Rosół
#41
Napisano 04 lipca 2011 - 15:52
#43
Napisano 04 lipca 2011 - 19:06
a no.......Doprawiam przyprawą jest to vegeta
http://kuchniaodpods...09/03/roso.htmlA co z takimi dodatkami jak warzywko, magii i podobnymi? Najlepsze, co możemy zrobić to otworzyć kubeł na śmieci i je wyrzucić! Warzywko i Magii oraz podobne twory, zawierające glutaminian sodu dodają smak potrawą, to fakt, dziej się tak ponieważ glutaminian sodu oddziaływuje na nasz 5 smak nazwany „Umami”. „Umami odkrył w 1908 r. Kikunae Ikeda z Cesarskiego Uniwersytetu w Tokio. Istnienie umami zostało potwierdzone w 2000 roku.” [Wikipedia]
Kwas glutaminowy, występuje w szeregu pokarmów zawierających białko, działa na receptory smaku, stąd wrażenie, że coś jest smaczniejsze niż jest w rzeczywistości. Kwas glutaminowy jest obecnie szeroko używany w kostkach rosołowych, warzywach i magii. Nie zostało jednoznacznie stwierdzone czy działanie nim na organizm ludzki jest szkodliwe. Aczkolwiek są podejrzenia, że tak się może dziać.
Można powiedzieć, że z gastronomicznego punktu widzenia jest to oszukiwanie organizmu, który uważa coś za tym smaczniejsze im ma więcej białka. Natomiast dodawanie glutaminianu sprawia wrażenie bardziej pożywnego jedzenia, które jest tylko „Pustym smakiem”. Jeśli naprawdę chcemy nauczyć się gotować nie powinniśmy używać produktów zawierających Kwas glutaminowy, bo dodanie go zawsze daje wrażenie lepszego smaku, ale jest ono złudne, możemy przebić każdy gotowy smak, robiąc własny rosół. Wiec nie psujmy tak dokładnie składanego smaku, dodając na sam koniec coś, co zabije całą naszą inwencje. Zamiast tego użyjmy soli, może być zwykła może być morska może być każdy rodzaj…. Ale nie glutaminian!
#44
Napisano 08 lipca 2011 - 05:25
Gotuję go przeważnie na udkach i skrzydełkach, tak jak Sajuri gdzieśtam pisała - najpierw podgotowuję mięso, potem dorzucam warzywa
Zawsze robię z nitkami, a z ryżem jadam czasami u mamy
Kostkę rosołową wrzucam tylko wtedy gdy gotuję naprawdę wielki garnek, i zawsze mi wtedy coś nie pasuje i czegoś brakuje
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#45
Napisano 08 października 2011 - 18:45
Zacznę od tego, że zawsze robię rosół w największym garnku jaki mam w swoim posiadaniu
I tak wrzucam kuraka (2 duże udka) i zalewam wodą do 3/4 garnka.
Stawiam na gaz, dodaję jedną łyżkę soli i sobie pyka na gazie powoli.
Obieram cebulę (1 dużą, albo 2 średnie) i wrzucam. Potem seler (tego akurat zawsze pół albo jak taki mniejszy gdzieś znajdę to cały, bo jakoś za nim nie przepadam w dużych ilościach
To się u mnie tak ok. godziny gotuje. Potem wyławiam wszystko na talerz i wszystkie warzywa przeciskam przez praskę (mikser się nie sprawdził w tym zadaniu
Dodaję garść suszonej natki pietruszki i mniejszą suszonego koperku.
Sprawdzam jak smakuje i dodaję wegety do smaku. Czasami zdarzy mi się jedną kostkę dorzucić jak coś mi nie pasuje
Pieprzymy dopiero na talerzu (z powodu Zuzy).
Aha, jestem dziwna i jak już zalewam tego kuraka to dolewam do wody łyżeczkę oliwy (lub oleju jak oliwy akurat nie mam)
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#46
Napisano 08 października 2011 - 18:55
Moja mama kroi ją na pół i trzyma chwilę nad palnikiem (nad ogniem) aż się zarumieni czy nawet lekko zwęgli. Ponoć cebula oddaje wtedy lepszy smakObieram cebulę (1 dużą, albo 2 średnie) i wrzucam
Polecam też dodawać do rosołu liście lubczyku
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
#47
Napisano 08 października 2011 - 19:01
Moja teściowa całą kładzie na najmniejszym palniku i też ją pali, ale nie zauważyłam różnicy w smaku naszych rosołów szczerze mówiącMoja mama kroi ją na pół i trzyma chwilę nad palnikiem
Ja daję magi jak wegety nie mamLubczyk daje smak podobny do przyprawy - magi
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#48
Napisano 08 października 2011 - 19:06
Toż to sama chemiaJa daję magi jak wegety nie mam
U mnie w domu wszystkie kostki rosołowe, magi, vegety, kucharki itd. zrobiły wielki aut
Od 2 lat mama gotuje rosół beż odrobiny sztucznego i zupa wychodzi wyśmienita
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
#49
Napisano 08 października 2011 - 19:39
Też tak robięMoja teściowa całą kładzie na najmniejszym palniku i też ją pali
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#50
Napisano 08 października 2011 - 19:54
My sami robimy wegetęJakich przypraw, ziół użyć?
Tzn mielimy suszone warzywa (są do kupienia w gotowych paczuszkach) z kurkumą, pieprzem, słodką i ostrą papryką. Bez soli, bo ją ewentualnie mama dodaje wedle uznania do potrawy
Rosół zazwyczaj jest gotowany na dwóch rodzajach mięsa: drobiu (najczęściej indyk) i jakimś czerwonym mięsku (zazwyczaj wołowina). Oczywiście warzywa też w nim są: marchew, seler, pietruszka, cebulka.
Po prostu nie żałujemy tych wszystkich przypraw i ziół, dzięki nim smak jest wyrazisty
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
#51
Napisano 09 października 2011 - 00:51
Z suszonymi warzywami w paczkach jeszcze się nie spotkałam. amoramor, gdzie można takie kupić?
#52
Napisano 09 października 2011 - 08:04
Bardzo możliwe, ja w kwestii rosołu ekspertem jestem marnymZ tą cebulą ponoć nie chodzi o smak, tylko o kolor
Dla mnie rosół to nie zupa, to tłuszcz pływający w wodzie
Szczerze przyznam, że w niewielu sklepach się z nimi spotkałam. My zawsze kupujemy w Społem - nie wiem czy jest u Ciebie w Szczeciniegdzie można takie kupić?
Są to takie niewielkie paczuszki z ususzonymi, pokrojonymi w kostkę warzywami.
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
#53
Napisano 09 października 2011 - 08:18
heh robie prawie tak samo tylko ze ja nie miksuje tych warzyw, sa w zupie w kawałkach, maz sobie bierze co tamchce, np. marchew. No i ja daje jeszcze kapuste włoska.Zacznę od tego, że zawsze robię rosół w największym garnku jaki mam w swoim posiadaniu
I tak wrzucam kuraka (2 duże udka) i zalewam wodą do 3/4 garnka.
Stawiam na gaz, dodaję jedną łyżkę soli i sobie pyka na gazie powoli.
Obieram cebulę (1 dużą, albo 2 średnie) i wrzucam. Potem seler (tego akurat zawsze pół albo jak taki mniejszy gdzieś znajdę to cały, bo jakoś za nim nie przepadam w dużych ilościach ), 2 pietruszki i 3-4 marchewki (na pół i w poprzek i do wody) i kawałek pora (jak nie zapomnę kupić ).
To się u mnie tak ok. godziny gotuje. Potem wyławiam wszystko na talerz i wszystkie warzywa przeciskam przez praskę (mikser się nie sprawdził w tym zadaniu ) i wrzucam je z powrotem do wody (Zuza nie przepada za zbyt dużymi kawałkami warzyw ), udka pozbawiam skóry i mięso kroję na kawałki i też wrzucam z powrotem.
Dodaję garść suszonej natki pietruszki i mniejszą suszonego koperku.
Sprawdzam jak smakuje i dodaję wegety do smaku. Czasami zdarzy mi się jedną kostkę dorzucić jak coś mi nie pasuje
Pieprzymy dopiero na talerzu (z powodu Zuzy).
I poodbnie jak Amorek cebule nad palnikiem zarumnieniam. A kostke daje zawsze, chcoby poł taki nawyk
tylko i wyłacznie.Z tą cebulą ponoć nie chodzi o smak, tylko o kolor.
ja tak, i dawałam ale osobiscie polecam prawdziwie warzywa.Z suszonymi warzywami w paczkach jeszcze się nie spotkałam
a juz przede wszystkim lubczyk - bez niego rosoł stracony. Ja mam taki z działki, zrywam, myje, siatkuje, do woreczkow, i zamrazamOprócz tego wyżej wspomniany lubczyk, ziele angielskie, liść laurowy i duuuużo natki pietruszki oraz liści selera
#54
Napisano 09 października 2011 - 08:19
no, ale przecież na bazie rosołu robi się masę innych pysznych zupDla mnie rosół to nie zupa, to tłuszcz pływający w wodzie
Dokładnie na takim przepisie jak Madź podała moja ciotka robi wszystkie zupy. Wychodzą jej kosmiczne wręcz
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#55
Napisano 09 października 2011 - 08:19
albo w lewiatanie.My zawsze kupujemy w Społem
#56
Napisano 09 października 2011 - 08:20
Ale my nie dodajemy tych suszonych warzyw do rosołu! Sajurka czytaj uważniejdawałam ale osobiscie polecam prawdziwie warzywa
Suszone warzywa kupujemy do zrobienia własnej wegety
Take your make-up off
Let your hair down
Take a breath
Look into the mirror, at yourself
Don't you like you? Cause I like you!
#57
Napisano 09 października 2011 - 08:25
aaaaa to faktycznie nie doczytałam, bo ja raz je za rada kolezanki dodałam do rosołu. Były warzywa moje plus troche tego.Ale my nie dodajemy tych suszonych warzyw do rosołu! Sajurka czytaj uważniej
Suszone warzywa kupujemy do zrobienia własnej wegety
A ta wegete co robicie sami...czyli mielicie te suszuszone warzywa , troszke soli da cmozna i do zupy ? no prosze musze zrobic bo ja podobnie jak Tigra robie z kostka , mam wrazenie ze bez kotki to juz tego smaku nie bedzie. A chciałabym odejsc od tego zwyczaju.
#58
Napisano 09 października 2011 - 12:16
bo sie przyzwyczailismy , ze wszystko musi byc slonemam wrazenie ze bez kotki to juz tego smaku nie bedzie. A chciałabym odejsc od tego zwyczaju.
u mnie do rosolu daje sie trzy gatunki miesa , zazwyczaj udka kurczaka, szyja z indyka i kawalek wolowiny.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#59
Napisano 09 października 2011 - 12:28
nie wiem czy to nawet to, bo ja za sola nie przepadam. raczej tej charakterystyczny smak kostki rosołowej. Sa w niej ulepszczacze.bo sie przyzwyczailismy , ze wszystko musi byc slone
u mnie tylko kurczak i indyk.u mnie do rosolu daje sie trzy gatunki miesa , zazwyczaj udka kurczaka, szyja z indyka i kawalek wolowiny.
#60
Napisano 09 października 2011 - 16:03
Jestnie wiem czy jest u Ciebie
Kiedyś za rosołem nie przepadałam, ale teraz mogłabym jeść i jeść i jeść i też uważam, że
Zupa- baza, sama w sobie również pyszniasta
No i też nie wyobrażam sobie zrobienia zupy bez wcześniejszego ugotowania rosołu
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















