Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

PSY


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
242 odpowiedzi w tym temacie

#121 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 24 sierpnia 2011 - 14:56

Dzieki za info , zadzwonie do weta.
Rodzice maja swojego psa, my swojego.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#122 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 24 sierpnia 2011 - 15:15

Ale z tego samego miejsca?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#123 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 24 sierpnia 2011 - 16:07

Tilia, z tego samego miejsca.
To nie sa psiaki z rodowodem.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#124 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 24 sierpnia 2011 - 16:53

To nie sa psiaki z rodowodem.

Domyśliłam się,bo hodowcy nie wydają psów poniżej 8 ew.7 tygodnia ;-) chyba,że trafią się jakieś niechlubne wyjątki...

A pytam czy z tego samego,bo chodziło mi o to czy to też spaniel ;-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#125 dobra

dobra
  • Użytkownik
  • 2 604 postów

Napisano 24 sierpnia 2011 - 18:30

dobra,a mieszkałaś wtedy w domku jednorodzinnym?bo to trochę inna sytuacja niż wtedy gdy ktoś mieszka w bloku,a pod blokiem ma jedynie trawnik gdzie sika 100 okolicznych psów.


miałam psa jak mieszkałam w domu, i miałam psa jak mieszkałam w bloku (całe szczęście parter) także pod blokiem i na około bloku mam trawkę, plac zabaw i mały skrawek zieleni, i psiak na podwórku sikał zawsze w 1 miejsce - bardzo dziwne , szczeniaka bez smyczy wyprowadzałam, może miałam farta do co psa, albo po prostu taka rasa

Moze macie jakies pomysły ? pies to cocker spaniel ( czarny)

Tosa :-)

ale rozumiem ze gdzies dalej moge z nim isc ? jest u nas las, łaki, jet gdzie isc.

na początek niech dokłanie poza bliską okolicę to mu w zupełności wystarczy
Dołączona grafika

#126 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 24 sierpnia 2011 - 21:06

na początek niech dokłanie poza bliską okolicę to mu w zupełności wystarczy

ale ja chce znim dalej isc bo im dalej tym unikne kontaktu z psami . A on jeszcze nie szczepiony. :)
Choc jak pisałam wyzej najlepiej bedzie do czasu szczepienia pozstawic go w domku
Zreszta np. ten psiak rodziców jak z nim mama była na dworze to bardzo sie bał.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#127 dobra

dobra
  • Użytkownik
  • 2 604 postów

Napisano 25 sierpnia 2011 - 20:06

ale ja chce znim dalej isc bo im dalej tym unikne kontaktu z psami .

ale chodzi Ci o kontakt pies-pies (pyskiem) czy pies-np siki psa lub zapach ?


Choc jak pisałam wyzej najlepiej bedzie do czasu szczepienia pozstawic go w domku

myślę, że niezbyt dobrze robisz, mój 1-szy psiak też nie był szczepiony (2miechy miał) i normlanie wychodziłam z nim na spacer , nic się nie stało, nie chorował.

Zreszta np. ten psiak rodziców jak z nim mama była na dworze to bardzo sie bał.

to normalne, dlatego musisz z nim wychodzić żeby przyzwyczaić, bo później płochliwy mooże być
Dołączona grafika

#128 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 25 sierpnia 2011 - 20:29

mój 1-szy psiak też nie był szczepiony (2miechy miał) i normlanie wychodziłam z nim na spacer , nic się nie stało, nie chorował.

Po prostu miałaś szczęście. Bo zapewniam,że gdyby miał kontakt z wirusem nosówki lub parwowirozy najprawdopodobniej byłoby już po nim. Można takiego psa wyleczyć,ale poszukiwania surowicy są naprawdę trudne,a leczenie kosztowne więc lepiej wydać kasę na szczepienie.

dlatego musisz z nim wychodzić żeby przyzwyczaić, bo później płochliwy mooże być

Dopóki szczeniak nie będzie "bezpieczny" po szczepieniu nie ma co na razie ryzykować. Poza tym już pobyt w nowym domu jest dla niego dużym szokiem więc warto oswajać najpierw z nowym domem tym bardziej,że pies Sajuri nie ma jeszcze 2 miesięcy. A dopiero potem rozpocząć socjalizację z otoczeniem.
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#129 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 25 sierpnia 2011 - 20:32

ale chodzi Ci o kontakt pies-pies (pyskiem) czy pies-np siki psa lub zapach ?

o kontakt pies - pies ale rowniez aby maluch nie obwachiwał albo co gorsza probował odchodów innego psiaka. A jak wiadomo niektore to lubia

myślę, że niezbyt dobrze robisz, mój 1-szy psiak też nie był szczepiony (2miechy miał) i normlanie wychodziłam z nim na spacer , nic się nie stało, nie chorował.

wiesz, przewerowalam troche juz neta, i wiele osob pisze ze lepiej nie wychodzic. Jak mi złapie jakies dziadostwo to sie pies bedzie meczył.
Poczekam do pierwszego szczepienia czyli juz nie długo. W tym tyg. co przyjdzie dzwonie do weta aby popytac co i jak
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#130 mysiadlo.88

mysiadlo.88
  • Użytkownik
  • 13 postów

Napisano 30 sierpnia 2011 - 11:23

Tośka :) zawadiacki piec, to i imie musi być zawadiackie ;)

#131 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 30 sierpnia 2011 - 11:25

mysiadlo.88, piszesz o swoim psiaku ? w jakim wieku masz psiaka ? toska...fajnie ;-) choc dla suczki zawsze mi sie podobało Bela :lol:
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#132 bikini

bikini
  • Użytkownik
  • 155 postów

Napisano 31 sierpnia 2011 - 00:57

Tośka- fajne imię :-D . Podoba mi się:)

#133 malamiii

malamiii
  • Użytkownik
  • 2 postów

Napisano 03 września 2011 - 17:40

Witam, mam małą shih-tzu małą uparciuszkę przy najbliższej okazji postaram się wkleić jej zdjęcie.

#134 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 03 września 2011 - 23:39

malamiii, z niecierpliwością czekam na zdjęcie :)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#135 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 08 września 2011 - 11:48

Moja koleżanka zaopiekowała się ostatnio dwuletnim psem swojej babci. Problem w tym, że do tej pory mieszkał w budzie, biegał po podwórku i ani razu nie był na spacerze. Koleżanka próbowała uczyć go chodzenia na smyczy, ale jak na razie bezskutecznie. I tutaj pytanie głównie do naszego eksperta, czyli Tilii ;-) - w jaki sposób można nauczyć dorosłego psa wychodzenia na spacer? Chodzi przede wszystkim o to, jak nauczyć go chodzenia na smyczy, ale też o to, jak przyzwyczaić go do samochodów, innych psów itd.

#136 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 08 września 2011 - 12:02

Łatwo nie bedzie bo powinno sie uczyc od malutkiego ;)



tak od siebie moze dobrym pomysłem byłoby najpierw oswoić go ze smycza, obroza - no chyba ze juz jest . Ja zaczynam juz teraz oswajac psiaka. niech sobie w niej pobiega .

Noi napewno nagradzenie za kazdy krok na smyczy chwalac psa , smakołyk, mozna pogłaskac. I napewno duzo cierpliwosci



tu taki artykuł z onetu tylko że to bardziej o tym co zorbic by pies chodził spokojnie ;)
Zakładamy miękką obrożę, a pies ciągnie, zmieniamy na dławiący łańcuszek, pies ciągnie, kupujemy kolczatkę – pies nadal ciągnie. No to próbujemy innych urządzeń, takich jak gentle lider, halti i podobne.

Warto jednak pamiętać, że jeśli przemyślnie skonstruowane „ogłowie” czy specjalne szelki z dnia na dzień zamienią szalone zwierzątko w anioła – to nie przez łagodną perswazję.

Po prostu wymuszają zmianę zachowania bezwzględniej niż obroże czy kolczatki, tyle że w inny sposób. Jeszcze trochę – a ktoś opatentuje zdalnie sterowaną klatkę na kółkach bez podłogi, zakładaną na spacerującego psa. Na pewno w takim ubranku pies nie da rady ciągnąć właściciela, choć przebierać łapami w dowolnym dla nas tempie będzie musiał!

Za to, że pies na spacerach wyrywa nam ręce ze stawów, odpowiedzialni jesteśmy sami. To my od pierwszych chwil uczymy nasze czworołape maleństwo ciągnięcia na smyczy. Co najczęściej robi właściciel trzy-czteromiesięcznego wyspanego i naładowanego energią psiaka na pierwszym porannym spacerze? Ano podąża za nim na napiętej smyczy, z nadzieją, że biegnący przodem malec szybciej upora się z fizjologią. Zwierzątko napina smycz, a my idziemy za nim, niech pociągnie jeszcze dwa kroki na trawnik za blokiem i wysika się porządnie. Na szkolenie zdążymy za pół roku, teraz spieszymy się do pracy. A zwierzątko ciągnie. Jeszcze miesiąc, dwa, i dorastającego psa utrzymać na smyczy coraz trudniej. Za pół roku właściciel frunie za psem, gdzie tylko może tam natychmiast odpina karabinek, a pies utrwala skojarzenie, że wleczenie za sobą właściciela jest akceptowane, korzystne, nagradzane swobodnym bieganiem...

Problem można rozwiązać dwojako:

- szukać urządzeń nieustannie ograniczających swobodę ruchu psa;

- nauczyć, że trzymanie się obok przewodnika jest przyjemne; okazjonalne pociągnięcia na smyczy korygować w przykry dla psa sposób tylko w sytuacjach, gdy czyjeś dobro jest zagrożone.

Pies może chodzić przy nodze niczym przyklejony, ten sam pies może też na spacerze towarzyszyć nam bez ciągnięcia, swobodniej, ale nie tak jak na pokazie posłuszeństwa. Pokazowego i swobodniejszego chodzenia trzeba nauczyć – i to na odmienne hasła.

Naukę chodzenia idealnie blisko proponuję zacząć od nagradzania psa siedzącego przy nodze. Potem przesuwamy się o pół kroku, skłaniając psa zabawką, smakołykiem, głosem, aby przemieścił się z nami i usiadł, gdy się zatrzymamy. Pochwała zawsze musi poprzedzać wydanie nagrody – po to, by później samym słowem pochwały upewnić psa, jakie zachowanie jest właściwe. Pierwszą lekcję przeprowadzamy w domu - w drugim dniu po zakupie szczenięcia – przejście kilku kroków za smakołykiem trzymanym przez nas nie przekracza możliwości umysłowych zwierzątka! Po wielu stopniowo wydłużanych lekcjach pies zrozumie, że hasło, np. „noga”, oznacza: „będziesz nagrodzony za przyjęcie pozycji siedzącej przy mojej nodze, kiedy się zatrzymam w marszu”. I wtedy słysząc to hasło przyklei się do nogi, aby bez innej już komendy jak najszybciej usiąść, gdy się zatrzymamy. Szkolenie zaczynamy od krótkich dystansów, a wiec konieczne jest też inne hasło („spacer”, „idziemy”, „blisko” – nie ma znaczenia, jakie to będzie słowo, byle konsekwentnie używać jednego), pozwalające, po przejściu idealnie dwóch czy dwudziestu metrów, na ruch swobodniejszy.

W miarę swobodne, bez napiętej smyczy trzymanie się blisko właściciela najłatwiej uzyskać zajmując psa czymś na każdym spacerze. A więc wychodzimy ze szczeniakiem i koncentrujemy go na sobie – klaśnięciem, przyspieszeniem kroku, wymaganiem wykonania znanego ćwiczenia, wspólnym unoszeniem zabawki, uciekaniem, podaniem zabawki, gdy nas dogoni. Po chwili zabawy wymagamy przejścia kilku metrów idealnie, pozwalamy na większą swobodę i powtarzamy wszystko jeszcze raz. Na terenie bezpiecznym można i trzeba odbiec od szczeniaka, bawić się czymś samemu – niemal każde szczenię zapragnie włączyć się w zabawę. Wtedy wymagamy przejścia obok nas kilku kroków, potem nagradzamy wspólną zabawą. W ten sposób szczeniak nabiera przekonania, ze trzymanie się blisko jest najbardziej korzystne.
Dorosły pies, przed nauką spokojnego chodzenia, powinien opanować przynajmniej dwie komendy – „wróć” i „siad”. Trzeba psa nauczyć, że jedno z haseł oznacza nagrodę (pochwała, smakołyk, zabawka) za powrót do przewodnika, a drugie korzyści z przyjęcia pozycji siedzącej. Gdy już z tym sobie poradzimy – zaczynamy pracę dokładnie tak jak ze szczeniakiem. Opanowanie hasła „siad” umożliwi uczenie psa metodą małych kroków, a hasło „wróć” zastosujemy przy próbie odbiegnięcia, zanim pies zdąży napiąć smycz.

Okazjonalne stosowanie najrozmaitszych „poskromów” może okazać się konieczne wobec bardzo silnego i nie zainteresowanego współpracą psa, ale zakładając je pamiętajmy, że nie stworzą związku emocjonalnego pomiędzy nami a zwierzęciem i szkolenia nie zastąpią.

Nawyk ciągnięcia na smyczy można ograniczyć przez:

- wymaganie przyjęcia pozycji siad przed wyjściem na spacer przy drzwiach mieszkania, za drzwiami i na każdym podeście schodów, zmiany codziennych tras, nagradzanie wykonania „siad” co kilka kroków na spacerze;

- nauczenie psa wytrwałego noszenia choćby naszej rękawiczki podczas spaceru;

- częste nagradzanie reagowania na „wróć” – ale wymagamy powrotu zanim pies zdąży napiąć smycz;

- częste zaskakujące psa zmiany tempa i kierunku ruchu;

- kilka minut treningu posłuszeństwa przed absolutnie każdym puszczeniem psa luzem, także przed puszczeniem do zabaw z innymi psami;

- częste odwoływanie psa od takich zabaw, nagrodzenie powrotu, kilka minut nagradzanego treningu na luźnej smyczy i znowu pozwolenie na swobodne bieganie.

Może się zdarzyć, że nasz młody żywiołowy pies zechce raptownie wysunąć się naprzód, sprawdzić nowy zapach, przywitać się z kimś zaprzyjaźnionym czy upolować gołębia. To nie jest powód do rozdzierania szat. Zależnie od sytuacji można psi wyskok odpuścić lub skorygować psa. Jeśli mój pies pociągnie mnie do zaprzyjaźnionej osoby – mogę to odpuścić, choć za chwilę przepracuję podejście na luźnej smyczy do tej samej osoby. Jeśli natomiast pies zechce złapać gołębia – powstrzymam swoje zwierzątko sprawiając mu tym okazjonalną przykrość, po czym natychmiast przećwiczę omijanie ptaków, koncentrując psa na sobie i nagradzając prawidłowe zachowanie.

Nauki spokojnego chodzenia na smyczy nie można oddzielać od całego procesu wychowania zwierzęcia. Nie można wychodzić z założenia – „niech on tylko nie ciągnie, nie wymagam więcej” - to właśnie nasz najgorszy błąd! Jeśli oczekiwania i wymagania wobec spragnionego ruchu psa ograniczają się do powolnego okrążenia skwerku na luźnej smyczy – proponuję kupić pieska na kółkach. Żywy zasługuje na dużo więcej z naszej strony. I pracy, i wymagań.

Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#137 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 09 września 2011 - 19:18

karatetyka, nic więcej nie będę dodawać :-) koleżanka musi uzbroić się w cierpliwość i nie poddawać się. Ważne,żeby psa uczyć stopniowo nowych rzeczy,a nie wszystko na raz.

Sajuri a Ty już czytałaś o pielęgnacji sierści spaniela?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#138 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 września 2011 - 17:03

Sajuri a Ty już czytałaś o pielęgnacji sierści spaniela?

a czemu pytasz ? cos tam wiem , nie duzo jeszcze. POza tym że duzo roboty. Jutro bede kupowac szampon i szczotke

mam pytanie do włascicieli psów.


Jak sobie radziliscie z szczekanie, burczeniem psa na nogawki spodni ? Kubek tak robi, i do tego zawziecie goni za mezem. Oczywscie nie cały czas ale jak wpadnie w trans to szok. I słowa "nie" , "spokoj" nie zawsze pomagaja
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#139 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 12 września 2011 - 17:48

Sajuri, miałam na myśli trymowanie. Warto poczytać,bo spaniele nie powinny być strzyżone.

szczekanie, burczeniem psa na nogawki spodni ?

Ja bym radziła przede wszystkim,aby mąż w przypadku tego mini ataku stanął w miejscu. Uciekające nogawki są atrakcyjniejsze,a gdy się zatrzymają zabawa nie jest taka fajna. I zdecydowanym "nie" odsuwacie psiaka od nóg. Można dodatkowo szczeniakowi podsunąć zabawkę na której będzie się mógł wyżyć,żeby pokazać mu co gryźć wolno. Jak będziecie konsekwentni to po pewnym czasie przestanie.
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#140 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 września 2011 - 18:42

Czytałam ze dobry pomysł to izolacja. Tylko nie wiem czy ma ona polegac na zamknieciu go w innym pokoju czy inny sposob
Jak dostanie faze- to nie ma zmiłuj sie. Nie wiem czy to normalne zachowanie ? takie szczekanie, burczenie , szarpanie za nogawki to norma?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych