Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Nasze podejście do wiary i kościoła


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
782 odpowiedzi w tym temacie

#721 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 13 listopada 2014 - 21:11

@iwonaryki jak to nie wierzysz w boga a w kosciol tak??? Sorry, ale nie potrafie zrozumiec po co kosciol bez boga??? Bez boga to zwykly budynek.
Ja boga nie traktuje jak wrozki, kiedys bylam bardzo wierzaca, jezdzilam do sanktuariow maryjnych, oaza, chor koscielny, kolko rozancowe. Modlilam sie zawsze w jednej intencji i nie obwiniam boga o brak pomocy, ale to co mam w zyciu zawdzieczam sobie i kilku osobom, nie bogu. Zreszta, ponoc jak sie prosi zarliwie, to bog pomaga. Mi nie pomogl.
Obecnie wierze w dobro, wielu przykazan przestrzegam ale nie dla boga, tylko dlatego, ze chce czynic dobrze. Oczywiscie nie wykluczam, ze kiedys uwierze, ale nic na sile.

Tapatalk :)

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#722 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 14 listopada 2014 - 00:38


A tym którzy żyją zgodnie z jego wolą zsyła cierpienie i krzywdy ? Nie pojmuje.
Hiob tez dostał po dupie ale nie zwatpil.

Bóg zsyła na nas tylko to z czym jestesmy w stanie sobie poradzic.

jak piszecie On nie jest dzinem , który spełnia nasze zyczenia. no pamietajmy , ze jest jeszcze ten zły.... on tez nam w zyciu miesza.


czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#723 Kala1702

Kala1702
  • Użytkownik
  • 2 113 postów

Napisano 14 listopada 2014 - 07:43

Dla mnie Bóg nie jest sędzią sprawiedliwym. Podobnie jak pisała @elizabeth to co w życiu mi się udało czy mnie spotkało dobrego zawdzięczam sobie i moim najbliższym a nie Bogu.

 

Zreszta, ponoc jak sie prosi zarliwie, to bog pomaga. Mi nie pomogl.

 

mnie również nie, nigdy... Nawet nie jestem w stanie sobie przypomnieć czy kiedykolwiek jak byłam młodsza i bardzo wierzyłam i bardzo o coś prosiłam. Zawsze odwrotne. Nigdy nie traktowałam Boga jak wróżki czy dzina.

Dostałam kiedyś po kolędzie jak ksiądz chodził takie zdjęcie - serce z sentencjami i jedna z nich to była: ,, Bóg sprawiedliwie wynagradza każde dobro i każde zło". Miałam może wtedy z 10 lat zadałam mamie pytanie: ,,Mamo to sąsiadka musiała być kiedyś bardzo zła i pewnie dlatego taki życie" a miałam na myśli kobietę która miała trójkę bardzo silnie upośledzonych dzieci, mąż ją oczywiście zostawił, rodzice jej umarli, nie miała zbyt wielu bliskich, nie mogła pracować na pełen etat bo nie miał się kto zająć dziećmi, nie było jej stać praktycznie na nic nie mówiąc już o odpowiednim rozwoju dziecka. Oczywiście kurator ciągle ją nachodził, bardzo dzieci kochała i robiła wszystko co była w stanie dla nich aż w końcu trafiła do szpitala psychiatrycznego gdzie po kilku latach jak sie dowiedzieliśmy zmarła. 

 

Zapisałam się ostanio do szlachetnej paczki i na prawde naoglądałam się tego tak że aż mam dość, ludzie czasem mają tak niegodziwe życie... Nie, według mnie Bóg nie jest sprawiedliwy i nie kocha wszystkich bezgranicznie i nie cierpię słuchać tego, że tak jest. 

 


"...Nie każda sytuacja, która wydaje się być beznadziejna jest nią w rzeczywistości..."

#724 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 14 listopada 2014 - 08:49


ludzie czasem mają tak niegodziwe życie

I tu już nawet nie chodzi o boga tylko o zaplecze socjalne państwa :lol: ale widocznie bóg bardziej kocha potrzebujące rodziny w Holandii, te w Polsce zwyczajnie nie zasłużyły na godne życie :P

 


Bóg zsyła na nas tylko to z czym jestesmy w stanie sobie poradzic.

Jakoś wielu sobie nie poradziło. 

 

Ja swojego stanowiska nie zmienię, nie mam chwil zwątpienia, dużo lepiej mi się żyje bez jakiegoś kolesia na górze, który ma na wszystko wpływ. To wszystko piękne bajki, ale tylko bajki. 


“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#725 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 14 listopada 2014 - 10:51

jak to mówia wira toopium dla ludu , moze dlatego wiecej wierzacych jest tam gdzie bieda a nie dostatek.

ja sie nie modle , poniewaz nie mam na to czasu , nie mam ostatnio poczuci wiezi z Bogiem, ale wiem, ze jest . natura Polaków jest taka, ze tylko marudzą i widza co złe ....

ludzie werzący sa wdzieczni za kazdy dzień zycia, za wszystko co je spotyka.

jest mi czesto zle i moge uwazac , ze zycie jest niesprawiedliwe , ale wiem ze sa ludzie , którzy maja straszne zycie, tragedie z tragedia. ciesze sie z tego  minimum , ktore mam bo są ludzie , ktorzy nawet tego nie maja.

mnóstwo ludzi deklaruje niewiare , ale np  gdy rodzi sie dziecko i cos jest nie tak to czesto jest chrzest "na wszelki wypaek" jaki wypadek ??? skoro nie ma Boga to poco chrzest <hmm>



ale widocznie bóg bardziej kocha potrzebujące rodziny w Holandii, te w Polsce zwyczajnie nie zasłużyły na godne życie

gorliwy katolik powiedział by ci , abys sie modliła by nasi politycy potrafili i chcieli to zmenic <umieraam>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#726 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 14 listopada 2014 - 11:43

U mnie bywało różnie. Jak to dziecko to wiadomo, biegało się do kościoła...Cały czas wierzyłam, że ktoś na górze jest i czuwa...

Straciłam wiarę wraz ze stratą pierwszego dziecka. Wtedy to, pojawiły się pytania: dlaczego ja?, czy Bóg istnieje? Obwiniałam Boga o to co się stało. Po jakimś czasie  zaczęłam z Nim rozmawiać, nie modlić się a własnie rozmawiać. Mówiłam, jak mi minął dzień, za co jestem wdzięczna, za każda małą rzecz, za rodziców (chociaż wtedy z nimi nie miałam kontaktu), za męża it Po jakimś czasie zaczeliśmy starać się o Hankę.  Nie udawało się i zaczęłam wątpić czy kiedykolwiek nam się uda ale daje rozmawiałam. Daliśmy sobie czas na starania do końca roku i ku naszemu zdziwieniu udało się "zaskoczyć" w listopadzie a w grudniu pogodziłam się z mamą. Cud? Dla niektórych nie a niektórzy znajomi twierdzą, że Hania jest własnie takim małym cudem za który ja, będę wdzięczna do końca życia. Codziennie za nią dziękuję, chociaż powinnam wnieść reklamację, patrząc na jej stan zdrowia. ;) ale nie tracę nadziei, że będzie lepiej. 

 

Nie rozumiem ludzi, którzy nie wierzą a bardzo zależy im na ślubie kościelnym albo właśnie, tak jak pisze @magdaaaaa, na chrzcie. 



#727 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 14 listopada 2014 - 11:51


niektórzy znajomi twierdzą, że Hania jest własnie takim małym cudem
wlasnie czasem nie dostrzegamy co mamy , a skupiamy sie na tym czego nie mamy albo co nam zabrano.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#728 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 14 listopada 2014 - 13:56


wlasnie czasem nie dostrzegamy co mamy , a skupiamy sie na tym czego nie mamy albo co nam zabrano.

Zgadzam się, a jest i tak,że za mało czasu poświęcamy na wyciszenie, na rozwój duchowy.

Czas leci do przodu jak szalony,imprezy ,praca,szkoła itp.zajęcia.


Po jakimś czasie zaczęłam z Nim rozmawiać, nie modlić się a własnie rozmawiać.

Tak jak i ja.I dobrze mi z tym.Chociaż i staram się poświęcić chwilkę czasu na modlitwę,w ciszy,spokoju,skupieniu.

Przyznam,że uczy mnie to pokory,zrozumienia dla innych ludzi.Zresztą moje  zwykłe domowe czynności, mogą być modlitwą ofiarowaną Bogu.



#729 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 11:56

Boga nie ma ...

Jedynie w co wierze to w kościół

Według mnie są to sprzeczności. Jak można wierzyć w kościół a w Boga nie? Jeżeli nie wierze w Boga, to i w kościół również. To jest moje zdanie.
Po prostu nie spotkałam się z tym jeszcze. To, że ktoś nie wierzy w instytucję kościoła a w Boga tak, w porządku, ale na odwrót? No nie spotkałam się z tym jeszcze.

Wydaje mi się,że niektórzy traktują Boga jak maszynkę do spełniania życzeń.Ale tak dobrze, to nie ma.Albo jest powiedzenie,,Jak trwoga ,to do Boga''.

Zgadzam się z Tobą @viola. Niejednokrotnie spotkałam się z tym, że ludzie odwracają się od Boga, a jak przychodzi co do czego,to Go wzywają, żeby im pomógł i wtedy też często się nawracają.

poczułam pomoc Boga,za co mocno Mu dziękuję.

poczułam pomoc Boga,za co mocno Mu dziękuję.

Ja również, gdyby nie Bóg nie wiem jak przetrwałabym ciężkie chwile w swoim życiu. Modlitwa mi wtedy bardzo pomogła.

tym którzy żyją zgodnie z jego wolą zsyła cierpienie i krzywdy ?

Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. A może ktoś kiedyś z tej rodziny zrobił źle?Wprawdzie jego kara nie spotkała za to, ale po latach może spotkać jego dzieci, wnuki w postaci różnych chorób, wypadków... Pewnie napiszecie, że to bzdury, ale ja w to wierze. Znam pewną osobę, która robiła bardzo źle w swoim życiu. Po latach najmłodsza córka tej osoby zginęła w wypadku.Dwie wnuczki są ciężko chore. Ta osoba mówi, że oddałaby wszystkie pieniądze, żebu tylko te były zdrowe...Uważam, że to jest właśnie ta kara. Musi patrzeć na cierpnienie tych dzieci. Ja w to wierzę. Tak samo ze złorzeczeniem. Często mówi się w złości różne rzeczy i życzy drugiemu źle. A potem może nas coś złego spotkać.

Może nie jestem przykładnym katolikiem, ale w Boga wierzę i to bardzo.

jest mi czesto zle i moge uwazac , ze zycie jest niesprawiedliwe , ale wiem ze sa ludzie , którzy maja straszne zycie, tragedie z tragedia. ciesze sie z tego minimum , ktore mam bo są ludzie , ktorzy nawet tego nie maja.

Dokładnie. Jak mi jest źle i narzekam, to niejednokrotnie myślę sobie, że inni mają o wiele gorzej i że ja tak naprawdę nie mam na co narzekać.

wiecej wierzacych jest tam gdzie bieda

Zgadzam się z tym zdaniem.

ludzie werzący sa wdzieczni za kazdy dzień zycia, za wszystko co je spotyka.

Często nie doceniamy tego co się się ma. Może niekiedy jest tego niewiele, ale co niektórzy nawet i tego nie mają.

Nie rozumiem ludzi, którzy nie wierzą a bardzo zależy im na ślubie kościelnym albo właśnie, tak jak pisze @magdaaaaa, na chrzcie.

Też tego nie rozumiem.Bo dziadkowie chcą, rodzice, co ludzie powiedzą. No, dziwne podejście. Skoro ktoś nie wierzy, to po co te wszystkie szopki ze ślubami kościelnymi i chrztami.:roll:

Użytkownik Jogobella edytował ten post 17 listopada 2014 - 11:52

"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#730 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 12:15

A może ktoś kiedyś z tej rodziny zrobił źle?Wprawdzie jego kara nie spotkała za to, ale po latach może spotkać jego dzieci, wnuki w postaci różnych chorób, wypadków... Pewnie napiszecie, że to bzdury, ale ja w to wierze. Znam pewną osobę, która robiła bardzo źle w swoim życiu. Po latach jego najmłodsza córka zginęła w wypadku.Dwie wnuczki są ciężko chore. Ta osoba mówi, że oddałaby wszystkie pieniądze, żebu tylko te były zdrowe...

 

Aha i niczemu winne dzieci cierpią za ojca i dziadka? super logika :roll:

 

Uważam, że to jest właśnie ta kara. Musi patrzeć na cierpnienie tych dzieci. Ja w to wierzę.

 

To co to za kara? bo popatrzy? :roll:

 

Tak samo ze złorzeczeniem. Często mówi się w złości różne rzeczy i życzy drugiemu źle. A potem może nas coś złego spotkać.

 

To akurat prawda, bo jak mówi przysłowie - nie śmiej się dziadku z czyjegoś przypadku, dziadek się śmiał i to samo miał. Ale wtedy cierpi ta winna osoba, a nie jego wnuki. Zresztą złorzeczenie nie wydaje mi się, że podlega pod wiarę katolicką. Jest chyba raczej zabobonem.


"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#731 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 12:16

aczęłam z Nim rozmawiać, nie modlić się a własnie rozmawiać

Ja właśnie z Panem Bogiem tak po prostu rozmawiam. Jest to według mnie też jakaś forma modlitwy.
"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#732 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 12:26


Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. A może ktoś kiedyś z tej rodziny zrobił źle?Wprawdzie jego kara nie spotkała za to, ale po latach może spotkać jego dzieci, wnuki w postaci różnych chorób, wypadków...

W takim razie ja dziękuję za takiego złego, mściwego i niesprawiedliwie karzącego niewinnych ludzi boga.



#733 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 12:35

Aha i niczemu winne dzieci cierpią za ojca i dziadka?

To co to za kara? bo popatrzy?

Ja to z tym powiązuję. Wierzę w to, że to właśnie jest kara boża.

Napisałam wcześniej, żd pewnie napiszecie, że to bzdury. Nie musicie się wcale ze mną zgadzać, to jest tylko i wyłącznie moje zdanie. :-)

nie śmiej się dziadku z czyjegoś przypadku, dziadek się śmiał i to samo miał. Zresztą złorzeczenie nie wydaje mi się, że podlega pod wiarę katolicką. Jest chyba raczej zabobonem

W zabobony akurat nie wierzę.
Jest jeszcze jedno przysłowie nie życz drugiemu, co Tobie niemiłe.

W takim razie ja dziękuję za takiego złego, mściwego i niesprawiedliwie karzącego niewinnych ludzi boga.

Pan Bóg za dobre wynagradza a za złe karze.

Użytkownik Jogobella edytował ten post 17 listopada 2014 - 12:36

"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#734 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 12:41

Skoro za dobre wynagradza a za zle karze to wszyscy cierpiacy ludzie musieli byc zli, tak? Swietnie. A co do zlorzeczenia to zabobon i kosciol raczej tego nie popiera.

Tapatalk :)

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#735 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 13:07

Ja np.chcę żyć tak ,by podczas Sądu Ostatecznego nie wstydzić się przed Panem Bogiem.Bo to życie na ziemi ,to takie przejściowe przecież.Dopiero wieczność będzie piękna ,jeśli tylko Pan Bóg da mi szansę,bym się tam dostała,blisko Niego.Głęboko w to wierzę:)



Pan Bóg za dobre wynagradza a za złe karze.

Ja, to rozumiem  w ten sposób,że za  dobro to jest  niebo,a za zło jest kara piekła.



#736 iwonaryki

iwonaryki

    Prawdziwa miłość , nie zna granic .

  • Użytkownik
  • 1 560 postów
  • Lokalizacja..
  • Wzrost:170
  • Włosy:Są jakie są :-p
  • Stan:Żoneczka.
  • Partner:Mój kochany Mąż :*
  • Nastrój:Zakochana
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 17 listopada 2014 - 13:15


@iwonaryki jak to nie wierzysz w boga a w kosciol tak??? Sorry, ale nie potrafie zrozumiec po co kosciol bez boga??? Bez boga to zwykly budynek.

 

 

Kościół to kościół ... tyle dla mnie to znaczy czyli prawie nic .. chodzę jedynie do kościoła , aby moje dzieci żyły zgodnie z wiarą ...  :-)

 


Napisano dziś, 11:56
iwonaryki, dnia 13 List 2014 - 13:57, napisał:
Boga nie ma ...
iwonaryki, dnia 13 List 2014 - 13:57, napisał:
Jedynie w co wierze to w kościół
Według mnie są to sprzeczności. Jak można wierzyć w kościół a w Boga nie? Jeżeli nie wierze w Boga, to i w kościół również. To jest moje zdanie.

 

Można i też tak ująć  :-) .


Synek 13 lat , córeczka 7 lat , córeńka 6 lat .
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc
iv09vcqgirxd72tg.png
28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.

#737 Jogobella

Jogobella
  • Użytkownik
  • 1 174 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 13:21

Kościół to kościół ... tyle dla mnie to znaczy czyli prawie nic .. chodzę jedynie do kościoła , aby moje dzieci żyły zgodnie z wiarą ...

To znaczy, że w kościół również nie wierzysz.
To czy Twoje dzieci będą żyły zgodnie z wiarą, to już tylko od nich będzie zależało. I to czy będziesz chodziła do kościoła, nic tu nie zmieni.

Użytkownik Jogobella edytował ten post 17 listopada 2014 - 13:22

"Wiedzieć, że się wie, co się wie i wiedzieć, że się nie wie, czego się nie wie - oto prawdziwa wiedza." Konficjusz

#738 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 13:25

Padło tu gdzieś zdanie "JA TO TAK ROZUMIEM" - cała wiara w boga opiera się na tym, że ktoś zrozumiał przekaz płynący z Biblii tak a nie inaczej. Może ktoś chciał nawet dobrze, ale przez lata religia zmieniła się w jeden wielki interes. I to dochodowy. 

 

Ludzie w Watykanie pławią się w luksusach, a dzieci w Afryce nie mają wody, jedzenia, książek, szkół. Za to mają zakonnice wysyłane na misje - dla mnie śmieszne. 

 

A pomagają innym zazwyczaj Ci, którzy tak naprawdę też niewiele mają - i bardzo często nie dlatego, że wierzą w boga. Tylko z dobroci serca. 

 

Nie spotkałam jeszcze katolika, który nie jest hipokrytą. No ale skoro bóg wszystko widzi, i wszystko wybacza - to przecież jest ok. Jesteście usprawiedliwieni. Tylko ciekawe jakbyście krakali gdybyście to wy byli tymi wnukami, którzy płacą za błędy swoich przodków :lol: Swoją drogą głupszego tłumaczenia jeszcze nie słyszałam <bezradny>


“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#739 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 13:39


Kościół to kościół ... tyle dla mnie to znaczy czyli prawie nic .. chodzę jedynie do kościoła , aby moje dzieci żyły zgodnie z wiarą ... :-)

Kościół tworzą ludzie jako wspólnotę :-)

Czyli chodzisz bez przekonania.Trudno mi to pojąć.No,ale Twój wybór.A mam pytanie.A dzieci nie wyczuwają takiego brzydko mówiąc-zakłamania?.Bez obrazy,dla Ciebie.Bo przecież jakiś tam przyklad z Twojej strony powinien iść.Dzieciaki zazwyczaj biorą przyklad z rodziców. ;*

A jak się coś robi tak ,aby było......



Nie spotkałam jeszcze katolika, który nie jest hipokrytą

Wiesz,różni są ludzie.Trudno być,, prawdziwym katolikiem''.Ale są tacy,którym sie to udaje :) i sa dumni ze swojej wiary.


Użytkownik viola edytował ten post 17 listopada 2014 - 13:31


#740 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 17 listopada 2014 - 13:40


Pan Bóg za dobre wynagradza a za złe karze

Tylko zgodnie z tą dziwną logiką karze wszystkich, jak leci - nie tylko tych, którzy zrobili coś złego, ale też tych, których rodzice, dziadkowie czy pradziadkowie nagrzeszyli w przeszłości. Więc na zdrowy rozum nie opłaca się żyć uczciwie, bo skoro powiedzmy babcia była złym człowiekiem, to choćbym nie wiem, jak się starała, i tak dostanę za nią po dupie.

 


Ja np.chcę żyć tak ,by podczas Sądu Ostatecznego nie wstydzić się przed Panem Bogiem

A ja tak, żebym nie musiała wstydzić się tu i teraz przed sobą.







Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych