Ja potkałam się z niejedną, w której podobne skutki uboczne są wymieniane... Firmy je produkujące w ten sposób bronią się przed ewentualnymi zachorowaniami swoich pacjentek/klientek zażywających tabletki bo w końcu "ostrzegali"
Ja wiem, stosowałam kiedyś tabletki antykoncepcyjne ale w końcu przejrzałam na oczy. Brałam je z początku ze względów zdrowotnych i później chwilę wiadomo w jakim celu i sama z siebie zrozumiałam, że robię źle... No i doszłam do wniosku, że tak jak nie istnieje eliksir młodości, tak nie istnieje idealny środek antykoncepcyjny
Ale się rozpisałam
#27
Napisano 07 lipca 2012 - 21:50
tak boję się bo w sumie to mój atut... lubie swój biust jest ładny w dodatku mam same duże staniki i szkoda mi będzie tych co kupiłam za spore pieniądze ... w ogóle głupi powód bo wiem Że to nie jest najważniejsze...ale niestetyA z piersiami boisz się że zmaleją czy co?
ani razu nie robiłam a biorę już 4 lata... będę w ogóle musiała sobie porobić komplet badań nawet na HIV co bym była spokojna.A kiedy miałaś ostatnio robione próby wątrobowe? Ja po 2 latach zażywania tabletek miałam zdrową wątrobę, bo robiłam badania.
w ogole jestem bardzo nerwową osobą czy jest możliwość że to przez tabletki ? bo zanim zaczęłam brać to byłam całkiem spokojna... kochana... itp ...
#28
Napisano 07 lipca 2012 - 21:53
Bardzo możliwe bo ja tak miałam z tym, ze na początku. Dziewczyny z pokoju w akademiku to aż uwagę mi zwracały, że strasznie przeklinam, że za bardzo, że wciąż o byle co się denerwuję. Krótko mówiąc nie poznawały mnie. I powiem szczerze, że sama zauważyłam tą zmianę ale nic obie z tego za bardzo nie robiłamw ogole jestem bardzo nerwową osobą czy jest możliwość że to przez tabletki ? bo zanim zaczęłam brać to byłam całkiem spokojna... kochana... itp ...
#29
Napisano 07 lipca 2012 - 21:57
#30
Napisano 07 lipca 2012 - 22:09
#31
Napisano 08 lipca 2012 - 06:44
No to wyobraź sobie, że są jednak dobrzy ginekolodzyA myślisz, że lekarze podpisujący umowy z danymi firmami zwracają uwagę na to co przepisują?
Kolejna sprawa. Może Ty nie czytaszI zwróćcie uwagę na ulotki dołączone do opakowań. Pisane są bardzo małym druczkiem i rzadko przez wiele z nas czytane bo po co.
no to chyba nie są ciekawe, bo brednie tam wypisująmusiałam zajrzeć do swoich ciekawych książek z nauk przedmałżeńskich
Może w Twoich tabletkach jest ich za dużo po prostu? Najlepiej skonsultuj to z ginekologiem. Zresztą sam fakt odstawienia też chyba powinnaś.przyczyna może tkwić w hormonach
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#32
Napisano 08 lipca 2012 - 08:58
Każdy lek zaburza coś w organizmie, a już zwłaszcza hormonalny i przyjmowany dłuższy okres czasu. Choćby nie wiem jaki gin go przepisał.
#33
Napisano 08 lipca 2012 - 09:44
świetne porównanie nie ma co. Tabletki akurat dają 99,9% pewności, że nie zajdzie się w ciąże. Odwrotnie niż omawiana na naukach przedmałżeńskich metoda z kalendarzykiem - ich twórcy mieli gromadkę dzieci, ciekawe dlaczego.No i doszłam do wniosku, że tak jak nie istnieje eliksir młodości, tak nie istnieje idealny środek antykoncepcyjny
Nie wiem jakie brałaś tabletki, bo we wszystkich które brałam miałam ulotki duże, czytelne i nie było żadnych haczyków. A tak w ogóle w każdych lekach jest pełno zastrzeżeń, bo każde z nich mogą wpływać negatywnie.Pisane są bardzo małym druczkiem i rzadko przez wiele z nas czytane bo po co
Bez przesady, to dla mnie jest już śmieszne.I powiem szczerze, że sama zauważyłam tą zmianę ale nic obie z tego za bardzo nie robiłam
Znam wiele kobiet, które brały tabletki wiele lat i nie miały problemu zajść w ciążeNo o dziwo te co nie brały zaszły w ciążę dość szybko
krowka17 nie wiem jakiego lekarza miałaś, ale ja przed rozpoczęciem zażywania tabletek miałam zrobione próby wątrobowe, później za dwa lata i teraz za około rok, półtora będę robiła kolejne. A piersi niestety mogą zmaleć, bo antykoncepcja zatrzymuje wodę w organizmie i przez to piersi mogą być ładniejsze.
#34
Napisano 08 lipca 2012 - 09:55
dokladnie , na kazdych lekach , nawet syropie na kaszel jest mnostwo przeciwskazań , czy powiklan , które moga wystapić, ale to nie znaczy ze musza. A tak w ogóle w każdych lekach jest pełno zastrzeżeń, bo każde z nich mogą wpływać negatywnie.
to jesli komus lekarz zapisze tabletki antykoncepcyjne bo ma problemy hormonalne, nieregularny okres, albo nadmiar owlosienia to ma nie brac bo moze kiedys miec podobno problem z zajsciem w ciaze
co do ksiazek z nauk przedmałzeńskich i wiedzy z niej czerpanej to logiczne , ze instytucje kosielne nie bede propagować ksiazek , w ktorych jest chwalona antykoncepja jakakolwiek oprócz naturalnej .
ale są kobiety , które nie beda polegac na gumkach czy stosunku przerywanym , czy kalendarzyku bo nie powinny zajsc w ciaze i tabletki daja najwieksza gwarancje , ze tak sie nie stanie.Każdy lek zaburza coś w organizmie, a już zwłaszcza hormonalny i przyjmowany dłuższy okres czasu
A rozsiewanie tych "rewelacji" jak to tabletki nas zabijaja to tylko powiekszanie ilosci ciąz nieletnich , czy nieodpowiedzilanych ludzi , którzy po przeczytaniu takich info stwierdza , ze lepiej ryzykowac niz sie tak " zabijac ".
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#35
Napisano 08 lipca 2012 - 10:07
Bo naturalne metody to mają na celu regulację poczęć, a nie antykoncepcję, czyli ich brak całkowity.świetne porównanie nie ma co. Tabletki akurat dają 99,9% pewności, że nie zajdzie się w ciąże. Odwrotnie niż omawiana na naukach przedmałżeńskich metoda z kalendarzykiem - ich twórcy mieli gromadkę dzieci, ciekawe dlaczego.No i doszłam do wniosku, że tak jak nie istnieje eliksir młodości, tak nie istnieje idealny środek antykoncepcyjny
Może tamci chcieli mieć gromadkę.
#36
Napisano 08 lipca 2012 - 14:37
Rodzina katolicka to z założenia rodzina wielodzietna czyli 2+ co najmniej 3 i więcej, dlatego Kościół nie propaguje skutecznych metod regulacji poczęć, a metoda kalendarzyka (oczywiście w mojej opinii) jest przez KK propagowana tylko dlatego, żeby wierni nie mogli powiedzieć, ze Kościół nic nie robi i na nic nie pozwala ale zostawia wiernym jakieś wyjście z tej sytuacji- ale to tak na marginesie
Ja nie zakładam, że wszyscy lekarze chcą dla nas źle i dlatego faszerują nas tymi potwornymi hormonami, które są dla organizmu skrajnie niebezpieczne. Przecież lekarz składa przysięgę, ze swoim pajetom nie będzie szkodzi. Trochę to straszne i zarazem śmieszne, że o takich sprawach jak ewentualne następstwa barania pigułek czy ich odstawienia niektóre dowiaduje się z forum, przecież o tym powinnyście przede wszystkim porozmawiać ze swoim ginekologiem i to jeszcze przed podjęciem decyzji o ich ewentualnym łykaniu, że o zrobieniu na wstępie badań czy w ogóle możecie je brać i o dokładnym wywiadzie nie wspomnę. Trochę dziwi mnie też ten brak zaufania do lekarzy, no ale to już indywidualna sprawa... Co do ewentualnego wpływu tabletek na brak płodności to nie ma wiarygodnych badań, które by to potwierdzały.Przyczyną trudności w zajście w ciąże równie dobrze mogą być zanieczyszczenia środowiska, zła dieta, stres. Często niepłodność była już zanim zaczęło się brać tabletki, ale przecież nikt nie robi badań na bezpłodność "prewencyjnie ". Warto także wcześniej zapytać czy w rodzinie są przypadki niepłodności i czy np. matka, siostra czy ciotka biorą pigułki i jak to na nie wpływa, bo genetyka także w tej kwestii ma dużo do powiedzenia.Dla przykładu moja mama całe życie brała pigułki i bez problemu urodziła 4 zdrowych dzieciaków, moja koleżanka już w pierwszym cyklu po odstawieniu zaszła w ciąże.Nie chce za wszelka cenę bronić środków hormonalnych, bo rozumiem, ze to zawsze pozostanie ingerencja w organizm, ale z drugiej strony mieźwi mnie jak czytam takie mityczne rewelacje z mało wiarygodnych, tendencyjnych wręcz źródeł jak to tabletki zabijają kobiety... Gdyby tabletki były takie okropne i zabójcze to już dawno byśmy wyigineli bo nie byłoby kobiet, które mogłyby rodzić dzieci:P
#37
Napisano 08 lipca 2012 - 20:08
No cóż... może chcieli mieć gromadkęOdwrotnie niż omawiana na naukach przedmałżeńskich metoda z kalendarzykiem - ich twórcy mieli gromadkę dzieci, ciekawe dlaczego.
A niby dlaczego? Dodatkowa burza hormonów sprawiła, ze mój organizm, ale i psychika, zaczęły dziwnie reagować przez pierwszy "cykl" tabletkowy...Bez przesady, to dla mnie jest już śmieszne.
No ja niestety znam więcej tych, na które tabletki bardzo negatywnie wpłynęły. Bywa tak, że po odstawieniu tabletek organizm kobiety przyzwyczaja się do nietworzenia pęcherzyka i zawartego w nim jajeczka, nie dochodzi do owulacji i zarazem nie ma dni płodnych, stąd częsta niepłodność u kobiet zażywających dość długo tabletki.Znam wiele kobiet, które brały tabletki wiele lat i nie miały problemu zajść w ciąże
Ależ ja o tym wiem bo sama musiałam brać ze względów zdrowotnych (torbiel) i teraz TYLKO ta przyczyna zmusi mnie do brania tabletek antykoncepcyjnych... Zresztą w takiej sytuacji nie trzeba ich brać długo...to jesli komus lekarz zapisze tabletki antykoncepcyjne bo ma problemy hormonalne, nieregularny okres, albo nadmiar owlosienia to ma nie brac bo moze kiedys miec podobno problem z zajsciem w ciaze
te tabletki to nie tylko antykoncepcja .
#38
Napisano 08 lipca 2012 - 22:47
Ustawa pochodzi nie z 1998r,a z 1996. I została uchylona w 2004roku czyli nie obowiązuje. Jak widzę namiętnie ten cytat powtarzany jest na wielu stronach,szczególnie katolickich,ale oczywiście nikt nie sprawdzi,nie przeczyta,a bezmyślnie kopiujeW opracowanym przez Ministerstwo Zdrowia wykazie czynników rakotwórczych na miejscu 17 i 18 znajdują się doustne środki antykoncepcyjne Załącznik do rozporządzenia Ministra Zdrowia i opieki Społecznej z dn. 11.09.1998r.
Współczynnik zgonów kobiet stosujących pigułkę wzrasta w przypadku:
- raka szyjki macicy- dwukrotnie
- wylewu- 1,7 raza
- chorób układu krążenia- 1,2 raza
Tendencja ta utrzymuje się do 10 lat po zaprzestaniu stosowania środka Dane z British Medical Journal (styczeń 1999)
Fakt... te informacje nie są "świeże" ale wiele za siebie mówią. I zwróćcie uwagę na ulotki dołączone do opakowań. Pisane są bardzo małym druczkiem i rzadko przez wiele z nas czytane bo po co. Ja potkałam się z niejedną, w której podobne skutki uboczne są wymieniane...
Cytujesz BMJ z '99 więc ja polecam przeczytać oryginalny artykuł na ten temat
Anonimka piszesz,że informacje nie są świeże,ale wiele za siebie mówią. Dlaczego nie opierasz się na aktualniejszych badaniach?w których stwierdzono,że tabletki prawdopodobnie nie zwiększają ryzyka zachorowalności na jakikolwiek typ raka. Ponad to są nawet długoterminowe korzyści płynące z tego faktu.
Poza tym badania odnośnie raka.....w obecnych czasach wiele kobiet choruje na raka szyjki macicy i znam wiele z nich,które zachorowały,a w ogóle nie stosowały doustnej antykoncepcji. Gdyby były w grupie badanej jak myślisz co by stwierdzono?że winne są tabletki.
Sprawa z ulotkami...a czytałaś ulotki innych leków?i skutki uboczne jakie powodują?bo jestem zaskoczona,że jest to jeden z Twoich argumentow
A bezpłodność wynikająca z faktu zażywania tabletek wśród znajomych....czy to jest reprezentatywna grupa badawcza?są kobiety,które mają z tym problem i takie,które nie mają. A czy badały się przed rozpoczęciem zażywania tabsów?czy bezpłodność jest jedynie po stronie kobiet w tych związkach?jaka pewność,że to plemniki nie są winne?
Ja osobiście na temat tabletek mam zdanie - chcesz to bierz,ale się badaj. Nie pojmuje,że są kobiety,które stosują tabletki przez x lat,ani razu nie badając wątroby
#39
Napisano 09 lipca 2012 - 09:23
No niestety. Z racji, że mój tata ma 2 poważne choroby, w tym choroba wątroby to ja raz do roku się badam, zresztą zaleca nam to lekarz, całej rodzinie i uwierz mi... to nie jest choroba dziedziczna ale w trakcie brania tabletek przez 2 lata stan mojej wątroby się pogorszył, a pozostała część rodziny (brat, mama) byli zdrowi. Teraz tabletek już nie biorę kilka lat, robiłam badania i z roku na rok jest naprawdę lepiej. Ale tak jak pisałam nie każdej kobiecie organizm na tabletki reaguje tak samo. Mnie strasznie wyniszczyły i może dlatego mam takie podejście a nie inne, że tabletki TYLKO jak będzie to naprawdę konieczne i ze względów zdrowotnych (sprawy kobiece)...Ja osobiście na temat tabletek mam zdanie - chcesz to bierz,ale się badaj. Nie pojmuje,że są kobiety,które stosują tabletki przez x lat,ani razu nie badając wątroby
#40
Napisano 09 lipca 2012 - 12:10
i ja odnoszę takie wrażenie niestety. Tabletki antykoncepcyjne najlepsze, najlepsza metoda antykoncepcji. Kobieta, która je przyjmuje na pewno nie zajdzie w ciążęelizabeth, mam wrażenie, że ślepo bronicie tych pigułek.
Każdy lek zaburza coś w organizmie, a już zwłaszcza hormonalny i przyjmowany dłuższy okres czasu. Choćby nie wiem jaki gin go przepisał
bo może nie wiedzieli dokładnie o co w tym wszystkim chodzi. Jak ktoś chodził na katechezy przedślubne i przysłuchiwał się dobrze co tam tłumacza to na pewno wie o co chodzi. A tak uściślając to kalendarzyka małżeńskiego już nie ma. Kiedyś ta metoda obowiązywała za czasów naszych babć. teraz stosuje się metody objawowo-termiczne. Kobieta obserwując się codziennie poznaje w ten sposób swój naturalny cykl.świetne porównanie nie ma co. Tabletki akurat dają 99,9% pewności, że nie zajdzie się w ciąże. Odwrotnie niż omawiana na naukach przedmałżeńskich metoda z kalendarzykiem - ich twórcy mieli gromadkę dzieci, ciekawe dlaczego.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
















