Oj pamietam jak strasznie nie lubilam jesc obiadów w przedszkolu

byly obrzydliwe.Bylam niejadkiem a w przedszkolu,pani osobiscie pilnowala,zeby talez zostal pusty.kiedys tak mnie pilnowala,ze zwymiotowalam i za kare musialam stac w kacie,a przeciez to nie byla moja wina,ze nie trawilam zupy grochowej
Jeszcze jeden koszmar,to bylo mycie i czesanie wlosów.Mialam bardzo dlugie i geste wlosiska.Któregos dnia sama obcielam warkocze i schowalam je pod lózko rodziców.Nie wiem co sobie wtedy myslalam,ale chy ba mialam nadzieje,ze nikt nie zauwazy,ze mam o 30 cm krótsze wlosy.Niezle mi sie oberwalo,ale koszmar z czesaniem sie skonczyl