Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Nasze podejście do wiary i kościoła


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
782 odpowiedzi w tym temacie

#501 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 16 czerwca 2010 - 20:21

kościoła to sprawa indywidualna.

no nie do końca bo będąc katoliczką masz obowiązek podporządkować się regułą panującym w religii katolickiej. Ja nie neguje tego, że masz prawo do indywidualnego podejścia do wiary. Ale nie myl pojęć. Ktoś kto wierzy niekoniecznie musi być katolikiem. I to nie są słownikowe pojęcia, tylko pojęcia dzięki którym można w łatwy sposób określi swoją religijną tożsamość i jeżeli się wypowiadasz na tematy religijne to powinnaś takowe znać.
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#502 KatarzynaL

KatarzynaL
  • Użytkownik
  • 221 postów

Napisano 16 czerwca 2010 - 20:24

ale co nazwać praktyką spełniającą wymagania tej wiary?
lepsze wam się wydaje odpier....mszy, spowiedzi i łyknięcia opłatka?tak tylkodla ludzi???
BO TAK NAJCZĘŚCIEJ JEST NIESTETY.no nie w waszym wieku jeszcze , ale .... po odklepaniu rytuałów niedzielnych, wracamy do życia przepełnionego nienawiścią
czy lepsza jest szczera rozmowa z bogiem przy kominku, rozważenie swoich uczynków, próba podjęcia zmian swojego charakteru?
,,dzień w którym idziemy do sauny, to dzień w którym się nie starzejemy,, ,,a najfajniej na tym świecie- na fryzyjskim siedzieć grzbiecie,,

#503 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 16 czerwca 2010 - 20:41

KatarzynaL, ja nie mówię w tym momencie co jest lepsze czy gorsze. Ja mówię pojęciu bycia katolikiem. To tak jakbyś była policjantką, ale miała gdzieś np. zakaz strzelania bez uzasadnienia. Albo nadużywała swojej władzy. Katolik to człowiek który żyje zgodnie z regułami panującymi w religii katolickiej. I jeżeli chce się takim nazywać należy się temu podporządkować, inaczej się nim nie jest przykro mi. Nie można sobie wybierać: jestem katoliczką, ale nie będę stosowała się do tego tego i tego. Każdy ma prawo wyboru i indywidualnego podejścia, ale drażni mnie określanie siebie pojęciem o którym nie ma się podstawowej wiedzy.
Poza tym,KatarzynaL, nie każdy odp... mszę i traktuje ją przedmiotowo... przestań uogólniać i wsadzać ludzi do jednego wora. Bo to, że zdarzają się takie przypadki nie znaczy, że każdy taki jest.
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#504 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 16 czerwca 2010 - 20:52

A taka wiara na pół gwizdka to niewiara- dla mnie

Moja wiara kiedys byla wlasnia taka wiara na pol gwizdka. Mowilam sobie ze jestem wierzaca , ale nie przestrzegalam przykazan, robilam co chcialam,do Komunii to przystepowalam tylko 2x do roku w swieta i na tym sie konczylo <bezradny></span>

Teraz moge powiedziec o sobie ze jestem 100% katoliczka bo

żyje zgodnie z regułami panującymi w religii katolickiej.

i nie jest mi z tym wcale zle :-D wrecz przecwinie zycie w zgodzie z przykazaniami bardzo pomaga mi w zyciu ;-)

201407101662.png


#505 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 16 czerwca 2010 - 21:10

lepsze wam się wydaje odpier....mszy, spowiedzi i łyknięcia opłatka?tak tylkodla ludzi???

a czy złe jest to że ktoś uczęszcza na msze, czy wydaje sie tobie ze każdy to robi z przymusu? to może lepiej żeby każdy wierzący sam sobie kościół w domu wybudował do rozmyślania i 'rozważania swoich uczynków' skoro wszyscy to robią na pokaz?? bez przesady :roll:
Wielokrotnie idąc na msze rano, tzw za zmarłego widzę ludzi którzy mają potrzebę od rana spotkać sie z Bogiem w świątyni. Jest na takiej mszy przykładowo z 10 osób i uważasz że to jest na pokaz?? nie sądzę...

po odklepaniu rytuałów niedzielnych, wracamy do życia przepełnionego nienawiścią

no wybacz ale cały tydzień człowiek nie żyje mszą niedzielną, z reguły wieczorem w samotności mamy okazję przemyśleć niektóre sprawy, zastanowić sie nad sobą. Kto ma czas dumać nad sobą i swoimi uczynkami 24h na dobę?? jest czas na dom, rodzinę, przyjaciół i kościół, wiara to element życia, czyż nie??
Pokazówka jakim to sie jest wierzącym jest najczęściej w okresie większych świąt. Nie mam potrzeby chodzić, kiedyś regularnie uczęszczałam ale nikt mnie do tego nie zmuszał :!: niektórym chyba trudno jest uwierzyć w to że istnieją osoby które chętnie biorą udział we mszy i nie traktują tego jak karę :roll:
tak jak napisałam malenka, nie ma co uogólniać, bo są osoby dla których msza jest spotkaniem z Bogiem wśród bliźnich, cenią przyjmowanie Ciała Chrystusa, a nie odstawiają rewię mody czy 'klepią regułki'
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#506 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 16 czerwca 2010 - 21:31

Nie ma co tłumaczyć człowiekowi który nie wierzy w nic i pewnie nigdy nie wierzył czym jest wiara ...

Natomiast KAŻDA religia ma swoje zasady. Nie przestrzegając ich nie mamy prawa mówić, że należymy do tej religii. I nie chodzi tylko o katolicyzm. Bo niektórzy zapomnieli, że katolicy to tylko jakiś odsetek ludzi na ziemi, i oprócz niego są jeszcze inne wierzenia ... i każdy ma swoje zasady. KatarzynaL, co ty wiesz o naszym podchodzeniu do kościoła? co wiesz o nas, żeby wydawać sądy takie jakie wydajesz. a wydajesz je, bo uogólnienie to pisanie o każdej osobie mówiącej, że jest katoliczką.

ale co nazwać praktyką spełniającą wymagania tej wiary?

ponieważ żyjemy w państwie prawie kościelnym ... nawet ateista powinien orientować się w zasadach katolicyzmu. czy na prawdę trzeba ci je przypominać? Potrafisz narzekać na media i konsumpcjonizm, a nie bierzesz przy sprawach wiary poprawki na to że ludzie to najbardziej zakłamany gatunek żyjący na Ziemi? i że robią jedno mówiąc drugie? W końcu skądś wzięło się powiedzenie "modli siępod figurą, a diabla ma za skórą"

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#507 Julia

Julia
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 17 czerwca 2010 - 11:24

ale co nazwać praktyką spełniającą wymagania tej wiary?
lepsze wam się wydaje odpier....mszy, spowiedzi i łyknięcia opłatka?tak tylkodla ludzi???
BO TAK NAJCZĘŚCIEJ JEST NIESTETY.no nie w waszym wieku jeszcze , ale .... po odklepaniu rytuałów niedzielnych, wracamy do życia przepełnionego nienawiścią


No to jeżeli ktoś faktycznie idzie do kościoła, żeby odbębnić swoje to sam siebie oszukuje i nie ma to sensu-lepiej zostać w domu. Natomiast nie wszyscy po powrocie do domu zamieniają się w szatanów i czynią zło. Niektórym daje dużo do myślenia to, co zostało powiedziane np. w Ewangelii. U mnie w domu często np. o tym rozmawiamy po powrocie z kościoła. Więc to nie jest tak, że po zamknięciu drzwi od kościoła człowiek się automatycznie zmienia. Oczywiście jesteśmy ludźmi i grzeszymy bo jesteśmy słabi i nie potrafimy oprzeć się wielu pokusom, ale na takich już zostaliśmy stworzeni.

czy lepsza jest szczera rozmowa z bogiem przy kominku, rozważenie swoich uczynków, próba podjęcia zmian swojego charakteru?


Oczywiście, że też tak można, bo Bóg jest wszędzie, w każdym z nas. Ale jakoś mi się to kłóci ze sobą, bo skoro ktoś aż tak mocno i szczerze wierzy to również chodzi do kościoła, a samotne refleksje nad samym sobą to swoją drogą jak u każdego prawdziwie wierzącego.

#508 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 20 czerwca 2010 - 22:55

Nie chodzę do Kościoła, nie jestem katoliczką, nie wierzę w Boga, ale nie chcę pisać teraz o wyższości ateizmu nad religią i tym bardziej przekonywać kogoś do swoich racji. Wręcz przeciwnie, czasem mam wrażenie, że w pewnym sensie czegoś mi brakuje... Często zazdroszczę ludziom wierzącym tej ich wiary - szczególnie w kryzysowych sytuacjach, kiedy nie załamują się do końca, bo wiedzą, że "tak chciał Bóg", że to "część planu", a On wie, co robi. Najbardziej zazdroszczę tej pewności życia po śmierci. I pewności co do tego, że kiedy umrzemy spotkamy znów swoich bliskich, którzy odeszli. To piękna perspektywa. Bardzo chciałabym wierzyć, ale nie potrafię. Od razu doszukuję się logicznych uzasadnień, polegam raczej na rozumie i empirycznych faktach, szukam wyjaśnień.
Większość ateistów szczyci się tym, że nie wierzą i próbują "nawracać" wierzących. Nie rozumiem tego. Czasem chciałabym, żeby to mnie ktoś nawrócił.

#509 Julia

Julia
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 22 czerwca 2010 - 18:24

Najbardziej zazdroszczę tej pewności życia po śmierci. I pewności co do tego, że kiedy umrzemy spotkamy znów swoich bliskich, którzy odeszli. To piękna perspektywa.


karatetyka, bo właśnie na tym polega wiara. Ludzie po prostu wierzą, że tak jest i nie potrzebują na to żadnych widzialnych ani namacalnych dowodów.

Czasem chciałabym, żeby to mnie ktoś nawrócił.


A próbowałaś jakoś bardziej się pogłębić w wierze? Myślę, że musiałby Ci pomóc ktoś bliski, ktoś kto pozwoliłby Ci pewne sprawy zauważyć, przekonać do pewnych kwestii i najważniejsze żebyś poczuła coś w środku.

Wręcz przeciwnie, czasem mam wrażenie, że w pewnym sensie czegoś mi brakuje...

Więc może warto by spróbować.

Pozdrawiam.

#510 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 22 czerwca 2010 - 19:41

A próbowałaś jakoś bardziej się pogłębić w wierze? Myślę, że musiałby Ci pomóc ktoś bliski, ktoś kto pozwoliłby Ci pewne sprawy zauważyć, przekonać do pewnych kwestii i najważniejsze żebyś poczuła coś w środku.


Na moich rodziców raczej nie mam co liczyć. Mam taką koleżankę na studiach - bardzo wierząca, potrafi naprawdę w piękny sposób mówić o Bogu i wierze, ale nadal mimo wszystko mam wrażenie, jakbym słuchała bajek... Zaproponowała mi w tym roku wyjazd do Lednicy. Może się skuszę.

#511 Julia

Julia
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 22 czerwca 2010 - 21:06

Zaproponowała mi w tym roku wyjazd do Lednicy. Może się skuszę.


Hmmm z tego co mi wiadomo to zjazd młodzieży na Polach Lednickich już się odbył, bo sama miałam jechać, ale kilka spraw naraz się nałożyło. No chyba że odbywa się to kilka razy do roku,ale wątpie. Może mówimy o czymś innym. Lednica to super sprawa, byłam już dwa razy i naprawdę polecam. Super klimat, modlitwa poprzez śpiew i taniec. Jest bardzo miły klimat.

Pozdrawiam.

#512 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 22 czerwca 2010 - 21:50

Tez mialam w tym roku wybrac sie do Lednicy, ale nic z tego nie wyszlo. Slyszalam duzo fajnych rzeczy o tych spotkaniach młodych w Lednicy :-D

Super klimat, modlitwa poprzez śpiew i taniec. Jest bardzo miły klimat.

no wiem cos na ten temat. Ja przezylam cos takiego tylko w Przemyslu na Kursie Animacji Modlitwy Charyzmatycznej. Modlitwe wlasnie przez spiew i taniec.
Super do tej pory ten wyjazd pamietam, mimo iz minelo od niego 5 miesiecy :mrgreen:

201407101662.png


#513 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 22 czerwca 2010 - 22:20

Hmmm z tego co mi wiadomo to zjazd młodzieży na Polach Lednickich już się odbył

Tak, wiem, nie dość precyzyjnie się wyraziłam, przepraszam. Chodziło mi o to, że koleżanka w tym roku tam była, po powrocie opowiadała o atmosferze, o przeżyciach i w tym roku zaproponowała mi wyjazd, ale na następne spotkanie - za rok. Wydaje mi się, że teraz jestem na to jeszcze zbyt niedojrzała. Myślę, że niewiele bym zrozumiała. Więc może za rok :)

#514 Julia

Julia
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 23 czerwca 2010 - 13:54

Tez mialam w tym roku wybrac sie do Lednicy, ale nic z tego nie wyszlo. Slyszalam duzo fajnych rzeczy o tych spotkaniach młodych w Lednicy :-D


Monia66, więc za rok jedziemy! Żałuje, że w tym roku nie pojechałam. Mój brat wrócił zadowolony, a tegoroczne hasło brzmiało: Kobieta- dar i tajemnica;) I karatetykę trzeba namówić!;)

Wydaje mi się, że teraz jestem na to jeszcze zbyt niedojrzała. Myślę, że niewiele bym zrozumiała. Więc może za rok :)


A może tak Ci się tylko wydaje ;-) W takich miejscach atmosfera szybko "zaraża" innych.
Nastaw się psychicznie na przyszły rok. A na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy jeszcze Cie nie namawiam, bo to chyba jeszcze za głęboka woda dla Ciebie.

Pozdrawiam.

#515 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 25 września 2010 - 17:54

ja przede wszystkim odzielam
ksiądz
a wiara
A sa osoby co ksiedza traktuja jak świetego.
Są ksieża z powołania i są tacy co idą tam dla wygody
Mam dwóch kumpli którzy zrezygnowali z bycia w seminarium.Wiec na ten temat sporo się nasłuchałam.
Do kościoła ide gdy mam potrzebe, ide dla Boga .
Nie dlatego "bo jest niedziela"
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#516 ewelina344

ewelina344
  • Użytkownik
  • 694 postów

Napisano 16 lutego 2011 - 20:11

ja nie chodzę do kościoła..dla mnie to była strata czasu.. :oops: ..nie chciało mi się wstawać rano ..a wieczorem wolałam iść do koleżanki..teraz mam jakąś nie odpartą potrzebę iść do kościoła..czuję, że muszę...chcę..po prostu..i wybieram się,w tą niedzielę..nie dawno przeżyłam wypadek samochodowy ,uderzyłam w mur kościoła.. dostałam pracę..i to akurat w ten sam dzień.czuję, że to Bóg mi pomógł, i mnie uchronił...bo miałam na prawdę wielkie szczęście.

wkurza mnie mój chłopak. bo twierdzi, że on nie pójdzie do tych złodzieji...ale to nie idzie się do nich modlić, tylko do Boga.
Dołączona grafika
Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą.. :D
Dołączona grafika

#517 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 16 lutego 2011 - 22:10

wkurza mnie mój chłopak. bo twierdzi, że on nie pójdzie do tych złodzieji

Ty też wcześniej nie chodziłaś i dopiero po pewnych wydarzeniach zmieniłaś nastawienie. Dlatego nie powinnaś się na niego wkurzać. Może on za pewien czas zmieni zdanie,a jeśli nie to uszanuj to ;-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#518 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 17 lutego 2011 - 09:07

wkurza mnie mój chłopak. bo twierdzi, że on nie pójdzie do tych złodzieji...ale to nie idzie się do nich modlić, tylko do Boga.


Nie naciskaj.Sam kiedyś być może dojrzeje do tego ,by jeszcze bardziej pogłebiać swoją wiarę,poprzez uczęszczanie na mszę św.
Moja córka,także nie chodzi do kościoła.Twierdzi,że jest to jej niepotrzebne.Nie nalegam,ale mam cichą nadzieję,że kiedyś zobaczę ją na Eucharystii.

#519 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 17 lutego 2011 - 11:04

A ja sobie juz od paru dni chodze z zamiarem by napisac jak wyglada msza na Karaibach. cytuje ( fragment z książki Cejrowskiego)
ksiądz z mikrofonem w ręku , który głosi kazanie przemieszczając się po całym kościele - podchodzi do ludzi , zwraca się do nich po imieniu , nawołuje tych na zewnątrz aby weszli i się przyłączyli.(...).
Gdy w czasie mszy padają słowa :"przekażcie sobie znak pokoju" ludzie wychodzą z ławek , ksiądz schodzi z ołtarza, wszyscy zaczynajać spacerować po kościele w poszukiwaniu znajomych osób , z którymi trzeba się przeprosić, pojednać. (...)
Znak pokoju- n unas często żenujaca formalność. Kiwamy głowami do siebie, uśmiechamy się zdawkowo, mruczymy pod nosem pokój z toba. U Latynosów obcemu nie przekazuje się znaku pokoju. Bo nie ma powodu do pojednania z osoba, której sie w niczym nie zawiniło. Oni się nie przepraszaja pro forma, lecz za konkretne winy.
Poza tym na Karaibach jesli ktoś przyszedł do kościoła , to nie po to żeby pospać w ławce.Wierni odpowiadają bardzo głośno , a śpiewaja na całe gardło. Wszyscy.
Nikt nie mruczy pod nosem.



A u nas - z moich obserwacji :( inie nie chce tu nikogo urazić)
msza bywa nudna. Mało było kazań ktore byłyby o życiu, pouczajace. Zrobiły na mnie wrażenie. Często byłam świadkiem jak ludzie ziewaja, przyspiajaja.
Komunia świeta- po przyjeciu komuni świetej Ci ludzi ida jak ze skazania. Mina powazna, głowa często spuszczona. A przecież przyjeli do serca Pana Jezusa. Tak? to gdzi etak radość ? zastanawiam sie czy aby napewno jest w każdym choćby sercu..
znak pokoju - to jak wyżej. Czesto nawet nie słysze jak ktoś mówi , tylko jakieś burczenie.
W mojej nowej parafii jest podanie reki - i to już lepsze niż skinienie.

Tam spiewaja na cały glos - u nas..mrucza pod nosem, jakby sie..wstydzili.

Pamietam też taka sytuacje. Spotkałam w kościele bliska mi koleżanke. Kiwnełam jej głowa, uśmiechnełam sie . Ona ...nic. Zero reakcji. Jak później mi powiedziała" w kościele trzeba sie zachowywać".....no coż. Czy aby napewno Pan Bóg byłby zły gdyby tez mi odpowiedziała kiwnieciem?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#520 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 17 lutego 2011 - 11:45

Podobno we Włoszech jest tak,że przed mszą jest harmider,jak na bazarku.Dopiero jak zaczyna sie msza i wychodzi ksiądz,wszystko ucicha.
U nas w parafii,jest tak,że proboszcz,by zachęcić wiernych do większego uczęszczania do Koscioła(tak mi się wydaje),organizuje festyny z darmowym bigosem,ognisko przy parafii.Po za tym zaprasza rożnych wykonawców muzycznych z różnych krajów.(muzyka folkowa).Jakieś chórki itp.rzeczy.
Prowadzi także szkołę językową,przy parafialną. I są spotkania także dla AA.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych