Przez pół roku Ci to nie przeszkadzało, po pół roku nic nie powiedziałaś po tym jak On powiedział co myśli o Waszym "związku".
Teraz nagle robienie szopek, że "ja Cię nie pocałuje, bo jesteś moim kolegą" jest chyba z lekka dziecinne. Poza tym to bedzie takie jakby upominanie się: "No powiedz, że jestes moim chłopakiem, no powiedz, że mnie kochasz - wtedy Cię pocałuje"
Bo skoro przez pół roku ci nie przeszkadzało całowanie kolegi to dlaczego akurat teraz miałoby przeszkadzać.
Skoro Ci zależy to zrób coś, aby i on w koncu się zastanowił nad Waszym związkiem i tez stwierdził, ze mu zależy.
A zrzędzenie, biadolenie i nazywanie kolegą tylko go odstraszy.
Lepiej zachowuj się tak jak on.
Pokaż, że i Ty nie jesteś pewna czy chcesz być z nim w związku.
Spotykaj się z nim czasami, bądź miła (nawet bardzo), ale za to ogranicz liczbę spotkań.
gdy zaproponuje powiedz Mu parę razy, że nie możesz bo już jesteś z kimś umówiona (i faktycznie się z kimś umów), chodzi o to, aby poczuł się mniej pewnie i żeby poczuł, że nie jest całym twoim światem, że możesz mieć swoje życie poza nim.
Umów się czasami z jakimś kolegą/przyjacielem na piwo (oczywiście bez podtekstów), a On niech o tym wie.
Albo oleje sprawę, albo zacznie zabiegać bo mu jego kobieta sprzed nosa ucieka.
















