Nasze podejście do wiary i kościoła
#701
Napisano 11 marca 2013 - 10:53
#702
Napisano 27 czerwca 2013 - 05:00
takie rzeczy tylko w PL - co to ma być ? bezczeszczenie świętego obrazu?
kto wymyśla takie konkursy? katolicy?
komentarze pod filmem najlepsze
#703
Napisano 27 czerwca 2013 - 07:28
Chętnie wypytalabym sie jakiegos teologa ,co ma oznaczać to machanie obrazami.
#705
Napisano 27 czerwca 2013 - 11:24
źródło:Gadki z Chatki nr 82Kalwaria inna niż wszystkie
Tadeusz T. Głuszko
Kalwarię Wejherowską ufundował wojewoda malborski Jakub hrabia Wejher na terenach swoich dóbr rzucewskich, jako wotum za uratowanie życia na wojnie. W prawie bezludnym miejscu hrabia postawił w 1643 roku kościół i żeby go uczynić świątynią parafialną, założył przy nim miasto Weiheropolis, dzisiejsze miasteczko Wejherowo.
Trzy lata później hrabia Wejher sprowadził franciszkańskich reformatów, którym wystawił kościół z klasztorem, a zauważając rosnące w świecie zainteresowanie nabożeństwami kalwaryjskimi, nakazał budowę kalwarii na porośniętych dębami i bukami wzgórzach osłaniających od południa klasztor i miasteczko. Dróżki kalwaryjskie wytyczył w 1648 roku cysters z oddalonego o dzień drogi oliwskiego opactwa, Robert z Werden. Jak podaje w przedmowie autor modlitewnika z 1901 roku, wejherowscy reformaci zadbali o takąż samą odległość kaplic jednej od drugiej, jak w Jerozolimie, skutkiem czego powstało najwyraźniejsze uprzytomnienie wszystkiego, co się działo z Panem Jezusem w czasie bolesnej męki Jego. Podaje się, iż łączna długość dróżek wynosi - jak i w Jerozolimie - 5936 kroków.
Do roku 1654 powstało osiemnaście barokowych kapliczek. Z biegiem lat ufundowano kolejne. Razem jest ich dwadzieścia sześć.
Kalwarię Wejherowską nazywa się też Kaszubską Jerozolimą. Jeszcze do niedawna wielu Kaszubów wierzyło, że Jezus Chrystus przeszedł drogę krzyżową na ich kalwarii, tam poniósł śmierć i stamtąd uniósł się do nieba1.
Pierwsza piesza pielgrzymka przyszła do Wejherowa ze zdominowanego przez luteranów Gdańska w 1678 roku. Blisko tej daty ruszyła też pielgrzymka z Kościerzyny. W jednej i drugiej szli sami Kaszubi. Aż do kasacji wejherowskiego klasztoru w 1875 roku gdańską kompanię pielgrzymkową prowadzili ojcowie reformaci. Kiedy ich zabrakło, troska o wyszukanie przewodnika duchowego spadła na pielgrzymkowe Bractwo Świętego Krzyża gromadzące samych mężczyzn. Przestrzegano, żeby kapłan był Polakiem i znał mowę kaszubską2.
W roku 1701 wejherowscy reformaci wydali po polsku i po niemiecku pierwszy modlitewnik dla gdańskich pielgrzymów, później kilkakrotnie wznawiany. Obejmował on cały program pielgrzymki: modlitwy, pieśni i rozważania przy wszystkich stacjach i na odcinkach między nimi oraz teksty na obchody drogi krzyżowej na samej kalwarii. Za nawiedzenie dróżek wejherowskich można było zyskać liczne odpusty. Mówi się, że nie ma Kaszuby, który by chociaż raz tam nie przyszedł. Najludniej jest tam jednak podczas odpustów Wniebowstąpienia Pańskiego i Świętej Trójcy oraz na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Badacze Pomorza są zgodni, że popularność wejherowskiej kalwarii i odprawiane na niej liturgie w języku polskim utrzymały Kaszubów przy Kościele Katolickim i narodowości polskiej w najtrudniejszych latach zaborów i sterowanej centralnie germanizacji tych terenów.
Pokłony sprzętów
Od niepamiętnych czasów żywy jest na Kaszubach zwyczaj pokłonów sprzętów pielgrzymkowych - krzyża, towarzyszących mu dwu małych chorągwi i feretronu3. Sprzęty gdańskiej kompanii kłaniają się kościołowi macierzystemu, kiedy następuje chwila wymarszu do Wejherowa (a jest nim od 1814 roku Katedra Oliwska i dlatego pielgrzymkę tę z dawna nazywa się oliwską, a pielgrzymów - oliwianami); po drodze kłaniają się krzyżom przydrożnym, kaplicom i kościołom; w Wejherowie zaś kłaniają się sprzętom wejherowskiej procesji, która wychodzi im na powitanie oraz sprzętom innych kompanii, których namnożyło się ostatnio bez liku. Gdańska kompania, jako najstarsza, nazywana jest Matką i z tego tytułu pierwsza przyjmuje pokłony i odpowiada na nie. Podobnie jest hołdowana kompania kościerska, zwana Ojcem. Obydwie przychodzą na ten sam odpust Wniebowstąpienia Pańskiego. Ojciec wita i żegna Matkę pierwszy. Najpierw kłaniają się krzyże, następnie chorągwie i na końcu feretrony. Zarówno Matka i Ojciec, jak i pozostałe kompanie, pierwsi oddają hołdy sprzętom procesji wejherowskiej.
Pokłonom towarzyszy tak zwany tusz, czyli żywiołowy hejnał odgrywany przez orkiestry pielgrzymkowe. Są to kilkuosobowe zespoły dęte, niekiedy - jak w przypadku kompanii oliwskiej - wzbogacone kotłami, które wyznaczają tempo marszu4. Prawie nie ma kompanii bez własnej orkiestry i własnego tuszu.
Mężczyźni niosący krzyż i towarzyszące mu dwie chorągwie kłaniają się wywijając tymi sprzętami, jakby wykonywali znak krzyża. Nie jest to trudne, bowiem sprzęty nie są ciężkie. Inaczej rzecz się ma z feretronami. Obraz oliwski waży 108 kilogramów, podobnie ciężki jest feretron kościerski.
Pokłony obrazów
Obrazy niosą tak zwani obraźnicy - jeden przy każdym ramieniu feretronu. Przednią parę stanowią mężczyźni bardziej doświadczeni. To oni nadają tempo marszu kolegom z tyłu, a podczas głębokiego pokłonu przejmują prawie cały ciężar obrazu. W innych kompaniach, gdzie feretrony są lżejsze, niosą je kobiety, zazwyczaj są to bardzo młode dziewczęta.
Obraźnicy (albo obraźniczki) kłaniają się wykonując feretronem znak krzyża, zataczając koło bądź podrzucając nim. Najczęściej łączy się znak krzyża z kołowaniem.
Pielgrzymi z Linii nie potrafią wyjaśnić, co oznacza podrzucanie feretronu5. Uważa się, że zataczanie koła wychwala doskonałość nieskończonego Boga. Natomiast znak krzyża łączy się z gestem błogosławieństwa.
Obraz oliwski kłania się głębokim skłonem do przodu. Przy normalnym znaku krzyża odpowiada to przełożeniu dłoni z czoła na pierś. Następnie wraca do pozycji wyjściowej i obraźnicy przechylają go w lewo, wyprostowują i jeszcze raz przechylają - ale tym razem w prawo, co odpowiada przekładaniu dłoni na ramię lewe i prawe. Wszystkie skłony są głębokie, równe prawie 90 stopni.
Najtrudniejszy jest skłon do przodu. Obraźnicy z przedniej pary muszą tak przycupnąć pod feretronem, by nie oberwać w ramię albo po głowie. Do wykonywania tych ewolucji nie wolno zakładać przylegających spodni - nie tak dawno jednemu z oliwskich obraźników puścił szew na całym złączeniu nogawek. Na szczęście do ich stroju należą długie czerwone płaszcze. Obrzęd pokłonu trwa krótko, jest widowiskowy i pozostawia silne wrażenie.
Moi rozmówcy, oliwscy obraźnicy, nie potrafią opowiedzieć o początkach zwyczaju pokłonu feretronów. Powtarzają za nieżyjącymi już najstarszymi uczestnikami pielgrzymek, że to stara tradycja, ale przez kogo i kiedy zainicjowana, nikt im nie mówił. Podobnie odpowiadają pątnicy z Kościerzyny i innych miejscowości. Nie wspomina o tym zwyczaju Grzegorz Gdański, autor "Kroniki Klasztoru Franciszkanów Ściślejszej Obserwancji w Wejherowie w latach 1633-1676" ani nie nawiązuje do nich autor wydawanego od 1701 roku modlitewnika kalwaryjskiego. Ta zagadka ciągle czeka na odkrycie.
sierpień 2009
#706
Napisano 27 czerwca 2013 - 11:51
#707
Napisano 27 czerwca 2013 - 20:31
anogdzieś na Kaszubach
Machają w tym naszym Wejherowie i okolicach, aż strach...zresztą filmik chyba tez z kalwarii wejherowskiej...
Jak ktoś widzi to pierwszy raz, to jest w szoku
#709
Napisano 28 sierpnia 2013 - 13:22
#710
Napisano 31 sierpnia 2013 - 13:10
Dla mnie osobiście życie bez wiary ,byłoby strasznie ubogie.Nie wierzę w boga, bo przede wszystkim bóg nie wierzy w nas...
I jestem przekonana,że Bóg wierzy we mnie,tak jak ja w Niego.
#711
Napisano 24 kwietnia 2014 - 11:58
Ja raczej wierzę w boga, na świecie jest tyle zjawisk, których nie potrafimy wyjaśnić. Każdy ma prawo wierzyć w co chce, bo jest przecież pod tym względem wolność. Dlatego nie podoba mi się takie podejście, szczególnie polityków bardziej z prawej strony, którzy uważają, że mogą nam narzucać różne zakazy lub dawać nakazy tylko dlatego, że tak głosi religia katolicka. Przecież jest rozdział państwa od religii. Chodzi mi np. o postulaty PiSu czy też Solidarnej Polski o zakaz pracy w niedzielę.
#712
Napisano 02 października 2014 - 09:06
U mnie to trochę dziwna sprawa.
Z jednej strony - wierzę w to, że był kiedyś ktoś taki jak Jezus. Uważam, że ktoś kto stworzył Biblię... być może przyczynił się do tego, że ludzie trzymają się dziś pewnych zasad.
Nie wierzę jednak w istnienie Boga - w życie po życiu, w niebo, piekło.
Obchodzę święto Bożego Narodzenia, bo obchodzi je moja rodzina. Nie jest to jednak "święte święto", tylko raczej... hm, zwyczaj uroczystego potraktowania dni 24-26 grudnia. Choinka, prezenty, karp w galarecie...
...i jakoś nie mam wyrzutów sumienia, że to robię, choć w Boga nie wierzę. ![]()
"Głupstwo jest wielkie jak morze, wszystko w sobie pomieści" - Bolesław Prus
#713
Napisano 02 października 2014 - 11:00
j w Boga wierze , wiem ze jest Ktos kto to wszystko uklada , pomaga etc
Nie wierzę jednak w istnienie Boga - w życie po życiu, w niebo, piekło.
ale nie zyje tak by zasłuzyc na niebo lub by uniknac piekla. jestem tu i teraz , wierze w karme , to co robie do mnie wróci , w mysł "dobro powraca"
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#714
Napisano 12 listopada 2014 - 13:57
ale nie zyje tak by zasłuzyc na niebo lub by uniknac piekla.
U mnie za to wręcz przeciwnie.Od X czasu staram się ,żyć w zgodzie z przykazaniami ,ale wiadomo,,,Zły ''kusi i bywa ciężko.
w mysł "dobro powraca"
o tak ,tak:),racja.Fajnie jest czynić dobro
#715
Napisano 12 listopada 2014 - 21:16
Bez Boga by było pusto ![]()
Fajnie mieć kogoś kto kocha bezgranicznie, bo ludzka miłość często jest interesowna niestety...
#716
Napisano 13 listopada 2014 - 00:29
Fajnie mieć kogoś kto kocha bezgranicznie
Bezgranicznie kochają mnie rodzice (mam nadzieję
), a jeśli gdzieś jest jakiś Bóg, nie wydaje mi się, żeby jakoś specjalnie kochał wszystkich ludzi ![]()
#717
Napisano 13 listopada 2014 - 10:03
Bezgranicznie kochają mnie rodzice (mam nadzieję ), a jeśli gdzieś jest jakiś Bóg, nie wydaje mi się, żeby jakoś specjalnie kochał wszystkich ludzi
dokładnie twierdzę tak samo, kiedyś niby wierzyłam w Boga ale było to chyba kwestą tego że wszyscy u mnie w rodzinie wierzą, chodzą do kościoła itp. Ale ja jednak nie moge zrozumieć pewnych rzeczy, skoro widzę że dana osoba robi tyle złych rzeczy, nawet przed sądem zostaje uniewinniona a była winna i robi dalej źle albo jeszcze gorzej niż wcześniej i powodzi jej się lepiej niż innym, to ja tego nie rozumiem dlaczego skoro niby Bóg jest to pozwala na takie coś. A tym którzy żyją zgodnie z jego wolą zsyła cierpienie i krzywdy ? Nie pojmuje.
#718
Napisano 13 listopada 2014 - 13:57
a jeśli gdzieś jest jakiś Bóg, nie wydaje mi się, żeby jakoś specjalnie kochał wszystkich ludzi
Ja sama po własnych przeżyciach , i doświadczeniach wiem że Boga nie ma ... jak moja babcia umierała modliłam się całe noce i dnie .. aby tylko przeżyła i co nic nie dały te modlitwy , nie mogłam się pozbierać po jej śmierci , kiedy mój ukochany wujek , który miał zaledwie 33 lata umarł na raka to gdzie był ten Bóg .. gdzie też był jak zaledwie 8 letni synek mojej cioci cierpiał , z powodu głębokiego mózgowego porażenia dziecięcego , nie mógł jeść .. chodzić i gdzie ten Bóg .. tyle się teraz dzieje na tym świecie , wokół nas ... Jedynie w co wierze to w kościół , ta cała wiara jak dla mnie jest nie do pojęcia ..
Użytkownik iwonaryki edytował ten post 13 listopada 2014 - 13:59
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc

28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.
#719
Napisano 13 listopada 2014 - 14:06
Wydaje mi się,że niektórzy traktują Boga jak maszynkę do spełniania życzeń.Ale tak dobrze, to nie ma.Albo jest powiedzenie,,Jak trwoga ,to do Boga''.
Cierpienie ludzkie jest wpisane w nasze życie i nic tego nie zmieni.Tak samo Bóg dał człowiekowi wolną wolę.Jest prawo wyboru,dobro,lub zło.(Moja opinia)
ta cała wiara jak dla mnie jest nie do pojęcia ..
Jedna wielka tajemnica,to jest fascynujące.Umieć ją zgłębić,piękna sprawa.Jesli chodzi o mnie ,to nie raz poczułam pomoc Boga,za co mocno Mu dziękuję.
Użytkownik viola edytował ten post 13 listopada 2014 - 14:08
#720
Napisano 13 listopada 2014 - 20:44
Ale przecież Bóg to nie wróżka. Ja od Niego nie wymagam żeby robił to o co Go proszę.
jak moja babcia umierała modliłam się całe noce i dnie .. aby tylko przeżyła i co nic nie dały te modlitwy
Od takich rzeczy to są czarodzieje albo dżiny ![]()
Kara nie wszystkich spotyka docześnie. Niektórzy dobrze żyją i cierpią na Ziemi żeby potem zyskać nagrodę w Niebie.
A tym którzy żyją zgodnie z jego wolą zsyła cierpienie i krzywdy ? Nie pojmuje.
Na tym polega wiara.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Nasze zakupy - Second Hand |
|
|
|
NaszEauto ruszyło od 3 lutego Dofinansowanie samochodów elektrycznych. |
|
|
|
nasze pokoje. mieszkania, domy :) |
|
|
|
Nasze postępy w odchudzaniu się. |
|
|
|
Nasze roślinki |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















