PSY
#161
Napisano 01 października 2011 - 14:23
#163
Napisano 02 października 2011 - 15:37
#164
Napisano 03 października 2011 - 00:52
Spróbuj też nalać cieplejszej wody,bo może ma jakąś nadwrażliwość np.zębów. Albo przegotowanej (lub butelkowej) jeśli do tej pory lałaś z kranu.
A jeśli dalej nie pije wody to skontaktuj się z wetem.
#165
Napisano 06 października 2011 - 09:36
Moj szczeniak długo załatwiał sie w domu. Własciwie to cały czas. Wet mowił aby wychodzic z nim dopiero po 2 szczepionce. No to ok, skoro wet tak mowi...
A druga szczepionka była tydzien temu. Ma teraz 80 % odpornosci, 3 szczepienie za miesiac.
Dzis z nim poszłam na 40 minut na spacer. Pobiegał po łace..i wysikał sie w domu
Nie kojarzy kompletnie - jestesmy na polu - siku . Tylko dom= siku.
Dodam ze od ok. 2 tyg. wychodze z nim na spacery tak by pochodził po chodniku, wyasfaltowanej sciezce koło lasu, aby oswajał sie z otoczeniem, dzwiekami, ludzmi a nie tylko dom
I mimo ze czasem wszedł przy okazji na trawke - nigdy nie siknał.
Boje sie ze juz tego nawyku sikania w domu sie nie zmieni.
#166
Napisano 06 października 2011 - 10:41
Mój Bokser miał 1rok jak na prawde nauczył się wołać że chce na dwór.
Codziennie przez jakieś 2-3 miesiace wstawałam w nocy i sprzątałam po nim bo miałam cały pokój osikany i obsrany przez niego..
Ja z moim chodziłam dużo i długo na spacery żeby on w końcu był zmuszony załatwić się na dworzu
#167
Napisano 06 października 2011 - 20:02
jest to jakis sposób i wtedy pochwalic.a z moim chodziłam dużo i długo na spacery żeby on w końcu był zmuszony załatwić się na dworzu
Sajurion ma jakies miejsce w domu do sikania, czy robi to gfdzie popadnie
ja mialam fajnie, bo mieszkam w domu z ogrodkie, wiec jak widziałm, ze pies obwachuje miejsce , jakby szukał gdzie sie wysikac to go szybko na dwór . i potem kojarzył , ze dwór jest od sikania.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#168
Napisano 06 października 2011 - 23:48
był chwalony smakołykami ale wiadomo że nie do przesady częściej go głaskaliśmy i mówiliśmy "dobry piesek" a on rozumiał bo się cieszyłi wtedy pochwalic.
#169
Napisano 07 października 2011 - 20:51
#170
Napisano 08 października 2011 - 06:55
wiesz najpierw była mata , raz na nia zrobił, raz zapomniał jak nie zawsze byłam w stanie go na ta mate dac, wkocnu musiałabym nic nie robic tylko go pilnowac. Poza tym mate uporczywie zwijały wkłebek koty...zapaszek im przeszkadzał, mimo ze mate zmieniałam czestoma jakies miejsce w domu do sikania, czy robi to gfdzie popadnie
Wiec dalismy sobie z mata na luz. Sika wiec na podloge w przedpokoju .
a to jest inna bajka. Mozna wyjsc jesli ma sie czas nawet co 15 minutja mialam fajnie, bo mieszkam w domu z ogrodkie
Na forum poradzili mi aby z nim wychodzic co 1- 2 godziny na pare minut w stałe miejsce
i jak sie załtwi - nagroda.
Aranjani, 3miesiace
#171
Napisano 08 października 2011 - 13:35
Jedna z moich suń dopiero jak miała 5 mcy to zaczęłam z nią wychodzić (kwarantanna po . szczepieniach) a sikanie w domu skończyło się dopiero jak skończyła rok. I teraz jest już ok.
Druga moja suńka ma teraz 5 m-cy i niestety sika w domu jeszcze i nie sposób jej upilnować.
Zyczę dużo cierpliwości
Nuka - uratowana ze schroniska-umieralni
Shira (ta mordeczka z frisbee) jako 2 miesięczny szczenior miała trafić do schroniska... i trafiła do nas
I najmłodsza dziewczynka Rija - w pseudohodowli przestali ją karmić bo stwierdzili, że się nie sprzeda bo jest ślepa(a stwierdzili to po tym, że ma każde oczko w innym kolorze;/)


a tu domowe szaleństwa
#172
Napisano 09 października 2011 - 11:47
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#174
Napisano 09 października 2011 - 12:49
Tilia dziękuję. Tak, nasze najmłodsze stworzonko to wyżeł. Według jednego z hodowców najbardziej przypomina wyżła francuskiego (maść)
#175
Napisano 09 października 2011 - 13:01
gdybym chciałam wychodzic po kazdym jego dojsciu do mski musiałabym wychodzic co 5 - 10 minut. Czesto nawet bardzo podchodzi do miski. Moze nie powinnien miec dostepu stale ? tylko co jakis czas mu dawac?że młoda dossała się do miski z wodą
przyda sieZyczę dużo cierpliwości
Piekne masz psy i widac ze wielkie serce. Gratuluje. Wiecej takich ludzi a swiat bedzie piekny.
Widze ze tam piesio ma szelki . Zastawiam czy swojemu nie kupic. Tylko nie wiem czy nie za młody bo ponoc w tak młodym wieku moga takie szelki zdeformowac mu klatke. Tak przynajmniej ktos napisał na forum.
#176
Napisano 09 października 2011 - 15:08
gdybym chciałam wychodzic po kazdym jego dojsciu do mski musiałabym wychodzic co 5 - 10 minut. Czesto nawet bardzo podchodzi do miski. Moze nie powinnien miec dostepu stale ? tylko co jakis czas mu dawac?że młoda dossała się do miski z wodą
wiem wiem, że to trudne. Ale chociaż co jakis czas. A po jedzonku to już na pewno. A dostęp musi mieć cały czas
przyda sieZyczę dużo cierpliwości
Piekne masz psy i widac ze wielkie serce. Gratuluje. Wiecej takich ludzi a swiat bedzie piekny.
Widze ze tam piesio ma szelki . Zastawiam czy swojemu nie kupic. Tylko nie wiem czy nie za młody bo ponoc w tak młodym wieku moga takie szelki zdeformowac mu klatke. Tak przynajmniej ktos napisał na forum.
ja czasami już jestem na skraju
Dziękuje
Od lat już pomagam bezdomnym zwierzętom. I muszę przyznać, że coraz więcej ludzi takich jak ja jest na świecie, a na pewno w Krakowie. Dużo robią kampanie i rozgłaśnianie niejednokrotnie drastycznych przypadków. Ale ludzi trzeba edukować.
Moje obydwie dorosłe sunie maja szelki. Po pierwsze dlatego, że są wygodniejsze, po drugie jak ciągną nawet to się nie przyduszają, a po trzecie mniejsze prawdopodobieństwo, że się z nich wyswobodzą.
Mała też będzie miała szelki, ale to za jakiś czas jak podrośnie (bo rośnie bardzo szybko i chyba nje nadążyłabym z kupowaniem nowych, a nie wiem dokładnie jaka będzie jak będzie dorosła)
O problemach z klatką nie słyszałam.
Jeżeli już to mogę polecić szelki firmy MacLeather. Są wygodne, wytrzymałe i ze skórki. Wiele innych wypróbowałam i kończyło się to zazwyczaj przerwaniem ich.
#177
Napisano 09 października 2011 - 17:01
Nam kiedyś weterynarz powiedział, że dostęp do wody pies musi mieć cały czas. Inaczej za to jest z jedzeniem- mieliśmy dawać o ustalonych porach a jak się już naje to to co zostanie zabieraćMoze nie powinnien miec dostepu stale ? tylko co jakis czas mu dawac?
Aranjani, fajnie psiaki
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#178
Napisano 02 listopada 2011 - 18:43
#179
Napisano 02 listopada 2011 - 18:47
#180
Napisano 02 listopada 2011 - 20:06
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Skonsultować się z psychologiem albo psychiatrą? |
|
|
|
Zwolnienie od psychiatry na zaburzenia lękowe |
|
|
|
psycholog,psychiatra |
|
|
|
Dla kobiet po rozstaniu - badanie psychologiczne |
|
|
|
Psychologia dziecka |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















