Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Gdy facet posuwa się za daleko....


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
482 odpowiedzi w tym temacie

#61 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 02 października 2007 - 18:12

Ja wiem, że łatwo nam mówić, bo całe szczęście nie byłyśmy w takiej sytuacji. My tylko gdybamy
Rozumiem, że ciężko ci było odejść od niego, to tak czasem jest że uzależnienie i przywiązanie emocjonalne mimo wszystkich krzywd jest o wiele silniejsze niż rozsądek..
Tak czy owak.
Ciesz się jak i jak się cieszę, że to już za tobą i jesteś teraz szczęśliwa! Ja trzymam kciuki, żeby nigdy już cię żadne zło ie spotkało! Ani żadnej z nas!
nie ma mnie tu i nie będzie.

#62 Kasiarzyna_31

Kasiarzyna_31
  • Użytkownik
  • 130 postów

Napisano 03 października 2007 - 08:15

Ciesz się jak i jak się cieszę, że to już za tobą i jesteś teraz szczęśliwa! Ja trzymam kciuki, żeby nigdy już cię żadne zło ie spotkało! Ani żadnej z nas!


dziękuje bardzo :) Nikt z Nas nie zasługuje, aby otrzymywać w zamian za miłość krzywdę (pod każdą postacią).

#63 zagubiona

zagubiona
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 03 października 2007 - 19:28

Witam wszystkich! Z tego co czytałam nie tylko ja mam ten problem z facetem! Postaram wam się opisać moją sytuacje w skrócie i prosze o Waszą opinie bo sama nie wiem co już mam robić!!parę lat temu rozstałam sie z mężem z którym mam dwoje dzieci potem poznałam fantastycznego faceta, który był ode mnie młodszy o pare lat byłam szczęśliwa jak nigdy dotąd pokochał moje dzieci jak swoje. Potem okazało się że jestem w ciąży z nim, i byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie. Miesiąc przed rozwiązaniem zamieszkaliśmy razem i mieliśmy małe problemy gdyż mój były mąż buntował dzieci przeciwko niemu ale to udało nam się rozwiązać i zaczęło znów sie układać. Jak nasz synek miał dwa miesiące cos mu odbiło i mnie strasznie pobił a potem zrobił cos gorszego! Wybaczyłam i postanowił się zmienić! Pomagałam mu ze wszystkich sił ale nie wychodziło. W takich relacjach byliśmy potem przez prawie rok! Potem chciałam to skończyć bo juz nie byłam wstanie tego wytrzymać, zaczęły sie groźby i nachodzenie a wszystko przez narkotyki i nadmiar alkocholu. W końcu doszło do najgorszego napadł na mnie i poszedł siedzieć1 Sprawa trwała ponad rok, skazali go ale wyszedł gdyż odsiedział swoje i teraz ma zawiasy! Przez ten cały czas nie byłam w stanie o nim zapomnieć a jak patrzyłam na naszego syna co serce mi pękało! Jest strasznie podobny do taty a ja zdałam sobie sprawę że nadal go kocham!!!! Po paru miesiącach od jego wyjścia spotkaliśmy sie by porozmawiać! Ja i on chcieliśmy nadal być razem! W miejscach gdzie szukaliśmy pomocy, w trakcie trwania problemu, powiedzieli że może on się zmienić jeżeli zmieni swój tryb życia - przestanie brać narkotyki i nie będzie tak pił! Prawie 1,5 roku które spędził w więzieniu pomogły mu wykaraskać się z problemów używek ale ja mam obawy że to co było kiedyś wróci! Chciałabym mu dac szanse bo to nie dawało mi nigdy spokoju i wiem że jak więzienie mu nie pomogło by z tego wyjść to juz nic mu nie pomoże tylko nie wiem czy to ma jakiś sens ale nie dowiem się puki nie sprawdzę i boje się że stracę rodzinę która była przeciwna temu związkowi! Chcę spróbować ale się boję! Powiedzcie mi czy jestem wariatką, że po tym co mi zrobił nadal go kocham i chcę spróbować czy może miłość może wszystko wybaczyć!!!!!!!!

#64 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 03 października 2007 - 20:33

cos mu odbiło i mnie strasznie pobił a potem zrobił cos gorszego!

można spytać co?

napadł na mnie i poszedł siedzieć.


:shock:



szczerze mówiąc to trochę wariactwa w tym jest...
ok, mówisz, że się zmienił...
nie chcę krakać ale ciekawe na jak długo... :/
Jeśli naprawdę to nie daje ci spokoju i chcesz z nim być mimo wszystko to radzę wziąć do wiadomości, że jeśli tylko choćby przez chwilę zachowałby się tak jak kiedyś to to jest znów początek końca...
Radzę tak, że jeśli chociaż uniesie na ciebie rękę to wystaw mu walizki za drzwi, bo ty nie powinnaś się wtedy cieszyć, że nie zrobił ci nic więcej. Tylko wziąć się w garść i zadbać o siebie i o swoje dzieci. Ochronić ich i siebie, tak?
Ja trzymam za ciebie kciuki.
Jeśli już musisz się przekonać, spróbować to rób to ostrożnie.
A kiedy nadejdzie taki czas, że jednak okaże się taki sam, to życzę wiele siły na to żeby kopnąć go w tyłek, że się tak wyrażę....
<przytul></span>
nie ma mnie tu i nie będzie.

#65 oOmikuniaOo

oOmikuniaOo
  • Użytkownik
  • 430 postów

Napisano 04 października 2007 - 09:24

Zagubiona kurcze sama nie wiem co ci poradzić bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji.
Jak piszesz zmienił się na gorsze gdy zaczął brać narkotyki i pić alkohol.. hmm... takie sytuacje w tym przypdaku często się zdarzają gdyz człowiek pod wpływem takich uzywek niebardzo wie co robić. Siedział w więzieniu, wyszedł... czy myslisz że więzienie dało mu jakąś nauczke, żałuje tego?? robi jakis krok by odzyskać twoje zaufanie?? sama musisz podjąc ta decyzje... trudne to napewno jest, ale nikt ci sie pomoże w podjęciu decyzji. Jeśli będzie sie leczył, i pokaże że w jakiś sposób angażuje sie w zmiane i naprawde zauważysz poprawe to chyba zasługuje na druga szanse. Ale to też może bym na pokaz... chodzi mi ot o że może przez jakiś czas być kochany itd ale potem znowu może mu coś odbić. W taki sposób ryzykujesz. Też musisz mu pomóc.. szczera rozmowa... Ludzie się zmieniają... sama znam kilka takich przypadków gdzie naprawde ta zmiana była dobra. Tata mojego chłopaka, kiedys robił tak samo ze swoją żona jak i ten twój... rozwiedli się.. on poszedł siedzieć... wyszedł znalazł kobiete w której sie zakochał i ona go zmieniła... w życiu nie napił się już ani kropli alkoholu!! naprawde!! teraz jest cudownym czlowiekiem, wiem bo czesto odwiedzamy go i Ewe w ich domu. Zły człowiek za pomoca innej osoby naprawde potrafi się zmienić.. powodzenia..!! mam nadzieje że ci sie uda!! poza tym macie dziecko i wydaje mi się że i tak będziesz miała z nim kontakt.. może wasz synek da mu do zrozumienia..
Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...

#66 klaudia20

klaudia20
  • Użytkownik
  • 332 postów

Napisano 04 października 2007 - 09:37

Stara prawda jest taka, ze jak facet uderzy raz, to będzie bił nadal...

#67 Kasiarzyna_31

Kasiarzyna_31
  • Użytkownik
  • 130 postów

Napisano 04 października 2007 - 10:38

wiem jedno - władza uzależnia! A z tego co napisałaś Twój facet ma słaby charakter (m.in. do używek). Dużo pracy przed Wami - może skorzystacie z pomocy fachowca (psycholog, poradnia). Nie zazdroszczę bo to z pewnością jest diabelnie trudne. Ale niestety mam podobne zdanie co Klaudia. Jak facet raz uderzy to będzie bił nadal. Ma problemy z kontrolowaniem swoich emocji, słabości.

Ale mimo wszystko życzę szczerze powodzenia, cierpliwości i spełnienia.
Ale proszę Cię bądź ostrożna są przecież z Tobą jeszcze dzieci. (oby one nie powielały w przyszłości kiepskiego wzorca jakim jest Twój partner). Przepraszam,ze tak ostro i szczerze napisałam. Ale chyba o to w tym tutaj chodzi.

#68 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 04 października 2007 - 11:20

Zagubiona , po pierwsze szczerze współczuję, niestety wiele kobet jest w podobnej sytuacji co ty. Kurczę, ciężko się tu bawić w psychologa i cokolwiek doradzać nie mając do tego odpowiednich kwalifikacji bo to poważna sprawa. Mąż, obiecuje poprawę, był w więzieniu, pewnie się zmienił ... chęć dania mu drugiej szansy....A co jeśli się nie zmienił, jeśli nadal będzie tak postępował, co jeśli skrzywdzi któreś z dzieci, co jeśli będzie mścił się za to, że był w więzieniu, co jeśli posunie się za daleko ( nie daj boże)....Zagubiona, nikt tu Ci nie poradzi, nikt nie zna dokładnie twojego życia, Ciebie, twojego męża.

Prawie 1,5 roku które spędził w więzieniu pomogły mu wykaraskać się z problemów używek ale ja mam obawy że to co było kiedyś wróci!

Obawy są w pełni usprawiedliwione, alkoholikiem i narkomanem jest się przez całe życie, nie oznacza to, ze ,,wyleczony" człowiek nie przestał stosować tych środków , chodzi o to że w każdej chwili może do nich wrócić. Smutne- ale prawdziwe :-(

Powiedzcie mi czy jestem wariatką, że po tym co mi zrobił nadal go kocham i chcę spróbować czy może miłość może wszystko wybaczyć!!!!!!!!


Oczywiście nie jesteś wariatką, wiele Cie z tym człowiekiem łączyło, oprócz tych ciezkich chwil przezywaliscie rowniez pozytywne, masz z nim dziecko. Co do miłości to powiem jedno, nie koniecznie może to byc miłość, może to uczucie, które ciagnie Cie do niego bowiem boisz się, że nie ułożysz sobie już życia z innym mężczyzną, może to jakieś poczucie winy, że twój mąż siedział w więzieniu. To wszystko są przypuszczenia i pytania, nad ktorymi powinnas sie głęboko zastanowić i radzę ci, żebys porozmawiała z kimś kompetentnym. Decyzję co do kolejnych kroków musisz podjąć sama a najlepiej z pomocą psychologa. Życzę powodzenia <przytul></span>

#69 oOmikuniaOo

oOmikuniaOo
  • Użytkownik
  • 430 postów

Napisano 04 października 2007 - 16:03

Stara prawda jest taka, ze jak facet uderzy raz, to będzie bił nadal..

o nie tu sie z tym nie zgodze... nie w każdych przypadkach tak jest!!! zresztą napisałam wyżej o tym. Jeśli ktoś ma silną wolę i kochająca osobe to naprawde potrafi się zmienić... nie mówie że w każdych przypadkach ale zdarza się.. kurcze nie toleruje jak mężczyzna bije kobiete, bo kobieta należy się szacunek, i nie rozumiem jak facet może uderzyć kobietę którą kocha... ale moim zdaniem każdy ma szanse na wybaczenie, jesli tylko wyrazi skruche...

[ Dodano: 2007-10-04, 17:04 ]
a no i oczywiście jeśli żałuje tego co zrobił... każdy ma prawo do popełnienia błędów... gorzej jak ktos już naprawde przegina.. :-?
Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...

#70 zagubiona

zagubiona
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 05 października 2007 - 19:47

Dziękuję Wam wszystkim za rady :-> Wiem, że sama z tym problemem sobie nie poradzę i dlatego już się zapisałam do mojej psychoterapeutki która mi pomagała jak wcześniej miałam z nim problemy. Wiem jedno że jeżeli da mi choć maly powód do tego bym mogła przypuszczać że koszmar się powtórzy skończę to obiecuję!!!! Wiem też że musze to sprawdzić zanim podejmę ostateczną decyzję bo nie da mi to spokoju do końca życia!! Dziękuję Ci oOmikuniaOo bo dałaś mi cień nadziei w to że taki człowiek może się zmienić serdeczne buziaczki dla wszystkich

#71 oOmikuniaOo

oOmikuniaOo
  • Użytkownik
  • 430 postów

Napisano 08 października 2007 - 11:55

zagubiona ciesze się że dałam ci nadzieje... bo naprawde sa ludzie którzy żałują i się zmieniają, z całego serducha życze ci żeby jednak wyszło... i żebyś się nie pomyliła.. powodzenia ;*
Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...

#72 zagubiona

zagubiona
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 08 października 2007 - 18:46

oOmikuniaOo dziękuję bardzo dam znać czy się udało ale to pewnie potrwa trochę ;) jak na razie jest oki ale to za wcześnie by cokolwiek stwierdzić. Pozdrawiam ;*

#73 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 08 października 2007 - 21:19

Wiem jedno że jeżeli da mi choć maly powód do tego bym mogła przypuszczać że koszmar się powtórzy skończę to obiecuję!!!!


no! :)

<przytul></span>
powodzenia kochanieńka ;)
nie ma mnie tu i nie będzie.

#74 oOmikuniaOo

oOmikuniaOo
  • Użytkownik
  • 430 postów

Napisano 11 października 2007 - 15:40

zagubiona oby twoje szczęście trwało i trwało... baaardzo długo.. i żebyś nigdy nie pożałowała swojej decyzji :mrgreen:
Mówią że jeśli rodzi się człowiek, - z Nieba spada dusza. Rozpada się na dwie części, Jedna trafia do kobiety, druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swej duszy.... połowy samego siebie...

#75 Shamatu

Shamatu
  • Użytkownik
  • 667 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 19:26

o jaaaaaaaaaa... ja bym mu pewnie oddała ale z nawiązką...


Nie dałabyś rady...jak kobieta uderzy mężczyznę to ma on czas do kontemplacji czy jej oddać czy nie...a jak facet, znaczy gnojek, uderzy kobietę, to ją odrzuca..i nie da rady oddać <bezradny></span>

#76 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 19:47

myślę, że dałabym radę, jo silno baba jestem :P

ale poważnie, to chyba jakbym powiedziała o tym zajściu jakiemuś znajomemu to koleś który by mnie uderzył miałby tak przerąbane, że nie dąłby rady mnie naprzepraszać do końca życia....
nie ma mnie tu i nie będzie.

#77 katti

katti

    kwintesencja

  • Użytkownik
  • 9 613 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 21:24

Facet bijacy swoja kobiete jest dla mnie nic nie wartym chlopczykiem z kompleksami wyrzywajacym sie na bezbronnej slabszej kobiecie. Jakakolwiek przemoc ze strony partnera jest nie wybaczalnym faktem, ktorego nie mozna pozostawic tak sobie. Taki facet nie przestanie jak raz uderzyl....nie zmieni sie, nie wierze w takie cos...

Mnie nigdy nie spotkala przmoc w zwiazku. Mam wspanialego faceta. Ale nie wyobrazam sobie bycia z kims kto by podniols na mnie reke, lub uzyl jakiejkolwiek przemocy w stosunku do mnie. :evil:

Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.

 

 

 

 


#78 Agulllka

Agulllka
  • Użytkownik
  • 198 postów

Napisano 16 listopada 2007 - 21:36

Katti ja nie zgodze sie z Toba.. uwrzam mimo wszystko ze facet moze sie zmienic:) widze to po moim ojcu. nie jest z moja mama bo ona sie z nim rozwiodla przez bicie, ale swojej drogijenzony nie bije. zmiany sa mozliwe.. sa rozne powody bicia kobiet, nie tylko kompleksy...

#79 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 17 listopada 2007 - 09:07

gdybym z czyms naprawde przegieła to przyjęłabym policzek...ale nic wiecej...reszta to maltretowanie sie nazywa....

#80 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 17 listopada 2007 - 10:27

gdybym z czyms naprawde przegieła to przyjęłabym policzek..

no co Ty, poważnie? ja nie przyjęłabym jakiegokolwiek aktu agresji wymierzonego przeciwko mnie... a przecież policzek to takie samo bicie jak inne... najpierw policzek a później.... chyba nie muszę kończyć...





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych