Gdy facet posuwa się za daleko....
#61
Napisano 02 października 2007 - 18:12
Rozumiem, że ciężko ci było odejść od niego, to tak czasem jest że uzależnienie i przywiązanie emocjonalne mimo wszystkich krzywd jest o wiele silniejsze niż rozsądek..
Tak czy owak.
Ciesz się jak i jak się cieszę, że to już za tobą i jesteś teraz szczęśliwa! Ja trzymam kciuki, żeby nigdy już cię żadne zło ie spotkało! Ani żadnej z nas!
#62
Napisano 03 października 2007 - 08:15
Ciesz się jak i jak się cieszę, że to już za tobą i jesteś teraz szczęśliwa! Ja trzymam kciuki, żeby nigdy już cię żadne zło ie spotkało! Ani żadnej z nas!
dziękuje bardzo
#63
Napisano 03 października 2007 - 19:28
#64
Napisano 03 października 2007 - 20:33
można spytać co?cos mu odbiło i mnie strasznie pobił a potem zrobił cos gorszego!
napadł na mnie i poszedł siedzieć.
szczerze mówiąc to trochę wariactwa w tym jest...
ok, mówisz, że się zmienił...
nie chcę krakać ale ciekawe na jak długo...
Jeśli naprawdę to nie daje ci spokoju i chcesz z nim być mimo wszystko to radzę wziąć do wiadomości, że jeśli tylko choćby przez chwilę zachowałby się tak jak kiedyś to to jest znów początek końca...
Radzę tak, że jeśli chociaż uniesie na ciebie rękę to wystaw mu walizki za drzwi, bo ty nie powinnaś się wtedy cieszyć, że nie zrobił ci nic więcej. Tylko wziąć się w garść i zadbać o siebie i o swoje dzieci. Ochronić ich i siebie, tak?
Ja trzymam za ciebie kciuki.
Jeśli już musisz się przekonać, spróbować to rób to ostrożnie.
A kiedy nadejdzie taki czas, że jednak okaże się taki sam, to życzę wiele siły na to żeby kopnąć go w tyłek, że się tak wyrażę....
#65
Napisano 04 października 2007 - 09:24
Jak piszesz zmienił się na gorsze gdy zaczął brać narkotyki i pić alkohol.. hmm... takie sytuacje w tym przypdaku często się zdarzają gdyz człowiek pod wpływem takich uzywek niebardzo wie co robić. Siedział w więzieniu, wyszedł... czy myslisz że więzienie dało mu jakąś nauczke, żałuje tego?? robi jakis krok by odzyskać twoje zaufanie?? sama musisz podjąc ta decyzje... trudne to napewno jest, ale nikt ci sie pomoże w podjęciu decyzji. Jeśli będzie sie leczył, i pokaże że w jakiś sposób angażuje sie w zmiane i naprawde zauważysz poprawe to chyba zasługuje na druga szanse. Ale to też może bym na pokaz... chodzi mi ot o że może przez jakiś czas być kochany itd ale potem znowu może mu coś odbić. W taki sposób ryzykujesz. Też musisz mu pomóc.. szczera rozmowa... Ludzie się zmieniają... sama znam kilka takich przypadków gdzie naprawde ta zmiana była dobra. Tata mojego chłopaka, kiedys robił tak samo ze swoją żona jak i ten twój... rozwiedli się.. on poszedł siedzieć... wyszedł znalazł kobiete w której sie zakochał i ona go zmieniła... w życiu nie napił się już ani kropli alkoholu!! naprawde!! teraz jest cudownym czlowiekiem, wiem bo czesto odwiedzamy go i Ewe w ich domu. Zły człowiek za pomoca innej osoby naprawde potrafi się zmienić.. powodzenia..!! mam nadzieje że ci sie uda!! poza tym macie dziecko i wydaje mi się że i tak będziesz miała z nim kontakt.. może wasz synek da mu do zrozumienia..
#66
Napisano 04 października 2007 - 09:37
#67
Napisano 04 października 2007 - 10:38
Ale mimo wszystko życzę szczerze powodzenia, cierpliwości i spełnienia.
Ale proszę Cię bądź ostrożna są przecież z Tobą jeszcze dzieci. (oby one nie powielały w przyszłości kiepskiego wzorca jakim jest Twój partner). Przepraszam,ze tak ostro i szczerze napisałam. Ale chyba o to w tym tutaj chodzi.
#68
Napisano 04 października 2007 - 11:20
Obawy są w pełni usprawiedliwione, alkoholikiem i narkomanem jest się przez całe życie, nie oznacza to, ze ,,wyleczony" człowiek nie przestał stosować tych środków , chodzi o to że w każdej chwili może do nich wrócić. Smutne- ale prawdziwePrawie 1,5 roku które spędził w więzieniu pomogły mu wykaraskać się z problemów używek ale ja mam obawy że to co było kiedyś wróci!
Powiedzcie mi czy jestem wariatką, że po tym co mi zrobił nadal go kocham i chcę spróbować czy może miłość może wszystko wybaczyć!!!!!!!!
Oczywiście nie jesteś wariatką, wiele Cie z tym człowiekiem łączyło, oprócz tych ciezkich chwil przezywaliscie rowniez pozytywne, masz z nim dziecko. Co do miłości to powiem jedno, nie koniecznie może to byc miłość, może to uczucie, które ciagnie Cie do niego bowiem boisz się, że nie ułożysz sobie już życia z innym mężczyzną, może to jakieś poczucie winy, że twój mąż siedział w więzieniu. To wszystko są przypuszczenia i pytania, nad ktorymi powinnas sie głęboko zastanowić i radzę ci, żebys porozmawiała z kimś kompetentnym. Decyzję co do kolejnych kroków musisz podjąć sama a najlepiej z pomocą psychologa. Życzę powodzenia
#69
Napisano 04 października 2007 - 16:03
o nie tu sie z tym nie zgodze... nie w każdych przypadkach tak jest!!! zresztą napisałam wyżej o tym. Jeśli ktoś ma silną wolę i kochająca osobe to naprawde potrafi się zmienić... nie mówie że w każdych przypadkach ale zdarza się.. kurcze nie toleruje jak mężczyzna bije kobiete, bo kobieta należy się szacunek, i nie rozumiem jak facet może uderzyć kobietę którą kocha... ale moim zdaniem każdy ma szanse na wybaczenie, jesli tylko wyrazi skruche...Stara prawda jest taka, ze jak facet uderzy raz, to będzie bił nadal..
[ Dodano: 2007-10-04, 17:04 ]
a no i oczywiście jeśli żałuje tego co zrobił... każdy ma prawo do popełnienia błędów... gorzej jak ktos już naprawde przegina..
#70
Napisano 05 października 2007 - 19:47
#71
Napisano 08 października 2007 - 11:55
#72
Napisano 08 października 2007 - 18:46
#73
Napisano 08 października 2007 - 21:19
Wiem jedno że jeżeli da mi choć maly powód do tego bym mogła przypuszczać że koszmar się powtórzy skończę to obiecuję!!!!
no!
powodzenia kochanieńka
#74
Napisano 11 października 2007 - 15:40
#75
Napisano 16 listopada 2007 - 19:26
o jaaaaaaaaaa... ja bym mu pewnie oddała ale z nawiązką...
Nie dałabyś rady...jak kobieta uderzy mężczyznę to ma on czas do kontemplacji czy jej oddać czy nie...a jak facet, znaczy gnojek, uderzy kobietę, to ją odrzuca..i nie da rady oddać
#76
Napisano 16 listopada 2007 - 19:47
ale poważnie, to chyba jakbym powiedziała o tym zajściu jakiemuś znajomemu to koleś który by mnie uderzył miałby tak przerąbane, że nie dąłby rady mnie naprzepraszać do końca życia....
#77
Napisano 16 listopada 2007 - 21:24
Mnie nigdy nie spotkala przmoc w zwiazku. Mam wspanialego faceta. Ale nie wyobrazam sobie bycia z kims kto by podniols na mnie reke, lub uzyl jakiejkolwiek przemocy w stosunku do mnie.
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#78
Napisano 16 listopada 2007 - 21:36
#79
Napisano 17 listopada 2007 - 09:07
#80
Guest_Kociak_*
Napisano 17 listopada 2007 - 10:27
no co Ty, poważnie? ja nie przyjęłabym jakiegokolwiek aktu agresji wymierzonego przeciwko mnie... a przecież policzek to takie samo bicie jak inne... najpierw policzek a później.... chyba nie muszę kończyć...gdybym z czyms naprawde przegieła to przyjęłabym policzek..
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Księgi Wieczyste za darmo – sprawdzenie i ustalenie numeru KW online |
|
|
|
Skonsultować się z psychologiem albo psychiatrą? |
|
|
|
Gdzie wybieracie się z dziećmi na wakacje |
|
|
|
Jak ustalić numer księgi wieczystej po adresie lub numerze działki? |
|
|
|
Jak się bezboleśnie wyprowadzić z domu |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych













