Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Spowiedź małżonków z grzechów popełnionych przy współżyciu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
23 odpowiedzi w tym temacie

#1 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 10:32

Zainspirowana tematem seksu przedmałżeńskiego, który jest w ostatnich dniach u nas na tapecie, postanowiłam poruszyć temat tego jak seks jest postrzegany przez KK już po ślubie. Jak wiemy ŻADEN rodzaj seksu przed ślubem nie jest dopuszczalny. Chodzi o bycie dziewicą fizycznie i psychicznie. Ale czy zdajecie sobie sprawę ile jest ograniczeń w seksie, pocałunkach, pieszczotach już po ślubie? Polecam przeczytać i zapraszam do dyskusji :mrgreen: Koniecznie przeczytajcie przypis 2 o pocałunkach ;-)

Spowiedź święta małżonków z grzechów
przy współżyciu małżeńskim
Aktualizacja: 12.IX.2010
* * *
Wyjaśnienie
Do autora zwrócono się (czerwiec 2006) o wypowiedź w związku ze spotykanymi nieprawdopodobnymi zniekształceniami nauczania Kościoła na temat konieczności wyznawania grzechów popełnianych przy współżyciu małżeńskim – jako warunku ważności Spowiedzi sakramentalnej. Gotowy odnośny tekst na ten temat (sporządzony przez redaktora pewnego czasopisma), podsunięty autorowi z prośbą o jego przeglądnięcie, nie nadawał się do samej nawet tylko korekty. Tekst ten przytaczał ‘opinie’ sprzeczne z wyraźną Wolą Bożą, której autentycznym i autorytatywnym tłumaczem występującym z pieczęcią Boga-Prawdy, jest Kościół. Kościół zawsze powtarza jedynie za Boskim Mistrzem: „A jeśli chcesz osiągnąć Życie, zachowaj Przykazania ...” (Mt 19,17). Autor ułożył w końcu tekst własny, ujmujący nauczanie Kościoła w tym względzie w poniższych ‘punktach’.
– Pierwsza wersja niniejszej wypowiedzi (z 16.VI.2006) została następnie parokrotnie przeredagowana. Tekst jest owocem co jakiś czas docierających szczegółowych zapytań Czytelników.
– Uzasadnienia do niniejszej pomocy spowiedziowej: zob. linki podane u dołu niniejszego artykułu.
– Całkiem u dołu udostępniamy tekst niniejszego artykułu do wydruku w formacie WORD.
* * *
‘Spowiedź’: Sakrament Spowiedzi świętej
Spowiedź święta nie jest wizytą u psychologa-psychiatry. Jest ona jednym z Sakra-mentów Kościoła, ustanowionych przez Jezusa Chrystusa. Kościół nie ma ‘władzy’ nad Sakramentami, jest natomiast ich zarządcą.
Spowiedź święta sakramentalna polega na wyznaniu w obliczu Boga swych grzechów – z prośbą o ich rozgrzeszenie. Kapłan, bez którego nie ma (w warunkach zwyczajnych) rozgrzeszenia, uobecnia w tej chwili sakramentalnie Boga-Człowieka Jezusa Chrystusa: Odkupiciela człowieka.
Spowiedź święta jest zwróceniem się ze strony penitenta do Miłosierdzia Boga Trójjedynego z wyraźną prośbą o Boże przebaczenie popełnionych przez siebie grzechów – z powołaniem się na moc odkupieńczą Krwi Syna Bożego. Dla Chrystusa nie ma większej radości, jak gdy Mu ktoś pozwoli być swym Odkupicielem. Tenże Odkupiciel postanowił jednak, że ten jedyny zwyczajny sposób uzyskiwania rozgrzeszenia będzie się dokonywał wyłącznie za pośrednictwem Kościoła, mianowicie poprzez ustanowiony w tym celu Sakrament Pokuty.
– Szafarzem tego Sakramentu jest z Woli Jezusa Chrystusa, Boga-Człowieka – kapłan, który musi być ważnie wyświęcony i mieć pieczęć sukcesji Apostolskiej.
– Ponadto zaś musi on posiadać jurysdykcję do sprawowania Sakramentu Pojednania w danym okręgu Kościoła.
* * *
Warunki uzyskiwania odpuszczenia grzechów
Bóg nie udziela rozgrzeszenia za wszelką cenę. Osoba przystępująca do Sakramentu Pojednania-Spowiedzi musi spełnić kilka podstawowych wymagań. Warunki dobrej, ważnej Spowiedzi świętej Sakramentalnej są ustalane nie przez ‘Kościół’, lecz pochodzą z Prawa Bożego. Płyną one z samej natury tego Sakramentu.
Penitent obowiązany jest spełnić pięć wszystkim znanych warunków ważnej Spowiedzi świętej. Jednym z nich, pochodzącym z Prawa Bożego (a nie z dyspozycji Kościoła), jest pełne wyznanie grzechów ciężkich – wraz z ich okolicznościami modyfikującymi jakość grzechu podstawowego. Chodzi zatem o wyznanie ilości popełnionych grzechów (przynajmniej w sensie ich częstotliwości), wyznanie grzechu popełnionego samotnie czy z kimś drugim (byłoby to dodatkowo grzechem ‘cudzym’), wyznanie okoliczności związania ślubem małżeńskim lub innymi uroczystymi przyrzeczeniami-ślubami, np. związania celibatem kapłańskim czy profesją zakonną; oraz wyznanie innych okoliczności, które zmieniłyby grzech podstawowy w dołączające się dodatkowe grzechy, niekiedy wręcz zbrodnie.
* * *
Pięć warunków ważnej Spowiedzi świętej
Dla przypomnienia wymienimy owe pięć warunków ważnej Spowiedzi Sakramentalnej:
1. Rachunek sumienia. Trzeba stanąć wobec prawdy swego sumienia. Jest to podjęta w obliczu Jezusa Chrystusa i Ojca Niebieskiego szczera konfrontacja z wewnętrznym prawem moralnym oraz normami Ewangelii, jak je podaje Kościół święty.
2. Żal za grzechy. Chodzi o skruchę serca, równoznaczną z decyzją nie-grzeszenia z motywu miłości Boga i bliźniego.
3. Mocne postanowienie poprawy. Musi to być decyzja, a nie sama chęć. Łącznie z przemyśleniem okoliczności, które wiodą do grzechu, oraz środków dla rzeczywistego wyeliminowania grzechu.
4. Szczera, pełna Spowiedź. Do ważności Spowiedzi świętej należy wyznanie wszystkich grzechów ciężkich co do ich ilości oraz okoliczności modyfikujących ich jakość. Musi nastąpić uświadomienie sobie i wyznanie, że to ja osobiście zgrzeszyłem; a nie tylko, że ‘istnieje zło na świecie ...’. Z tego względu nie należy formułować wyznania bezosobowo, np. w formie: „Zdarzyło się opuścić Mszę św.; przeklinać się przeklinało... Grzech dotyczyłby czegoś anonimowego, a nie osoby penitenta: „ONO” grzeszyło; nie „JA”!
5. Zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu. Bóg domaga się, by najpierw wyrównać krzywdy wyrządzone bliźnim, a potem dopiero i Jego poprosić o przebaczenie. Dotyczy to nie tylko krzywdy materialnej, która musi być wyrównana, lecz tym bardziej moralnej: niszczonej miłości i pokoju w małżeństwie-rodzinie, upokarzania bliźniego, itd. Jeśli nie ma innego sposobu wynagrodzenia krzywd, pozostaje zawsze ... prośba, by bliźni zechciał przebaczyć wyrządzone mu krzywdy – dla Imienia Bożego ...!
Jeśli nie będzie przeproszenia pokrzywdzonych i osoba spowiadająca się nie wypracuje w sobie woli rzeczywistego naprawienia wyrządzonych krzywd i zniewag – wraz z decyzją nie-popełniania ich więcej, bezcelowe jest wybranie się do Spowiedzi świętej. Rozgrzeszenie jest każdorazowo sprawą niezwykle poważną. Odpuszczenie najmniejszego grzechu ‘powszedniego’ dokonuje się za cenę Krwi Odkupienia. W przypadku zaś grzechu ciężkiego chodzi o winę wieczną oraz karę wieczną. Mają one być zgładzone-unicestwione mocą Krwi Odkupienia Jezusa Chrystusa: Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego.
Przyjęcie postawy buntu przeciw warunkom dobrej-ważnej Spowiedzi sprawiłoby, że kapłan rozgrzeszenia udzielić nie może. Kapłan będzie zmuszony rozgrzeszenia odmówić.
– Z kolei zaś w przypadku woli trwania w okolicznościach grzechu oznaczałoby, że peni-tent chciałby wymusić rozgrzeszenie jako błogosławieństwa na dalsze grzeszenie, czyli na wydawanie Krwi Chrystusa prosto w ręce szatana. Świętokradztwa w takim przypadku dopuściłby się sam przede wszystkim kapłan-spowiednik, chyba żeby nie wiedział, iż penitent nie podejmuje żadnego postanowienia zerwania z grzechem.
* * *
Płciowość: powierzona małżonkom jedynie w zarząd
Ograniczamy się do nawiązania tutaj do samych tylko grzechów popełnianych przez małżonków przy przeżywaniu wzajemnej bliskości w sposób sprzeczny z podarowanym im w chwili ślubowania małżeńskiego Bożym upoważnieniem.
– Wszystko, co tu zostaje przypomniane, dotyczy oczywiście tym bardziej narzeczeństw oraz partnerstw, wkraczających na teren płciowości – własnej, względnie kogoś drugiego: tej samej płci, lub płci przeciwnej bez Bożego upoważnienia (VI i IX Przykazanie Boże).
Małżeństwo jest Sakramentem świętym. Nie jest ono instytucją zalegalizowanego uprawiania seksu-dla-seksu. Pismo święte mówi, iż Małżeństwo zawierać należy „w Panu” (1 Kor 7,39). Stąd też: „We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane, gdyż rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg” (Hbr 13,4). Znaczy to, że nie każde zachowanie małżeńskie jest zdatne, by je „... można przyporządkować ostatecznemu dobru i celowi, którym jest Bóg” (VSp 79).
* * *
Nie seks, a zjednoczenie
Osoby żyjące w Przymierzu Małżeństwa powinny zakodować sobie głęboko w świa-domości, że Bóg, który wprowadza ich w chwili wyrażania zgody małżeńskiej na teren in-tymności płciowej, wręcza im dar nie ‘seksu’, lecz zjednoczenia małżeńskiego.
Rzeczywistości tych, zmierzających w całkowicie przeciwstawnych kierunkach, nie da się sprowadzić do wspólnego mianownika.
– Przy uprawianiu ‘seksu’ znika z horyzontu osoba (własna i tego drugiego) – wbrew de-klarowanym słowom. Na czoło i jako cel wysuwa się doznanie rozkoszy: uwaga skoncentrowana na ‘seksie’, a nie na osobie. Zamierzenie to każe zwykle sięgać po coraz bardziej wyrafinowane środki dopingu, a równolegle poszukiwać dróg dla wyeliminowania perspektywy ciąży. Ta bowiem stałaby się ‘klęską’ dla uprawiania nieograniczonego ‘seksu’.
– Temu celowi ma służyć ‘zabezpieczanie się’ przed ciążą poprzez sięganie po środki, których mechanizm działania pociąga niemal z zasady (potencjalną) śmierć Poczętego. Celem użytego przeciw-rodzicielskiego środka jest przecież jedno: dziecka ma ... nie być! Osoba sięgająca po nie – cel ten akceptuje, jednocześnie zwykle nie chcąc zastanawiać się nad tym, za jaką cenę cel ten zostaje osiągnięty.
– Sam w sobie ‘seks’ nie zmierza do zjednoczenia osób. Świadectwem tego jest stawianie bariery nie do obalenia dla zjednoczenia osób. Tym dwojgu chodzi wtedy o wyzwolenie samogwałtu (pojedynczo lub we dwoje), uatrakcyjnionego poprzez korzystanie z ciała tego drugiego.
Jednakże nie-zastanawianie się nad mechanizmem działania użytego środka jedy-nie podwaja poczytalność z racji podejmowanych czynów, które są „złe w oczach Bożych”: najczęściej nasycone Krwią Niewinnych. Wspomnianą nie-wiedzę cechuje w takim wypadku charakter nie-wiedzy zamierzonej. Niezbywalna poczytalność etyczna wzrasta jedynie tym bardziej.
Bóg zaś pragnie obdarować dwoje ludzi związanych z sobą przymierzem Sakramentu Małżeństwa aktem zjednoczenia ich osób. Zjednoczenie winno stać się i pozostać rzeczywistym zjednoczeniem: podjętym w taki sposób i w tym jedynym miejscu, jakie w tym celu stworzył Bóg: w pochwie. Tylko tutaj może z pełnym pokryciem w rzeczywistości dojść do głosu „mowa ciała” uaktywnionych narządów płciowych. Ci dwoje jednoczą się z poszanowaniem zarówno dla struktury podjętego aktu, jak i jego dynamizmu. Ten zaś, tzn. rozwijające się przeżycie [‘dynamizm’ aktu] otwiera się w samym podjętym akcie na oścież na potencjalność rodzicielską. Bo i Bóg jest Miłością, która cała jest Życiem.
Pełne, normalne zjednoczenie małżeńskie staje się uaktywnieniem małżeństwa jako przyjętego Sakramentu: „Dwoje-Jednym-Ciałem” tych dwojga w Obliczu Trójjedynego. Winno ono być przeżyciem opromienionym Bożą Łaską, Bożym Pokojem i Błogosławieństwem, przeżytym zatem każdorazowo w stanie Łaski uświęcającej. Musi odznaczać się pełnią subtelności i miłości bliźniego. Winno to zatem być działanie nie na ‘szastu-prastu’, lecz zjednoczenie pełne, przedłużone – i zawsze zakończone wyrazami wdzięczności względem siebie wzajemnie, a tym bardziej Boga. On przecież jest Dawcą wszelkiego Pokoju i Radości oraz samej owej podarowanej tym dwojgu możności tak intymnego bycia z-sobą i w-sobie. Innymi słowy, celem podjętego aktu pozostaje zjednoczenie dwojga osób, a nie gorączka anonimowego zaspokajania ‘seksu-dla-seksu’.
– Jakiekolwiek eksperymentowanie dla podjęcia zafałszowanego zjednoczenia gdzie in-dziej lub w inny sposób, będzie każdorazowo sprzeczne z Bożym ładem aktu zjednocze-nia, czyli ciężkim sprzeniewierzeniem się przeciw samej istocie małżeństwa jako przymierza osób oraz Sakramentu – i konsekwentnie przeciw ślubowanej miłości.
Na przypadek w oczach Bożych uzasadnionego motywu nie-nastawiania się aktu-alnie na poczęcie wyposażył Bóg małżonków w stworzony przez Siebie szczególny dar: biologicznego rytmu płodności. Nauczenie się go w taki sposób, by móc korzystać z niego z poczuciem pewności, staje się dla małżonków w wieku rozrodczym obowiązkiem sumienia. Osiągnięcie tej wiedzy staje się z zasady warunkiem przystąpienia do Sakramentu Pokuty i decyzji skutecznego wyeliminowania grzechów, jeśliby ci dwoje poczuwali się do grzechów popełnianych przy samym współżyciu.
* * *
Zachowania w małżeństwie będące grzechem
Oto szczegółowe warunki ważnej Spowiedzi świętej w przypadku małżonków, którzy poczuwają się do popełnienia grzechów przy przeżywaniu wzajemnej bliskości.
1. Konieczne w przypadku nie-stosowania wprawdzie środków technicznych dla za-pobiegania poczęciu czy ciąży, ale mimo to podejmowanych działań przeciw-rodzicielskich, jest wyznanie stosunku przerywanego oraz wszelkich odmian form wynaturzonych.
– Do tej grupy działań należą formy zastępcze zamiast stosunku płciowego, czyli podej-mowanie pettingu (zob. uwagę o ‘pettingu’ u dołu artykułu).
– Zarówno stosunek przerywany, jak petting jest obiektywnie biorąc każdorazowo grze-chem ciężkim. Stąd też warunkiem uzyskania rozgrzeszenia – oprócz decyzji zerwania z grzechem, wymagane jest wyznanie ilości i jakości popełnionego grzechu.
– Grupa ta obejmuje również pewne odmiany pocałunku (zob. uwagę o ‘pocałunku’ u dołu artykułu).
2. Konieczne do ważności rozgrzeszenia jest wyznanie grzechów popełnianych ‘przeciw naturze’, tj. uprawianie namiastki stosunku podejmowanego poza pochwą – tym jedynym miejscem, jakie Stworzyciel podarował małżonkom do przeżywania aktu zjednoczenia. Chodzi m.in. o rozpropagowany akt odbywany w ustach, ewentualnie w innych częściach ciała. Akty takie są obiektywnie każdorazowo ciężkim znieważeniem Bożego Dzieła Stworzycielskiego oraz ślubowanej małżeńskiej miłości (zob. wyżej, pod ‘1’, przypis 1 i 2).
3. Konieczne jest pełne wyznanie w przypadku stosowania jakichkolwiek środków technicznych przeciw-rodzicielskich. Chodzi wówczas każdorazowo o grzech ciężki – a najczęściej ponadto: czyn zbrodniczy przeciw Życiu.
4. Stosowanie niemal wszystkich technicznych środków ‘ochrony-zapobiegania’ staje się tym samym wyrażoną zgodą-akceptacją na zabicie Poczętego. Zupełnie niezależnie od tego, czy w danym cyklu dojdzie do poczęcia, czy nie. W obliczu Bożym liczy się czynem potwierdzona wewnętrzna postawa: ma być seks, a nie ma być Dziecka.
5. Małżonkowie (i nie tylko oni) nie mogą się tłumaczyć wybiegiem, jakoby nigdy nie słyszeli, iż stosunek przerywany, petting, stosunek wynaturzony, użycie środka przeciw-poczęciowego, a tym bardziej przeciwciążowego – jest obiektywnie biorąc każdorazowo grzechem ciężkim, a w przypadku środka przeciwciążowego ponadto zbrodnią. Bóg przy takim działaniu głośno krzyczy w sumieniu (por. Rz 2,15). Każdy człowiek jest jednakowo Żywym Bożym Obrazem. Niezależnie od tego, czy o tym wie, czy nie. Bóg ze swoim Żywym Obrazem: mężczyzną i kobietą, prowadzi nieustanny dialog. Również wtedy, gdy to sumienie zostaje świadomie zagłuszane, jest zatwardziałe w złu.
– Nie-sięganie po autorytatywną informację (w razie wątpliwości co do oceny etycznej danego działania) ze względu na to, iż jest to krępujące, lub co gorsza: gdy sumienie podpowiada jasno, iż tu chodzi o grzech ciężki ewentualnie o zbrodnię, przy czym jednak głos ten zostaje świadomie wyciszany-zadeptany – sprawia, że poczytalność w oczach Bożych nie tylko nie ulega pomniejszeniu, lecz wzrasta. Chodzi wtedy o niewiedzę zamierzoną: człowiek woli nie pytać, gdyż dobrze czuje, iż musiałby się wycofać z określonego działania, z którego jednak zrezygnować nie zamierza. Zgodnie z podstawową zasadą etyki: nie wolno podejmować działania w przypadku sumienia ‘wątpliwego’ co do jakości etycznej czynu.
6. Jeśli małżonkowie pragną uzyskać Boże rozgrzeszenie przez sakramentalne po-średnictwo Kościoła, powinni do ważności Spowiedzi świętej wyznać (w przypadku użytego jakiegokolwiek środka przeciwrodzicielskiego; w przypadku bowiem stosunku przerywanego i pettingu zob. wyjaśnienie wyż. pod '1'): czy środka użył mąż – czy żona, ewentualnie czy oboje ‘zabezpieczyli się’ przed ciążą na sobie właściwy sposób. Chodzi wtedy o jakość grzechu, oraz ponadto zawsze o ‘grzech cudzy’, mianowicie o wymuszenie grzechu, względnie o skuszenie tego drugiego do grzechu.
7. Teoretycznie biorąc istnieją pewne środki mechaniczne lub chemiczne ściśle tylko antykoncepcyjne, tzn. zapobiegające procesowi poczęcia; stosowane czy to przez mężczyznę (prezerwatywa), czy przez kobietę (różnego rodzaju błony; niektóre środki chemiczne dopochwowe).
– Niemniej nowe rzetelne badania naukowe (wyniki ich znane są już od końcowych lat 80-tych) wykazują coraz bardziej jednoznacznie, że również środki rzekomo jedynie plemnikobójcze (nimi są wyściełane prezerwatywy, błony ...) wywierają ostatecznie działanie także poronne. Jest to okoliczność, która całkowicie zmienia ocenę etyczną użytej prezerwatywy, błony dopochwowej, naszyjkowej, czy też innych chemicznych preparatów rzekomo jedynie ‘plemnikobójczych’. Zaistniałego poczęcia nikt ‘nie zobaczy’, gdyż zastosowany środek doprowadza do śmierci Małego Człowieka w ciągu 1-2 tygodnia. Pozostaje jednak odpowiedzialność w obliczu Boga – a oczywiście także ludzi: ci dwoje spotkają się ze swymi Poczętymi – w chwili przekraczania progu wieczności.
8. Wszelkie pozostałe środki przeciwrodzicielskie są środkami poronnymi. Zaliczają się tu zarówno środki mechaniczne: wkładka domaciczna (IUD, dokładniej: IUAD: intra-uterine-abortifiant-device; wkładki nowej generacji są mechaniczno-hormonalne), jak tym bardziej wszelka chemia hormonalna (tabletki-pigułki doustne, zastrzyki, preparaty pod-skórne, plastry itp.). Osoba działająca bierze wtedy każdorazowo na sumienie odpowie-dzialność za Życie Nowego Człowieka. Niezależnie od tego, czy w danym cyklu poczęcie nastąpi, czy nie. Środki te wywierają bowiem zawsze działanie przynajmniej ‘między innymi’ poronne; wyraźnie zamierzone przez producenów. Informacje zaś reklamowe, iż chodzi tu o środek jedynie ‘hamujący-blokujący owulację’ [Ovulationshemmer], są kłamstwem reklamowym, obliczonym na zmylenie czujności potencjalnych klientów (zob. tutaj m.in. Evangelium Vitae, 11.58).
– Innymi słowy współżycie z użytym środkiem poronnym jest zawsze szukaniem seksu za cenę Krwi ludzkiej – swego ‘z miłości’ poczętego, i ... niebawem zgładzonego Dziecka.
9. Jest jasne, że w przypadku stosowania jakiegokolwiek środka poronnego trzeba przy Spowiedzi świętej tak określić użyty środek, żeby spowiednik się zorientował, o jakiego rodzaju grzech chodzi w danym przypadku. Gdyby spowiednik nie był zanadto zorientowany co do mechanizmu działania użytego środka, powinien poinformować go o tym sam penitent. Mocą Prawa Bożego musi spowiednik wiedzieć, z jakiego rodzaju grzechu rozgrzesza, oraz z ilu grzechów udziela rozgrzeszenia. Oczywiście pod warunkiem, że penitent wyraża decyzję definitywnego zaniechania owych grzechów i zbrodni.
Penitent nie może się usprawiedliwiać swoją niewiedzą co do medycznego mechanizmu działania użytego środka. Tym bardziej nie jest usprawiedliwieniem w oczach Bożych deklaracja w rodzaju: „Wolę o tym nie wiedzieć; Nie muszę tego wiedzieć; Nie jestem lekarzem; Nie jestem zobowiązany do dokładnej wiedzy w tym względzie; Nic mnie nie obchodzi jak się to stanie, ważne żeby Dziecka nie było ...”. Wszelkie tego rodzaju wymówki świadczą z góry o złej woli i niewiedzy zawinionej, tzn. zamierzonej. Ta zaś jedynie podwaja zaciągniętą poczytalność moralną oraz winę.
10. Ponadto zaś trzeba do ważności Spowiedzi wyznać, przez jaki czas ci dwoje stosują dany środek poronny. Stosowanie środka poronnego przez 1 rok równa się potencjalnemu zabójstwu 12 Poczętych (12 cyjków w ciągu 1 roku). Środek poronny stosowany przez 5 lat oznacza gotowość i poczytalność przed Bożym Obliczem za zabicie ok. 60 Poczętych (5 lat x 12 cyklów). Chociażby nawet w żadnym cyklu do poczęcia nie doszło.
– Inna rzecz, że tabletki itp. prowadzą do pozbawienia życia tego Poczętego zbyt wcze-śnie, by nawet matka zdążyła się zorientować, iż – i czy nastąpiło poczęcie. Jeśli ciąży ‘nie widać’ (to samo dotyczy użycia prezerwatywy itd.), nie znaczy to wcale, że poczęcie w tym cyklu nie nastąpiło... Prawda ujawni się w chwili przekraczania progu wieczności. W momencie zaś samego działania, o odpowiedzialności moralnej decyduje wola grzesznika, któremu zależy na ‘skuteczności’ użytego środka – obojętne za jaką to się dzieje cenę: ważne, żeby ciąży nie było (‘widać’).
11. Do ważności Spowiedzi świętej należy w takim przypadku decyzja natychmia-stowego odstawienia tabletki-pigułki itd. (uwaga: krwawienie pojawiające się w parę dni po odstawieniu tabletki – NIE jest miesiączką! Może ono iść w parze z właśnie się odbywającą owulacją). I analogicznie: decyzja usunięcia spirali pod koniec najbliższego okresu (taki termin ze względów ściśle medycznych: nie można podejmować zabiegów w okresie cyklu, gdy błona śluzowa jest rozrośnięta).
– Jeżeli penitent nie decyduje się na spełnienie tego warunku, uzyskanie rozgrzeszenia staje się niemożliwe. Boża Krew Odkupienia musiałaby wówczas stać się błogosławień-stwem na dalsze przelewanie Krwi Ludzkiej. Osoba spowiadająca się chciałaby wtedy daru rozgrzeszenia, jednocześnie z góry je skuteczne blokując. Stąd też udzielenie rozgrzeszenia staje się w takim przypadku niemożliwe.
12. Piątym warunkiem ważnej Spowiedzi świętej jest zadośćuczynienie ‘Bogu i bliźnim’. Przed uzyskaniem rozgrzeszenia trzeba wyraźnie prosić swego Poczętego-Zabitego (względnie: Poczętych; chociażby zgładzonych jedynie ‘potencjalnie’) o przeba-czenie. Trzeba te Dzieci przeprosić za ich zabicie i poprosić, żeby modliły się do Boga za matkę, ojca, lekarza, personel w aptekach, który te środki sprzedaje, za tych którzy je pro-dukują, a nigdy z grzechów ‘cudzych’ i współpracy w grzechu cudzym się nie spowiadają, łudząc się, iż mogą spokojnie przystępować do Eucharystii ...
– Wtedy dopiero, po takiej – zapewne nie łatwej rozmowie ze swymi Zabitymi, można poprosić o przebaczenie z kolei Odkupiciela. Kapłan zapewne dopomoże w nawiązaniu takiego dialogu Przebaczenia ze swymi Zabitymi (zob.: Evangelium Vitae, 99).
13. Kolejnym warunkiem uzyskania rzeczywistego rozgrzeszenia jest w takim przy-padku wprowadzona w życie decyzja nauczenia się Bożego daru biologicznego rytmu płodności. W taki sposób, by o Bożym rozwiązaniu swego problemu nie tylko ‘słyszeć’ i powiedzieć (np. kapłanowi): „Ja o tym dawno wiem: owocem ‘Metody’ stało się kolejne Dziecko...”, lecz by z tego Bożego daru przy układaniu swych zbliżeń móc rzeczywiście twórczo korzystać – oczywiście jeśli i na ile istnieją liczące się w oczach Bożych powody dla odłożenia poczęcia ‘na później’, niekiedy nawet na zawsze (z wyjątkiem, gdyby mimo wszystko doszło do poczęcia nie planowanego; w takim przypadku obowiązkiem sumienia jest stać na stanowisku ochrony Życia nawet za cenę życia własnego).
– Małżonkowie nie mogą uchylać się od zadania sobie co jakiś czas pytania: „Boże Ojcze, jakie jest oczekiwanie Twoje odnośnie do naszej zdolności rodzicielskiej”?
* * *
Odpowiedzialne nauczenie się rytmu płodności – a Spowiedź
14. Bóg jest zbyt ‘uczciwy’, by do poczęcia zmuszać. Stworzył On mężczyznę i kobietę w taki sposób, że informuje każdorazowo z precyzją niemal do minuty, czy dziś poczęcie staje się możliwe, czy też poczęcie w dniu dzisiejszym jest z całą pewnością wykluczone. Rzeczą człowieka, czyli jednym z zadań dwojga ludzi jako małżonków pozostaje i to: Bożego Daru biologicznego rytmu płodności trzeba chcieć się rzeczywiście nauczyć. I w tym celu tam sięgać po wiedzę w tym zakresie, gdzie jej można zaczerpnąć bez jej zniekształceń.
Przeciętny Czytelnik, a nawet osoby po studium w Instytutach Rodziny, mogą nie zdawać sobie sprawy, jak dalece sprawy te nawet w owych, zdawałoby się kompetentnych ośrodkach mogą być manipulowane i arbitralnie przeinaczane. Dzieje się to nierzadko przy najlepszej dobrej woli zatrudnionego tam personelu. Można by jedynie podkreślić i przypomnieć, że w tak ważnych sprawach – wprowadzanie arbitralnych zmian przy wdrażaniu w określone metody, których ktoś sam nie wypracowywał i nie dokumentował, jest czymś zgoła niedopuszczalnym.
– W sytuacji istniejącego w tym zakresie nieprawdopodobnego zamętu nie ma innego wyjścia, jak po prostu podjąć starania sięgania po informację autentyczną i autorytatywną u samego jej źródła.
Mąż ponad wątpliwość dostosuje się do rytmu płodności małżonki, jeśli ta będzie go obdarzała poczuciem pewności w tym zakresie. Ilekroć bowiem żona sama nie wie, czy poczęcie dziś może nastąpić czy nie, dochodzi niemal w 100% do upadku ich obojga. Większa odpowiedzialność ciąży wtedy jednak na kobiecie-żonie, której nie chce się chcieć – rzeczywiście się nauczyć rytmu płodności. Kobieta potrafi niekiedy wymyślać dla podbudowania swej wrodzonej odrazy do podejmowania obserwacji i ich notowania coraz inne pseudo-motywy, byle oczekiwaną decyzję odsunąć na ‘nie wiadomą przyszłość’.
Mąż zaś powinien właśnie jako mąż służyć małżonce prawdziwie małżeńską zachętą w tym względzie: w zrozumieniu metody naturalnej (tzn. odpowiadającej godności małżonków jako osób wezwanych do życia wiecznego), oraz w systematycznym prowadzeniu notatek z przebiegu cyklu.
* * *
„Metoda Billingsa” (MOB)
15. Autor niniejszego tekstu zaleca z całym przekonaniem i zgodnie ze swą wiedzą (międzynarodowa współpraca w tym zakresie od roku 1956), by w tym celu nauczyć się i stosować w swym małżeństwie ‘Metodę Owulacji (wg prof.) Billingsa’ (= MOB). Jest ona perspektywiczna, i wbrew opiniom osób, które jej dobrze nie znają, nie wymaga ani regularności cyklów, ani zdrowia ginekologicznego. Metoda ta przyszła do znacznej części krajów Europy wraz z jej ściśle naukową dokumentacją przez autora niniejszego tekstu.
Warunkiem korzystania z MOB jest oczywiście stosowanie jej w jej autentycznej for-mie – bez kombinacji z elementami czerpanymi z innych metod. W przypadku jej arbitralnego ‘ubogacania’ o elementy zaczerpnięte z innych metod należy uczciwie wyznać, że nie będzie już wówczas chodziło o ‘MOB’, lecz o metodę nową, wykombinowaną przez indywidualną, nie upoważnioną osobę. Osoba ta nie będzie w stanie przedstawić jakiejkolwiek dokumentacji naukowej dla owego, przez siebie arbitralnie utworzonego ‘zlepku metod’. Tak utworzonej ‘metody’ nie wolno oczywiście wiązać z nazwiskiem prof. John Billingsa. Uczciwość i odpowiedzialność wymaga, by wszelką ‘zmodyfikowaną metodę’ rzekomo ‘Billingsa’ – przekazywać pod inną nazwą: pod swoim imieniem.
Uwagi te dotyczą m.in. przeszczepianej do Polski z USA (z Creighton University; prof. Thomas Hilgers) rzekomo ‘ulepszonej’ metody BIllingsa w formie „CrMS”, wykorzystywanej dla wstępnej diagnostyki w przypadku poznawania przyczyn niepłodności małżeńskiej. Metoda prof. Hilgers'a jest w rzeczywistości całkowitym zniekształceniem i regresem w stosunku do autentycznej MOB (zob. poniżej link do kompetentnego opracowania porównawczego samego prof. John Billingsa w nawiązaniu do gruntownych zniekształceń swych badań, jakich dokonał prof. Thomas Hilgers, jego były współpracownik. Zob do tego link:
http://www.woomb.org...ca/BOMvCrMS.pdf – „Some Clarifications Concerning NaProTECHNOLOGY and the Billings Ovulation Method. (BOM) Dr Evelyn Billings and Dr John J.Billings, April, 2006).
* * *
UWAGA. A oto Informacja dla osób poszukujących nie zniekształconego wykładu o MOB, cieszącego się ponadto aprobatą Międzynarodowego Centrum Metody Billingsa:
– Otwórz niniejszą stronę internetową: http://lp33.de , przejdź do: Część I, Rozdz. 1:
http://lp33.de/stron...3/p1_1a.htm#cp1 = „Zrozumieć Metodę Billingsa i chcieć z niej skorzystać” (po czym wypada przeczytać ponadto uważnie tamże zwł. Rozdz. 3: najczęściej występujące zniekształcenia instruktażu MOB).
* * *
Niekompetentne wypowiedzi na temat etyki zachowań
16. Wypowiedzi niejednego z lekarzy itp. na temat etyki małżeńskiej, a nawet ściśle medycznego działania zalecanego lub przepisanego środka dla zapobiegania ciąży, mogą okazać się zdecydowanie niemiarodajne. Zdarza się, że lekarz wprowadza małżonków w istotny błąd – zarówno z punktu widzenia etycznego, jak i medycznego. W każdym razie nikomu z lekarzy nie przysługuje władza nad którymkolwiek z Bożych Przykazań. To samo dotyczy opinii kolegów-koleżanek, którzy nagminnie ignorują Boże Przykazania, a w swych wypowiedziach o Nauczaniu Kościoła stać ich tylko na cynizm i szyderstwo.
* * *
Spowiedzi nieważne i świętokradzkie
17. Spowiedź święta staje się nieważna i świętokradzka z dwóch powodów:
a. Zatajenia grzechu ciężkiego, ewentualnie jego ważnych okoliczności, które pociąga-ją za sobą istotnie odmienną ocenę etyczną popełnionego czynu.
b. W przypadku gdy penitent spowiada się szczerze, ale nie podejmuje decyzji nie-grzeszenia odtąd.
W takiej sytuacji rozgrzeszenie nie dociera do penitenta, chociażby spowiednik nie-świadom zatajenia grzechu – wypowiedział formułę rozgrzeszenia. Dopóki wówczas penitent nie odprawi Spowiedzi świętej ‘generalnej’, tzn. obejmującej wszystkie grzechy ciężkie popełnione od czasu ostatniej ważnej Spowiedzi, wszystkie następne Spowiedzi i Komunie święte pozostają konsekwentnie nieważne i świętokradzkie. Penitent nie uzyskuje już ani razu rozgrzeszenia od czasu ostatniej spowiedzi świętej ważnej, a zaciąga odpowiedzialność za każdorazowe przystąpienie do kolejnej Spowiedzi świętej z góry nieważnej-świętokradzkiej, oraz za przyjmowanie Komunii świętej świętokradzko.
* * *
Wola nie-grzeszenia więcej
18. Nie ma rozgrzeszenia z grzechu ciężkiego ‘tylko na ten jeden raz’, np. z racji uroczystości, kiedy to ‘wypada’ przystąpić do Komunii św. (np. w przypadku Pierwszej Komunii świętej, pogrzebu, ślubu itp.). Decyzja nie-grzeszenia musi być podjęta przy każdej Spowiedzi świętej jako akt definitywny. Chociażby penitent był świadom swej słabości moralnej i przewidywał, że w obranej postawie być może długo nie wytrwa.
19. Przy otrzymywaniu rozgrzeszenia liczy się postawa woli w tej chwili: aktualnie dokonanego wyznania grzechów i wzbudzonej decyzji nie-grzeszenia więcej. Świadomość własnej słabości moralnej i niemal pewność co do ponownego zgrzeszenia, być może w bardzo niedalekiej przyszłości, nie przeszkadza w tym, że aktualnie wola z całą szczerością jest zdecydowana nie grzeszyć już definitywnie. Poczucie własnej nędzy moralnej w Obliczu Bożym każe jedynie prosić z tym większą żarliwością i ufnością o pomoc m.in. Niepokalanej i swego Anioła Stróża w skutecznym wytrwaniu w dobrych postanowieniach.
* * *
Sterylizacja ...
20. Poddanie się sterylizacji w tym celu, żeby już nie dochodziło do poczęcia, jest zawsze grzechem ciężkim. Zarówno gdy chodzi o mężczyznę, jak i kobietę.
– Kobiecie nie wolno – w Obliczu Bożym – wyrazić zgody na sterylizację m.in. po kolej-nym rozwiązaniu przez cięcie cesarskie, chociażby warunki życia małżeńsko-rodzinnego, zdrowotne, mieszkaniowe były dramatyczne.
– Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, gdy wskutek np. choroby nowotworowej wewnętrzne narządy płciowe muszą być usunięte. Operacja nie zostaje wtedy podjęta w celu sterylizacji kobiety, lecz dla ratowania jej zdrowia (HV 15).
– Kobieta sterylizowana (np. przez zabieg przecięcia i podwiązania jajowodów) powinna zdawać sobie sprawę, że w 3-5% przypadkach w jakiś czas potem może nastąpić ponowne poczęcie (w tylu procentach przypadków następuje ponowne udrożnienie jajowodów i łatwość poczęcia; kończy się ono zwykle ciążą jajowodową). U sterylizowanego mężczyzny możność poczęcia utrzymuje się nadal jeszcze przez ok. pół roku.
– Fakt poddania się tego rodzaju operacji trzeba wyznać przy Spowiedzi świętej – do jej ważności. Małżonkowie powinni po chirurgicznej sterylizacji nadal kierować się biologicznym rytmem płodności, jeśli w ich przypadku istnieją powody, liczące się w Bożej ocenie, dla odłożenia kolejnego poczęcia.
* * *
Uwagi etyczne odnośnie do pobierania gamet
21. W nawiązaniu do leczenia niepłodności małżeńskiej należy stwierdzić z punktu widzenia etycznego:
– Dawanie nasienia do badania przez samogwałt itp. jest zawsze grzechem ciężkim przeciw VI Przykazaniu. Nikt z lekarzy, nawet w najlepszym zamiarze, nie ma władzy wy-stępowania przeciw któremukolwiek z Bożych Przykazań.
– To samo dotyczy kobiet-dziewcząt, które nierzadko dla celów komercyjnch zgadzają się na sztuczną stymulację hormonalną dla uzyskania większej ilości komórek jajowych i zarobieniu na ich oddaniu. Jest to czysto użytkowe traktowanie swojego ciała, które nie jest własnością człowieka lecz Boga. Z punktu widzenia ściśle medycznego zabiegi te pociągają za sobą zwykle daleko idące, trudne do leczenia powikłania chorobowe tych kobiet.
W procesie technologii zapłodnienia sztucznego „in vitro” (w próbówce) używa się niemal z zasady nasienia, które pochodzi z różnych ‘źródeł’. Nasienie jest przechowywane w ‘Banku Nasienia’. Samym zabiegiem takiego zapłodnienia i kojarzenia gamet zajmują się często nie lekarze, lecz weterynarze. Polskie Ministerstwo Zdrowia daje w swej odpowiedzi dla takiej procedury pełne ‘zielone światło’ (7.VI.2010: Ministerstwo Zdrowia. Zob.: http://www.contrainv... ... &Itemid=10 ). W przypadku użycia ‘cudzych’ gamet staje się ‘zabieg’ dodatkowo cudzołóstwem.
– Dla kobiety-żony procedury i techniki stosowane przy sztucznym zapłodnieniu wiążą się nie tylko z grzechami ciężkimi, lecz wielorakimi zbrodniami – zwykle wielu przy okazji zabitych Dzieci (zwykle ok. 30 kojarzonych gamet). Technik od ‘in vitro’ musi dysponować wieloma gametami, aż wreszcie uda się ‘wyhodować’ jakąś zygotę, tzn. Dziecko-Człowieka, która przeżyła wielorakie krańcowo ryzykowne progi technologiczne, których pozostałe zygoty nie zdołały przeżyć. Ta dopiero zygota zostaje następnie wszczepiona w błonę śluzową macicy – w nadziei, że być może ... przeżyje i będzie się dalej pomyślnie rozwijała. Dzieje się to zatem każdorazowo poprzez zwłoki innych, uprzednio zabitych Małych Ludzi.
– Odpowiedzialność i poczytalność w oczach Boży za ‘in vitro’ dotyczy oczywiście nie tylko kobiety-żony, ale w równym stopniu jej męża, który na ten zabieg wyraża zgodę, i oczywiście wszystkich ‘techników’ zoologicznych i medycznych, bez których udziału zabieg by się nie potoczył.
Innymi słowy z Bożego punktu widzenia nie ma możliwości uciekania się do ‘tech-nicznego’ doprowadzenia do ciąży – wbrew, lub na przekór Bożej Drogi doczekania się Potomstwa. Zaistnienie Dziecka winno stać się owocem wyrastającym niemal ‘ubocznie’ na drodze wzajemnego oddania się sobie męża i żony jako osób, które związały się dozgonną miłością otwartą na życie.
– Niezależnie od wspomnianych zabiegów: próby doprowadzenia do sztucznego zapłodnienia, Dziecko nie może stać się ‘środkiem’ dla osiągnięcia np. samozadowolenia małżonków z faktu, iż wreszcie stali się rodzicami. Dziecko winno być „chciane dla niego samego”, jak i Bóg chce człowieka dla niego samego: „Trzeba, ażeby w to chcenie Boga włączało się ludzkie chcenie rodziców: aby oni chcieli nowego człowieka, tak jak go chce Stwórca” (LR 9).
* * *
UWAGA. Obszerniej w razie zapytań – zob. dwa najnowsze Dokumenty Stolicy Apostolskiej do tego zagadnienia:
1) Z okresu Pontyfikatu Jana Pawła II, dokument wydany przez Kongregację Wiary: „Donum Vitae: Instrukcja o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania” (22.II.1987). Zob. z naszej strony internetowej te dwa ważne dokumenty Stolicy Apostolskiej: Donum Vitae:
http://lp33.de/strona-lp33/ind8.htm – tamże przejść do: nr: F-3.
2) Oraz drugi dokument wydany przez tę samą Kongregację Wiary jako uaktualnienie tejże problematyki z czasu Pontyfikatu Benedykta XVI: Dignitas Personae (8.IX.2008).
* * *
Uwaga 1. Petting
Ze względu na raz po raz docierające pytania w tym zakresie podejmujemy próbę ich wyjaśnienia.
a. Petting jest to pieszczota podejmowana na narządach płciowych, które ci dwoje doprowadzają do pobudzenia – z zasady jako formę zastępczą zamiast normalnego współżycia płciowego. Dzieje się to zatem zwykle w takim dniu, w którym pojawiają się sygnały możliwości poczęcia, na które ci dwoje aktualnie aktualnie się nie nastawiają.
– Tak rozumiany ‘petting’, czyli samogwałt we dwoje bez stosunku, jest każdorazowo grzechem ciężkim. Zarówno w małżeństwie, jak tym bardziej wśród partnerów nie związanych ślubem małżeńskim.
b. Zupełnie inną funkcję spełnia pieszczota genitalna we wstępnej fazie aktu, gdy zatem ci dwoje zamierzają przypieczętować swoją więź pełnym zjednoczeniem płciowym. W takiej sytuacji pieszczota na narządach płciowych nie ma charakteru pettingu, lecz przygotowuje dokonujące się stopniowo normalne, pełne zjednoczenie.
c. Wykluczone jest z punktu widzenia etycznego wyzwalanie orgazmu w ustach (to samo dotyczy doprowadzania się do szczytowania w którejkolwiek innej części ciała). Or-gazm w ustach sprzeciwia się w sposób zasadniczy godności ciała małżonków jako osób, oraz ślubowanej przez nich miłości i uczciwości małżeńskiej. Jest to zwyrodniała forma uprawiania ‘seksu-dla-seksu’. Z tego względu działanie to staje się obiektywnie każdorazowo grzechem ciężkim. Forma ta jest wyrazem szczególnie dojmującego poniżenia, zniewolenia oraz obrazy dla godności człowieczej kobiety-żony. To samo dotyczy oczywiście także mężczyzny.
– Jedynym ‘miejscem’ przygotowanym przez Boga do zjednoczenia płciowego – jest pochwa. Tylko tutaj może się w pełni urzeczywistniać prawda „mowy ciała” – zarówno w strukturze aktu zjednoczenia, jak i wyzwalającej się wtedy jego dynamice. Media, obfitość zdjęć ‘porno’ w TV i internecie, a także niejedne książki-podręczniki o ‘seksie’ (małżeńskim i nie-małżeńskim) nigdy nie staną się władne, by w czymkolwiek zmienić ocenę etyczną tych zwyrodniach form uprawiania seksu-dla-seksu.
* * *
Uwaga 2. Pocałunki
Pocałunki bywają bardzo różne. Inny charakter przysługuje pocałunkowi, gdy pozo-staje on istotnie pocałunkiem, a inny, gdy zmierza do wzbudzenia podniecenia, nierzadko dodatkowo potęgowanego pobudzającym dotykaniem.
a. Ujmowanie narządów płciowych wprost ustami w celu ich pobudzenia działa z zasady silnie podniecająco. Tym samym staje się takie całowanie inną formą ‘pettingu’, tym razem uprawianego za pomocą ust – z całą jego etyczną kwalifikacją, obciążoną dodatkowo wyrafinowaniem w zwyrodnieniu. „Mowa ciała” uaktywnionych narządów płciowych może się wyrazić w całej prawdzie wyłącznie w zjednoczeniu obojga w pochwie. Tylko tutaj miłość zjednoczenia znajduje pełne pokrycie i prawdę w rozwijającym się w tej chwili otwarciu na potencjalność rodzicielską – niezależnie od możności czy niemożności poczęcia w danym dniu cyklu.
b. Składanie pocałunku wypada zastrzec do wyrażania więzi miłości podyktowanej nie pożądliwością, lecz pełnią subtelności i uszanowania dla godności własnej i tego drugiego jako osób zjednoczonych na poziomie serca, pełnego pokoju i prawdy.
c. Konsekwentnie wypada przyjąć postawę wyraźnego ‘nie’ w obliczu praktyki poca-łunku głębokiego, tj. z wsuwaniem języka do ust. Taki sposób całowania powinien być wyeliminowany – zarówno w małżeństwie, jak tym bardziej wśród partnerstw nie związa-nych ślubem małżeńskim. Takie całowanie: z językiem w ustach, wiąże się z zasady z zamierzonym pobudzeniem, często dodatkowo zwielokrotnianym poprzez podniecający dotyk.
d. Rezygnacja z pocałunku głębokiego może początkowo swoiście ‘boleć’. Niemniej pocałunek wróci wtedy do swej właściwej roli: subtelności w wyrażaniu więzi m.in. poprzez właśnie składanie pocałunku, a nie całowanie podyktowane pożądliwością. Wzorem dla całowania w jego pierwotnej formie i znaczeniu pozostają pocałunki wymieniane między matką a dzieckiem oraz ojcem a dzieckiem. Wyrażają one pełnię miłości i radości, nie mając nic wspólnego z seksualizmem.
e. Pojawia się kolejne pytanie: o ocenę gry wstępnej podejmowanej za pomocą ust, gdy ci dwoje zdążają docelowo do pełnego zjednoczenia płciowego. W takiej sytuacji: zamierzonego pełnego współżycia, pieszczota ta byłaby możliwa do przyjęcia. Z wyraźnym zastrzeżeniem, że będzie to faza wstępna przed pełnym współżyciem oraz że szczytowanie nie jest zamierzone w ustach (to bowiem obiektywnie biorąc jest zawsze grzechem ciężkim). Czym innym jest złożenie samego tylko pocałunku – również na intymnych częściach ciała, a czym innym ich branie do ust.
f. Wydaje się jednak, że nie jest Wolą Bożą, by faza wstępna małżeńskiego zjedno-czenia płciowego podejmowana była w formie podniecania się poprzez ujmowanie narządów płciowych w usta (nawet w założeniu, że szczytowanie nie nastąpi w ustach).
– Całkowite zaniechanie takiej formy podejmowania pieszczot genitalnych sprawi, że staną się one skromniejsze. Z biegiem czasu małżonkowie dojdą do wniosku, że dzięki wyeliminowaniu takiej formy pieszczoty – ich więź nabywa większej przejrzystości i czystości, wyrażając się pokojem serca, poczuciem pełni i pogłębieniem widzenia siebie jako osób. Oboje dostrzegą pozytywne skutki dokonującego się oczyszczania z odradzających się odruchów pożądliwości. Owe ‘skromniejsze’ formy wyrażania obopólnej miłości owocują ostatecznie postępującym poszanowaniem swojej godności osobowej, a konsekwentnie wyraźnym pogłębieniem obopólnego związania jako więzi prawdziwej miłości, tzn. daru „od osoby do osoby” (BF 11).


źródło: http://lp33.de/stron...3/ind2.htm#ptt1 znalezione na http://spowiedz.pl


#2 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 11:18

Ale czy zdajecie sobie sprawę ile jest ograniczeń w seksie, pocałunkach, pieszczotach już po ślubie?

<wow></span> <wow></span> <wow></span>

heh no to wygląda na to że spłonę w piekle
po przeczytaniu całego tekstu rozumiem że małżeński seks ma wyglądać następująco: buziak w usta(można się obyć bez a nawet było by to wskazane), włożyć, wyjąć, koniec <co></span>
nie mówiąc już o jakiejkolwiek antykoncepcji... czyli co, można uprawiać seks, powinno się nie zważać na to czy się zajdzie czy nie, tylko w ten sposób to do 40tki można się dorobić dwóch drużyn piłkarskich...

#3 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 11:26

nie mówiąc już o jakiejkolwiek antykoncepcji... czyli co, można uprawiać seks, powinno się nie zważać na to czy się zajdzie czy nie, tylko w ten sposób to do 40tki można się dorobić dwóch drużyn piłkarskich...

nie no mloda masz jeszcze kalendarzyk <hepi1></span>
w nauce KK dozwolony :)

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#4 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1 845 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 11:59

Ja już chyba nie jestem katoliczką, skoro nie zgadzam się z wieloma nakazami/regułami przedstawionymi w tym tekście. Całować się z języczkiem nie wolno, seks oralny to już w ogóle zbrodnia... a przecież według mnie takie praktyki zbliżają małżonkow do siebie i nijak nie potrafią załapać co w nich złego. Jak właściwie mam nazwać swoją wiarę skoro wierzę w Boga, staram się żyć w zgodzie z Jego przykazaniami, ale nie jestem w stanie zaakceptować takich ograniczeń i sztywnych reguł jak te przedstawione w tekście?
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#5 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 12:47

Sterylizacja ...
20. Poddanie się sterylizacji w tym celu, żeby już nie dochodziło do poczęcia, jest zawsze grzechem ciężkim. Zarówno gdy chodzi o mężczyznę, jak i kobietę.
– Kobiecie nie wolno – w Obliczu Bożym – wyrazić zgody na sterylizację m.in. po kolej-nym rozwiązaniu przez cięcie cesarskie, chociażby warunki życia małżeńsko-rodzinnego, zdrowotne, mieszkaniowe były dramatyczne.

To halo? Jak? Po przykładowo 3 cesarkach przy zdrowych zmysłach kobieta ma zachodzić w ciążę jeszcze raz? :roll: :evil:

W przypadku użycia ‘cudzych’ gamet staje się ‘zabieg’ dodatkowo cudzołóstwem.

To już dla mnie całkiem nowość :shock: :shock: :shock:

Konsekwentnie wypada przyjąć postawę wyraźnego ‘nie’ w obliczu praktyki poca-łunku głębokiego, tj. z wsuwaniem języka do ust

A tu nie rozumiem nawet dlaczego :!: Co w tym jest złego?

zarówno w małżeństwie

To może małżonkowie nawet spać razem nie powinni, jeśli tego dnia nie mają zamiaru sie kochać <hepi1></span>

Nie bardzo to wszystko rozumiem, bo jeśli z tego wszystkiego zrezygnować, to gdzie tu gra wstępna? <bezradny></span> ja osobiscie nie wyobrażam sobie seksu typu

włożyć, wyjąć, koniec


a z tymi pocałunkami - oj grzeszę, grzeszę :P

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#6 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 12:50

warto pamiętać, że wszystkie te reguły zostały wymyślone nie przez Boga ale przez człowieka. Mi samej trudno zrozumieć, tę obsesje kościoła na punkcie życia intymnego... <bezradny></span>
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#7 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 13:00

Fakt, parę rzeczy nowych się dowiedziałam- co mnie zaszokowało :roll:

Nie wiem, kto to wymyśla te bzdurne przepisy :roll:

Z tymi pocałunkami to ich chyba poniosło :->
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#8 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 13:08

Mam tylko pytanie, bo ten ksiądz sam pisze, że są to zebrane przez niego informacje. Na ile są one zgodne z przykazaniami i edyktami kościelnymi?
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#9 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 13:28

Zaskoczona jestem,jeśli chodzi o te pocałunki.Bardzo ostre zasady,ostre ograniczenia.

Fakt, parę rzeczy nowych się dowiedziałam- co mnie zaszokowało :roll:



#10 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 16:37

Zainspirowana tematem seksu przedmałżeńskiego

hehe tak czułam że to bedzie odnośnik :-P

ograniczeń w seksie, pocałunkach, pieszczotach już po ślubie?

po ślubie??

włożyć, wyjąć, koniec

no tak. Jak gadałam z ksiedzem kiedys to stwerdził że sex tylko " aby doszło do zapłodnienia " :lol:

no nic. ... jestem już stracona <umieraam></span>
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#11 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 17:04

heh no to wygląda na to że spłonę w piekle

Cóż, wygląda na to, że nie ty jedyna... :lol:

warto pamiętać, że wszystkie te reguły zostały wymyślone nie przez Boga ale przez człowieka. Mi samej trudno zrozumieć, tę obsesje kościoła na punkcie życia intymnego... <bezradny></span>


Mam tylko pytanie, bo ten ksiądz sam pisze, że są to zebrane przez niego informacje. Na ile są one zgodne z przykazaniami i edyktami kościelnymi?


Dokładnie tak. Coraz częściej zauważam 'rozłam' pomiędzy tym co rzeczywiście nakazał Bóg a pomiędzy tym co głosi kościół...

Wiele rzeczy pierwsze słyszę i podejrzewam, że wielu ludzi też nie ma o tym pojęcia i nawet nie przypuszcza ile grzechów codziennie popełnia całując się chociażby na pożegnanie :roll:

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#12 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 17:43

Wiele rzeczy pierwsze słyszę i podejrzewam, że wielu ludzi też nie ma o tym pojęcia i nawet nie przypuszcza ile grzechów codziennie popełnia całując się chociażby na pożegnanie :roll:

I dlatego po śmierci idziemy do czyśćca,by odpokutować nasze grzechy. ;-)

#13 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 19:00

Skoro głeboki pocałunek , sex analny itd są grzechami ciezkimi to po co przestrzegać czystości przed slubem skoro tak czy siak ma sie grzech

według mnie to jakas paranoja już...
:roll:

warto pamiętać, że wszystkie te reguły zostały wymyślone nie przez Boga ale przez człowieka

dokładnie...
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#14 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 19:06

Dobrze że ja nie przywiązuję uwagi do takich rzeczy ... przepraszam ale dla mnie te czystości przedmałżeńskie to wszystko to jedna wielka głupota... i tak jak napisała maleńka... głupoty wymyślone przez człowieka...
Kobieta nie wyjdzie za mąż i całe życie będzie dziewicą i bez dzieci ? ah....
Pozostawie te tematy już bez komentarza... nie potępiam tych którzy wierzą w to kierują się tym i nie potępiam tych którzy myslą tak jak ja bądź podobnie ... :)

#15 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 19:20

przepraszam ale dla mnie te czystości przedmałżeńskie to wszystko to jedna wielka głupota.

już to pisałaś...
tu jest bardziej o grzech małżenskich czyli że np. sex analny czy głebsze pocałunki to grzech ;)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#16 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 19:41

Skoro sex analny i są grzechami ciezkimi

a mysłałas ze nie jest ??? jasne , ze slub to nie jest przypieczetowanie pozwolenia na robienie wszytkiego co sie chce w zyciu.
kosciól chce aby sex był droga do poczecia dziecka i wszelkie rodzaje seksu , ktore do tego nie prowadza sa grzeszne.
ale przyznam , ze nie wiedziałam , ze nie wolno robic czegos , jesli nie skonczy sie to sexem np calowac namietnie.
wiedziałam , ze nie wolno przed slubem , ze nie wolno robic czegos, co prowadzi do podniecenia , ale ze tak to wyglada to nie wiedziałam.
wiele ludzi rozdziela ze albo sex i jest grzec albo stosunku nie bylo i nie ma grzechu.
kiedsy w radio słuchałam audycji nt. spowiedzi i ksidz mowił , ze nie ma czarno i bialego tylko; moiwł chyba o 6-7 poziomach grzechu sexualnego. np jak sie usiadzie chlopakowi na kolanach , po to aby on poczuł podniecenie to jest to grzech. ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#17 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 20:43

Dla mnie to jest jakaś paranoja i to wcale nie jest śmieszne... :( Uważam, że to jest przegięcie i to grube...

#18 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 21:06

Dla mnie to jest jakaś paranoja i to wcale nie jest śmieszne... :( Uważam, że to jest przegięcie i to grube...


Wisienkowa, to żadne przegięcie, to ZASADY, jakie teoretycznie powinno się stosować, jeśli deklaruję się wiarę i przynależność do KK. To wybór człowieka. Osobiście znam jedną rodzinę, która tego przestrzega. I bynajmniej nie są zacofani.

Mam tylko pytanie, bo ten ksiądz sam pisze, że są to zebrane przez niego informacje. Na ile są one zgodne z przykazaniami i edyktami kościelnymi?


Zielonooka, link do tego artykułu znalazłam na stronie, która raczej nie pozwoliła by sobie na zamieszczenie tekstu, który nie był by zgodny z zasadami i wszystkimi edyktami. Ale ręki sobie uciąć nie dam.

Marzycielka24 napisał/a:
ograniczeń w seksie, pocałunkach, pieszczotach już po ślubie?
po ślubie??


Sajuri, to do życiowego prawa jazdy można porównać- to, że je masz, że zdałaś egzamin, nie znaczy, że wolno Ci jeździć wg własnych zasad ;-)

I dlatego po śmierci idziemy do czyśćca,by odpokutować nasze grzechy. ;-)


No to jest podejście osoby wierzącej- bo tak naprawdę, to licho wie, gdzie idziemy ;-)

Kobieta nie wyjdzie za mąż i całe życie będzie dziewicą i bez dzieci ? ah....


krowka17, nie dla każdej kobiety stracenie dziewictwa, spełnienie się w seksie musi być priorytetem. Dziecko zawsze można adoptować. Poza tym istnieje grupa takich kobiet- zakonnice- część z nich na pewno wstąpiła do klasztoru i skończy życie jako dziewica.

buziak w usta(można się obyć bez a nawet było by to wskazane), włożyć, wyjąć, koniec


mloda, dodatkowe punkty bonusowe przyznawane są za trafienie plemniczkiem w jajeczko <umieraam></span>

#19 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 07 stycznia 2011 - 08:20

mysłałas ze nie jest

tak myslałam że pocałunek i sex analny po slubie nie jest już grzechem i co ?
masz z tym problem czy jak ? nie jestem zagorzałam katoliczka.. gdybym była - nie wspołzyłam przed slubem bo uwazałabym że sex to zło. A tak nie myslałam.

jak sie usiadzie chlopakowi na kolanach , po to aby on poczuł podniecenie to jest to grzech

no to wyglada na to że lepiej wogole nie chodzic z facetem, nie przytulać sie.
Trzymać oddległość bezpieczną. Bo nawet lekkie przytulenie a facet sie podnieci.

Pozniej slub, w małżenstwie tylko cmok w policzek , włożyc - zrobic dziecko - wyjać.
Tyle.

jeśli deklaruję się wiarę i przynależność do KK

wiec chyba jestem nie wierząca ...

to do życiowego prawa jazdy można porównać- to, że je masz, że zdałaś egzamin, nie znaczy, że wolno Ci jeździć wg własnych zasad

:lol: hym..od dziś zero sexu . Znaczy tylko aby dziecko zzrobić. Bez czerpania przyjemności.

, to licho wie, gdzie idziemy

ja mam mieszane uczucia...

dodatkowe punkty bonusowe przyznawane są za trafienie plemniczkiem w jajeczko

nooo za pierwszym razem najlepiej aby już tego sexu nie uprawiać.


No i własnie ...to jak to teraz jest...jestem oosba wierząca ? religijna czy nie ?
skoro tylu rzeczy nie wiedziałam.. :-P
i
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#20 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 07 stycznia 2011 - 17:36

Powiem szczerze, że denerwują mnie nie tyle 'sztywne reguły' co fakt, że każdy ksiądz gada inaczej, każdy artykuł jest inny. Ja np. czytałam artykuł też pisany przez osobę kompetentną i nie określał on aż tak ściśle co jest grzechem a co nie. Poza tym uważam, że przykazania to drogowskazy, a nie nakazy. A te wszystkie 'grzechy' i 'zasady' wypisują ludzie, tylko ludzie...





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych