no nie do końca bo będąc katoliczką masz obowiązek podporządkować się regułą panującym w religii katolickiej. Ja nie neguje tego, że masz prawo do indywidualnego podejścia do wiary. Ale nie myl pojęć. Ktoś kto wierzy niekoniecznie musi być katolikiem. I to nie są słownikowe pojęcia, tylko pojęcia dzięki którym można w łatwy sposób określi swoją religijną tożsamość i jeżeli się wypowiadasz na tematy religijne to powinnaś takowe znać.kościoła to sprawa indywidualna.
Nasze podejście do wiary i kościoła
#501
Napisano 16 czerwca 2010 - 20:21
#502
Napisano 16 czerwca 2010 - 20:24
lepsze wam się wydaje odpier....mszy, spowiedzi i łyknięcia opłatka?tak tylkodla ludzi???
BO TAK NAJCZĘŚCIEJ JEST NIESTETY.no nie w waszym wieku jeszcze , ale .... po odklepaniu rytuałów niedzielnych, wracamy do życia przepełnionego nienawiścią
czy lepsza jest szczera rozmowa z bogiem przy kominku, rozważenie swoich uczynków, próba podjęcia zmian swojego charakteru?
#503
Napisano 16 czerwca 2010 - 20:41
Poza tym,KatarzynaL, nie każdy odp... mszę i traktuje ją przedmiotowo... przestań uogólniać i wsadzać ludzi do jednego wora. Bo to, że zdarzają się takie przypadki nie znaczy, że każdy taki jest.
#504
Napisano 16 czerwca 2010 - 20:52
Moja wiara kiedys byla wlasnia taka wiara na pol gwizdka. Mowilam sobie ze jestem wierzaca , ale nie przestrzegalam przykazan, robilam co chcialam,do Komunii to przystepowalam tylko 2x do roku w swieta i na tym sie konczyloA taka wiara na pół gwizdka to niewiara- dla mnie
Teraz moge powiedziec o sobie ze jestem 100% katoliczka bo
i nie jest mi z tym wcale zleżyje zgodnie z regułami panującymi w religii katolickiej.
#505
Napisano 16 czerwca 2010 - 21:10
a czy złe jest to że ktoś uczęszcza na msze, czy wydaje sie tobie ze każdy to robi z przymusu? to może lepiej żeby każdy wierzący sam sobie kościół w domu wybudował do rozmyślania i 'rozważania swoich uczynków' skoro wszyscy to robią na pokaz?? bez przesadylepsze wam się wydaje odpier....mszy, spowiedzi i łyknięcia opłatka?tak tylkodla ludzi???
Wielokrotnie idąc na msze rano, tzw za zmarłego widzę ludzi którzy mają potrzebę od rana spotkać sie z Bogiem w świątyni. Jest na takiej mszy przykładowo z 10 osób i uważasz że to jest na pokaz?? nie sądzę...
no wybacz ale cały tydzień człowiek nie żyje mszą niedzielną, z reguły wieczorem w samotności mamy okazję przemyśleć niektóre sprawy, zastanowić sie nad sobą. Kto ma czas dumać nad sobą i swoimi uczynkami 24h na dobę?? jest czas na dom, rodzinę, przyjaciół i kościół, wiara to element życia, czyż nie??po odklepaniu rytuałów niedzielnych, wracamy do życia przepełnionego nienawiścią
Pokazówka jakim to sie jest wierzącym jest najczęściej w okresie większych świąt. Nie mam potrzeby chodzić, kiedyś regularnie uczęszczałam ale nikt mnie do tego nie zmuszał
tak jak napisałam malenka, nie ma co uogólniać, bo są osoby dla których msza jest spotkaniem z Bogiem wśród bliźnich, cenią przyjmowanie Ciała Chrystusa, a nie odstawiają rewię mody czy 'klepią regułki'
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#506
Napisano 16 czerwca 2010 - 21:31
Natomiast KAŻDA religia ma swoje zasady. Nie przestrzegając ich nie mamy prawa mówić, że należymy do tej religii. I nie chodzi tylko o katolicyzm. Bo niektórzy zapomnieli, że katolicy to tylko jakiś odsetek ludzi na ziemi, i oprócz niego są jeszcze inne wierzenia ... i każdy ma swoje zasady. KatarzynaL, co ty wiesz o naszym podchodzeniu do kościoła? co wiesz o nas, żeby wydawać sądy takie jakie wydajesz. a wydajesz je, bo uogólnienie to pisanie o każdej osobie mówiącej, że jest katoliczką.
ponieważ żyjemy w państwie prawie kościelnym ... nawet ateista powinien orientować się w zasadach katolicyzmu. czy na prawdę trzeba ci je przypominać? Potrafisz narzekać na media i konsumpcjonizm, a nie bierzesz przy sprawach wiary poprawki na to że ludzie to najbardziej zakłamany gatunek żyjący na Ziemi? i że robią jedno mówiąc drugie? W końcu skądś wzięło się powiedzenie "modli siępod figurą, a diabla ma za skórą"ale co nazwać praktyką spełniającą wymagania tej wiary?
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#507
Napisano 17 czerwca 2010 - 11:24
ale co nazwać praktyką spełniającą wymagania tej wiary?
lepsze wam się wydaje odpier....mszy, spowiedzi i łyknięcia opłatka?tak tylkodla ludzi???
BO TAK NAJCZĘŚCIEJ JEST NIESTETY.no nie w waszym wieku jeszcze , ale .... po odklepaniu rytuałów niedzielnych, wracamy do życia przepełnionego nienawiścią
No to jeżeli ktoś faktycznie idzie do kościoła, żeby odbębnić swoje to sam siebie oszukuje i nie ma to sensu-lepiej zostać w domu. Natomiast nie wszyscy po powrocie do domu zamieniają się w szatanów i czynią zło. Niektórym daje dużo do myślenia to, co zostało powiedziane np. w Ewangelii. U mnie w domu często np. o tym rozmawiamy po powrocie z kościoła. Więc to nie jest tak, że po zamknięciu drzwi od kościoła człowiek się automatycznie zmienia. Oczywiście jesteśmy ludźmi i grzeszymy bo jesteśmy słabi i nie potrafimy oprzeć się wielu pokusom, ale na takich już zostaliśmy stworzeni.
czy lepsza jest szczera rozmowa z bogiem przy kominku, rozważenie swoich uczynków, próba podjęcia zmian swojego charakteru?
Oczywiście, że też tak można, bo Bóg jest wszędzie, w każdym z nas. Ale jakoś mi się to kłóci ze sobą, bo skoro ktoś aż tak mocno i szczerze wierzy to również chodzi do kościoła, a samotne refleksje nad samym sobą to swoją drogą jak u każdego prawdziwie wierzącego.
#508
Napisano 20 czerwca 2010 - 22:55
Większość ateistów szczyci się tym, że nie wierzą i próbują "nawracać" wierzących. Nie rozumiem tego. Czasem chciałabym, żeby to mnie ktoś nawrócił.
#509
Napisano 22 czerwca 2010 - 18:24
Najbardziej zazdroszczę tej pewności życia po śmierci. I pewności co do tego, że kiedy umrzemy spotkamy znów swoich bliskich, którzy odeszli. To piękna perspektywa.
karatetyka, bo właśnie na tym polega wiara. Ludzie po prostu wierzą, że tak jest i nie potrzebują na to żadnych widzialnych ani namacalnych dowodów.
Czasem chciałabym, żeby to mnie ktoś nawrócił.
A próbowałaś jakoś bardziej się pogłębić w wierze? Myślę, że musiałby Ci pomóc ktoś bliski, ktoś kto pozwoliłby Ci pewne sprawy zauważyć, przekonać do pewnych kwestii i najważniejsze żebyś poczuła coś w środku.
Więc może warto by spróbować.Wręcz przeciwnie, czasem mam wrażenie, że w pewnym sensie czegoś mi brakuje...
Pozdrawiam.
#510
Napisano 22 czerwca 2010 - 19:41
A próbowałaś jakoś bardziej się pogłębić w wierze? Myślę, że musiałby Ci pomóc ktoś bliski, ktoś kto pozwoliłby Ci pewne sprawy zauważyć, przekonać do pewnych kwestii i najważniejsze żebyś poczuła coś w środku.
Na moich rodziców raczej nie mam co liczyć. Mam taką koleżankę na studiach - bardzo wierząca, potrafi naprawdę w piękny sposób mówić o Bogu i wierze, ale nadal mimo wszystko mam wrażenie, jakbym słuchała bajek... Zaproponowała mi w tym roku wyjazd do Lednicy. Może się skuszę.
#511
Napisano 22 czerwca 2010 - 21:06
Zaproponowała mi w tym roku wyjazd do Lednicy. Może się skuszę.
Hmmm z tego co mi wiadomo to zjazd młodzieży na Polach Lednickich już się odbył, bo sama miałam jechać, ale kilka spraw naraz się nałożyło. No chyba że odbywa się to kilka razy do roku,ale wątpie. Może mówimy o czymś innym. Lednica to super sprawa, byłam już dwa razy i naprawdę polecam. Super klimat, modlitwa poprzez śpiew i taniec. Jest bardzo miły klimat.
Pozdrawiam.
#512
Napisano 22 czerwca 2010 - 21:50
no wiem cos na ten temat. Ja przezylam cos takiego tylko w Przemyslu na Kursie Animacji Modlitwy Charyzmatycznej. Modlitwe wlasnie przez spiew i taniec.Super klimat, modlitwa poprzez śpiew i taniec. Jest bardzo miły klimat.
Super do tej pory ten wyjazd pamietam, mimo iz minelo od niego 5 miesiecy
#513
Napisano 22 czerwca 2010 - 22:20
Tak, wiem, nie dość precyzyjnie się wyraziłam, przepraszam. Chodziło mi o to, że koleżanka w tym roku tam była, po powrocie opowiadała o atmosferze, o przeżyciach i w tym roku zaproponowała mi wyjazd, ale na następne spotkanie - za rok. Wydaje mi się, że teraz jestem na to jeszcze zbyt niedojrzała. Myślę, że niewiele bym zrozumiała. Więc może za rokHmmm z tego co mi wiadomo to zjazd młodzieży na Polach Lednickich już się odbył
#514
Napisano 23 czerwca 2010 - 13:54
Tez mialam w tym roku wybrac sie do Lednicy, ale nic z tego nie wyszlo. Slyszalam duzo fajnych rzeczy o tych spotkaniach młodych w Lednicy
Monia66, więc za rok jedziemy! Żałuje, że w tym roku nie pojechałam. Mój brat wrócił zadowolony, a tegoroczne hasło brzmiało: Kobieta- dar i tajemnica;) I karatetykę trzeba namówić!
Wydaje mi się, że teraz jestem na to jeszcze zbyt niedojrzała. Myślę, że niewiele bym zrozumiała. Więc może za rok
A może tak Ci się tylko wydaje
Nastaw się psychicznie na przyszły rok. A na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy jeszcze Cie nie namawiam, bo to chyba jeszcze za głęboka woda dla Ciebie.
Pozdrawiam.
#515
Napisano 25 września 2010 - 17:54
ksiądz
a wiara
A sa osoby co ksiedza traktuja jak świetego.
Są ksieża z powołania i są tacy co idą tam dla wygody
Mam dwóch kumpli którzy zrezygnowali z bycia w seminarium.Wiec na ten temat sporo się nasłuchałam.
Do kościoła ide gdy mam potrzebe, ide dla Boga .
Nie dlatego "bo jest niedziela"
#516
Napisano 16 lutego 2011 - 20:11
wkurza mnie mój chłopak. bo twierdzi, że on nie pójdzie do tych złodzieji...ale to nie idzie się do nich modlić, tylko do Boga.

Bo ja mam to coś, co oni kochają… A one nienawidzą..
#517
Napisano 16 lutego 2011 - 22:10
Ty też wcześniej nie chodziłaś i dopiero po pewnych wydarzeniach zmieniłaś nastawienie. Dlatego nie powinnaś się na niego wkurzać. Może on za pewien czas zmieni zdanie,a jeśli nie to uszanuj towkurza mnie mój chłopak. bo twierdzi, że on nie pójdzie do tych złodzieji
#518
Napisano 17 lutego 2011 - 09:07
wkurza mnie mój chłopak. bo twierdzi, że on nie pójdzie do tych złodzieji...ale to nie idzie się do nich modlić, tylko do Boga.
Nie naciskaj.Sam kiedyś być może dojrzeje do tego ,by jeszcze bardziej pogłebiać swoją wiarę,poprzez uczęszczanie na mszę św.
Moja córka,także nie chodzi do kościoła.Twierdzi,że jest to jej niepotrzebne.Nie nalegam,ale mam cichą nadzieję,że kiedyś zobaczę ją na Eucharystii.
#519
Napisano 17 lutego 2011 - 11:04
ksiądz z mikrofonem w ręku , który głosi kazanie przemieszczając się po całym kościele - podchodzi do ludzi , zwraca się do nich po imieniu , nawołuje tych na zewnątrz aby weszli i się przyłączyli.(...).
Gdy w czasie mszy padają słowa :"przekażcie sobie znak pokoju" ludzie wychodzą z ławek , ksiądz schodzi z ołtarza, wszyscy zaczynajać spacerować po kościele w poszukiwaniu znajomych osób , z którymi trzeba się przeprosić, pojednać. (...)
Znak pokoju- n unas często żenujaca formalność. Kiwamy głowami do siebie, uśmiechamy się zdawkowo, mruczymy pod nosem pokój z toba. U Latynosów obcemu nie przekazuje się znaku pokoju. Bo nie ma powodu do pojednania z osoba, której sie w niczym nie zawiniło. Oni się nie przepraszaja pro forma, lecz za konkretne winy.
Poza tym na Karaibach jesli ktoś przyszedł do kościoła , to nie po to żeby pospać w ławce.Wierni odpowiadają bardzo głośno , a śpiewaja na całe gardło. Wszyscy.
Nikt nie mruczy pod nosem.
A u nas - z moich obserwacji
msza bywa nudna. Mało było kazań ktore byłyby o życiu, pouczajace. Zrobiły na mnie wrażenie. Często byłam świadkiem jak ludzie ziewaja, przyspiajaja.
Komunia świeta- po przyjeciu komuni świetej Ci ludzi ida jak ze skazania. Mina powazna, głowa często spuszczona. A przecież przyjeli do serca Pana Jezusa. Tak? to gdzi etak radość ? zastanawiam sie czy aby napewno jest w każdym choćby sercu..
znak pokoju - to jak wyżej. Czesto nawet nie słysze jak ktoś mówi , tylko jakieś burczenie.
W mojej nowej parafii jest podanie reki - i to już lepsze niż skinienie.
Tam spiewaja na cały glos - u nas..mrucza pod nosem, jakby sie..wstydzili.
Pamietam też taka sytuacje. Spotkałam w kościele bliska mi koleżanke. Kiwnełam jej głowa, uśmiechnełam sie . Ona ...nic. Zero reakcji. Jak później mi powiedziała" w kościele trzeba sie zachowywać".....no coż. Czy aby napewno Pan Bóg byłby zły gdyby tez mi odpowiedziała kiwnieciem?
#520
Napisano 17 lutego 2011 - 11:45
U nas w parafii,jest tak,że proboszcz,by zachęcić wiernych do większego uczęszczania do Koscioła(tak mi się wydaje),organizuje festyny z darmowym bigosem,ognisko przy parafii.Po za tym zaprasza rożnych wykonawców muzycznych z różnych krajów.(muzyka folkowa).Jakieś chórki itp.rzeczy.
Prowadzi także szkołę językową,przy parafialną. I są spotkania także dla AA.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Nasze zakupy - Second Hand |
|
|
|
NaszEauto ruszyło od 3 lutego Dofinansowanie samochodów elektrycznych. |
|
|
|
nasze pokoje. mieszkania, domy :) |
|
|
|
Nasze postępy w odchudzaniu się. |
|
|
|
Nasze roślinki |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych














