Otóż toTakie sympatyczne dla oka, i "babskie
samochody
#801
Napisano 30 września 2010 - 16:55
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#802
Napisano 30 września 2010 - 17:03
A faktem jest to że auto wyjeżdża z salonu i automatycznie traci na wartości, nie warto było poczekać na wyprzedaż modelu końcem roku?
#803
Napisano 30 września 2010 - 21:03
Dlaczego? Mi się wydaje, że ford to całkiem niezła marka i nie najdroższa w eksploatacjiford... nie postawiłabym akurat na tą markę
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#804
Napisano 01 października 2010 - 08:41
Bo ford ma strasznie kiepskie blachy, a części wcale nie należą do najtańszych, tak się tylko wydaje, właśnie w stosunku do jakości eksploatacja jest troszkę za droga. A mając pieniądze i mogąc sobie pozwolić na zakup nowego auta nie postawiłabym na forda i tyle.Dlaczego?
#805
Napisano 01 października 2010 - 08:47
Ale tylko te starsze roczniki, które są z blachy nieocynkowanej... zresztą to sie tyczy nie tylko forda, bo podobna sytuacja ma się z oplem omegą. Omega "b" produkowana do '98 (bodajże, bo chodzi mi o wersje przed liftingiem) ma spore szanse na to, że zacznie zżerać ją rdza, ale już ten nowszy model "c" ma naprawdę solidną budę.Bo ford ma strasznie kiepskie blachy
Jeszcze kilka lat do tyłu bym się z Tobą zgodziła, bo pamiętam jak ojciec kolegi musiał jakąś część z USA sprowadzać, bo u nas była niedostępna, ale teraz... po tym jak naściągali do Polski tyle samochodów to z roku na rok części są coraz tańsze i bardziej dostępnea części wcale nie należą do najtańszych
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#806
Napisano 01 października 2010 - 09:20
ale fordy w ocynku to raczej rzadkość, a jeśli nawet są ocynkowane to kiepsko bo i tak rdziewieją, taki ich urok, czytałam o przypadkach gdzie 2-3 letni ford focus (a nowa fiesta Roxi to nowe wcielenie właśnie focusa i fiesty) miał problemy z blachąktóre są z blachy nieocynkowanej..
Po prostu to jest cecha charakterystyczna forda.
owszem, ale i tak wymiana podstawowych części które ulegają amortyzacji, jest zbyt droga w stosunku do ich jakości i wytrzymałości.są coraz tańsze i bardziej dostępne
#807
Napisano 01 października 2010 - 09:38
Ja już nie wiem za czym się rozglądać
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#808
Napisano 01 października 2010 - 09:46
bo chcemy kupić samochód w automacie, w miarę niedrogi w eksploatacji i duży, bo chyba już się przyzwyczailiśmy do komfortu Audi i ciężko będzie się przesiąść w coś mniej wygodnego
A może Passat? Części do niego wszędzie w brud, więc niedrogie, nowe automaty bardzo dobrze chodzą i jest naprawdę spory i wygodny
Co do forda- nie ma reguły, mam znajomych którzy już parę lat focusem jeżdżą i blacha jest w świetnym stanie., a moim dziadkom się faktycznie posypała jakoś niedługo po zakupie... Już chyba bardziej domeną Opli jest konsekwencja w tym temacie
#809
Napisano 01 października 2010 - 10:18
faktycznie B5 to bardzo komfortowe autkoA może Passat?
no i z tego co słyszałam wyszła seria z bardzo dobrymi silnikami w dieslu (dokładnie nie pamiętam, chyba 1,9 TDI 101 KM ale nie będę wprowadzać w błąd)
gorzej z eksploatacją bo o ile o części do nich nie trudno, to już gorzej z tymi które się zużywają i trzeba je zastępować nowymi. Ciekawe ile sama wymiana rozrządu
ale z tego co się orientuje przy silnikach vw może sięgać ok 1000-1500 zł biorąc pod uwagę że zawsze się to wiąże z wymianą pompy wodnej
[ Dodano: 2010-10-01, 20:34 ]
Marzycielko, tak a propos kradzieży Waszego samochodu...
Internet to naprawdę kopalnia wiedzy
www,eioba,pl"Jak ułatwić kradzież twojego samochodu?"
Kupując nowe auto klient wybiera jako dodatkowe wyposażenie alarm myśląc że skoro jest on montowany przez dilera takie zabezpieczenie będzie skuteczne i lepszej jakości.
Niestety nic bardziej błędnego! Oczywiście to rozwiązanie ma również swoje zalety – przede wszystkim nie tracimy gwarancji, ale cóż z tego jeśli stracić możemy cały samochód.
Taka inwestycja, która przecież słono kosztuje, bo co najmniej kilkaset złotych (wzwyż) to coś w rodzaju wielkiego napisu na samochodzie w jaskrawym kolorze dla złodzieja z informacją – „mój alarm to atrapa!” Jak to możliwie? Przede wszystkim dlatego, że takie alarmy to bardzo proste urządzenia, które nie dość, że są dziecinnie łatwe do unicestwienia dla złodzieja to na dodatek montowane są w ściśle określonych, takich samych miejscach. Wystarczy znać się odrobinę na swoim nikczemnym złodziejskim fachu, aby szybko odkryć gdzie poszczególnie alarmy są montowane.
Tak wiec aby złodziej mógł szybko i bezproblemowo unieszkodliwić alarm, musi wiedzieć gdzie zamontowany jest jego moduł. Jeśli zna to miejsce – to już połowa sukcesu. Wystarczy teraz zewrzeć dwa kabelki, które zwykle dla ułatwienia różnią się kolorami (!), i po krzyku. Jest jeszcze metoda pianki dla mało wyrafinowanych, jeśli wiadomo gdzie jest umiejscowiona syrena – spryskuje się syrenę pianką poliuretanową i niech sobie teraz wyje do woli. Jeśli alarm jest zespolony z immobilaizerem nie myśl, że jest to jakiś problem. Do modułu alarmu dochodzą przewody z urządzeń, które muszą działać jeśli chcemy uruchomić nasz samochód (np. pompa paliwa) Immobilaizer zabezpiecza tak, że obwód jest przerwany i nie da się urządzenia uruchomić (nie dochodzi prąd). Wystarczy wyjąc dwa odpowiednie kabelki z kostki i złączyć je. Prąd płynie samochód daje się uruchomić.
Popularne (tanie) alarmy nawet ułatwiają to, bo odpowiednie kabelki są takiego samego koloru w razie jakby złodziej był mało wprawny. No, jeśli będzie daltonistą to może mu pokonanie immobilaizera w tym wypadku zabrać nieco więcej czasu... ale pewnie też sobie poradzi, bo przewody są blisko siebie aby nie było wielkiego kłopotu. Zresztą w większości serwisanci i tak odłączają zespolony z alarmem immobilaizer bo tylko im przeszkadza. Na pewno jednak nie złodziejom. Nie zabezpieczał nigdy, bo dobry złodziej na akcje wybiera się ze sterownikiem silnika i kluczykiem z transporderem. Przekładka komputerka i pokonanie stacyjki to najwyżej kilka sekund!
Bardzo fajnym gadżetem dla złodzieja samochodów jest dioda na desce rozdzielczej, która sygnalizuje, jakoby alarm był aktywny. Nie dość, że sygnalizuje na wstępnie z jakim modelem alarmu mamy do czynienia, to jeszcze pozwala na programowanie i wyłączanie alarmu. Kody serwisowe dla ułatwienia pracy monterom nie są najczęściej zmieniane by nie utrudniać pracy nikomu. Złodziej wpisuje kod i po kilku sekundach alarm jest tylko atrapą. Chociaż przepraszam –naprawdę prawie zawsze nią jest.
Pomagają ukraść auto też podkładki pod tablicą rejestracyjną z reklamą salonu gdzie auto zostało kupione. Dealerzy montują te same urządzenia, w taki sam sposób. Duża podpowiedź dla bystrego złodzieja. Podobnie jak wszelkiego rodzaju naklejki z ostrzeżeniem, że w aucie jest taki a taki alarm. Czysta prowokacja, coś jak z pewnym typem kobiet - weź mnie jestem łatwy(a). I takie przykłady można podawać w nieskończoność...
Tak wiec seryjnie montowane zabezpieczenia spełniają tylko jedna rolę – są wymagane przez ubezpieczyciela. Nikt – za wyjątkiem właścicieli samochodów – nie ma interesu w tym aby fabryczne zabezpieczenia były skuteczne. Warto to przemyśleć.
#810
Napisano 01 października 2010 - 21:19
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#811
Napisano 02 października 2010 - 08:42
Pojezdzimy zobaczymy.Jak zacznie rdzewiec strace i wymienie.Trudno sie mówi.Moze do tego czasu bede piekna i bogata i kupie sobie porszaczka.Gorsza sprawa jak bede tylko piekna
#812
Napisano 02 października 2010 - 13:06
ano właśnieZnam kogos kto kupil mercedesa za 80 tys.euro i po miesiacu oddal go spowrotem bo non stop nawalal.
Mając garaż i pamiętając o myjni w zimie - ciężko będzie o rdzę
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#813
Napisano 02 października 2010 - 20:54
też bym nie mogła napatrzeć na nią, niech Ci służy
Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..
Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas
#814
Napisano 03 października 2010 - 09:28
No i sprawdzilam :-> Mam 12 lat gwarancji na blache,wiec moze nie bedzie tak zle,ale szczerze mówiac troszke sie zaniepokoilam.Mając garaż i pamiętając o myjni w zimie - ciężko będzie o rdzę
Dziekuje!Śliczna ta fiesta Piękna
też bym nie mogła napatrzeć na nią, niech Ci służy )
#815
Napisano 03 października 2010 - 10:45
#816
Napisano 06 października 2010 - 12:59
Strasznie spanikowałam. Usiadłam w rowie i zaczęłam płakać nie wiedząc co mam robić. Powstał problem ale w końcu przywiozą mi auto na lawecie do domu.
Auto nie było ubezpieczone w autocasco. Powstał problem jak go teraz naprawić. Ile to kosztuje? I gdzie się naprawia takie samochody? Gdzie dostane części do auta?
#817
Napisano 07 października 2010 - 07:58
Musisz poszukać sobie solidnego warsztatu (ja bym popytała po znajomych), który się tego podejmie. Co do kosztów to najlepiej zapytaj mechaników, bo to wszystko zależy od uszkodzeń jakie powstały, modelu auta (bo części do różnych samochodów maja inne ceny) plus to ile za robotę zażyczy sobie fachowiec, który będzie to robił. Jeśli nie masz pojęcia o tym, gdzie kupić części i nie masz ochoty zaprzątać sobie tym głowy to to również może za Ciebie załatwić mechanik.Powstał problem jak go teraz naprawić. Ile to kosztuje? I gdzie się naprawia takie samochody? Gdzie dostane części do auta?
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#818
Napisano 07 października 2010 - 08:18
#819
Napisano 07 października 2010 - 08:42
I to bardzo czesto.Trzeba bardzo uwazac,bo potrafia nawet "wymienic" dobra czesc.a jak pojawi sie kobieta,która ma slabe pojecie to wykorzystaja do granic mozliwosci.Nie mówie o wszystkich mechanikach,ale tych nieuczciwych nie brakuje.bo panowie w warsztatach lubią sobie dorobić na kobiecej nie wiedzy
agniesia2010, posluchaj wiec rady Mlodej i zaangazuj kogos,kto ma pojecie.
A swoja droga,bardzo Ci wspólczuje,ale nie martw sie,bedzie dbrze i ciesz sie,ze Ty jestes cala.
#820
Napisano 07 października 2010 - 09:00
no i dodam że uszkodzenia i tak są niewielkie. Pamiętam jak koleżance wyleciało stado dzików efektem czego samochód nadawał się... na złom.wracając do domu wyleciała mi sarna.
Lampę idzie samemu wymienić-oczywiście przydała by się do tego męska ręka, ze zderzakiem nie powinno być wiele problemów, gorzej z błotnikiem-no bo tu już potrzeba pewnych umiejętności-trzeba "wyklepać" zależy jakie są uszkodzenia ale to jakiś wydatek zawsze jest, więc jeśli auto nie jest nowe (a chyba nie bo nie masz AC) a wgniecienie niezbyt wielkie-to się raczej nie opłaca.Zbiłam sobie prawą lampę, zderzak się urwał a błotnik się zgiął.
na lampę i błotnik polowałabym na szrotach-zawsze to taniejGdzie dostane części do auta?
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
dziewczyny i szybkie samochody |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych














