Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Relacje z naszych ślubów


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
235 odpowiedzi w tym temacie

#1 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10000 postów

Napisano 12 październik 2010 - 18:47

Temat bedzie dotyczyl konkretnie dnia, w ktorym odbywa sie slub
od rana do konca wesela - taka relacja ;-)

np. od poczatku - rano Panna mloda wstaje jedzie do fryzjera, makijazu..... pozniej kosciol, wesele

napiszcie jakie towarzyszyly temu dniu emocje (co czulyscie czy bylyscie zestresowane czy tez przeciwnie?)
i czy byly jakies wpadki lub poszlo cos niezgodnie z planem

ja jestem bardzo ciekawa jak wygladaly sluby u was i chetnie podziele sie swoimi odczuciami i przezyciami po moim wielkim dniu


zapraszam wszystkie dziewczyny ktore sa juz zonkami

Kashira Ty jestes swiezo upieczona Panna Mloda chwal sie na bierzaco :)

#2 kashira

kashira
  • Użytkownik
  • 5282 postów

Napisano 13 październik 2010 - 10:35

Olciiia, fajny temacik wymyslilas ;-)
No dobra, to ja będę pierwsza z moja relacją ;-)
Generalnie ostatnie trzy dni przed ślubem były bardzo nerwowe. W piatek trzaskanie wyszło super - ludzie bawili sie a my sprzątaliśmy potrzaskaną porcelanę. Oprócz talerzy, kubków, sosierek załapaliśmy się na dwa kible i umywalkę :-P Poza tym kuzyn wyrzucil z pierwszego pietra całą poduchę pierza, to niby na powodzenie w finansach :-P Skonczyliśmy okolo 22, ja zaraz polozylam sie spać, wyslalam Ł. do domu ;-) Spałam jak zabita, wstałam z budziekiem o 6. rano. Niestety zaraz z rana musialam isc z mamą do cukierni zaplacic za tort i ciasta na wesele. Nie bylo to mile spotkanie, zalatwilam co trzeba bylo i szybko do domu :-> Tam zjadlam male sniadanko, weszlam szybciorem na forum :mrgreen: O 7.45 byla u mnie juz fryzjerka, nawinela mnie na walki, w tym czasie przyszla kosmetyczka i zaczely sie przygotowania. W miedzyczasie dzwonil takze Ł. i powiedzial ze odebral juz bukiet i jest pięęękny :-) Wychodzilo slonce i pogoda zapowiadala sie wspaniale. Ja zero stresu, bylam cicha i opanowana jak nigdy. Zbliżała sie 11.30, wtedy dopiero zaczął sie stres. Mial przyjechac moj swadek ustroic przed klatką a jeszce go nie bylo, fryzjerka tez troche przedluzyla a okolo 12 mieli byc juz Ł. z rodziną :shock: Wyskoczylam z fotela, zeszlam na dol, powiesilam kilka balonow i wtedy przyjechal nasz swiadek i mnie tam zastapil. Potem szybko ubieranie, mamie oczywiscie rece sie trzesly i krzywo zawiazala gorset, ktos puka a to juz goscie i Ł., to wolamy swiadkowa zeby pomogla mamie i dalej krzywo :-/ Na szczescie wkrotce zjawila sie moja chrzestna - krawcowa i doprowadzila mnie do ladu. W koncu po malych wykupinach wpuscilismy Pana Mlodego do domku, przywital mnie buziakiem, wreczyl bukiet i ukleknelismy do blogoslawienstwa. Tutaj pociekla mi lezka wzruszenia, mamy tez plakaly. Potem kilka ujec fotografa i zbieramy sie do kosciola. Juz przy wyjsciu z klatki brama. Wyszlismy, na dworze cudowne sloneczko :-D Nasz garbusek lsnil w sloneczku, troche ciezko bylo mi sie do niego wgramolic ale jechalismy dumni :mrgreen: A ja dalej bylam jakos bez stresu, Ł. tez caly czas usmiech od ucha do ucha, mowil mi jak ladnie wygladam, tak więc jeszcze bardziej mnie rozluznil :-D Po kilku bramach w koncu wjechalismy na dziedziniec kosciola, poczekalismy az goscie wejda do srodka i na samym koncu ze swiadkami stanelismy pod chorem w oczekiwaniu na naszego ksiedza Grzesia :-) Rozbrzmiala muzyka, grala nasza ulubiona pani organistka, Grzes wyszedl po nas z usmiechem i ruszylismy razem po dywanie w kierunku oltarza, to bylo cudowne uczucie. Msza zleciala jak z bicza strzelił. Slowo Boze czytane przez naszego kuzyna, swietne kazanie Grzesia, potem nasza przysiega, oboje powiedzielismy ja glosno i wyraznie :-) Po mszy podpisywanie dokumetow i w koncu wychodzimy w rytm Mendelssona ;-) Przed kosciolem wielkie zaskoczenie - znjomi z aikido przyszli w kimonach z mieczami i zrobili nam piekny szpaler ;-) Oczywisce przechodząc dostalismy mieczami po tylkach na szczescie ;-)
Nastepnie zyczenia, i wyjezdzamy na salę. Przyznam ze bylam juz konkretnie glodna, pozostal tylko stres zwiazany z pierwszym tancem ktory cwiczylismy tylko raz :-P Zjedlismy, zatanczlismy, goscie byli zachwyceni :-D
Potem sesja przy palacu, tam juz bez etoli bylo troszke zimno, ale dalam rade :-D
Wrocilismy na sale o zachodze slonca wtedy zaczela sie dla nas zabawa. Ja oczywiscie w miare mozliwosci probowalam sie oszczedzac, ale troszke musialam potancowac z wujkami :-D Jedzonko bylo super, zespol gral swietnie, wszyscy goscie na parkiecie :mrgreen: Oczywiscie co dwie minuty było "gorzko" :-P W koncu nadszedl czas oczepin... Moj maz troche nameczyl sie przy welonie, ja za to w mig odpielam jego muszkę ;-)
Rzucilismy i rekwizyty Panstwa Mlodych zlapali moi kuzyn i kuzynka :mrgreen:
Nastepnie podziekowania dla rodzicow, Ł. powiedzial im kilka slow od nas, wreczylismy im statuetki i rozbrzmiewa "Cudownych rodzicow mam..". Wtedy bylam bardziej szczesliwa niz wzruszona i przetanczylismy te piosenkę z usmiechem na ustach :-D
Potem zabawa, zabawa i jeszcze raz zabawa. Goscie dosc wczesnie zaczeli sie rozjezdzac, na koniec zespol zrobil jeszcze karaoke dla nas, wiec bylo troche smiechu :-) Gdy odjechal autobus z goscmi bylo okolo 3.30 ;-)
Poszlismy jeszcze na chwilke pogawedzic z zespolem, potem mycie i ja padlam spac a Ł. oczywiscie zajrzal do kopert :-P

Kolejny dzien - poprawiny, pogoda rownie piekna jak w sobote ;-) Goscie przyjechali weseli, zabawa swietna, dla mnie nawet lepsza niz w dniu wesela, wszyscy wyszli zadowoleni, my wrocilismy z goscmi autokarem do domu :-)

To chyba na tyle... Piszę spontanicznie, więc na pewno kilka rzeczy pominęłam ;-)
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#3 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8196 postów

Napisano 13 październik 2010 - 10:49

kashira, fajnie to opisałaś :) i fakt bardzo spontanicznie :P
wzruszyłam się :-> to musiało być coś pięknego :)

#4 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 13 październik 2010 - 11:51

kashira,

pozazdrościć.wszystko było idealne ;-) marzę o takim ślubie :-D
GRATULUJE!!!!!! ;*
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#5 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2672 postów

Napisano 13 październik 2010 - 11:57

Super nam opisałaś, to jak się czułaś, jaki był to ważny dzień :-)
Pozazdrościć tego, że wszystko wyszło tak jak chciałaś :-) Bardzo podobało mi się jak Twój Mąż wspierał Cię i powtarzał jak jesteś dla niego ważna :-)

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#6 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3169 postów

Napisano 13 październik 2010 - 12:34

kashira mnie jak to przeczytalam to przez moment zakrecila sie lezka w oku <placze></span> slub i wesele udane, goscie zadowoleni a to jest w tym wszystkim najwazniejsze. Do tego twoj maz ktory wspieral cie caly czas w drodze do kosciola i mowil jaka jestes piekna :-D to musialo byc bardzo budujace ;-)

Fajnie, ze wszystko sie udalo i obylo sie bez jakis zbednych niespodzianek.
Pogratulowac tylko <ookk></span>

201407101662.png


#7 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8754 postów

Napisano 13 październik 2010 - 13:25

kashira, fajnie to opisałaś, aż się zastanawiałam jak ja to będę wspominać.

Podobno stres przed samym ślubem jest straszny, ale w dniu .ślubu już to wszystko opada...
Szkoda mi tylko że nie zobaczę jak wyglądałaś. Na pewno pięknie. <serduszka></span>

#8 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5119 postów

Napisano 13 październik 2010 - 14:54

kashira fajnie, że wszystko się udało :mrgreen: Miło się czyta o takich radosnych chwilach ;-)
Będziesz miała co wspominać :-)
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#9 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11336 postów

Napisano 13 październik 2010 - 15:07

kashira, piekny opis. Gratuluje raz jeszcze.
Ażmi sie mój ślub przypomniał.

Podobno stres przed samym ślubem jest straszny, ale w dniu .ślubu już to wszystko opada...

mi ż etak powiem opadło przed samiutki ołatarzem dopiero ;-)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#10 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5825 postów

Napisano 13 październik 2010 - 18:03

Kashira fajnie musiało to wyglądać, jak przyszli znajomi w kimonach <ookk></span> Ciekawy pomysł :) Super, że wszystko się udało :-D
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#11 Lolka000

Lolka000
  • Użytkownik
  • 2990 postów

Napisano 13 październik 2010 - 18:54

świetna relacja ;-)
aż się łezka kręci...
pięknie :mrgreen:
mam nadzieję, że mój ślub będzie chociaż w połowie tak udany :-o
Dołączona grafika

#12 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4618 postów

Napisano 14 październik 2010 - 06:37

kashira, piękny opis, wzruszyłam się :-) Cudownie, że będziesz miała takie piękne wspomnienia z tego wyjątkowego dnia :*

#13 Olciiia

Olciiia
  • Użytkownik
  • 10000 postów

Napisano 14 październik 2010 - 07:15

kashira, super to zrobilas o taka relacje wlasnie mi chodzilo

mozna powiedziec ze wszystko wam sprzyjalo i wszystko udalo sie jak zaplanowaliscie :)
pieknie to napisalas jeszcze raz gratuluje mlodej zonce

ja sie juz teraz denerwuje swoim slubem :P

jedyne co mnie zaskoczylo to tluczenie porcelany, bo u nas nie ma takiego zwyczaju, natomiast w niemczech podobno tez sie to robi (na szczescie) :D
naprawde fajnie

#14 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7114 postów

Napisano 14 październik 2010 - 08:35

kashira, cudownie to opisałaś.
Mi też sie łezka wzruszenia zakręciła <placze></span> Wspaniale wszystko wyszło i cieszę się, że po Twojej myśli <ookk></span>

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#15 666ilonka777

666ilonka777
  • Użytkownik
  • 4470 postów

Napisano 14 październik 2010 - 10:04

fajnie, ze wszystko sie udalo i jestes szczeliwa ;-)
a tym co przed nimi zycze tego samego ;-) tak wiec Mirabelka__22, Lolka000, Olciiia, i obie oczywiscie zycze zeby wszystko sie udalo ;-)

[ Dodano: 2010-10-14, 11:04 ]
fajnie, ze wszystko sie udalo i jestes szczeliwa ;-)
a tym co przed nimi zycze tego samego ;-) tak wiec Mirabelka__22, Lolka000, Olciiia, i sobie oczywiscie zycze zeby wszystko sie udalo ;-)
Dołączona grafika

"Dziecko nie odchodzi, zmienia tylko datę swojego przyjścia na świat..." :cry:

#16 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6718 postów

Napisano 15 październik 2010 - 05:46

kashira, super napisane :mrgreen: na pewno pieknie wyglądało, czekam tylko na fotki teraz :mrgreen:
i gratulacje dla młodych po raz kolejny :* <flow1></span>
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#17 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8330 postów

Napisano 15 październik 2010 - 07:35

Kashira,piękne sprawozdanie.Aż przypomniał mi się mój ślub sprzed dawien dawna.Stara ciotka ze mnie.Świetnie,że goście się wspaniale bawili i wy młodzi.To najważniejsze. ;-)

#18 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6709 postów

Napisano 15 październik 2010 - 12:40

kashiro, cieszę się przeogromnie, że najważniejszy dzień w Waszym życiu wyglądał tak pięknie i wszyscy byli zadowoleni z zabawy i Waszego ślubu. Szczerze mówiąc trochę mi się łezka w oku zakręciła :) Życzę Wam wszystkiego NAJLEPSZEGO na nowej drodze życia, nie pomijając oczywiście małego szkraba, który rośnie pod Twoim serduszkiem. Jesteście naprawdę wspaniałą parą i to naprawdę pięknie czytać i widzieć Waszą miłość :) Znowu się wzruszyłam...

Wszystkiego dobrego Kochanie :*

#19 seli19

seli19
  • Użytkownik
  • 536 postów

Napisano 27 październik 2010 - 10:39

No to i ja napisze jak to u nas było:)

zacznę od czwartku bo wtedy zaczęły się przygotowania na dobre :)
CZWARTEK
Z samego rana pojechałam z moim M. moją siostrą i szwagrem do Rzeszowa po suknię ślubną (poprawianą 3 razy) :( po owoce i po napoje (z napojami się niezabraliśmy już więc szwagier odebrał w piątek) wróciliśmy do domku koło 13 zjadłam obiad, nakarmiłam Amelkę, posprzątałam dwa pokoje i pojechałam z siostrą na próbny makijaż, po makijażu po kolczyki bo brakowało mi a Pani od makijażu doradziła mi jakie sobie kupić. po powrocie do domu zajmowałam się Amelką, moja siostra i mama robiły porządki, generalnie jak zwykle u nas nie wyróbka :) położyłam się spać o 2.30 bo sprzątałyśmy z siostrą i tworzyłyśmy ozdoby :)
PIĄTEK
Wstałam z Mateuszem o 6 rano i pojechaliśmy do spowiedzi, potem dalszy ciąg porządków a po 17.00 paznokcie, na 20 byliśmy umówieni w restauracji żeby ustawić winietki dla gości zeszło nam do 22 :)
SOBOTA-DZIEŃ ŚLUBU
Wstałam o 5 rano, bo na 6 jechałam do fryzjerki z siostrą i mamą. Mateusz spał z Amelką. Wróciłyśmy po 8.00, Mateusz pojechał do swojego domu. Miałam czas żeby się wykąpać i przygotować sobie wszystkie dodatki, o 10.30 pojechałam z siostrą na makijaż, tata mój pojechał po opiekunkę dla Amelki, szwagier odebrał bukiety w kwiaciarni i zawiózł je do Mateusza, a my malowałyśmy się u makijażystki, strasznie się to przeciągnęło... jak wyruszyłyśmy do domu to Mateusz dzwonił że jest u niego już kamerzysta i fotograf, a ja byłam opanowana mimo że było już po 12.00 a o 13.00 mieli przyjechać do mnie (4 km). Przyjechałyśmy do domu z moją sister to Amelka była już ubrana i tata zawoził ją i opiekunkę do pokoju w naszej restauracji w której było wesele. Ubrałam pończochy, stringi, stanik, podwiązkę, halkę, buty i na końcu mama pomogła mi z suknią ślubną, żałowałam że nie sprawiłam sobie rajstop i majtek bo czułam pod szeroką halką jakbym była "tam" naga :)
ale szybko przeszło... po 13.00 przyjechał Mateusz z rodzicami, kilka zdjęć przed domkiem, potem błogosławieństwo i pojechaliśmy do kościoła, nie czułam zadnego stresu, całą drogę do kościoła prześmialiśmy się z naszym kierowcą :)
dojechaliśmy pod kościół, przywitaliśmy się z gośćmi i czekaliśmy aż skończy się ślub przed nami, gdy tamci państwo młodzi wyszli- podeszliśmy do nich złożyliśmy życzenia i pytaliśmy jak tam a pani młoda z uśmiechem powiedziała że nic nie pamięta ale ksiadz jest super :)
weszliśmy do kościoła mnie prowadził szwagier- starosta a Mateusza moja siostra-starościna. Wszystko było ok nie czułam żadnego stresu cały czas uśmiechaliśmy się do siebie, przysięgę powiedzieliśmy ładnie, powoli patrząc sobie głęboko w oczy i przyznam szczerze że miałam ochotę płakać ale powstrzymywałam się skutecznie :) nie spodziewałam się że to tak cholernie wzruszający moment jest :) patrzyłam w oczy Mateusza i widziałam w nich swoje odbicie i to że jest na prawdę szczerze szczęśliwy :) to niewątpliwie najważniejszy moment w życiu, to jest piękne, wspaniałe uczucie gdy stoi się przed ołtarzem, ksiądz zawiązuje stółe na nasze prawe dłonie i wiesz ze robisz coś do czego jesteś w 100 % przekonany i z czego nie wycofałbyś się za żadne skarby to daje taką siłę że mi wystarczy chyba na całe życie :) uświadomiłam sobie jaka ja jestem zakochana i szczęśliwa, potem było nałożenie obrączek i uśmiech zalotny Mateusza gdy mówił "Żono przyjmij tę obrączkę..."zapamiętam do końca życia, Mateusz założył mi obrączke i pocałował ją na moim palcu, potem ja zakładałam jemu i nie mogła mi przejść przez jego kostkę :)
i po wszystkim ksiadz złozył nam gratulacje i powiedział do Mateusza że może pocałować swoją żonę i wtedy daliśmy sobie buziaka w usta i ja odwróciłam już głowę i mieliśmy schodzić ze stopnia przed ołtarzem a Mateusz tak fikuśnie pocałował mnie jeszcze w czoło i wszyscy goście uśmiechnęli się :)

potem życzenia pod kościołem, bardzo miłe i szczere od wszystkich i pojechaliśmy na obiad, w drodze gadaliśmy o tym jacy jesteśmy strasznie głodni :) i zastanawialiśmy się co robi Amelka :)
potem obiad, pierwszy taniec, i pojechaliśmy na sesję (byłam przeciwna, ale żal było mi pięknego makijażu który kosztował mnie kupę kasy) a potem już tylko super impreza do białego rana, mieliśmy orkiestrę z wodzirejem i tak dawali czadu że wszyscy goście pytali skąd ich wytrzasnęliśmy :) kilka razy byłam u Amelci na górze w pokoju ale w sumie to cały czas spała prawie a ja za całe wesele karmiłam ją tylko 3 razy piersią, jak byliśmy na sesji to dostała butlę po której spała 5 godzin, także opiekunka nie miała dużo roboty ;)

ponieważ wtedy wypadało Jadwigii a moja mama tak ma na imię to złożyliśmy jej życzenia i daliśmy kwiaty i orkiestra zaśpiewała z gośćmi piękne sto lat- widziałam że mama wzruszona była :)
o północy tradycyjne oczepiny- ja rzucałam podwiązką, Mateusz krawatem, acha przed oczepinami podziękowania dla rodziców takie potrójne ramki z naszym zdjęciem i podziękowaniem:) Mama Mateusza się poryczała...

wróciliśmy z Amelką do domu o 5.30 ja padłam jak zabita w sukni ślubnej na łózko a Mateusz liczył kasę i zdrapywał zdrapki lotto które dostaliśmy od znajomych zamiast kwiatów :) powiedziałam mu tylko podziwiam Cię, że Ci się chce i zasnęłam, obudził mnie o 6.00 (pół godziny później) pomógł się porozbierać i poszliśmy razem pod prysznic i potem spać, wstalismy o 9 bo Amelka obudziła się i była bardzo radosna od rana :) pojechaliśmy do restauracji po "resztki", żeby było co na obiad zjeść i na zakupy do galerii bo mój mąż stwierdził że nie ma w co się ubrać :) Amelka była z nami całą niedzielę po rozłące w sobotę musieliśmy się nią nacieszyć :)
to wszystko, wesele odsypiałam po trochu cały tydzień :)

w tygodniu goście dzwonili i dziękowali za super wesele :)
to chyba tyle czekamy na film i zdjęcia żeby powspominać :)

#20 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8138 postów

Napisano 27 październik 2010 - 10:49

przysięgę powiedzieliśmy ładnie, powoli patrząc sobie głęboko w oczy i przyznam szczerze że miałam ochotę płakać ale powstrzymywałam się skutecznie :) nie spodziewałam się że to tak cholernie wzruszający moment jest :) patrzyłam w oczy Mateusza i widziałam w nich swoje odbicie i to że jest na prawdę szczerze szczęśliwy :) to niewątpliwie najważniejszy moment w życiu, to jest piękne, wspaniałe uczucie gdy stoi się przed ołtarzem, ksiądz zawiązuje stółe na nasze prawe dłonie i wiesz ze robisz coś do czego jesteś w 100 % przekonany i z czego nie wycofałbyś się za żadne skarby to daje taką siłę że mi wystarczy chyba na całe życie :) uświadomiłam sobie jaka ja jestem zakochana i szczęśliwa


Ajjjjj... W tym momencie zakręcila mi się łezka w oku !
Pięknie to opisałaś, aż się rozmarzyłam <dreams></span>

Fajnie, że wesele udane, i goście zadowoleni ! Będzie co wspominać !

Jeszcze raz gratulacje ! I wszystkiego dobrego <flow1></span> <flow1></span>
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych